Makijaż EYEKO : nowa marka w Sephora

by

Jeśli jesteś wielką fanką makijażu oczu, kreska i mocno wytuszowane rzęsy to Twój znak rozpoznawczy, to markę o której dziś chcę Ci opowiedzieć powinnaś koniecznie poznać. Zwie się Eyeko i powstała prawie 20 lat temu w Londynie. Łączy w sobie styl brytyjskich dziewcząt oraz innowacyjne koreańskie technologie. W ofercie marki znajdziesz wyłącznie produkty do makijażu oczu, takie jak tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki i eyelinery, a także kosmetyki do stylizacji brwi.

Znakiem rozpoznawczym Eyeko są chyba tusze do rzęs spakowane w poręczne tubki. Sama właśnie z nich kojarzę markę. Mam dwa z nich – Lash Alert! oraz Sport Waterproof. Mają identyczne niemalże szczoteczki. Delikatnie wygięte w łuk, takie które z reguły świetnie radzą sobie z rozczesaniem i podkręceniem rzęs. Konsystencja obu jest bardzo przyjemna w użyciu już od pierwszego malowania. Na tym kończą się podobieństwa, bo efekt na rzęsach dają zupełnie różny.

Sport Waterproof bardzo subtelnie podkreśla rzęsy. Możesz nakładać kolejne warstwy, ale raczej nie masz co liczyć na spektakularny wachlarz. Wydaje mi się, że największą zaletą tej mascary jest wodoodporność i być może właśnie głównie na tym marka się skupiła gdy ją tworzyła. Tusz rzeczywiście świetnie trzyma się na rzęsach przez cały dzień, a do jego usunięcia będziesz potrzebować dobry płyn dwufazowy.

Lash Alert! powinna przypaść Ci do gustu jeśli lubisz bardziej wyrazisty efekt na rzęsach. Ma ciut bardziej kremową i wilgotną formułę od Sport Waterproof, dzięki czemu lepiej pogrubia i zwiększa objętość rzęs. Już 1 warstwa daje ładny efekt, 2 są w pełni zadowalające. Tusz jest równie trwały jak jego wodoodporny kuzyn, ale sprawia zdecydowanie mniej problemów podczas demakijażu.

W ofercie Eyeko znajdziesz również cienie do powiek w sztyfcie. Me & My Shadow to kremowa formuła, którą możesz nałożyć na całą powiekę jak tradycyjny cień, może być bazą pod pudrowe cienie albo możesz pokusić się o zmalowanie kreski. Z jednej strony sztyftu znajdziesz wysuwany gruby rysik, z drugiej mały pędzelek.

Cienie równomiernie pokrywają powiekę i świetnie się blendują. Ja nakładam je wprost ze sztyftu, a krawędzie rozcieram delikatnie palcem lub pędzlem. Są ekspresowe w obsłudze i wyglądają na oku efektownie. Pięknie podkreślają i rozświetlają spojrzenie.

Topaz, Bronze

Jeśli do malowania kreski wybierasz na ogół klasyczny eyeliner, do wyboru masz 2 formuły. Skinny Liquid Eyeliner to bardzo precyzyjny pisak z cieniutką końcówką, którym zmalujesz intensywną czarną kreskę już za jednym pociągnięciem.

Możesz też sięgnąć po kredkę Waterproof Eyeliner. Jest równie czarna jak pisak i ma przyjemną konsystencję, która gładko sunie po powiece. Na końcu kredki znajdziesz dodatkowo pędzelek, którym możesz rozetrzeć krawędzie i stworzyć delikatnie przydymiony efekt.

Oba linery są bardzo trwałe, nie rozmazują się w ciągu dnia i dzielnie trwają w niezmienionej formie do chwili demakijażu.

Gdy zmalujesz już oko, pora na podkreślenie brwi. Tutaj mam swój mały hit. Brow Game Strong w idealnym dla mnie odcieniu Medium absolutnie mnie w sobie rozkochał. Z jednej strony znajduje się cienki skośny pędzelek, z drugiej końcówka z kremowym cieniem. Nabierasz pędzelkiem ze środeczka i nakładasz na brwi. Formuła świetnie otula włoski i je koloruje, a sam pędzelek jest bardzo precyzyjny i doskonale z nią współpracuje. Efekt jest naturalny, ale odpowiednio widoczny. Dokładnie tak jak lubię!

Jest też Brow Gel. Ma malutką szczoteczkę i wilgotną konsystencję. Trzyma brwi w ryzach i lekko je koloruje. Dla mnie za słabo, by móc się z nim polubić w wersji solo. Jako dodatek do Brow Game Strong wypada dużo lepiej.

Tak prezentuje się moja gromadka Eyeko. Znalazłam kilku ulubieńców, jak choćby Brow Game Strong, cienie w sztyfcie czy tusz Lash Alert!. Jeśli zastanawiasz się gdzie możesz je wszystkie obejrzeć, to dobra wiadomość jest taka, że pojawiać się powinny właśnie w perfumeriach Sephora. Na sephora.pl >> póki co dostępne są tylko 3 tusze w wersji mini. Zakładam jednak, że premiera pozostałych produktów to tylko kwestia czasu.

W moim makijażu możesz podejrzeć oba cienie Me & My Shadow – Topaz na całej powiece, odrobina Bronze w zewnętrznym kąciku i na dolnej powiece. Kreskę zmalowałam Skinny Liquid Eyeliner, na rzęsy nałożyłam tusz Lash Alert!, a brwi podkreśliłam Brow Game Strong.

