CHANEL Gabrielle Chanel EDP

by

Gabrielle Chanel to bez wątpienia najbardziej oczekiwane perfumy tego roku. Po 15 latach, Dom Mody Chanel prezentuje światu całkowicie nowy zapach. I to zapach nie byle jaki, bo będący opowieścią o samej Gabrielle Chanel. O kobiecie jaką była, zanim stała się Coco. Stworzyła styl i zrewolucjonizowała modę, a z czasem również świat luksusowej biżuterii i zapachów. Zmieniła sposób życia i myślenia wielu kobiet. Nie czekała aż Paryż do Niej przyjdzie, sama go zdobyła ciężką pracą, dzięki swojej śmiałości i odwadze.

Jaka była Gabrielle? Przede wszystkim wolna i niezależna, na co w ówczesnych czasach nie mogła albo nie umiała sobie pozwolić każda kobieta. Awangardowa dusza,  niepokorna i zbuntowana, pełna miłości i pasji, lubiła prowokować, nie poddawała się przeszkodom i zawsze dążyła do celu. Była Panią swojego losu. Zdobyła wolność, aby stać się kobietą jaką chciała być.

Do dnia dzisiejszego pozostaje ikoną mody i nie sposób jej porównać do nikogo innego. Obudziła w kobietach kobiecość i pozwoliła im wyrwać się z narzuconych norm i reguł, by mogły żyć swoim życiem i dla siebie. Stała się dla nich wzorem i ogromną inspiracją.

W 1921 roku buntowniczy duch Coco i odważna natura Gabrielle przełożyły się na ikoniczny zapach Chanel N°5 >>. Od tamtej pory każdy zapach Chanel jest kolejnym rozdziałem w burzliwej historii Gabrielle. Ukazuje miłość, przyjaźń, przywołuje miejsca i wspomnienia, którymi wypełnione było Jej życie.

Nowy zapach Gabrielle Chanel ukazuje osobowość Gabrielle, zanim stała się projektantką Coco Chanel. Jej publiczne i prywatne oblicze, nieposkromiony temperament i kochającą duszę. Jeśli ‘Coco’ miałaby być duchem Chanel, to ‘Gabrielle’ jest Jej prawdziwym wcieleniem. Ukazuje autentyczność w najczystszej postaci. Absolutna prawda i szczerość, która jest adresowana do wszystkich kobiet, które chcą pokazać jakie są naprawdę, bez udawania, nakładania masek i odgrywania ról.

 

Kreator zapachu Olivier Polge nadał emblematycznym dla Domu Chanel białym kwiatom nowe oblicze. Stworzył idealną mieszankę ylang-ylang, jaśminu i kwiatu pomarańczy, z odrobiną tuberozy. Rozłożył je na czynniki pierwsze. Podkreślił intensywność jaśminu, nadał welurowy aspekt płatkom ylang-ylang za pomocą nut białego piżma, zaakcentował kremowy charakter tuberozy mlecznym drewnem sandałowym, a świeżość kwiatów pomarańczy wzmocnił skórką mandarynki, odrobiną pikanterii z grejpfruta i akcentem czarnej porzeczki.

W Gabrielle Chanel od samego początku czuć cytrusy. Z czasem do głosu dochodzą białe kwiaty. Jest świeżo, ale jednocześnie przyjemnie i ciepło. To zapach łagodny, nieco nieśmiały i odrobinę zachowawczy. Pachnie przy skórze, nie narzuca się otoczeniu i nikomu nie przeszkadza.

Gabrielle Chanel to ukłon w kierunku współczesnych młodych kobiet. Na próżno doszukiwać się w nim podobieństwa do kultowego i ikonicznego N°5. To zapach z gatunku lekkich, łatwych i bardzo przyjemnych. Ja nie upatruję tego za wadę, oceniam zapach jako całość i jeśli jego noszenie wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia ogromną radość, to znaczy że się lubimy. Nie doszukuję się drugiego dna, nawet jeśli rzeczywistość minęła się z tym co miałam w głowie przed premierą. Jest tu i teraz. A jest pięknie!

Dla mnie Gabrielle Chanel, to cała Gabrielle, absolutnie nie Coco. Młoda, świeża, dziewczęca i bardzo otwarta. Odważna, ale nie bezczelna. Promienna i radosna. To zapach bardzo słoneczny i świetlisty. Młodzieńczy, ale nie brak mu szyku i klasy. Myślę, że określenie ‚niewymuszona elegancja’ idealnie do niego pasuje.

  • Ewelinie się nie podobają, chlip.

    • No szkoda wielka Ewelinko, ale może jeszcze kiedyś przyjdzie na Was pora. Gusta zapachowe bardzo się zmieniają. Nigdy nie można mówić nigdy 🙂

      • Masz racje! Nieraz się już o tym przekonałam, ze to co nie podobało mi się kiedyś teraz się podoba:)

        • Dokładnie tak. Jak tak miałam z wieloma zapachami 🙂

          • Mnie kiedyś od wielu bolała głowa, a teraz coraz rzadziej mam takie nieprzyjemności:D

          • Ano widzisz, dojrzewasz Moja Droga 😀

          • To pewnie starość 😀

          • No na pewno. Nie znajduję innego wytłumaczenia 😀

  • O tak zgadzam sie z Toba, ten zapach nie ma nic wspolnego ze staroscia i Oldschoolem dla mnie to wlasnie mloda, atrakcyjna i przedsiebiorcza kobieta 😉

    • Dokładnie tak! Nic dodać, nic ująć! 🙂

  • ,,Jeśli jego noszenie wywołuje uśmiech na mojej twarzy i sprawia ogromną radość, to znaczy że się lubimy” – to również mój wyznacznik
    tego czy zapach jest piękny, dlatego w ogóle nie biorę pod uwagę krytycznych recenzji na temat perfum.

