GIVENCHY Points D’Encrage. Makijaż wiosna / lato 2017.

by

Tradycyjnie uważa się, że sen o atramencie symbolizuje kreatywność i zmiany w życiu osobistym, jak również harmonię i dobre wieści. Z kolei czerwony atrament niesie obietnicę namiętnego romansu. Specjalnie dla kobiety Givenchy, Nicolas Degennes zamienił ów sen w rzeczywistość. Kolekcja POINTS D’ENCRAGE bada zaskakującą naturę atramentu, który ukazuje świetliste wersje odcieni – od najjaśniejszych do najbardziej nasyconych, w esencji koloru. Atrament ma zdaniem Nicolasa idealną konsystencję do łączenia kolorów i wywołuje delikatne odczucia.

Dwie z tych wiosennych nowości, o których dziś Ci opowiem, to esencja kobiecości. Absolutny must have w kosmetyczce każdej kobiety. Produkty bez których ja sama obejść się nie umiem – eyeliner, na wiosnę Givenchy kusi przepięknym niebieskoczarnym atramentem oraz olejek do ust, który nie tylko zapewnia korzyści pielęgnacyjne, ale również dodaje ustom soczystości i nieziemskiego blasku.

Liner Vinyl, to liner we fluidzie, który pozwala na podkreślenie oka intensywna kreską w głębokim kolorze. Ta unikalna i bogata w pigmenty formuła ma ogromną moc i daje pełne krycie już za jednym pociągnięciem. Nadaje makijażowi wyrafinowany charakter i sprawia że spojrzenie lśni niezwykłym blaskiem.

Wiosenny odcień Nr 05 Black Blue Ink, to niebieskoczarny atrament nasycony błyszczącymi drobinami. Mocny i ciemny, trochę nieoczywisty, ale nie sposób nie odróżnić go od czerni. Przepięknie podkreśla spojrzenie i bajecznie zgrywa się z zieloną tęczówką.

Olejek Huile Irrésistible Pour Les Lévres zapewni Twoim ustom blask, komfort i pielęgnację. Jego luksusowa formuła zawiera 38% olejków roślinnych (pięć gatunków), bogatych w kwasy tłuszczowe, aby wypełniać, zmiękczać i nawilżać usta. Zawiera również eozynę, która w kontakcie ze skórą ust eksponuje ich naturalny pigment.

Dostępny w jednym, półprzezroczystym różowym odcieniu Nr 01 Fuchsia Ink. Genialnie otula usta olejkowo-żelową formułą i daje im pełen komfort. Nawilża, odżywia, wypełnia, uelastycznia i koi. Pozostawia po sobie piękny blask w postaci gładkiej tafli. Cudowny!

Tego, że Twoje usta pokochają olejek jestem bardziej jak pewna. Jest niestety dostępny w edycji limitowanej, więc radzę Ci się pospieszyć. Ponadto jeśli kochasz kreski, jesteś tradycjonalistką i szalone kolory nie są dla Ciebie, a czerń nieco zdążyła Ci się znudzić, koniecznie zerknij na atramentowy Liner Vinyl. Jest przepiękny!

* Oba produkty i wiele innych smakowitości znajdziesz oczywiście w perfumerii Sephora.

0
  • Renata A.

    Krecha wygląda fajniutko ☺

    • Jest piękna i tak intensywnie soczysta <3

  • Wiesz, że marką Givenchy jestem ZAWSZE podjarana:) Olejek bym przytuliła do swych ust;)

  • Ten olejek strasznie przypomina mi ten od Clarins ;), ale muszę przyznać świetnie prezentuje się na ustach. Soczyście :P.

    • Coś jest w tym stwierdzeniu na rzeczy Moja Droga. Są bardzo podobne 🙂

  • Eyeliner niet, ale olejek tak ;D

  • Obawiam się, że mojej „upadłej powiece” nie podołałby nawet tak interesujący liner. A chętnie spróbowałabym tego atramentu w makijażu oka, nawet gdyby miało się okazać, że mi zupełnie nie pasuje 😉

    ps:
    Czy mówiłam Ci już, że bardzo lubię czytać te Twoje – pośrednio związane z opisywanym produktem – rozwinięcia tematu?

    • Moje też są upadłe i o pięknej jaskółeczce mogę pomarzyć :/ Może nie jest tak źle Zajączku?
      PS: Nieeeee 😀 :*

  • Śliczne i bardzo by mi pasowały te odcienie. Miałam kiedyś kredkę do oczu dokładnie w takim kolorze, cudowna była.

    • Oczywiście Aniu, że by Ci pasowały. Nie ma innej opcji! :*

  • iconic743

    Każdy wie ze kocham Givenchy i przymykam oko na niedociągnięcia marki w produktach ale…Rany jak ja czekałam na ten olejek…a ze mam jedno stoisko Givenchy na cale miasto to latalam co trochę żeby zobaczyć czy to juz …No i nadszedł ten dzień w koncu ze mogłam zakupić ale nie kupilam . Wygląda cudnie-no Givenchy na całego ale sie klei. Masakrycznie sie klei i nie jestem w stanie tego zaakceptować .

