CHANEL krem do rąk La Creme Main

by

Krem do rąk to jeden z podstawowych produktów pielęgnacyjnych, który dotrzymuje mi towarzystwa każdego dnia. O ile latem wystarczy, że sięgam po niego raz dziennie, to zimą właściwie się nie rozstajemy. Moje dłonie źle znoszą niskie temperatury i regularne ich nawilżanie jest koniecznością. Ten, którego używam na noc musi po prostu działać. Nieważne czy jest ciężki, tłusty, klejący i długo się wchłania. Ba, im dłużej tym lepiej. Krem, którego używam w ciągu dnia musi być jego przeciwieństwem. Lekki, delikatny, musi się szybko wchłaniać i nie pozostawiać po sobie tłustej warstwy.

Krem, o których chcę Ci dziś opowiedzieć zainspirowany został kremem do rąk stworzonym przez samą Mademoiselle Chanel ponad 90 lat temu. W jego współczesnej odsłonie CHANEL na nowo interpretuje ten konieczny dla kompletnej pielęgnacji gest i wraca z kremem w nowej formule, bogatszym w wyjątkowe składniki i w wyjątkowym opakowaniu. La Crème Main ma za zadanie dbać o skórę dłoni oraz paznokcie, ma nawilżać, wygładzać i rozświetlać.

Pierwsze co zwraca uwagę, to oryginalne opakowanie, przypominające kształtem kamień. Zamiast powszechnej tubki, Chanel postawił na wyjątkowo ergonomiczny kształt, który idealnie mieści się w dłoni. Opakowanie zostało zaprojektowane tak, by chronić formułę przed wpływem czynników zewnętrznych, takich jak powietrze czy zanieczyszczenia i dać gwarancję utrzymania swoich najlepszych właściwości aż do ostatniej kropli.

Wystarczy jedno naciśnięcie, by system uwolnił właściwą porcję produktu. Nie ma ryzyka, że wyciśniesz go za dużo. W trakcie stosowania opakowanie nie ulega deformacji i utrzymuje swój owalny kształt.

W sercu formuły znajduje się wosk z róży majowej, uprawianej na polach CHANEL w Grasse. Jego zadaniem jest zmiękczenie i wygładzenie skóry, a także jednoczesna ochrona przed szkodliwym wpływem środowiska. Dodatkowo w składzie znajduje się również wyciąg z irysa, którego ekstrakt znany jest ze swoich rozjaśniających właściwości. Dla utrzymania maksymalnego poziomu nawilżenia i zapewnienia wysokiego komfortu, formuła została wzbogacona o glicerynę, kwas hialurionowy i masło shea.

La Creme Main ma lekką, delikatną konsystencję, która nie pozostawia na dłoniach tłustego filmu, za to idealnie i szybko się wchłania. Daje natychmiastowe uczucie ulgi nawet mocno spierzchniętym dłoniom. Kilka chwil po aplikacji możesz bez obaw powrócić do codziennych czynności. Skóra po użyciu kremu jest zmiękczona i doskonale nawilżona. Aksamitnie gładka, zregenerowana i odżywiona. Do tego pięknie pachnie.

Używaj go kiedy chcesz, tak często jak chcesz i jak wymaga tego stan Twoich dłoni. Zimą tak często jak się tylko da, by chronić skórę przed wysuszeniem i zapewnić dłoniom zadbany wygląd. Latem możesz potraktować go jak nocną kurację.

Elegancki i praktyczny, to produkt idealny nie tylko do stosowania w domu, ale przede wszystkim świetnie spisze się w podróży czy w torebce, byś mogła mieć go zawsze przy sobie.

  • Tego kremu jeszcze nie mialam, chociaz Chanel nigdy mnie nie zawodzi 😉

  • niestety jeszcze nie miałam okazji posiadać produktów Chanel, choć tyle dobrego o nich słyszałam, szczególnie o podkładach 😀

    • Wszystko więc przed Tobą 🙂 Ja Chanel kocham i wielbię i trudno mi nawet wymienić produkty, które się u mnie nie sprawdziły. Chanel idealnie trafia w mój gust i potrzeby 🙂

  • Kształtem przypomina kremy Eos – ale oczywiście to inna półka;). Krem Chanel na pewno musi być świetny:)

    • No troszę inna 😉 Jest świetny Aniu bez dwóch zdań. Uwielbiam go za wszystko <3

  • Świetne ma opakowanie:) Podobne do Eos, ale pewnie działanie lepsze:) Taki idealny kompan dla Ciebie:)

    • Nie znam EOS, więc trudno mi powiedzieć. Ha! Dokładnie! Idealny kompan 😀

  • takitammotyl

    Bardzo podoba mi się jego opakowanie! Cudne 😉

    • Opakowanie i zawartość bez zarzutów 🙂

  • Taki maluszek, a jaka moc!

  • Świetny pomysł na opakowanie a do tego nie tłusta formuła – brzmi jak marzenie 🙂

    • Kto jak kto, ale Chanel dobrze wie jak spełniać kobiece marzenia 🙂

  • Bardzo go lubię i bardzo podoba mi sie opakowanie!

  • I cudny jest 🙂

  • Julianne

    Marta , mam do Ciebie pytanie o Black Orchid. Wiem , że kochasz ten zapach. Używasz go na codzień , ot tak do pracy?
    Ja lubię zapachy totalne, tzn. lubię pachnieć tak samo przez jakiś czas , bez zmian na dzień czy wieczór.
    Świetny blog. Pozdrawiam.

    • Jak najbardziej, używam go niezależnie od pory dnia czy okazji. Jeśli mam ochotę nim pachnieć w danej chwili, to nic mnie nie powstrzyma 😉
      Dziękuję! 🙂

      • Julianne

        Kupiłam, pokochałam… 🙂
        Niemała w tym zasługa tego bloga.
        Pozdrawiam moja perfumeryjna Siostro.
        Wielbicielka CM i od niedawna BO.

        • Aaaa, cudownie! Niech Ci się dobrze nosi, niezależnie od pory i okoliczności <3
          Bardzo mi miło i bardzo dziękuję! :*
          CM i BO najlepsze na świecie!

  • Ach, ależ się przyjemnie patrzy na te Twoje cudeńka Chanel (torebka!). 🙂 Nie próbowałam tego kremu, ale wielokrotnie widziałam go już na zdjęciach w Internecie — wpada w oko przez swoją nietypową formę.

    • Masz rację, niewątpliwie przyciąga wzrok. Do Chanelki pasuje idealnie 🙂