Pyłki do zdobień Volcano Effect od NeoNail

by

W życiu każdego hydromaniaka przychodzi moment, że same lakiery mu nie wystarczą i zaczyna szukać różnych dodatków do urozmaicenia swojego manicure. Jeśli jesteś manualnie uzdolniona, to opcji na zdobień masz bez liku. Jeśli jednak, podobnie jak ja, masz do takich rzeczy dwie lewe ręce, to szukasz pewnie czegoś łatwego i szybkiego w obsłudze. To moment, gdy do gry wkraczają pyłki.

Pyłki to chyba jeden z prostszych sposobów, by zapewnić paznokciom oryginalny wygląd i dodać im niezapomnianego blasku. W asortymencie NeoNail znajdziesz ich sporo.. Możliwości masz bardzo dużo. Do woli możesz przebierać w kolorach i efektach. Do tego co jakiś czas do oferty dołączają kolejne. Wśród najgorętszych nowości znajdziesz Chrome Flakes Effect i Volcano Effect. Na pierwszy ogień poszły u mnie te drugie.

Volcano Effect to kolekcja 4 biżuteryjnych brokatowych pyłków w odcieniach złota (Volcano Effect 01), srebra (Volcano Effect 02), grafitu (Volcano Effect 03) i granatu (Volcano Effect 04), które podkręcą każdą Twoją stylizację. Zatopione w hybrydzie iskrzące drobinki dodadzą blasku i rozświetlą dłonie niczym elegancka biżuteria. Mieniący się manicure idealnie odnajdzie się w towarzystwie złotych i srebrnych błyskotek.

Pyłek możesz aplikować na dowolny odcień lakieru hybrydowego. Możesz wetrzeć go w paznokieć i pokryć Topem albo posypać nim po wierzchu. Znane mi metody aplikacji pyłków opisałam na przykładzie Glittery Effect No 2 w tym wpisie >>. Ja jestem wielką fanką metody drugiej, gdy pyłek zostaje na wierzchu paznokcia i ukazuje swoją pełną moc.

Od pierwszego wejrzenia zakochałam się grafitowym Volcano Effect 03 i wiedziałam, że to on będzie głównym bohaterem mojej stylizacji. Postanowiłam połączyć go z szarym lakierem. Na tym miał być koniec, ale nie mogłam się oprzeć by dodać choć na jeden paznokieć również czarno-granatowy Volcano Effect 04. Tak też się stało.

od dołu: Volcano Effect No 01, 03, 04

Paznokcie przygotowałam tak jak zwykle. Najpierw wzmocniłam je i lekko nadbudowałam moją ukochaną Base Extra >>. Na mały palec i kciuk nałożyłam piękny odcień ciemnej szarości Cuddle Me >>. Już jedna warstwa dała równy kolor i pełne krycie, ale dla zasady nałożyłam też i drugą.

Na palec serdeczny, środkowy i wskazujący nałożyłam jedną warstwę czarnego lakieru (Pure Black >>). Następnie Dry Top, który przed włożeniem do lampy, jeszcze mokry, zasypałam pyłkiem. Gdy każdy paznokieć miałam dokładnie i z każdej strony pokryty pyłkiem, utwardziłam je w lampie. Po wyjęciu delikatnym pędzlem omiotłam paznokcie by usunąć resztki luźnego pyłku. Gotowe.

Pyłki wulkaniczne Volcano Effect idealnie ‘przyklejają się’ do paznokci i przepięknie się mienią. Z łatwością oprószysz nimi całą powierzchnię paznokcia uzyskując bogato zdobiony manicure. Możesz też stworzyć lśniące wzory posypując tylko wybrane kształty. Uwielbiam je za to, że wymagają minimalnego właściwie nakładu pracy, a efekt na paznokciach jest bardzo efektowny i ozdobny.

  • Świetnie wyglądają. A nie zaczepiają swoją strukturą o materiał? Wiesz chyba co mam na myśli?

    • Wiem Aguś 🙂 Nie haczą, choć powierzchnia jest delikatnie szorstka.

  • Ada Szczepańska

    O Jezu jak ja uwielbiam takie cuda na paznokciach!! ❤️

    • No to piona! Ja mam ogromną słabość do takich świecidełek 🙂

  • Nie jestem ogromną fanką złota, ale to no no chętnie bym przygarnęła 😀

    • No to Kochana na zakupy 🙂 A te moje szaraczki jak Ci się widzą?

      • U kogoś bardziej mi się podobają niż na samej sobie, więc zdecydowanie jestem na tak 😉

        • A na Tobie dlaczego Ci się nie podobają? Przecież nic im nie brakuje 🙂

  • Ten najciemniejszy wygląda jak rozgwieżdżone niebo! 🙂

  • Pięknie wyglądają te pyłki, sama bym chętnie spróbowała. Nie haczy o nic? 🙂

    • Nic nie stoi na przeszkodzie Dorotko 🙂 Nie haczą, przez pierwszy dzień są tylko trochę szorstkie i sprawiają wrażenie nierównych, ale potem powierzchnia się jakby lekko wygładza 🙂

  • Śliczne są 😉 I rewelacyjnie wyglądają na pazurkach 😉 Z pewnością można bardzo ciekawe zdobienia z ich użyciem wykonać 😉

    • Ja jestem nimi mocno zauroczona. Są magiczne <3

  • Prezentują się przepięknie, aż żałuje, że ja się od takich cudów z daleka trzymam. Pozostaje mi tylko podziwiać 🙂

    • Rzeczywiście cieszą oko, bez dwóch zdań 🙂 A dlaczego trzymasz się od nich z daleka?

      • Nigdy jeszcze hybryd nie próbowałam, raz koleżance jedynie frezarką ściągałam, to myślałam, że skończę w łazience albo zemdleje bo nie wygląda to najlepiej.

        • Ściąganie hybryd to najmniej przyjemna i fajna czynność, więc nie ma się co zniechęcać 😉

  • Ten wulkaniczny pyłek jest piękny:).

    • Zgadza się Aniu. Absolutnie skradły moje serce <3

  • ja mam odcień nr 3 i uważam, ze wygląda absolutnie cudownie 🙂 i u Ciebie oczywiście też !

    • Trójeczka to mój ulubieniec. Jest magiczna <3

  • takitammotyl

    Kusisz tymi hybrydami, kusisz 😉

    • Kochana, sama widzisz że jest czym kusić, oj jest 🙂

  • Przepiękne 🙂 Martuś, a czy one nie zaczepiają się jak piaskowe o ubrania?

    • Kasiu, pierwszy dzień po nałożeniu są bardzo szorstkie i trochę się czepiają. Z czasem jednak powierzchnia się wygładza i choć nadal jest chropowata, to już o nic nie haczy 🙂