Ochrona przeciwsłoneczna CHANEL UV Essentiel

by

Piękne lato trwa w najlepsze, czas gdy ze wzmożoną uwagą i troską powinnaś zapewnić większą jak zwykle ochronę swojej skórze. Byś w pełni mogła korzystać z uroków tych pięknych chwil, Twoim największym sprzymierzeńcem, zaraz obok produktów intensywnie nawilżających, powinny stać się filtry! Zapobiegną poparzeniom, ochronią przed szkodliwym promieniowaniem, negatywnym wpływem wolnych rodników oraz zanieczyszczeniem środowiska. W efekcie będziesz mogła cieszyć się piękną skórą jak najdłużej.

Badania dowiodły, że skóra ma wrodzoną zdolność do adaptowania się do zewnętrznych stresorów, takich jak słońce czy zanieczyszczenia. Odkryto specjalne proteiny (SPRRs), które w naturalny dla siebie sposób adaptują się do ich intensywności i intuicyjnie chronią skórę i jej DNA. Jednakże długotrwała ekspozycja na stresory sprawia, że proteiny reagują mniej efektywnie i skóra traci swoją naturalną zdolność do ochrony. By ograniczyć to zjawisko, laboratoria CHANEL odkryły molekułę, która ma za zadanie stymulować proteiny w czasie zwiększonego stresu i zapewnić skórze możliwość jak najlepszej ochrony, jak najdłużej.

Efektem tych badań są filtry nowej generacji UV Essentiel. Stymulują naturalne właściwości ochronne skóry i adaptują się do intensywności zewnętrznych stresorów, które zaburzają jej równowagę. Dopasowują się do indywidualnych potrzeb i stylu życia każdej z nas. Dzięki specjalnej kombinacji słonecznych filtrów chronią skórę przed promieniowaniem UVA i UVB, a ich unikalna formuła tworzy barierę, która chroni przed zanieczyszczeniami.

Do wyboru masz dwa kremy, o faktorach SPF30 i SPF50. Zabrałam je w czerwcu do Portugalii >> i poddałam solidnym testom. Musiały zmagać się z bardzo mocnym słońcem, z którego uroków korzystałam przez całe dnie, leżąc leniwie na plaży, zwiedzając i spacerując. Poprzeczkę miały więc ustawioną wysoko!

Na pochwałę zasługują już same opakowania. Małe, płaskie i bardzo poręczne. Jedno z nich zawsze miałam przy sobie, w torebce. Zajęło niewiele miejsca, bez problemu zmieściło się w bocznej kieszonce naprawdę małej torebki, a ja byłam bezpieczna i spokojna, bo mogłam ponowić aplikację filtru w każdej chwili.

Formuła UV Essentiel przypomina delikatną emulsję, jest rzadka i absolutnie nietłusta. Łatwo się rozprowadza i dobrze wchłania. Bardzo delikatnie bieli, ale ja sobie filtrów na urlopie nigdy nie żałuję i nakładam naprawdę solidną warstwę.

Filtry są lekkie i bardzo komfortowe. Skutecznie zmiękczają i nawilżają skórę. Ładnie przy tym matują i odniosłam wrażenie, że nawet delikatnie ograniczają produkcję sebum. Makijaż świetnie się na nich rozprowadza i trzyma.

Efekty regularnego stosowania UV Essentiel, to pięknie i równomiernie opalona skóra, bez nowych przebarwień. Obeszło się też bez poparzeń i schodzącej skóry. Dla mnie to wyznacznik mocy filtra i jego działania, bo moja skóra szybko się opala i ma niestety tendencję do ‘przypalenia’. Tym razem żadnych skutków ubocznych nie zanotowałam i mogę cieszyć się opaloną, promienną skórą.

Przeciwsłoneczna seria UV Essentiel to kompleksowa ochrona, szyta na miarę i dostosowana do Twoich potrzeb i stylu życia. Wzmacnia skórę, dzięki czemu jest w stanie samodzielnie bronić się przed agresorami. Spowalnia procesy starzenia i zmniejsza ryzyko powstawania przebarwień. Stanowi doskonałe uzupełnienie codziennej pielęgnacji i okazała się być najlepszym towarzyszem wakacyjnych wojaży.

0
  • Jeszcze mnie nie stać na kosmetyki Chanel, jeszcze. 🙂 Patrząc na Twoje zdjęcia aż zatęskniłam za plażą . Pozdrawiam

  • Podziwiam Twoje zdjęcia!
    Ach, naprawdę chyba czym prędzej muszę spróbować serii przeciwsłonecznej od Chanel.
    Wydaje się być świetna 🙂 Luksus 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Dziękuję! :* Chanel ma świetne kosmetyki, seria przeciwsłoneczna nie odbiega niczym od pozostałych <3

  • Takie maleństwa, ale rzeczywiście idealne do kieszeni:)

  • Jak zawsze kusisz i kusisz.

  • naczytane.blogspot.com

    Wydaje się być fajnym kosmetykiem 🙂

  • Opakowania bardzo eleganckie. 🙂 Ja w tym roku ponowie postawiłam na Avene.

    • Chanel umie przyciągnąć zainteresowanie nawet opakowaniami 🙂 Avene nie znam, ale jeśli działa, to najważniejsze! 🙂