SISLEY Black Rose Skin Infusion Cream

by

Historia linii pielęgnacyjnej z Czarną Różą rozpoczęła się w 2011 roku, kiedy marka Sisley wprowadziła na rynek maseczkę z Czarną Różą >>. W rekordowym czasie stała się kultowym produktem i ulubieńcem kobiet na całym świecie, w tym i moim. 3 lata później marka rozszerzyła różaną linię o drogocenny pielęgnacyjny Olejek z Czarną Różą >> o właściwościach przygotowawczych, odżywczych i odmładzających.

W tym roku Sisley kontynuuje tę pełną zmysłów podróż i aby przywrócić skórze młodzieńczą sprężystość i blask, jednocześnie zapewniając jej jedyną w swoim rodzaju pielęgnację, tworzy Krem z Czarną Różą : Black Rose Skin Infusion Cream.

Sisley po raz pierwszy wykorzystuje kwintesencję rzadkiego składnika aktywnego, którym jest Czarna Róża, łącząc jej wodne i oleiste ekstrakty. Czarną Różę połączono z dwoma równie wyjątkowymi różami : z Ekstraktem Róży Majowej o kojących i odświeżających właściwościach oraz Ekstraktem z Róży Alpejskiej o właściwościach przeciwutleniających i chroniących blask cery. Ten różany koktajl przynosi wyjątkową skuteczność działania i niezwykłe doznania dla zmysłów.

Black Rose Skin Infusion Cream łączy w sobie trzy podstawowe korzyści. Nadaje efekt wypełnienia : ekstrakt z kielicha Miechunki, który zapewnia sprężystość naskórka i skóry właściwej połączono z ekstraktem z Algi Padina pavonica, który wzmacnia materac wodny skóry właściwej, zapewniając jej sprężystość. Przywraca blask i rozświetla cerę : wodny Ekstrakt z Czarnej Róży natychmiastowo wygładza powierzchnię naskórka, umożliwiając lepsze odbijanie światła. Połączono go z ekstraktem z kwiatu Hibiskusa o właściwościach ujędrniających i delikatnie złuszczających, zapobiegających ziemistości cery. Dodatkowo ekstrakt Róży alpejskiej, naturalnie bogaty w silne przeciwutleniacze, przywraca cerze blask. Przynosi komfort i nawilżenie : skóra staje się nawodniona i natychmiastowo nasycona składnikami nawilżającymi, które stanowią jej zabezpieczenie na cały dzień. Połączenie Ekstraktu olejku z Czarnej Róży, Wody z Róży Majowej i Olejków z Masła Shea zapewnia skórze miękkość, natychmiastową świeżość i trwały komfort. 

Black Rose Skin Infusion Cream to wyjątkowa przyjemność dla zmysłów i niepowtarzalna konsystencja. Ultra lekka, delikatna i absolutnie nietłusta. Komfortowa i bogata jak krem, jednocześnie świeża i lekka niczym woda. Coś na pograniczu lekkiego kremu i emulsji. 

Podczas aplikacji daje wrażenie rozpuszczenia pod palcami i otula skórę lekką, niemalże wodnistą, woalką. To zasługa konsystencji ‚water drop’, dzięki której emulsja typu ‚woda w oleju’ zmienia się podczas aplikacji w mikro-krople wody. Krople rozpraszają się i uwalniają potęgę substancji aktywnych, zapewniając skórze poczucie świeżości i intensywnego komfortu. 

Nawilżenie odczuwalne jest od razu i na długo. Uczucie suchości czy ściągnięcia znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Natychmiast nawilżona skóra staje się bardziej elastyczna i odzyskuje swoją miękkość. Staje się gładka i jedwabista w dotyku. Wypełniona i pełna blasku. Odzyskuje zdrowy koloryt, jest rozświetlona i świeża.

Krem świetnie sprawuje się też jako baza pod makijaż. Szybko się wchłania, dzięki czemu podkład możesz nakładać właściwie od razu.

Jeśli masz bardzo suchą skórę i odczuwasz dyskomfort, możesz pod krem zaaplikować kilka kropel Olejku z Czarną Różą. Jeśli nie, noś go solo, albo z lekkim serum czy koncentratem pod spodem.

Nie można zapomnieć również o walorach zapachowych, które umilają cały proces aplikacji. Krem pięknie pachnie kwiatami, dzięki połączeniu olejku eterycznego z Róży z olejkiem eterycznym z Magnolii i Geranium. Najprawdziwsza przyjemność, która pobudza zmysły i przynosi uczucie natychmiastowego dobrego samopoczucia.

0
  • Megly

    Skusiłabym się na tę solidną dawkę natychmiastowego nawilżenia.
    Lubię takie kremy.
    Super sprawa.
    Pozdrawiam 🙂

    • Ja również jestem fanką takich formuł. Lekkie i bardzo delikatne, a moc nawilżenia mają ogromną!

  • Jak pachnie kwiatami to na pewno bym się zakochała;) Świetna linia, bardzo kusząca:)

    • Na pewno Aniu! Zapach to jeden z jego większych atutów! <3 Cała linia z Czarną Różą tak pachnie. Wyobraź sobie tyle przyjemności na raz <3

  • Weź, jak zobaczyłam tą konsystencję to wyobraziłam sobie zapach. Pomarzyć mogę na razie <3

    • Jest boski! I konsystencja i zapach i działanie! <3

      • Czuję to intuicyjnie, nie może być inaczej :))

        • Oczywiście! W końcu to Sisley! 🙂

          • No właśnie! Obiekt westchnień 🙂

          • ..i marzeń i snów.. 😉

          • No właśnie 😀

          • Mam nadzieję, ze kiedyś Ci się wreszcie wyśnią 🙂

  • Cudownie prezentuję się ten produkt w tych kwiatach.

    • Też myślę, że idealnie do niego taka sceneria pasuje 🙂

  • Renatko, cena luksusowa jak sam Sisley..

  • Całość wygląda pięknie, ale ze względu na uczulenie, które wywołały u mnie kiedyś kosmetyki Sisley, na razie niestety zakup sobie odpuszczę 🙂

    • Ajć, szkoda, ale rozumiem rozterki i obawy..

  • Nie miałam żadnego produktu Sisley ale kremik wygląda cudnie. Jestem najbardziej ciekawa zapachu 🙂
    Piękne zdjęcia!

    • Mam nadzieję, że wcześniej czy później uda Ci się z tymi smakołykami zapoznać 🙂

  • Czarna róża… Nie znam jej w kosmetykach, jejku, ale potrafię sobie wyobrazić jak mógłby ten składnik pięknie pachnieć w perfumach jako nuta. 🙂

    • Kochana, równie pięknie pachnie w tym kremie! <3