Bobbi Brown Medium Brow Kit

by

Jednym z ulubionych, jednocześnie absolutnie niezbędnych kroków w moim codziennym makijażu, jest podkreślanie brwi. Ładnie zdefiniowane dopełniają całości i dodają twarzy charakteru. Uwielbiam patrzeć jak za każdym pociągnięciem aplikatora czy pędzelka twarz nabiera wyrazu i zmieniają się rysy. Staram się regularnie, co 2-3 tygodnie robić hennę, po to by nadać obu brwiom podobny kształt. Ponadto zawsze, w każdym makijażu, przyciemniam je i wypełniam.

Stawiam na produkty dające dość wyrazisty, ale nadal naturalny w moim odbiorze efekt. Największą słabość mam do formuł pudrowych. Od takiej właśnie zaczęła się moja przygoda z podkreślaniem brwi kilka lat temu. Dobrze mi się z pudrami pracuje, są szybkie i łatwe w obsłudze i dają możliwość modulowania intensywności w zależności od potrzeb.

Brow Kit marki Bobbi Brown jest jednym z zestawów, po które lubię sięgać każdego dnia. Zawiera wszystko czego potrzebujesz by osiągnąć wymarzone brwi. Dwa odcienie cieni, mały pędzelek i pęsetę. W kompakcie znajdziesz również lusterko, z powiększającą stroną, byś mogła w każdej chwili poprawić makijaż czy dokonać poprawek, niekoniecznie brwi, bo one poprawek wymagać nie powinny. Możesz tego malucha wrzucić do torebki i mieć zawsze przy sobie, idealnie też spisze się podczas podróży.

* Mój zestaw jest zestawem środkowym : Medium, z cieniami Grey i Mink. Jest jeszcze wersja jaśniejsza Light oraz ciemniejsza Dark.

Taki duet pudrów pozwoli Ci wykonać zarówno subtelny, jak i bardziej wyrazisty makijaż brwi. Wszystko zależy od tego jaki efekt lubisz najbardziej. Jeśli jesteś fanką delikatnie tylko zaznaczonych brwi możesz użyć odcienia jaśniejszego. Odcień ciemniejszy idealnie się spisze jeśli kochasz mocniejszy efekt. A jeśli jesteś gdzieś po środku, możesz użyć ich obu, w dowolnych proporcjach. Nic nie stoi też na przeszkodzie byś nałożyła cienie na powieki.

Ja lubię gdy moje brwi są dość wyraziste, dlatego zaprzyjaźniłam się na dobre z odcieniem ciemniejszym. Dobrze dopasowuje się do koloru moich włosków, zarówno od razu po wykonaniu henny, jak i kilka/naście dni po, gdy zdążą zblednąć i wizualnie się przerzedzić. W tej pierwszej opcji potrzebują tylko minimalnego wypełnienia i kilku ruchów pędzlem zdaje tu egzamin. W tej drugiej natomiast, nie tylko wypełnienie musi być mocniejsze, ale dodatkowo mocniej i bardziej precyzyjnie zarysowany kontur.

Cień świetnie daje sobie radę w obu tych przypadkach. Ładnie przyciemnia, wypełnia i zagęszcza brwi. Definiuje i nadaje im kształt. Tak jak lubię.

0
  • Mi się oczywiście podoba subtelny, choć Tobie bardzo pasują oba:)

    • Aniu przy Twoim typie urody mocne brwi wyglądałyby pewnie karykaturalnie. Ja mam ‚bitchy face’, więc wszystko się zgadza 😉

  • Megly

    Naprawdę bardzo, ale to bardzo mi się efekt podoba.
    Przyznam szczerze, że rewelacja! Ach, wyraźne, piękne brwi.
    Efekt na piąteczkę 🙂
    Pozdrowionka 🙂

    • Tak lubię najbardziej i tego się na ogół trzymam 🙂

  • Ale ładny efekt 🙂

    • Daje sobie Bobbik świetnie radę 🙂

  • sauria80

    Naturalnie, ale to usta wybiły się na pierwszy plan :*

    • Taki właśnie efekt u siebie lubię najbardziej 🙂 Na ustach mój ukochany Lip Maximizer <3

  • Ja jestem uzależniona od henny i w sumie ona mi wystarcza, czasem bezbarwny żel do utrzymania włosów w ryzach. 😉 Nie chciałoby mi się jeszcze malować brwi. Ale efekt fajny, ładny odcień.

    • Ja uwielbiam efekt od razu po hennie, ale trzyma się u mnie jakieś 2-3 dni góra. Potem już całość zaczyna blaknąć i widoczne coraz bardziej są prześwity między włoskami. Tego nie lubię 😉

  • Ja też nie umiem nadmiernie kombinować i podkreślam po prostu ten kształt co już mam 🙂

  • Ale piękne zestawienie kolorystyczne! Cienie bajecznie prezentują się na Twoich brwiach!

    • Bardzo zgrany z nich duet, choć ja sięgam tylko po odcień ciemniejszy. Jaśniejszy będzie super dla delikatniejszych typów urody 🙂

  • Bardzo ładny efekt daje u Ciebie – brwi są podkreślone, ale nie przerysowane. Lubię właśnie taki look 🙂

    • Ja również! W takim właśnie czuję się najlepiej 🙂

  • Również jestem fanką pudrów do brwi 🙂 Bardzo fajnie ten zestaw wygląda i chyba nawet się skuszę go obejrzeć przy zakupach. Efekt na Twoich brwiach Martuś jest bardzo fajny – konkretny, ale naturalny 🙂

    • Mi się chyba jakoś najwygodniej pudrowymi formułami pracuje i dają efekt dokładnie taki jak lubię. Oczywiście pod warunkiem, że kolor jest dobrany kolorystycznie do moich brwi, ale to oczywista oczywistość 😉

  • Moje brwi są marniutkie i bez wspomagacza ani rusz:D ten zestaw wygląda naprawdę fajnie:)

    • Moje też są marniutkie jak nie wspomogę ich henną, a henna niestety szybko się wypłukuje i muszę sięgać po dodatkowe środki 🙂

      • No właśnie. Dla mnie henna byłaby super, ale u mnie się utrzymuje najczęściej 3 dni:D

  • AGATA

    Martuś , widziałam że również testowałas cienie do brwi chanel , masz teraz kochana porównanie , które wedlug Ciebie są lepsze .Ja zastanawiam się ,bo lubie wyraziste brwi , bo jestem śniada o czarnych włosach , może doradzisz …bo nie po drodze mi do perfumerii i musze przez neta zamówic .Chyba , że masz inne godne polecenia cienie do brwi . Z góry dziękuję nasza muzo 🙂

    • Agatko, Chanelowe cienie mają bardzo twardą formułę i trzeba się trochę nimi namachać. Te Bobbikowe są ‚normalne’ i zdecydowanie szybsze w obsłudze. Jeśli pasuje Ci kolor / kolory, bierz Bobbika. Ja lubię też MACowy cień Brun i bardzo często go używam 🙂