CHANEL Eyes Collection : OMBRE PREMIÈRE

by

Ogromną słabość do marki CHANEL mam od kiedy tylko pamiętam. Idealnie trafia w mój gust, jest pełna klasy i elegancji. Ma w sobie coś co niesamowicie mocno mnie ku sobie przyciąga. Pozostając w świecie makijażu (torebki, buty i dodatki, to temat na oddzielny wpis) w każdej kolekcji, zawsze, mogłam znaleźć coś dla siebie.. a od kiedy stery Globalnej Dyrektor Kreatywnej Chanel przejęła genialna Lucia Pica mam wrażenie, że kolekcje są jeszcze bardziej pode mnie skrojone, a Lucia idealnie odczytuje moje pragnienia.

Tym razem Lucia Pica stawia na makijaż oczu i prezentuje bogatą kolekcję cieni Ombre Premiere. Zachęca kobiety do eksperymentowania z kontrastującymi kolorami i teksturami, a zapewniam Cię że masz w czym przebierać i wybierać. Głębokie kolory, wibrujące tekstury i możliwość stopniowania intensywności poprzez dokładanie kolejnych warstw. Makijaż oka może być bardzo delikatny, ale i wyrazisty czy bardziej finezyjny. Cienie możesz nosić solo albo w parach z innymi, aby zwiększyć kontrast i intensywność barw.

Do wyboru masz dwie fantastyczne formuły : kremowe i pudrowe. Bogata paleta kolorów zapewni Ci niekończącą się zabawę i wiele możliwości. Kremowe cienie możesz nakładać na pudrowe, a pudrowe na kremowe. Kolory i tekstury idealnie się uzupełniają i dopełniają. Możesz eksperymentować do woli i łamać wszystkie powszechnie znane zasady. Dopasuj je do siebie i stwórz swój własny styl.

Cienie kremowe Longwear Cream Eyeshadow to cudownie aksamitna tekstura, która prześlizguje się po skórze i równomiernie pokrywa powieki kolorem. W słoiczku dość gęsta, na skórze niebywale lekka i delikatna.

Satynowe wykończenie tworzy na powiekach delikatnie świetlny finisz. Do wyboru masz 8 intrygujących odcieni, których moc i intensywność możesz swobodnie budować, tak jak chcesz. Nałożone i wklepane palcami zapewnią Ci subtelniejszy efekt. Jeśli sięgniesz po pędzelek możesz spodziewać się bardziej wyrazistego look’u.

Brzoskwinia ze złotym akcentem 804 Scintillance doskonale spisuje się jako odcień bazowy na całą powiekę i jest na tyle uniwersalna, że możesz połączyć ją z praktycznie każdym kolorem. Pięknie też rozświetla wewnętrzny kącik oka.

Śliwkowy brąz / burgund 810 Pourpre Profond to jeden z tych odcieni, do których mam największą słabość. Genialnie podbija intensywność zielonej tęczówki, dodaje spojrzeniu tajemniczości i pazura. Jest tak piękny, że do towarzystwa mu nic więcej nie potrzeba. Najchętniej noszę go solo, bo ma wtedy możliwość ukazać całe swoje obłędne oblicze! Jeśli w przeciwieństwie do mnie boisz się (niepotrzebnie!) takich odcieni w większych ilościach, spróbuj na początek zmalować nim kreskę. Zobaczysz jak cudownie podkreśli oko.

Bardzo ciemny grafit 812 Noir Petrole idealnie nada się do tradycyjnego ‘smoczka’, przyciemnienia załamania powieki czy podkreślenia zewnętrznego kącika oka, a myśl poprowadzenia nim kreski wzdłuż linii rzęs nasuwa się automatycznie. Pasuje do wszystkiego.

Cienie pudrowe Longwear Powder Eyeshadow to gładkie i jedwabiste w dotyku formuły, niczym druga skóra. Ultra skoncentrowane, wypełnione czystymi pigmentami i hipnotyzujące. Intensywne i promienne.

Równomiernie rozprowadzają się na powiece i dają pełne krycie już po jednej warstwie. Możesz nakładać je piankowym aplikatorem, który znajdziesz w kompakcie, następnie delikatnie rozetrzyj krawędzie pędzelkiem. Podobnie jak w przypadku cieni kremowych, moc cieni pudrowych możesz również stopniować. Podkreślić lekko spojrzenie w makijażu na dzień, a wieczorem postawić na intensywnego dymka.

16 kolorów i kilka wykończeń, które możesz swobodnie ze sobą łączyć. Satynowe, metaliczne, matowe i z drobinkami. Dopasują się do każdej pory dnia i okazji.

Brąz z dodatkiem szarości 14 Talpa, najdelikatniejszy i najuniwersalniejszy z mojej trójki, połączyć możesz właściwie z czym tylko chcesz. Świetnie wygląda też solo, w duecie z czarną kreską. Ma satynowe wykończenie.

Ciemny grafit 26 Noir Satin to klasyk nad klasykami. Smoczek, przyciemnienie zewnętrznego kącika oka, to jego klimaty. Taki odcień powinna mieć w swoich zbiorach każda kobieta. Podobnie jak brązik ma również satynowe wykończenie.

No i mój ulubieniec, genialna czerwień 36 Desert Rouge! Robi takie same cuda jak kremowy śliwkowy 810 Pourpre Profond. Po czerwonej kolekcji >> Lucia Pica opanowała tworzenie takich odcieni do perfekcji. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz mnie zaskoczy. W przeciwieństwie do powyższych nie jest satyną, a metalikiem.

