Moja przygoda z hybrydami. NEONAIL Starter Set Premium.

by

Moja paznokciowa historia, tak jakby już bardziej na poważnie, rozpoczęła się jakieś 15 lat temu. Wielki szał na akryle i żele dotknął również i mnie. Pamiętam ten luz i komfort, jakie dawały. Nie musiałam się martwić o starcia czy odpryski, a paznokcie i dłonie o każdej porze dnia i nocy wyglądały na zadbane. Moda przeminęła, mi się znudziło, wróciłam do naturalnych paznokci. Nigdy jednak nie lubiłam ich malować. Szkoda było mi czasu. Dobre pół godziny wyjęte z życiorysu. I tak co kilka dni.. Poza tym zawsze miałam problem z estetycznie wyglądającym manicure. Nigdy nie udało mi się domalować płytki blisko skórek, a każda próba kończyła się fiaskiem. Jestem perfekcjonistką. Robię coś na maxa albo wcale. Choć bardzo się starałam, efekty były różne. Na ogół mało mnie zadowalające, a ja jestem tym typem co nadmiarem cierpliwości nie grzeszy i szybko się zniechęca..

Potem nadeszły hybrydy. Świat oszalał, a ja przez długi czas pozostawałam obojętna. Zakładanie, zdejmowanie.. Zdecydowanie za dużo z tym zabawy. Oczami wyobraźni widziałam te pozalewane skórki, z którymi po utwardzeniu nic przecież nie da się już zrobić. Tradycyjny lakier zawsze mogę zmyć i poprawiać do skutku, z hybrydą już nie jest tak łatwo.

Kusił mnie jednak komfort, jaki dobrze pamiętam z czasów noszenia akryli i żeli. Malowanie paznokci raz na 2-3 tygodnie, bomba, to coś dla mnie. Kilka epizodów miałam w zeszłym roku. Broniłam się jak mogłam, ale w grudniu wkręciłam się na dobre. Do tego stopnia, że od tamtej pory noszę hybrydy nieustannie. Zdejmuję stare i zakładam nowe. Nie wyobrażam już sobie nie mieć pomalowanych paznokci. Kolorowych i błyszczących. Wcześniejsze rozterki dawno poszły w niepamięć, a każdy kolejny manicure sprawia mi wielką frajdę i radość.

Przetestowałam lakiery hybrydowe 3 marek. W moim przypadku sprawdziło się powiedzenie ‚do trzech razy sztuka’, bo to właśnie ostatnia marka zawróciła mi w głowie najmocniej i z nią połączyła mnie najsilniejsza więź. Mowa o NeoNail. Jej hybrydy są najłatwiejsze, najprzyjemniejsze w użyciu i pozwalają na największą precyzję podczas malowania. Polubiłam je od pierwszego użycia i z każdym kolejnym lubię coraz bardziej.

Jeśli i Ty masz ochotę rozpocząć swoją przygodę z hybrydami, nie wiesz na co się zdecydować, masz podobne rozterki do tych jakie ja miałam kiedyś, jesteś w dobrym miejscu. Dziś pokażę Ci od czego musisz zacząć, a w kolejnych wpisach powiem Ci między innymi jak wykonać hybrydy krok po kroku, jakich błędów nie popełniać i jak szybko poradzić sobie ze słabą płytką czy złamanym paznokciem.

Na sam początek potrzebujesz zestaw kilku niezbędnych akcesoriów koniecznych zarówno do nałożenia, jak również usunięcia hybrydy. Możesz kupić je osobno, ale lepszym pomysłem jest taki oto zestaw startowy. Zwie się NeoNail Starter Set Premium i spakowany jest w eleganckie, przewiązane srebrną kokardą pudełko, w którym znajdziesz wszystko to, co potrzebne jest na początku Twojej przygody z lakierami hybrydowymi :

1 x Lampa bezprzewodowa LED 9 W – biała

1 x Hard Base 6 ml

1 x Lakier hybrydowy Hard Top 6 ml

1 x UV Gel Polish 6 ml Natural Beauty

1 x Nail Cleaner 50 ml

1 x UV Gel Polish Remover – Aceton 50 ml

1 x Foil Nail wraps 50 sztuk

1 x Waciki 12 warstwowe – 250 sztuk

1 x Blok polerski biały

2 x Pilnik łódka 100/180 NeoNail

1 x Polerka łódka 100/180 NeoNail

1 x Oliwka

1 x Zestaw patyczków drewnianych

Masz tutaj wszystko czego potrzebujesz. Bazę Hard Base, top coat Hard Top oraz jeden kolor – uniwersalny, nudziakowy Natural Beauty. Jest również mała, poręczna, bezprzewodowa (!) lampa 9W z timerem: 30 oraz 60 sekund. Do tego waciki bezpyłowe, odtłuszczacz, pilniczki, bloczek, patyczki, a nawet oliwka do skórek. Ponadto aceton oraz folie, które wykorzystasz do zdjęcia hybryd.

Pewnie się zastanawiasz co takiego jest w hybrydach NeoNail, że dzięki nim postanowiłam wreszcie opowiedzieć Ci moją paznokciową historię? Dlaczego piszę o mojej miłości do hybryd dopiero teraz? Ano dlatego, że wreszcie mam o czym pisać. Po przetestowaniu lakierów hybrydowych 3 marek dobrze wiem jakie są moje potrzeby i jaki produkt spełnia je najlepiej. Hybrydom NeoNail w pełni się to udało.

Duża w tym zasługa fantastycznej formuły. Jest przyjemnie luźna i nie maże się po płytce paznokcia, jednocześnie idealnie wyważona i nie rozlewa się na skórki. Nie muszę malować i utwardzać każdego paznokcia osobno. Spokojnie maluję cztery paznokcie jeden po drugim (kciuk zawsze robię osobno) i wszystkie razem wkładam do lampy. Ani razu nie zdażyło mi się zalać skórek. Mam wystarczająco dużo czasu by dokładnie pomalować paznokieć z każdej strony. Płaski pędzelek pozwala bardzo blisko dojechać do skórek. Z wcześniejszymi hybrydami ani tradycyjnymi lakierami nigdy mi się to nie udawało.

Choć do perfekcji ciągle mi brakuje i nadal się uczę, to i tak uważam to za mega osiągnięcie i przepełnia mnie wielka duma. I to wszystko bez żadnego wysiłku. Tak po prostu. Szybko, łatwo i przyjemnie.


Life is too short for bad manicure


Mój pierwszy manicure z udziałem NeoNail to było połączenie szarości Silver Grey z różem Copacabana i dodatek srebra Shining Diamonds. Zestawienie dość klasyczne, eleganckie i pasuje do wszystkiego. Od niego właśnie zaczęła się moja miłość do NeoNail.

Nie wiem czy są lepsze i łatwiejsze w użyciu hybrydy. Dla mnie w tym momencie nie, bo NeoNail zdają się być doskonałe. Fantastycznie się nimi pracuje. Czysta przyjemność. Satysfakcja z wykonanego mani większa chyba być nie może. Trudno się czasem tylko zdecydować na kolor, bo jest ich całe mnóstwo i każdy jeden przepiękny!

Zestaw startowy NeoNail Starter Set Premium na stronie neonail.pl kupisz już za 279 zł. Gdybyś chciała kupić wszystko osobno musiałabyś liczyć się z wydatkiem 340.74 zł. Rachunek jest prosty.

Jeśli z dotychczasowych hybryd nie jesteś do końca zadowolona albo chcesz dopiero zacząć swoją z nimi przygodę, gorąco Cię zachęcam. Na pewno nie pożałujesz!