LA MER Skincolor de La Mer. Korektor i puder.

by

Jestem wielką fanką produktów, które łączą w sobie zalety makijażu i pielęgnacji. Świadomość, że kolorowy produkt nie tylko kamufluje niedoskonałości i poprawia wygląd skóry doraźnie i na chwilę, ale robi coś więcej i działa na nią również bardziej dogłębnie, zawsze wprawia mnie w dobry nastrój. Lubię dbać o skórę, lubię dostarczać jej to co najlepsze i cieszę się, że mogę to robić także podczas codziennych makijażowych rytuałów.

Marka La Mer jest jedną z tych marek, która postawiła sobie za cel stworzenie kosmetyków następnej generacji – takich, w których ostatni krok pielęgnacji i pierwszy makijażu staną się jednym. Inspiracje czerpie z regenerujących mocy morza oraz odnawiającej energii Miracle Broth (mieszanka składników antywnych specjalnie skomponowana przez założyciela marki), którą znajdziesz w absolutnie każdym produkcie La Mer, również w najnowszej kolorowej kolekcji Skincolor de La Mer. W jej skład wchodzą podkład, korektor, puder oraz pędzle. Zestaw, który zapewni Ci zdrową, nieskazitelną i rozświetloną cerę.

Korektor / The Concealer idealnie się rozprowadza i perfekcyjnie wtapia w skórę. Dzięki formule płynnych kryształów doskonale się dopasowuje i zapewnia całodzienne, naturalne krycie. 

Ja najczęściej stempluję delikatnie sztyftem te miejsca które wymagają większego krycia (broda i okolice wokół nosa), następnie palcami wklepuję korektor w skórę. Taka forma sprawdza się u mnie najlepiej. Uzyskuję świetne krycie już po jednej warstwie i nie muszę dokładać produktu w nieskończoność. Nakładam korektor również pod oczy. W identyczny  sposób jak na twarz, 3-4 ‚stemple’ pod każde oko. Korektor ładnie wyrównuje koloryt i delikatnie rozjaśnia, dając wrażenie optycznego rozświetlenia. Nic a nic nie obciąża ani nie wysusza. Genialnie stapia się ze skórą.

Puder / The Powder jest nieprawdopodobnie lekki i delikatny. Jego technologia bazuje na symetrycznie ukształtowanych, unikalnych cząsteczkach, dzięki czemu jest magnetycznie przyciągany przez skórę sprawiając, że wygląda ona lekko, przejrzyście i ma świetliste wykończenie.

Bajecznie drobny, miękki i lekki jak pyłek. Ma w sobie mikroskopijne, iskrzące drobinki, których na twarzy absolutnie nie widać, ale robią delikatne ‚photoshopowe’ czary mary. Puder fantastycznie wygładza cerę i pięknie wykańcza makijaż. Sprawia, że cera jest świetlista i promienieje. Wygląda na zdrową i wypoczętą. Efekt jest bardzo naturalny i niewymuszony. Poostawia po sobie satynowe wykończenie i sprawia, że strefa T trzyma mat przez kilka kolejnych godzin od aplikacji. Cudo!

Oba produkty opierają się na odżywczej formule Miracle Broth La Mer, która nie tylko nawilża i odżywia skórę, ale również pomaga ją chronić i regenerować. Mi już nic więcej do szczęścia nie potrzeba!

od góry : The Powder Translucent, The Concealer Light 12

po lewej stronie : sam podkład / po prawej stronie : z korektorem i pudrem