Aby jeszcze bardziej ułatwić i urozmaicić Ci zabawę nowymi cieniami, Lucia Pica uzupełniła ich kolekcję w dwa nowe pędzle : Retractable Dual-Tip Eye-Contouring Brush i Retractable Dual-Tip Eyeshadow Brush. Stworzone zarówno do kremowych jak i pudrowych tekstur. Nie musisz się ograniczać.

Pędzelki są bardzo poręczne i praktyczne. Każdy z nich ma dwie wysuwane końcówki, za pomocą których nie tylko równomiernie nałożysz cień, ale też ładnie go rozblendujesz. Mięciutkie włosie gwarantuje łatwą, szybką i intuicyjną aplikację. Nawet jeśli nie jesteś makijażowym ekspertem, to z ich pomocą stworzysz makijaż jaki tylko chcesz.

No i są doskonałe do zabrania w podróż czy na urlop! Jeśli nie jesteś fanką aplikatorów i wolisz pełnowymiarowe pędzle, to te dwa ‘maleństwa’ z ochotą zamieszkają w Twojej kosmetyczce.

By jeszcze lepiej zdefiniować spojrzenie i makijaż oka, nigdy nie zapominaj o podkreśleniu brwi. Minimum wysiłku wymaga od Ciebie żel Le Gel Sourcils. Ułoży i ujarzmi niesforne włoski w kilka sekund. Ma żelową formułę i małą szczoteczkę, która precyzyjnie dopasuje się do każdych brwi. Stworzy naturalny efekt i i pozostanie niewidoczny.

Do wyboru masz 3 kolory : mój przezroczysty 350 Transparent, oraz ‘kolorowe’ 360 Blond i 370 Brun.

Kolekcja Eyes Collection to zaproszenie do zabawy makijażem, pełnej wolności i bez ograniczeń. Dostępna w odcieniach bardziej klasycznych i zachowawczych, ale również nieco odważniejszych. Intensywne indygo, butelkowa zieleń, odcienie ceglaste, musztardowe, fiołkowe i srebrne, do tego bazowe beże, taupe, grafity i brązy. Nie musisz dopasowywać się do niczego ani nikogo, słuchaj swojego instynktu i bądź sobą.

Longwear Cream Eyeshadow : 804 Scintillance, 810 Pourpre Profond i 812 Noir Petrole, Longwear Powder Eyeshadow : 36 Desert Rouge, 14 Talpa i 26 Noir Satin

na powiece : kremowy 804 Scintillance i pudrowy 26 Noir Satin + kreska kremowym 812 Noir Petrole

kremowy 810 Pourpre Profond + odrobina pudrowego 36 Desert Rouge na wierzch

0
  • W Scintillance można się zakochać od pierwszego spojrzenia, przepiękny odcień!

  • Miałam kiedyś taki cień Chanel w słoiczku, nieco podobny odcień do tego jasnego… może trochę bardziej miedziany. Aż mi się zatęskniło. 🙂

    • Takie jasne, uniwersalne odcienie są świetne! Kremowe można nakładać na szybko palcem i wiele im do szczęścia nie potrzeba 🙂

  • Elegancja sama w sobie ♥

  • Pooglądałam, powzdychałam to teraz mogę isć spać ;D

  • Martusia, śliczne makijaże, a cień to mi się podoba oczywiście w odcieniu brzoskwini;)

    • Dziękuję Aniu! Brzoskwinka jest piękna. Lekka, uniwersalna i pasuje do wszystkiego <3

  • Jak ja uwielbiam cienie Chanel, i róże i wszystko. Teraz nie usnę 😀 Pięknie wyglądasz 🙂

    • Ja również Dorotko. Są najlepsze na świecie! <3 Dziękuję! :*

  • Megly

    Wow! Chanel rozpieszcza.
    Coś czuję, że to moje gusta i idealnie by mi ten cień 804 się przydał.
    Lubię taki przegląd perełek samych!
    Pozdrawiam ze słonecznej Austrii! 🙂

    • Chanel zawsze rządzi! <3 804 Scintillance jest przepiękny i bardzo uniwersalny 🙂

  • Jaka opalona jesteś! Wow!
    Bardzo podoba mi się ta kolekcja, a najbardziej bordowiaki :)))

    • Troszeczkę 😀
      Taaaak, bordowiaki rządzą! 🙂

  • Uwielbiam cienie kremowe, a szczególnie ten burgund mi się spodobał ( też dobrze się w takich barwach czuję, a mam niebieskie ślepia 🙂
    Do tego te pędzle mnie ciekawią, ale najbardziej spodobała mi się Twoja opalona buźka 🙂 Też tak chcę! 🙂

    • Ja mam do takich czerwono-burgundowych odcieni ogromną słabość! Uwielbiam je, są magiczne! <3
      Kochana, po opaloną buźkę to na urlop trzeba się wybrać 😀

  • takitammotyl

    Ja od Chanel miałam tylko perfumy (prezent) i niezbyt mi spasowały 😉 Ale cienie wyglądają bardzo kusząco 😉

    • A jaki to był zapach? Bardzo jestem ciekawa co nie zgrało się z Twoim nosem 🙂

      • takitammotyl

        Klasyk, N 5 😉

        • No Kochana, No 5 to najcięższy kaliber wśród zapachów Chanel 🙂

  • Uwielbiam cienie od Chanel <3

    • Ja też! Nie tylko cienie zresztą! <3

  • Ależ Ty masz opaleniznę <3

    • Mam to szczęście, że szybko mnie słoneczko łapie 🙂 ale potem niestety opalenizna szybko też schodzi :/