LANCOME mascara Monsieur Big

by

Tusz do rzęs, to zapewne absolutne minimum na jakie decydujesz się każdego ranka. Możesz nie mieć czasu na zabawę z cieniami czy linerem, ale założę się że po tusz sięgasz zawsze. Być może znalazłaś już swój ideał, a może albo mimo tego, drzemie w Tobie dusza poszukiwaczki. Lubisz ciągle odkrywać nowości, z myślą że jeśli to jednak nie będzie TO, to zawsze masz do czego wrócić..

Mam na swojej liście kilka tuszy, niezawodnych, do których wracam co jakiś czas z wielkim sentymentem i radością. Równie wielką frajdę sprawia mi jednak testowanie nowych pozycji na rynku. Zawsze towarzyszy temu wielka niewiadoma i dreszczyk ekscytacji. Może okaże się lepszy od tych które tak bardzo lubię, a może zaoferuje mi coś zupełnie innego..

Pogrubiająca maskara Monsieur Big od Lancôme obiecuje efekt rzęs o 12x większej objętości nawet przez 24h. Jej formuła zawiera specjalne woski i polimery, by dokładnie przylegać do rzęs, dzięki czemu spektakularnie je wydłuża i nadaje im niesamowitej objętości.

Monsieur Big posiada całkiem dużą, dość klasyczną w formie szczoteczkę. Nabiera solidną ilość tuszu i wbrew moim początkowym obawom, starannie rozprowadza go na rzęsach. Wystarczy dobrze po nałożeniu rzęsy rozczesać. Konsystencja jest kremowa, odpowiednio gęsta już od pierwszego użycia. Do tego mocno nasycona pigmentami, dzięki czemu podkreśla spojrzenie naprawdę intensywną czernią (01 Big Is The New Black).

Efekt na jaki z udziałem Monsieur Big możesz liczyć, to przede wszystkim spektakularne zwiększenie objętości i pogrubienie rzęs. Już za pierwszym pociągnięciem szczoteczki uzyskasz bardzo widoczny efekt. Istny wachlarz, którym będziesz mogła zalotnie trzepotać. Jeśli jednak będzie Ci mało, odczekaj chwilkę i nałóż drugą warstwę. Tylko uważaj, bo nowy wymiar Twoich rzęs może Cię zawstydzić!