CLINIQUE Chubby Plump & Shine Liquid Lip Plumping Gloss

by

Chubby marki Clinique to chyba jedna z bardziej znanych rodzin w makijażowym światku. Czego to nie było.. Kredki do ust Chubby Stick oraz Chubby Stick Intense >>balsamy Chubby Stick Baby Tint >>cienie Chubby Stick Shadow Tint for Eyes >>róże do policzków Chubby Stick Cheek Colour Balm >> i podkłady Chubby in the Nude Foundation Stick >>. Jestem pewna, że Clinique nie raz jeszcze nas zaskoczy, a tymczasem przedstawia nam najmłodszego członka rodziny : błyszczyk do ust Chubby Plump & Shine Liquid Lip Plumping Gloss.

Marzysz o pełniejszych, bardziej ponętnych ustach? Jeśli tak, to ten maluch jest właśnie dla Ciebie. Oferuje formułę o wysokim połysku, sprawiającą że usta wyglądają na pełniejsze, gładsze i jędrniejsze. Jest bajecznie łatwy i wygodny w użyciu. Wystarczy przekręcić i nałożyć. Możesz mieć go zawsze przy sobie i aplikować kiedy tylko najdzie Cię ochota. Nie potrzebujesz nawet lusterka.

Konsystencja, jak to często w przypadku błyszczyków bywa, jest gęsta i sprawia wrażenie nieco lepiącej. Skośny kształt aplikatora idealnie dopasowuje się do kształtu warg, a sama formuła równomiernie rozprowadza się na ustach i pozostawia na nich jednolity kolor. Z początku lekko się lepi, ale po chwili to uczucie ustaje. Błyszczyk jest wyczuwalny, ale lekki i komfortowy.

Tuż po nałożeniu poczujesz odświeżenie, a intensywny blask doda Twoim ustom nowego wymiaru. Usta są ładnie wypełnione i sprawiają wrażenie bardziej ujędrnionych. Błyszczyk zapewnia im natychmiastowe, a zarazem długotrwałe nawilżenie i co za tym idzie poczucie komfortu na wiele godzin. Nosi się świetnie, ‘zjada’ po około 2 godzinach, a kolejną aplikację możesz ponowić w każdych warunkach.

Do wyboru masz 8 odcieni, obejmujących zarówno „nude” jak i fiolety, odcienie kremowe i opalizujące. Moja trójka to gładki i kremowy karmelowy nudziak 01 ’Normous Nude, a także usłane mnóstwem malutkich, rozświetlających drobinek : koralowo – brzoskwiniowy 03 Portly Peach i śliwkowy 08 Va Va Va Violet.

Wszystkie są dość subtelne i półtransparentne. Tworzą na ustach delikatną poświatę koloru i intensywny połysk. Dają wrażenie wilgotnych ust i lustrzanego blasku, a drobinki pięknie mienią się w słońcu.

od dołu : 01 ’Normous Nude, 03 Portly Peach, 08 Va Va Va Violet

01 ’Normous Nude, 03 Portly Peach, 08 Va Va Va Violet

0
  • Kolorki tym razem nie moje, choć może ten nude…;) Martusia, Ty już taka wakacyjna jesteś w tym makijażu;) Opaliłaś się już:).

    • W ofercie jest jeszcze kilka innych, może bardziej Twojowych 🙂 Troszkę, szybko się opalam 🙂

  • Szczerze to na ustach między 01 a 03 nie widze różnicy ach ta Twoja opalenizna!

    • No coś Ty, są różne. 01 bardziej nudziakowy, a 03 w brzoskwinię idzie 🙂

  • Zgodzę się z Justyną, że na ustach różnica jest bardzo subtelna… 🙂 Na swatchach spodobał mi się najbardziej środkowy kolor, a w akcji sama nie wiem. Wydają mi się podobne.

    Kochana, jaka rumiana buzia, słońce chyba Cię lubi!

    • Wszystkie są półprzezroczyste, więc różnica między nimi nie jest ogromna, ale każdy jest nieco inny 🙂

      Chyba lubi, szybko mnie opala 😉

  • Ohhh mam już tak dużo szminek, pomadek itp…. a te maja takie ładne kolory! 😀

  • Ajjjć znów kuszenie 😀 We wszystkich wyglądasz pięknie, mam ochotę na wszystkie :)))

    • No co zrobisz jak tu takie fajności 🙂 Dzięki Dorotko! :*

      • Nie ma za co :)) Uciekam, bo napatrzeć się nie mogę 😀

  • Ale jesteś opalona <3 Portly Peach wygląda świetnie, idealny kolor do dziennego, szybkiego makijażu.

    • Miałam trochę słonka po drodze ostatnio i tak jakoś wyszło 😉 Cała trójka jest fajna do szybkiego makijażu, nawet najciemniejszy odcień nie jest zbyt ciemny. Wszystkie są delikatne i półprzezroczyste 🙂

  • Wyglądasz cudownie! Najbardziej podoba mi się najciemniejszy kolor! Jest super!

    • Dziękuję! :* Ta najciemniejsza śliweczka daje najwięcej koloru i najmocniej uwydatnia usta, ale nadal jest delikatesowa. Cudo <3

  • Megly

    Całkiem fajna sprawa, ale nigdy jeszcze się z taką propozycją od Clinique nie spotkałam.
    Jestem bardzo ciekawa czy mi by posłużyła dobrze. Chcę 03 😀 😀
    Może kiedyś spróbuję. Może się skuszę 🙂
    Pozdrowionka serdeczne 🙂

    • Clinique ma bardzo bogatą ofertę kredek Chubby, właściwie do wszystkiego 🙂

  • Na początku myślałam, że to takie kredeczki, a to wyciskane:) fajne, byłabym zadowolona:)

    • Też z początku myślałam, że będą kredkowe i nawet się zastanawiałam jak kredka może być błyszczykiem 😉 A tu taka niespodzianka 😀

  • Renata A.

    Jakoś przestałam ostatnio lubić błyszczyki, wole pomadki.

  • No i bardzo dobrze 😀

  • lubię tą serie Clinique, z pomadek w kredce jestem bardzo zadowolona i chyba ta forma mi najbardziej odpowiada, ta wygląda na mniej poręczną, choć kolory są bardzo ładne i nadają ustom świeżości;)

    • Też jest poręczna, tyle że po otwarciu sztyftu trzeba przekręcić końcówkę by wydobyć ze środka odrobinę błyszczyka. Żaden kłopot 🙂