Trzy kroki w dążeniu do zdrowej i pięknej skóry

by

O tym jak istotne w codziennej pielęgnacji są skrupulatny demakijaż i oczyszczanie skóry, szczególnie chyba przekonywać Cię nie muszę. Usuwają nie tylko makijaż, ale również zebrane na skórze w ciągu całego dnia bakterie, brud, pot oraz tłuszcz. To podstawowy i najważniejszy krok w dążeniu do zdrowej i pięknej skóry. To od nich zależy jej wygląd i kondycja.

Potrzebujesz produktów, które zapewnią Ci skuteczne oczyszczenie, jednocześnie będą na tyle delikatne że nie zaburzą równowagi naskórka i nie wywołają niepożądanych reakcji gruczołów łojowych.


Po pierwsze : demakijaż OCZU


Trwałe i wodoodporne formuły, w których tworzeniu marki kosmetyczne się prześcigają, stanowią często niemałe wyzwanie dla produktów demakijażowych. Kosmetyk do demakijażu oczu ma u mnie bardzo wysoko postawioną poprzeczkę. Eyeliner i tusz to zwykle najtrudniejszy do usunięcia element makijażu, a ja ani jednego ani drugiego sobie nie żałuję. Ta dwójka potrzebuje silnego we właściwości oczyszczające produktu, jednocześnie bardzo delikatnego, by nie wywołać podrażnienia. Dla mnie to bardzo istotne, bo moje oczy są bardzo często zaczerwienione i mają tendencję do łzawienia. Demakijaż zwykłym płynem micelarnym nie wchodzi w grę. ‘Wysusza’ za bardzo oko, które w efekcie natychmiast mocno piecze i łzawi. Nie muszę chyba dodawać, że jest to bardzo nieprzyjemne i trudne do okiełznania zjawisko.

Démaquillant Doux / Gentle Eye and Lip Make-Up Remover – delikatny płyn do demakijażu oczu i ust.

Szybko i dokładnie usuwa makijaż oraz doskonale oczyszcza, delikatnie i bez naruszania równowagi skóry. Nasączony wacik przykładam do powieki, pozostawiam na kilka sekund aby rozpuścić makijaż, następnie delikatnie przecieram oko. Drugie oko = drugi wacik. Jeśli makijaż jest wybitnie oporny i widzę jakieś pozostałości, biorę trzeci wacik.

Demaquillant Doux radzi sobie świetnie, nawet z tuszem. Zapewnia natychmiastowe odczucie świeżości i komfortu, dzięki wyciągom z rumianku (zmiękcza i łagodzi), chabru (łagodzi), gardenii (zmiękcza i nawilża) i kwiatu pomarańczy (tonizuje). Co istotne jest bardzo łagodny i całkowicie bezpieczny, nawet gdy dostanie się do oka. Jego pH zgodne jest z pH ludzkich łez. Nie podrażnia oczu i jest dla nich bardzo delikatny.

* Formuła preparatu jest szczególnie odpowiednia do wrażliwych i delikatnych oczu, również dla osób noszących soczewki kontaktowe.

Eau Efficace / Gentle Make-Up Remover – łagodny płyn do demakijażu twarzy i oczu 3 w 1.

Nie tylko usuwa makijaż oczu i twarzy, ale dodatkowo oczyszcza i wzmacnia skórę. Zawiera głęboko oczyszczające saponiny pochodzenia roślinnego (wyciąg z shikakai, daktylowca i łyszczca), które eliminują z powierzchni skóry wszystkie zanieczyszczenia nagromadzone w ciągu dnia, pomagając jej odzyskać blask.

Płynu możesz używać rano w celu obudzenia i pobudzenia skóry lub wieczorem, aby skutecznie usunąć makijaż twarzy i oczu. Ja najczęściej stosuję go wieczorem, na zmianę z Demaquillant Doux. Przykładam wacik do pompki i naciskam 2–3 razy w celu nasączenia. Na każde oko stosuję nowy wacik, następnie kolejnym wacikiem przecieram twarz.

Eau Efficace jest skuteczny i łagodny, również dla oczu. Dzięki połączeniu dwóch naturalnych substancji aktywnych pochodzenia roślinnego o właściwościach łagodzących, zmiękczających i odprężających (woda z lipy oraz wyciąg z neroli) zapewnia przyjemne odczucie komfortu i świeżości. Dokładnie usuwa makijaż oczu, a skórze twarzy zapewnia uczucie czystości. Nie jest w efekcie ściągnięta ani podrażniona, wręcz przeciwnie. Jest wzmocniona i delikatnie zmatowiona, świeża i pełna blasku.

