TOM FORD Private Blend Oud Wood

by

Z łezką w oku wspominam, nie znów tak odległe czasy, gdy na mojej komodzie stała jedna butelka perfum. Kilka lat temu wszystko się jednak zmieniło i coraz większą przyjemność zaczęło mi sprawiać poznawanie nowych nut i kompozycji. Zapach stał się dla mnie czymś więcej jak tylko dodatkiem do garderoby. Nie sięgam już po flakon przypadkowo. Ogromną frajdę sprawia mi dopasowywanie go do okoliczności czy danej chwili.

Cieszy mnie również odkrywanie na nowo zapachów, obok których kiedyś przechodziłam obojętnie. Mój zmysł węchu uległ niemałej transformacji, a ja stałam się bardziej otwarta na nowe doznania. Zapachy, które kiedyś wywoływały grymas na twarzy i były nie do przejścia, niejednokrotnie z czasem stawały się przedmiotem mojego pożądania. Przykłady mogłabym mnożyć, ale dziś skupię się na jednym z nich.

Tom Ford ze swoim Oud Wood z linii Private Blend nie wzbudził początkowo mojej sympatii. Zresztą do praktycznie całej linii Private Blend jeszcze kilka lat temu podchodziłam z wielkim dystansem i nieufnością. To nie były moje zapachy, zdecydowanie nie. Za mocne, zbyt ciężkie, trudne w odbiorze i w zdefiniowaniu. Może nawet zbyt ambitne i skomplikowane. Znam jednak mój nos i gust na tyle dobrze, że wiem że się zmieniają i czasem po prostu muszą do niektórych nut i zestawień dojrzeć.

Zawsze robię do zapachów kilka podejść, nie rezygnuję po jednej nieudanej próbie. Szczególnie gdy mowa o zapachach, które zdążyły mnie choć trochę zaintrygować. Oswajanie ich trwa czasem kilka tygodni, kilka miesięcy, a nawet lat. Lista tych, do których nadal dojrzewam jest bardzo długa. Być może do niektórych nigdy nie dojrzeję, trudno, przecież nie muszę kochać wszystkich, ale każdy oswojony zapach wzbudza we mnie euforię i wywołuję chęć poskromienia kolejnych.

Z Oud Wood pierwszy raz spotkałam się kilka lat temu. Nie był mi wtedy pisany. Aż do pewnego zeszłorocznego grudniowego przedpołudnia, gdy stanął na mojej drodze. Ponownie go powąchałam i od razu wiedziałam, że bez niego nie odejdę. Wystarczyło powąchanie korka i jedno psiknięcie na nadgarstek. Przepadłam natychmiast. 3 minuty później stałam w kolejce do kasy dzierżąc w dłoni swój własny flakonik. Kilka dni później dokupiłam mu do towarzystwa balsam do ciała, a przy najbliższej okazji świecę. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, ale jak już mnie trafiło to na całego.

Oud Wood to niezwykle udane połączenie najbardziej wyszukanych i najbardziej luksusowych skarbów Orientu. Orientalno-drzewne perfumy, z założenia unisex i wierzę, że zarówno kobiety jak i faceci świetnie się w nim odnajdą. Na nuty zapachowe składają się agar (oud), brazylijskie drzewo różane, kardamon, pieprz syczuański, drzewo sandałowe, wetyweria, fasola tonka, wanilia i ambra.

Z jednej strony jest ostry i mocny, z drugiej zaś bardzo komfortowy, subtelny i bezpieczny. Początkowe głębokie i ostre drzewno-żywiczne nuty z czasem zostają przełamane słodyczą i zapach staje się ciepły, miękki i delikatny. Orientalny akcent jest tutaj dość subtelny. Przypomina wijącą się w powietrzu smużkę kadzidełka. Nijak się ma do tradycyjnych bliskowschodnich oudów. Jest bardziej współczesny i europejski.

Oud Wood ma w sobie coś niepowtarzalnego i intrygującego. Jest bogaty, głęboki, pełen klasy i elegancji. Zmysłowy i diabelnie zniewalający. Otula i uwodzi, ale nie narzuca się i nie krzyczy, bo zna swoją wartość. Pięknie rozwija się na skórze i pozostaje w jej bardzo bliskim sąsiedztwie na kilka kolejnych godzin.

Pomimo tego, że zapach jest bardzo elegancki i wytrawny, jest też uniwersalny. Nie zamykałabym go w konkretne ramy, bo myślę że doskonale sprawdzi się zarówno na dzień jak i na wieczór, niezależnie od okoliczności.

  • Bardzo cenię takie głębokie zapachy, mimo, że nie są łatwe w noszeniu i nie są dla mnie;). Jednak mają w sobie wielką magię i bardzo lubię poznawać takie kompozycje, które nie każdy będzie miał odwagę nosić.