    Uwielbiam np. banalną według niektórych ,,znawców” pralinowo-jabłkową Ninę edp od Niny Ricci, bo to swoiste endorfiny we flakonie;).
    Odnośnie perfum Gabrielle, zaskoczyła mnie ich bardzo dobra trwałość, ale nie ułożyły się korzystnie na mojej skórze. Nie czułam też, że do mnie pasują.
    Cieszę się, że Tobie przypadły do gustu:).

    • Ja też się nimi nie przejmuję i czasem aż czytam z niedowierzaniem jak można mieszać z błotem zapach tylko dlatego, że nie zgadza się z oczekiwaniami. Oczywiście, każdy może mieć swoją opinię, każdy lubi coś innego, ale mam wrażenie że niektórym mocno się w głowach poprzewracało i jeśli coś nie jest takie jakie by chcieli, to jest najgorsze na świecie, zwykłe, banalne i pospolite..

      • Zgadzam się z Tobą.
        Nie każdy czuje się dobrze w wytrawnych kadzidlanych, przyprawowych i skórzanych perfumach, a po wielomiesięcznym śledzeniu stron/grup na fb poświęconych perfumom odnoszę wrażenie, że tylko takie upodobania zapachowe decydują o wysublimowanym guście;). Wyobraź sobie, co się dzieje w komentarzach, gdy ktoś ,,przyzna się” do tego, że spodobał mu się jakiś zwykły owocowy/cytrusowy zapach ;D.

        • Wyobrażam sobie Iwonko 🙂 Dokładnie tak! Dla niektórych tylko bardzo wytrawne i nierzadko niszowe zapachy są oznaką dobrego gustu. Takie wysublimowane i ambitne gusta nagle wszyscy mają 😉

  • Podobnie odbieramy ten zapach. 🙂 Ale tu moje oko przykuła też śliczna torebka, jeden z moich dwóch wymarzonych modeli Chanel – gratuluję! <3

    • Kochana, zgadzać się z Tobą w opinii o zapachu, to najprawdziwsza przyjemność! 🙂 Dziękuję. Moja wymarzona i wyczekana, obecnie najbardziej ulubiona z wszystkich <3 A ten drugi model, to czyżby Boy? 🙂

  • To perfumy bardzo w moim guście, bo są klasycznie kobiece i kwiatowe, dokładnie takie jak lubię, a nawet uwielbiam;). Zresztą nowa 5 – tez mi się bardzo spodobała. One mają w sobie podobną lekkość i kobiecość.

    • Dokładnie Aniu. Rzeczywiście jest coś co je łączy. Choć są od siebie różne, to oba mają podobny przekaz <3

  • Dołączam się z podobną opinią. Niewymuszona elegancja to idealne określenie tego zapachu.

    Choć raczej nie kupię, bo to nie „mój typ” zapachu to odradzać również nikomu nie będę.

    Czuć, że to Chanel. Zapachy tej marki mają jakieś wspólne DNA, które stanowi o klasie mimo szerokiego ukłonu w stronę mas.

    • Bardzo mi miło czytać takie słowa od Ciebie. Zgadza się, wszystkie zapachy Chanel, nawet te tak od siebie różne, mają jakiś wspólny, bardzo ‚Chanelowy’ mianownik!

  • Nie podoba mi się, no nijak do mnie nie mówi, taki pospolity, nic nie znaczący, znikajacy w tłumie zapach … choć mojemu K się podoba ;D

    • Co tu dużo mówić, Twój K. ma świetny gust! 🙂

  • Piękny flakon, ale sam zapach trochę nie wpisuje się w moje gusta. Poza tym na mojej skórze jest tak czysty i delikatny, że pewnie bardziej pokochałabym Gabryśkę na wiosnę 🙂

    • Na mojej skórze lekko musuje i nie umiem mu się oprzeć. Jestem ciekawa jak ułoży w cieplejsze miesiące 🙂

  • Megly

    To jest to, co tygryski lubią najbardziej.
    Bardzo mi się podobają te Twoje propozycje chanelkowe 🙂
    Zwłaszcza torebusia <3
    Pozdrowionka mikołajkowe! 🙂

    • Bardzo się cieszę! Chanel zawsze mnie zachwyca, idealnie trafia w mój gust i serce! <3

  • Tymi, czyli jakimi Renatko?

  • Ale Gabrielle Chanel, to zupełnie inny zapach. Z Piątką nie ma nic wspólnego 🙂

  • Mnie on nie uwiódł. Zwyklak. 😉

    • No szkoda, w mój gust wpisał się idealnie 🙂

  • Muszę go w końcu powąchać, bo obiecuję sobie to od premiery tego zapachu i do dziś jakoś mi nie wyszło 😉 Co prawda nie jest to mój typ zapachu, aczkolwiek takie nowości warto sprawdzić zawsze 🙂

    • Powąchaj koniecznie, nawet jeśli by się okazał ‚nie Twój’, to zawsze to nowe zapachowe doświadczenie 🙂