* Odpowiedni do wrażliwych oczu oraz dla osób noszących soczewki kontaktowe.


Po drugie : demakijaż TWARZY


Do demakijażu twarzy możesz stosować wspomniany Eau Efficace, ale marka Sisley proponuje również mleczko, a dokładnie dwa mleczka, w zależności od tego jaką masz skórę, możesz wybrać sobie jedno z nich. Nieco to temat zapomniany, wyparty jakiś czas temu przez płyny micelarne maści wszelakiej. Sama wieki temu regularnie stosowałam mleczka do demakijażu twarzy i dopiero dzięki Sisley z wielką przyjemnością do nich wróciłam.

Lyslait (Cleansing Milk with White Lily) z białej lilii dla skóry suchej i wrażliwej, to delikatne i aksamitne mleczko, które skutecznie usuwa makijaż, nie zaburzając równowagi skóry suchej i wrażliwej. Ekstrakt z lilii białej nawilża i zmiękcza skórę, zapewniając natychmiastowe odczucie komfortu, ekstrakt z malwy nawilża i zmiękcza, ekstrakt z lipy zmiękcza i łagodzi, olejek słonecznikowy odżywia, łagodzi i rewitalizuje, witamina E działa przeciwrodnikowo, a kwiat pomarańczy tonizuje. Tyyyyle dobroci!

Mleczko ma bogatą, kremową konsystencję. Dzięki obecności olejku doskonale radzi sobie z najbardziej opornym i trwałym makijażem. Dokładnie oczyszcza skórę i daje natychmiastowe uczucie komfortu i odprężenia. Zostawia skórę elastyczną i zmiękczoną.

Lait Demaquillant a la Sauge (Cleansing Milk with Sage) z wyciągiem z szałwi dla skóry mieszanej i tłustej, to lżejsza nieco, trochę emulsjowa i absolutnie nietłusta konsystencja. Swoje działanie opiera na szałwi, która ma właściwości głęboko oczyszczające i tonizujące.

Usuwa makijaż i głęboko oczyszcza skórę. Ponadto reguluje produkcję sebum i delikatnie matuje. Skóra staje się świetnie odświeżona, zmiękczona i czuje się bardzo komfortowo. Formuły obu mleczek są łagodne i delikatne. Nawet gdy dostaną się do oczu, nie wywołują podrażnień.


Po trzecie : TONIZUJ


Krok niestety dość często pomijany w codziennej pielęgnacji i wiele osób zapomina, że główną rolą toniku nie jest oczyszczenie czy doczyszczenie skóry po demakijażu, ale jej tonizowanie. Jest ostatnim etapem kompletnego demakijażu twarzy i szyi. Pozwala utrzymać i przywrócić skórze jej naturalne pH, co jest bardzo istotne by cera była w dobrej kondycji i mogła z kolejnych pielęgnacyjnych kroków czerpać dla siebie jak najwięcej.

Lotion Tonique Aux Fleurs (Floral Toning Lotion) to bezalkoholowy tonik kwiatowy dla skóry suchej i wrażliwej. Zawiera łagodzące i zmiękczające wyciągi z róży (odświeża i zmiękcza), bławatka (łagodzi) oraz oczaru (tonizuje), dlatego najchętniej stosuję go wieczorem.

Moja skóra, choć mieszana, to na kontakt z wodą reaguje delikatnym ściągnięciem. Tonik kwiatowy natychmiast przynosi jej ulgę i ukojenie. Fantastycznie przy tym odświeża skórę, zapewnia jej miękkość i zwiększa poczucie komfortu. Tonizuje ją i łagodzi oraz przygotowuje na działanie innych produktów pielęgnacyjnych.

Lotion Au Pamplemousse (Grapefruit Toning Lotion) to wersja dla skór tłustych i mieszanych. Tonik grejpfrutowy, wzbogacony w 5% o alkohol. To mój ulubieniec do porannego stosowania.