    • Magii w zapachach Toma Forda nie brakuje <3 Może jeszcze Aniu musisz troszkę ich noszenia dojrzeć? 🙂

  • Mnie się ostatnio spodobał Noir od Toma Forda. Być może kupię sobie w którymś momencie flakon, ale póki co ciągnie mnie do lżejszych kompozycji 🙂

    • Noir też uwielbiam, ma swój klimat. Może dojrzejesz do zakupu w okolicach jesieni albo zimy, bo na horyzoncie wiosna, a ta pora roku lubi się ze świeższymi zapachami 🙂

  • Czasem tak jest z niektórymi zapachami, że miłość przychodzi od drugiego powąchania 🙂 Zapachów Toma Forda nie znam, ale ten brzmi bardzo intrygująco. Mam nadzieję, że kiedyś nadarzy się okazja żeby powąchać 🙂

    • To genialne i fascynujące jak bardzo zmienia się nas zmysł węchu i to co kiedyś niekoniecznie było w naszym klimacie, teraz nagle przyciąga i zachwyca.
      Aniu, jak tylko będziesz miała okazję, to koniecznie powąchaj Tomkową rodzinkę 🙂

  • Haha, perfumy wciągają! 🙂 Bardzo fajnie, że i Tobie spodobał się ten pachnący świat. Ten tomkowy Oud Wood faktycznie taki jedną nogą na Wschodzie, jedną na Zachodzie, wzrok mocno w zachodnią stronę. Ale nie wadzi mi to, jak niektórym oudowym fanatykom. Wyszło przyjemnie. 🙂 Mój ulubieniec z serii Private Blend to Tobacco Vanille.

    • Wciągają i to mocno! A jak jeszcze pomyślę ile to kolejnych marek i zapachów czeka na odkrycie, to aż w głowie się kręci ze szczęścia 😉

      Ja fanatykiem Oud nie jestem, choć od zeszłorocznego urlopu w Dubaju rzeczywiście bardzo mnie w stronę oudowych kompozycji ciągnie. Ta mi się bardzo podoba, choć jest zupełnie inna jak te, którymi pachnie Bliski Wschód. Dla mnie jednak nie jest to wada i zachwycam się z każdym kolejnym psikiem <3 A do Tabacco Vanille chyba nie dojrzałam, coś mi w nim nie pasuje (tylko czekać, aż nagle go pokocham przy kolejnym podejściu ;)).

  • chciałabym zobaczyć czy się z nimi polubię. Tom ford mnie bardzo ciekawi 😀

    • Jest na to tylko jeden sposób 🙂 Koniecznie powąchaj jak będziesz w perfumerii 🙂

  • A ja i TF nie mogę się dogadać ;x

    • Które zapachy miałaś okazję poznać Kochana i co Ci w nich nie pasuje?

      • Same męskie a jak meskie mnie nie wodzą to tym bardziej damskie ;D

        • No szkoda wielka, ale ja bym się i tak nie zniechęcała i próbowała poznać inne 😀

  • Cały czas marzę o własnej flaszco Tobacco Vanille <3

    • A ja jakoś do Tabacco Vanille chyba jeszcze nie dojrzałam. Zawsze jak jestem w rejonach stoiska TF wącham po kolei wszystkie zapachy, których jeszcze nie mam i TV na chciejliście jeszcze nie mam 🙂

      • Za to ja jestem zakochana na całego. Najlepszy zapach TF. Co prawda mam jeszcze inne na oku. Ale gdybym miała wybrać jeden to zawsze będzie Tobacco Vanille.

        • Muszę więc zrobić do niego podejście przy najbliższej okazji! 😉

          • Ciekawa jestem czy zdobędzie Twoje serce? A jak LAYA? Bo ja na początku miałam obawy, a teraz usnąć bez niej nie mogę <3

          • Za którymś razem na pewno tak będzie, zobaczymy tylko za którym 😉 Laya boska, choć muszę ją dawkować bardzo minimalnie bo ma zabójczą moc 🙂

          • Serio? A ja uważam, że mogłaby być mocniejsza, bo z tym mi się orient kojarzy. A może po prostu już za bardzo się do niej przyzwyczaiłam 🙂

          • Nie chodzi nawet o moc Orientu, ale o moc wanilii i ogrom słodkości 🙂

          • Ooooo to zazdroszczę. Na mojej skórze ta wanilia jest soczyście owocowa, ale nie ma aż takiej mocy słodyczy jaką bym sobie życzyła.

          • A widzisz, u mnie wychodzi z niej bardzo dużo słodyczy 🙂

  • takitammotyl

    Nie znam tego zapachu, za to świeczka mnie zauroczyła.

    • Wcale się nie dziwię, wygląda przecież przepięknie! <3

  • To jeden z tych zapachow, ktore kusza mnie a zapominam kupic flakonik 🙁

    • No to Kochana nic jeszcze straconego, wszystko przed Tobą 🙂