    • Oooo nieee! Przykro mi, że tak mocno się zawiodłaś! Ja klejenia nie odczuwam. Jest takie specyficzne odczucie, inne jak po nałożeniu balsamu, ale to nie klejenie. Raz mi się trochę pokleiło, ale przedobrzyłam i nałożyłam za dużo. Wtedy było przez chwilę niefajnie. Poza tym jest love <3

      • iconic 743

        Zatem spróbuję jeszcze raz:) bo Givenchy w końcu moje kochane:)

        • Spróbuj Kochana. Nic nie ryzykujesz, a może się okazać że coś zyskasz 😀 Daj znać koniecznie jak poszło 🙂

        • Spróbuj Kochana. Nic nie ryzykujesz, a może się okazać że coś zyskasz 😀 Daj znać koniecznie jak poszło 🙂

  • Olejki do ust kojarzą mi się z takimi olejkami w roll-onach z zatopionymi kwiatuszkami w środku, jak miałam naście lat był szał na takie. 😀 Ale Givenchy na pewno jest o niebo lepszej jakości.

    • wow, dzięki za to wspomnienie!!! 🙂 i one tak pięknie pachniały! a przynajmniej wtedy mi się tak wydawało 😉

      • Taaaak! One były wręcz magiczne 😀
        PS: Na ówczesne czasy 😉

    • AAAAAA, też byłam mega szczęśliwą posiadaczką takich cudeniek! Pamiętam te roll-ony jak dziś 😀

  • Super! To mi się podoba. Z chęcią bym się skusiła na taką propozycję do ust 🙂 Pielęgnacja i ładny zdrowy wygląd na wiosnę. Olejki to moja miłość.
    Pozdrowionka cieplutkie 🙂

    • Też jestem zakochana w olejkach. Szczególnie tych do ust <3

  • O kurcze te cudo na usta mnie zachwyciło ♥ Kresek nie umiem robić – więc tylko się po prostu pozachwycam u Ciebie 😉

    • Kochana, nie ma nie umiem, wszystkiego da się nauczyć. Ja też nie urodziłam się z umiejętnością malowania kresek. Wszystko przyszło z czasem 🙂

  • Bardzo apetyczny duet. Ja jestem na razie zakochana w kredkach Highliner od MJ i na inne linery/kredki nie patrzę, ale ten olejek do ust mocno kusi. Wygląda bardzo ładnie na ustach, a jego walory pielęgnacyjne na pewno przypadłyby do gustu moim wiecznym suchym wargom.

    • Kreduchy Mareczka również wielbię, ale do eyelinerów maści wszelakiej mam wielką słabość i nie umiem przestać się zachwycać takimi cudeńkami <3 A olejek jest miodzio! Uwielbiam się myziać tą gąbką 🙂

  • krecha iście idealna! nie mogę się napatrzeć na makijaż;)

    • Dziękuję! Zmalowanie jej tym linerem to była czysta przyjemność <3

  • Marta, może Ty mi pomożesz! Moja mama od zawsze robi sobie kreskę czarnym linerem na dolnej linii rzęs i od dłuższego czasu poszukuję dla niej zamiennika jej ukochanego eyelinera Bell, który został wycofany. Jako że od dłuższego czasu to ja ją zaopatruję w kosmetyki, mogę pójść w coś droższego, zresztą taniochę i tak już przetestowałyśmy. Potrzebny czarny liner bez udziwnień, właśnie z takim pędzelkiem, tylko możliwie cienkim. Nie żadne głupie flamastry, poduszeczki czy inne wynalazki, tylko klasyczny włochaty pędzelek. Na razie testowała liner MAC-a i był o wiele za gruby, w dodatku z tego co pamiętam, łzawiły jej oczy po nim. Jak masz jakieś typy ze stałej oferty marek z perfumerii, to daj znać <3

    • Agatko, najcieńszy i najwygodniejszy w obsłudze jaki w życiu miałam, to Tom Ford. Ma dwie końcówki, jedna pisakowa, druga pędzelkowa właśnie. Maluje najcieńsze kreski jakie widziałam <3 Tylko nie wiem czy to już nie jest zbytnie szaleństwo dla Twojej Mamy, bo jak wiadomo Tomek ceni się i to mocno.

  • Jak Ty mnie znasz. Toż to szok:D

  • Piękny ten liner, rzeczywiście podkreślił Twoje oko genialnie 🙂 Jest taki jakby trochę metaliczny… 🙂 Niby czarny, a jednak nieoczywiście czarno – granatowy 🙂 Naprawdę cudny!

    • On ma w sobie takie mikroskopijne drobinki, które nadają mu takiej właśnie jakby metaliczności 🙂

  • Marti, jak porównasz ten olejek z Clarins?

    • Są bardzo do siebie podobne. Clarins jedynie nabiera więcej produktu na gąbeczkę podczas wyjmowania z buteleczki 🙂