Oczyszcza, tonizuje i delikatnie zwęża pory. Posiada właściwości kojące i zapewnia natychmiastowe odczucie świeżości i komfortu. Działa antyseptycznie i stymulująco na skórę przygotowując ją do nałożenia kolejnego pielęgnacyjnego preparatu. Lekko również matowi, dlatego stosowanie go przed aplikacją makijażu świetnie zdaje u mnie egzamin.

* Jeśli masz skórę tłustą lub mieszaną polecam Ci również tonik oczyszczający i przywracającą równowagę Lotion Purifiante Equilibrante z żywicami tropikalnymi. Zachwycałam się nim w tym wpisie >>.

Jest też kwiatowa mgiełka Eau Florale (Floral Spray Mist), bezalkoholowy tonik w sprayu do wszystkich rodzajów skóry. Może być stosowana bezpośrednio na oczyszczoną skórę lub na makijaż. W środku znajdziesz same dobroci, na czele z bławatkiem (łagodzi), różą (odświeża i wygładza), a także oczarem i kwiatem pomarańczy o właściwościach tonizujących.

Mgiełka ma kilka zastosowań i za każde jedno ją uwielbiam. Przede wszystkim fantastycznie odświeża skórę. Błyskawicznie ją wygładza i odpręża. Stosowana rano, świetnie ożywia. W ciągu dnia, odświeża i rewitalizuje. Wieczorem pomaga usunąć ostatnie ślady makijażu, tonizuje i przygotowuje oczyszczoną skórę do dalszej pielęgnacji. Może być też używana do utrwalenia makijażu, a gdy latem zabierzesz ją na plażę, w ciągu kilku sekund skutecznie odświeży i nawilży skórę.

Eau Florale każdorazowo wzmacnia naskórek oraz błyskawicznie zmiękcza i odświeża skórę. Daje natychmiastowe uczucie komfortu, odprężenia i świeżości. Wygładza i pomaga utrzymać idealny poziom nawilżenia. Jedyne czego mogłabym sobie życzyć, to mniejsza pojemność (do 100 ml), bym mogła zawsze zabierać ją ze sobą na urlop.

Tak wygląda mój mały arsenał, jednej z moich ukochanych pielęgnacyjnych marek. Kilka produktów, które stanowią kilka podstawowych kroków do uzyskania zadbanej skóry. Działają oczyszczająco i kojąco, świetnie się uzupełniają i dopełniają, a wzbogacenie ich w roślinne składniki aktywne zapewnia skórze dogłębne oczyszczenie i przywrócenie równowagi.

0
  • Monia

    Fajny arsenał 🙂 Lubisz ktorys z tych produktow szczególnie?

    • Najlepszy! 🙂 Trudne pytanie, bo każdy jeden jest trochę inny i każdy jeden ze swojego zadania wywiązuje się na piątkę z plusem, ale ukochałam sobie szczególnie mocno toniki! <3

      • Monia

        Muszę więc wypróbować. Tylko który? 🙂

        • Najlepiej wszystkie 😉 Idealnie się uzupełniają i dopełniają 🙂
          A jaką masz skórę?

  • Ach, jeszcze nic z ich pielęgnacji nie miałam, ale może kiedyś coś 😀

  • Po przeczytaniu tytułu wpisu myślałam, że będzie coś z Clinique;) ale widzę, że jest jeszcze lepiej;) Sisley to Sisley;)
    Ja kocham mleczka do demakijażu, często pojawiają się u mnie na blogu. Pojawienie się płynów micelarnych w moim przypadku zmieniło tyle, że dołączyłam kolejny kosmetyk do codziennego demakijażu, ale z mleczka nie zrezygnowałam nigdy;) jestem konserwatywna w tym temacie;)

    • A widzisz, ja tak się dałam porwać szale na micele, że o mleczkach na jakiś czas zapomniałam. No, ale wróciłam i cieszę się z tego zarówno ja, jak i moja czyściutka i świeżutka skóra 🙂

  • Nie znam nic, nie moja półka cenowa ;D ale miałam próbki czegoś pore coś tam i świetne było!

  • sauria80

    Lotion o tak! <3 Silsey kusi mnie na każdym kroku 😛

  • Pielęgnacja to zdecydowanie mój ukochany obszar!
    Sisley kusi, oj kusi.
    Pozdrowionka cieplutkie 🙂

    • Też bardzo lubię, szczególnie gdy mam na podorędziu takie cuda i cudeńka 🙂

  • „Mały arsenał” to moja pierwsza myśl. Widzę, że się zgadzamy! 😀