ESTEE LAUDER Perfecting Pressed Powder

by

Nigdy nie byłam wielką fanką pudrów sypkich. Oczywiście nie skreślam ich absolutnie i jest kilka takich do których mam ogromną słabość, ale to pudry prasowane towarzyszą mi niemalże każdego dnia i mają stałe miejsce w moim sercu. Cenię je za funkcjonalność, szybkość i łatwość obsługi. Są bardzo praktyczne i świetnie nadają się  nie tylko do stosowania stacjonarnego, ale również do poprawek w ciągu dnia lub zabrania w podróż.

Każda premiera nowego pudru, szczególnie jeśli mowa o moich ulubionych markach, wywołuje ogromną radość i ekscytację. Tym razem to Estee Lauder wodzi na pokuszenie zgrabnym granatowym kompaktem z perfekcyjnym Perfecting Pressed Powder w środku.

Z założenia to puder wykończeniowy, ale możesz używać go zarówno na podkład jak i samodzielnie. Jest niewiarygodnie lekki  i delikatnie otula skórę jedwabistą formułą, w efekcie idealnie stapiając się z podkładem. Świetnie wygładza skórę i ukrywa niedoskonałości.

Perfecting Pressed Powder wygląda na skórze bardzo świeżo i naturalnie. Wykończenie na jakie możesz liczyć to coś pomiędzy matem i satyną. Możesz być pewna, że puder świetnie będzie kontrolował nadprodukcję sebum i nienagannym makijażem będziesz mogła się cieszyć przez najbliższe godziny. Po południu możesz zauważyć delikatny błysk, ale nic czym musiałabyś się martwić. Jeśli jednak czeka Cię jeszcze długi wieczór, wystarczy delikatna korekta by wszystko wróciło do normy.

Puder występuje w kilku odcieniach, od jasnego, poprzez średni, aż do ciemnego. Jeśli nie jesteś fanką pudrów ‘kolorowych’ możesz sięgnąć po wersję transparentną. Absolutnie nie powinnaś mieć problemu z dopasowaniem go do własnej karnacji.

od dołu: Translucent, Light Medium