Jo Malone London Oud & Bergamot Home Candle

by

Natknęłam się jakiś czas temu na artykuł mówiący o tym, że rynek świec luksusowych jest jednym z najszybciej rozwijających się segmentów w ostatnich latach. Nie sposób się nie zgodzić. Zapachowa świeca to już coś więcej jak tylko świeca o ładnym zapachu. To dizajnerski dodatek, stanowiący nieodłączny element mniej lub bardziej dizajnerskiego wnętrza. Dekoracyjny element wystroju, który daje nastrojowe światło, stwarza niepowtarzalny nastrój i klimat i pachnie jak najpiękniejsze perfumy.

Jedną z marek znaną ze swoich luksusowych świec jest brytyjska marka Jo Malone London >>. W jej ofercie znajdziesz małe świece ‚travel candles’ (60 g) oraz tradycyjne ‘home candles’ (200 g). Dla prawdziwych koneserów są również ‘luxury candles’ (600 g i 1 kg), choć tutaj wybór zapachów jest mocno ograniczony.

Nigdy nie byłam fanką gadżetów i dodatków do domu. Lubiłam wędrować po sklepach oferujących taki asortyment, ale zwykle i tak wychodziłam z pustymi rękoma. Mam bardzo praktyczne podejście do życia i jakoś nie umiałam znaleźć w nim miejsca na takie bibelotki. Dla luksusowych świec straciłam jednak głowę. Nie tylko obłędnie pachną, ale wyglądają przepięknie! Stanowią fantastyczny dodatek i element ozdobny toaletki. Tak po prostu.

Moja pierwsza świeca z Jo Malone to wersja w czarnym słoiczku (wosk również jest czarny). Zakładam, że bliźniaczo do zapachów (Colognes vs Colognes Intense), jest świecą intensywniejszą w porównaniu z białymi. Już samo opakowanie wygląda tak stylowo i luksusowo, że nie sposób się nie zachwycić.

Oud & Bergamot to zapach bogaty i gęsty. Idealne połączenie aromatu cennego drzewa agarowego, którego tajemniczy, smolisty charakter wywodzi się z tradycji zapachowych Środkowego Wschodu wraz ze świeżością i czystością bergamotki. Chwilami nieco męski. Ciepły i otulający. Diabelnie przy tym uwodzicielski i zmysłowy.

Świeca pachnie dość intensywnie, ale nie przydusza ani nie działa migrogennie. Kilka minut po zapaleniu wypełnia zapachem cały pokój i wydostaje się na korytarz. Zdecydowanie poprawia nastrój i koi zmysły. Idealna na jesienne wieczory..

Jeśli gorący news ostatniego sezonu o dostępności Jo Malone London w Polsce jeszcze do Ciebie nie dotarł, to wiedz że ten pachnący świat znajdziesz w perfumeriach Douglas w warszawskiej Arkadii i Galerii Krakowskiej oraz na douglas.pl

0
  • Chcę! Już od długiego czasu:)) A co do bibelotów mam tak samo: lubię takie sklepy, ale zawsze z pustymi rękoma wychodzę. Mam jakąś traume po przeprowadzkach, bo potem każdą pierdołę trzeba zapakować…

    • Przeprowadzki swoją drogą, do tego ciągłe ścieranie kurzy z często fikuśnych form i kształtów o.O Świece są zdecydowanie łatwiejsze w utrzymaniu czystości i do tego nie dość że wyglądają, to jeszcze pachną! <3

  • Palenie tej świecy musi być prawdziwą przyjemnością! Marka Jo Malone ma genialny design, muszę się wreszcie wybrać do Arkadii i obwąchać wszystkie dostępne kompozycje zapachowe!

    • Aniu, to Ty jeszcze tego nie zrobiłaś? Kochana, czym prędzej nadrabiaj zaległości! 🙂

  • Megly

    Ojej, jaka wspaniała!
    Uwielbiam takie zapachy
    Porę na świeczki czas zacząć.
    Pozdrawiam 🙂

    • Jest cudowna! Wygląda i pachnie przepięknie! <3

  • Renata A.

    Czasami lubię zapalić świeczuche, ale nie jakoś nagminnie ☺

    • Ja lubię przez cały rok, choć jesienią i zimą zdecydowanie częściej 🙂
      Masz Renatko jakieś ulubione? 🙂

  • Ja też nie gromadzę bibelotów w domu;) Wystarczy, że kosmetyków mam tyle, że wychodzą z każdego kąta;) – słowa mojego M;)
    A świeca wygląda rzeczywiście fajnie, szkoda, że nie mogę powąchać, choć teraz to w sumie… mam mega katar….

    • No to piona Aniu! U mnie też zdecydowanie bardziej przeważają malowidła i perfumy! Świece też bardzo perfumeryje, więc wpisują się w dział ‚beauty’. Taka moja teoria! 😀 Kuruj się Kochana! :*

  • Haha, mam podobnie z bibelotami. Lubię oglądać, ale nie lubię trzymać w domu, a ścieranie kurzu z ich często wymyślnych powierzchni doprowadziłoby mnie do szału… 🙂 Ale świecami zapachowymi w rozsądnej ilości nie gardzę. Tych od Jo Malone jeszcze nie miałam, bo jednak trochę szkoda mi puścić z dymem tyle pieniędzy… Przyznaję, że brzmi fajnie i tu pewnie nawet zapach taki mój.

    • Ja tak samo. Oglądać i nacieszyć oko zawsze fajnie, ale do domu w sumie nigdy nic nie zabieram. Wycieranie kurzy… taaaak, to jeden z powodów, dla których mnie do nich nie ciągnie 🙂 Ale do tych pięknych świec zapachowych mam ogromną słabość! <3

  • Świetne zdjęcia Martuś *_*.
    Połączenie agaru i bergamotki znajduje się w kręgu ,,moich” zapachów:).

    • Dziękuję Iwonko! :* To też i bardzo moja bajka. Mamy podobny gust w tym temacie <3