  • Nie słyszałam nigdy o tej marce, ale zawsze się cieszę, jak coś nowego pojawia się w Sephorze :). Cywilizacja nadciąga!!! ;).

    • Wszystko przed Tobą Moja Droga 🙂 Ja też mam zawsze wielką radochę z okazji nowych marek wchodzących na nasz polski rynek <3

  • takitammotyl

    Coś mi świta, że już gdzieś słyszałam o tej marce, tylko nie mogę skojarzyć gdzie 😉

    • Może na Instagramie Ci gdzieś zdążyła mignąć albo w Sephorze kątem oka ujrzałaś 🙂

  • O tuszach już mi się obiło ale nie miałam pojęcia że mają tak bogaty asortyment!

    • A widzisz, taka miła niespodzianka 🙂

  • Pierwszy raz słyszę o tej marce 🙂 Bardzo zaciekawił mnie Brow Game Strong

    • Póki co w Sephorze dostępne są tylko tusze do rzęs w wersji mini, ale mam nadzieję, że wkrótce pojawi się cała oferta 🙂

  • Przez to, że mamy sezon wyprzedaży, to jakoś przegapiłam nowości tej marki w Sephora;). No nic, zaraz sobie pooglądam on-line;)
    Jaki fajny soft-makijaż Martusia:).

    • Na zapoznanie się z nimi nigdy nie jest za późno, nie uciekną 🙂 Dziękuję Aniu! :*

  • Świetny efekt końcowy. 🙂 Nie widziałam jeszcze tych kosmetyków na żywo. Lubię wszelkie żele do brwi i z pewnością z tym się zapoznam, choć w tej chwili jestem wielce zadowolona z tanioszka Catrice! 🙂

    • Ja też mam fioła na punkcie produktów do brwi, a ten Brow Game Strong mocno mnie w sobie rozkochał. Wkrótce planuję zrobić pernamentny, więc pewnie nasze relacje nieco się rozluźnią, ale będę tęsknić 🙂

  • Tusz wygląda fenomenalnie

    • Nie dziwota więc, że tak go polubiłam 🙂

  • Pierwszy raz widzę tą nową markę. Widzę, że Sephora ostatnio bardzo rozwija asortyment 🙂

    • Mam nadzieję, że nie ostatni 🙂 Taaak, mam nadzieję że nowych marek będzie przybywać z miesiąca na miesiąc 🙂

      • No pewnie zacznie się pojawiać:D i dobrze. W końcu i Polska coś ma:)

        • Dokładnie! Nie jesteśmy w końcu na końcu świata 😉

  • Nigdy nie zwróciłam na nie uwagi w Sephorze. Aż dziwne, bo te tubki z tuszami aż proszą się, żeby przyciągnąć do nich wzrok!

    Świetna recenzja! Czytałam z przyjemnością.

    • Koniecznie się więc za nim rozejrzyj następnym razem. Mi migły te małe tubeczki jak robiłam świąteczne zakupy 🙂
      Dziękuję! :*

  • Ha! Znam 😀 Odkąd pierwszy raz zobaczyłam jak Lisa Eldrige maluje tymi zabawkami Alexę Chung, chciałam spróbować i kupiłam w listopadzie w Sephorze minis maskary Black Magic, która skradła mi serce :-DDD Jeśli tylko w Sephorze będzie możliwość kupienia innych produktów, to jestem pierwsza w kolejce 😀

    • Ha! Suuper! 🙂 Ja na YT bywam bardzo rzadko i markę bardziej kojarzę z angielskich magazynów. Myślę, że Sephora wprowadzi pełną ofertę i nie zatrzyma się tylko na tych 3 mini tuszach jakie widziałam na ich stronie.

      • Ogólnie też nie mam czasu na YT, ale są wyjątki 😉 Też mam taką nadzieję, zwłaszcza w kwestii pełnowymiarowych maskar i produktów do brwi 🙂

        • U mnie to zawsze kończy się nieplanowanym chciejstwem 😉

  • Piękny makijaż, przede wszystkim kreska i perfekcyjne brwi zwróciły moją uwagę. Jeśli chodzi o eyeliner – znalazłam swój ideał w postaci eyelinera z Clinique 😉

    • Z brwiami ostatnio walczę, a z kreską bywa różnie. Czasem wychodzi, czasem nie. Eyeliner z Clinique też bardzo lubię 🙂

  • Znam markę od kilku lat wlaśnie przez tusze do rzęs.
    Tak na marginesie usta masz perfect :))

    • I jak wrażenia? Lubicie się czy niekoniecznie?
      Dzięki Kochana 🙂 Do perfect niestety sporo im brakuje :/

      • Nie przesadzaj dla mnie sa perfect 🙂
        A tusze lubię choc wolę proste szczotki.

        • Dzięki Kochana :*
          Ja lubię wygięte, bo z reguły fajnie podnoszą rzęsy 🙂

  • Kiedys czesto robilam kreske, a teraz przestalam… mam gleboko osadzone oczy i jak tylko cos mi zle pojdzie z kreska, to oczy wygladaja jak u smutnego psa. Ale moze powinnam do takiego makijazu wrocic, bardzo mi sie na Tobie podoba!

    • Ja z kolei mam opadającą powiekę i wystarczy, że źle poprowadzę końcówkę to zamiast podnieść i otworzyć optycznie oko, osiągam zupełnie odwrotny efekt. Nie ma lekko 😉

  • Ciekawe! Dla mnie oczy w makijażu są najważniejsze, więc przyjrzę się marce.