TOM FORD Winter Soleil Color Collection

by

Wydawać by się mogło, że na horyzoncie już wiosna, ale to co jeszcze kilka dni temu było widać za oknem dosadnie pokazało, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Idealnie w obecny klimat wpisuje się Mistrz Tom Ford ze swoją zimową kolekcją Winter Soleil Color Collection. Ta starannie wyselekcjonowana kolekcja kosmetyków i produktów do twarzy stworzona została po to by podkreślać i rozświetlać skórę przez cały rok, nie tylko zimą. Połyskujące kosmetyki do ust, koloryzujące kremy nawilżające, jak również luksusowe palety różów i cieni do powiek zyskują świetliste i żywe odcienie, by nadać twarzy piękny, wypoczęty wygląd.

Zgodnie z tradycją, produkty dostępne w ramach kolekcji Soleil ponownie zyskały biało-złote opakowania. Każdy element kolekcji ubrany jest w taki kolorystyczny duet i wygląda przepięknie. Elegancja, klasa i kunszt godny Mistrza!

Największą gwiazdą kolekcji, i to nie tylko za sprawą słusznych rozmiarów, jest niewątpliwie paleta cieni i różów Soleil Eye and Cheek Palette. Dostępna teraz w nowej, limitowanej edycji odcieni Violet Argenté to połączenie żywych kolorów i rozświetlających cieni, od lawendowych po różowozłote cienie do powiek, formuła rozświetlająca w różanym odcieniu i fiołkowy róż do policzków.

W palecie znajdziesz wszystko czego potrzebujesz by wykonać makijaż oczu i policzków. Zarówno cienie, jak i róże mają przyjemną w użyciu konsystencję i bardzo dobrą pigmentację. Gładko rozprowadzają się na skórze i dają intensywny kolor. Więcej uwagi musisz poświęcić jedynie glitterowemu fioletowi, bo jest odrobinę suchy i może się lekko osypywać, a do pełnego krycia będziesz potrzebować kilku warstw.

Cienie świetnie się ze sobą uzupełniają i dają możliwość stworzenia różnych kolorowych zestawień. Najjaśniejszy odcień możesz nosić w duecie z ciemniejszym różem, brązem albo fioletem. Możesz także połączyć je wszystkie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie byś na powieki nałożyła również któryś z róży. Ja zawsze tak robię. Nie dość, że zyskujesz dwa dodatkowe odcienie, to do tego idealnie dopasowany makijaż oczu i policzków.

A skoro mowa o policzkach, to róż (ten ciemniejszy) tworzy piękny odświeżający rumieniec, a jaśniejszy doskonale dopełnia całości dając delikatne rozświetlenie. Choć z reguły zdecydowanie bardziej mi po drodze z cieplejszymi odcieniami na policzkach, to tym duetem jestem mocno zauroczona.

Drugą nowością w kolekcji Winter Soleil jest pomadka w kulce Lip Slick. Przypomina Ci coś taka forma podania? Dla mnie to powrót do młodzieńczych lat, gdy hitem były takie właśnie kuleczkowe błyszczyki. Lip Slick to pomadka na bazie olejków, takich jak jojoba czy olejek kokosowy. Formuła jest lekka, delikatna i bardzo dla ust komfortowa. Fantastycznie nawilża i odżywia usta. Nadaje im owocowy kolor i obłędny połysk.

Dostępna w czterech głębokich odcieniach: Red Nectar, Hibiscus Kiss, Bitten Berry oraz moim Spiked Cherry. W sztyfcie wygląda na mocną chłodną fuksję, a na ustach pozostaje delikatnie półprzezroczysta i pięknie podbija ich kolor.

W moim makijażu możesz zobaczyć w akcji każdy element palety. Wewnętrzny kącik oka rozświetliłam najjaśniejszym cieniem, następnie nałożyłam odrobinę ciemniejszego różu, a zewnętrzny kącik podkreśliłam fioletem, który lekko rozblendowałam brązem. Policzki delikatnie wykonturowałam Bronzing Powder Terra >>, powyżej odrobina różu i obowiązkowo rozświetlacz. Bardza zgrana z nich para! Na ustach Lip Slick Spiked Cherry. Jest genialny!