TOM FORD róż Cheek Color Blush. Inhibition.

by

Kilka dni temu pokazałam Ci jeden z dwóch nowych odcieni róży Cheek Color Blush Toma Forda, pora na drugi. Z Gratuitous >> przyjaźnię się obecnie, pięknie zgrywa się z opalenizną, ale dopiero czas pokaże jak nasza znajomość dalej się potoczy. Inhibition z kolei, to odcień który pokochałam od pierwszego spojrzenia i to miłość na zawsze, niezależnie od wszystkiego.

Delikatny, nudziakowy brąz z odrobiną brzoskwini i połyskujących drobinek. Tak się jawi w opakowaniu. Na policzku daje matowe wykończenie, a wspomniane drobinki w magiczny sposób, bardzo subtelnie, rozświetlają.

Inhibition jest jednym z róży TF w odnowionej formule. Bajecznie gładki i jedwabisty w dotyku. Nieco pyli w opakowaniu, dlatego nie radzę Ci zbyt mocno manewrować pędzlem po powierzchni. Wystarczy, że lekko jej dotkniesz i ‘zbierzesz’ wystarczającą ilość produktu. Jeśli Ci mało, możesz czynność powtórzyć. Pigmentację ma wysoką, więc bez problemu uda Ci się uzyskać widoczny rumieniec.

Inhibition pięknie się blenduje i wtapia w skórę. Wygląda świeżo i naturalnie. Pasuje właściwie do wszystkiego. Nie musisz się ograniczać ani w makijażu oczu, ani ust. Pasuje do opalenizny, ale będzie też cudnie wyglądał na bledszej cerze. Zdecydowanie bardziej neutralny i bezpieczny. Jeden z tych odcieni do których mam ogromną słabość!