EISENBERG Secret N°VI Cuir d’Orient

by

Świat zapachów fascynuje mnie już od dawna. Jest magiczny i ekscytujący. Fascynujące jest to jak bardzo zapachy wpływają na emocje i jak bardzo emocjami można je odbierać. Są zapachy, które zdają się być tylko kompozycją przypadkowych składników i jedyne uczucie jakim możesz je obdarzyć to obojętność. Są też zapachy, które już od pierwszej chwili są tak ’Twoje’, że masz wrażenie jakby były w Twoim życiu od zawsze.

Zapachy silnie wpływają również na wspomnienia. Zamykasz na chwilę oczy i przenosisz się do miejsca, które dobrze pamiętasz. Choć byłaś tam dawno, to masz wrażenie jakbyś nigdy stamtąd nie wróciła. Są też miejsca, które w dużej mierze dzięki zapachom właśnie, zapadają Ci w pamięci. Z dalekich podróży przywozisz nie tylko wspomnienia pięknych miejsc i chwil, ale również zapach.. i to nie tylko pod postacią flakonu perfum, ale przede wszystkim w głowie i w sercu..

Najwięcej pachnących wspomnień przywiozłam z mojej podróży do Dubaju. Zapach jest nieodłączną częścią tego miasta i myślę, że wcale nie na wyrost będzie stwierdzenie, że Dubaj to ZAPACH. Doskonale go pamiętam. Mistrzowskie pomieszanie Orientu z Zachodem. Jest tak specyficzny i charakterystyczny, że nie sposób pomylić go z żadnym innym, tym bardziej o nim zapomnieć. Przy nim każdy inny wydawał się być bardzo banalny. Poległ nawet mój ukochany Chanel Chance Fraiche, z którym letnią porą mogłabym się wcale nie rozstawać. Idealnie pasował na urlop w Hiszpanii, Portugalii czy we Włoszech.. ale nie w Dubaju. Tam prezentował się bardzo nijako. To w Dubaju właśnie po raz pierwszy w życiu nosiłam mocne orientalne zapachy w 40 st. upale. To był jedyny słuszny wybór, całkowicie normalny i naturalny. W domu nigdy się na to nie odważyłam.

Zapach Dubaju chyba już na zawsze utkwił mi w sercu i choć od mojej wycieczki minął już ponad rok, to mam wrażenie jakbym była tam dosłownie kilka tygodni temu. Nigdy wcześniej, ani później, nie przeżyłam tak intensywnej we wrażenia olfaktorycznej przygody.

Przywiozłam do domu kilka flakonów perfum, ale ku mojemu zaskoczeniu, tutaj pachną one zupełnie inaczej. Zatraciła się gdzieś ta magia i intrygująca aura tajemniczości, która w trudny do wyjaśnienia sposób jeszcze bardziej podkreślała wyjątkowość zapachów w tamtym miejscu. Oczywiście nadal je uwielbiam, są piękne i bardzo w moim stylu, ale poza jednym zapachem, typowo arabskim w formie olejku, żaden z nich nie jest w stanie zadziałać tak intensywnie na moją podświadomość jak to robił w Dubaju.

Moja podróż na Bliski Wschód jeszcze bardziej otworzyła mnie na świat zapachów i wzbudziła jeszcze większą chęć poznawania i odkrywania orientalnych kompozycji. W każdym nowo poznanym zapachu szukam tej charakterystycznej dla zapachów z tamtego zakątka świata nutki, do której od tamtego czasu mam ogromną słabość. Poznałam wiele zapachów, ale żaden nawet w najmniejszym stopniu nie był w stanie choć na chwilę przenieść mnie myślami z powrotem w tamto miejsce. Aż do niedawna..

Kilka miesięcy temu zapragnęłam zapoznać się z orientalną linią zapachów Eisenberg Les Orientaux Latins. Bardzo byłam ciekawa jak marka uchwyciła w perfumach tę orientalną nutkę. Miałam przed sobą 6 zapachów i wielki dylemat od którego zacząć. Postanowiłam wczytać się w nuty każdego z nich i na tej podstawie wybrać pierwszego ochotnika do testów. Moje serce mocniej zabiło na widok opisu ‚orientalny skórzany’ przy zapachu Secret VI. Kocham skórę, nie mogłam więc przejść obok tego flakonu obojętnie.


Nuta głowy: czarna porzeczka, malina, pieprz, szafran

Nuta serca: akordy skórzane, kadzidło, fiołek, róża, jaśmin

Nuta bazy: drewno palisandrowe, drzewo sandałowe, ambra, czystek, pralina, piżmo


Secret VI to hołd złożony pierwszym perfumiarzom i rękawiczkom. Skóra, szlachetny surowiec, uwalnia wyniosłą zmysłowość kobiety. Oswojona przez kobiecą i finezyjną malinę ujawnia swój sensualny charakter wokół pudrowego kwiatowego serca. Pogłębiony mocą kadzidła, zapach staje się bardziej przenikliwy i intrygujący.

To zapach stworzony aby urzekać, uwodzić i ekscytować. Przepiękna inspiracja kulturą, smakami i zapachami Bliskiego Wschodu. Dla mnie to zapach Dubaju. Za każdym razem gdy go noszę, przenoszę się myślami w tamto miejsce. Właśnie tak pachniały tam luksusowe butiki i hotele. Delikatnie i bardzo zmysłowo. Ta orientalna nutka jest tutaj subtelna i bardzo współczesna. Nie ciężka, dymna i kadzidlana, te są charakterystyczne dla starej części Dubaju. Secret VI to zdecydowanie ten współczesny, luksusowy Dubaj.

Kolekcja Les Orientaux Latins otwiera drzwi do baśniowej krainy wielowiekowej tradycji szlachetnych surowców oraz wprowadza w obszar innej zmysłowości i harmonii, gdzie Orient spotyka się z Zachodem. Łączy w sobie wyrafinowaną dyskrecję, finezję i francuską tradycję kwiatową z siłą i różnorodnością kultury orientalnej, bogatym źródłem inspiracji, gdzie przyprawy korzenne, drewno, żywice i nuty balsamiczne przywołują wspomnienie tradycji kulinarnych i sztuki perfumowania. Kolekcja jest niczym bajeczna podróż, podczas której można spacerować pośród wibrujących barw i aromatów orientalnego ogrodu lub wybrać wędrówkę pod rozgwieżdżonym niebem Paryża bądź bezkresnej pustyni.

Jose Eisenberg wybrał surowce, które nadają jego perfumom bogaty i trwały aromat, łagodzony lżejszymi nutami francuskich zapachów – od róży – Królowej Kwiatów, bądź jaśminu – Króla Nocy, przez przyprawy takie jak kardamon, czerwony pieprz, szafran, kumin, po drewno agarowe, sandałowe, cedr, paczulę, palisander, nie zapominając o żywicach i balsamicznych nutach labdanum, kadzidła, mirry, benzoesu, ambry oraz delikatnych i aksamitnych nutach piżma.

W skład kolekcji wchodzi 12 zapachów – 6 damskich i 6 męskich – od Secret N°I do Secret N°VI . Nuty i składniki w wersjach damskich i męskich są identyczne. Tajemnica tkwi w proporcjach.