ESTEE LAUDER Double Wear Nude Cushion Stick Radiant Makeup

by

Każda marka posiada w swoim portfolio choć jeden produkt, który może pochwalić się mianem kultowego. Produktem, z którego słynie, takim który znać powinna każda kobieta. W Estee Lauder takich nie brakuje i jednym z nich niewątpliwie jest Double Wear. Myślę, że przedstawiać specjalnie nikomu go nie trzeba. Powstało na jego temat już kilka wariacji, a najnowsza to podkład Double Wear Nude Cushion Stick Radiant Makeup.

Podkład spakowany jest w zgrabny sztyft i posiada wbudowany aplikator w postaci gąbeczki. Takie rozwiązanie umożliwia odpowiednie dozowanie formuły i idealne rozprowadzenie jej na twarzy. Świetnie spisze się podczas wyjazdów, w podróży czy jako stały element kosmetyczki, byś mogła w każdej chwili dokonać szybkich poprawek makijażu.

Aplikator możesz łatwo zdemontować i oczyścić. Wystarczy, że przekręcisz złocistą nakrętkę u góry i usuniesz całą końcówkę. Możesz ją umyć, osuszyć i zamontować ponownie, by była gotowa do kolejnego użycia.

Konsystencja podkładu jest lekka i przyjemnie kremowa. Dobrze się dopasowuje do skóry i z nią stapia. Nowy Double Wear zapewnia bardzo przyzwoite krycie i naturalny wygląd cery. Do tego promienne wykończenie zdobiące skórę zdrowym blaskiem. Widoczność drobnych linii i zmarszczek ulega natychmiastowej redukcji, koloryt zostaje wyrównany, a skóra – nawilżona.

Główne składniki obejmują SkinSync Complex, czyli połączenie silnie zmiękczających lipidów oraz substancji odżywczych takich jak brazylijskie masło muru muru oraz kwas linolowy, które idealnie wtapiają się w skórę tworząc ultra naturalny efekt i sprawiając, że skóra staje się miękka w dotyku oraz Quench Complex – wzbogacone hialuronianem sodu ekstrakty pochodzenia botanicznego i owocowego, które pomagają skórze przyciągać i zatrzymywać wilgoć. Ponadto elementy optycznie intensyfikujące blask Glow Enhancing Optics w postaci luksusowych minerałów obejmujących złoto i perły Mórz Południowych energetyzują skórę, która odzyskuje promienny blask.

Myślę, że to świetna propozycja dla posiadaczek skór suchych, normalnych i lekko mieszanych. Jeśli szukasz podkładu o średnim kryciu i promiennym wykończeniu koniecznie zwróć na niego uwagę podczas najbliższej wizyty w perfumerii.

Double Wear Nude Cushion Stick Radiant Makeup jest dostępny w 10 odcieniach. U mnie na swatchach możesz podejrzeć pięć z nich, a w makijażu 1W1 Bone.

1W1 Bone, 1N2 Ecru, 2N1 Desert Beige, 2C3 Fresco, 3W1 Tawny

Double Wear Nude Cushion Stick Radiant Makeup 1W1 Bone

0
  • wiesz co może się skuszę 🙂 kocham EL double wear light i mam już 4 opakowanie, ale może spróbowałabym tego tym bardziej, że mam skórę suchą i efekt też mi się podoba 🙂

    • Wow! To musi być miłość 🙂 Ja też go bardzo lubiłam, ale za bardzo kocham poznawać nowości by skusić się na drugie opakowanie tego samego podkładu 🙂 Zerknij sobie na te sztyfty w perfumerii. Mogą Ci się spodobać 🙂

  • Promienne wykończenie bardzo kusi 🙂 O tym podkładzie myślałam już od dawna. Miałem jego próbki w wersji light i spisywały się bardzo fajnie.
    Piękny efekt i spora gama kolorystyczna.
    Pozdrawiam! 🙂

    • Podkład Double Wear doczekał się już kilku odsłon i choć różnią się od siebie wykończeniem czy poziomem krycia, to każda jedna jest naprawdę świetna! 🙂

  • Nie wiem dlaczego, ale ze wszystkich wysokopółkowych marek najbliżej mi właśnie do Estee Lauder. Miałam klasyczny Double Wear – pięknie krył, zawsze inni zachwycali się moją cerą po nałożeniu tego podkładu (choć mam z nią problemy!). No więc chyba musi mieć jakąś magiczną moc w sobie. Cudnie wyglądał na mojej twarzy na zdjęciach, czynił skórę piękną.
    Myślę, że ta sztyftowa wersja też ma szansę okazać się hitem.

    • Ja do Estee Lauder mam ogromny sentyment, bo to pierwsza wysokopółkowa marka, której kiedykolwiek używałam, jeszcze gdy byłam biedną studentką. Wtedy największy nacisk kładłam na pielęgnację, bo mój makijaż był bardzo minimalistyczny, więc poznałam większość kremów jakie EL miało w tamtych czasach w ofercie. Na niczym się nie zawiodłam, stąd moja ogromna sympatia 🙂

  • Jeny ! Marta on jest cudowny !! Ale ja potrzebuję dużego krycia bo średnie jest mi niewystarczające ;( Wielka szkoda ;(

    • Rozumiem Kochana. Jak duże krycie, to on sobie nie poradzi. Musiałby być wspomagany korektorem.

  • Ciekawe opakowanie. 🙂 Super, że łatwo odmontować końcówkę do czyszczenia. Ja na razie jeszcze daję szansę temu mojemu YSLowi, o którym kiedyś Ci pisałam.. I w sumie jest OK, jeszcze tylko raz miałam podrażnienia w zimny dzień. Może to jednak rzeczywiście kremik pod oczy za słaby, a nie wina korektora.

    • No bo przecież higiena to podstawa, prawda?! 🙂 Trzymam kciukasy za dobry rozwój wydarzeń z YSL 🙂

  • Promienne wykończenie bardzo mi się spodobało:) Estee Lauder znowu przygotowało cuda na wiosnę, najpierw pomadki, teraz ten cushion stick:) Moje oczy wyglądają teraz tak: *.*

    • Zgadza się Aniu! Półki w perfumeriach uginają się od tych wszystkich smakołyków 🙂

  • Wykończenie i krycie wyglądają dla mnie rewelacyjnie. Dla mojej suchej skóry podkład powinien być idealny! Podoba mi się nietypowe opakowanie oraz możliwość umycia gąbeczki.

    • Koniecznie więc go Aniu przetestuj jak tylko będziesz miała okazję. Bardzo jestem ciekawa czy się polubicie! 🙂

  • Renata A.

    Trochę obawiam się podkładów El, wydaje mi się ze zapychają☺

    • A któryś z nich zrobił Ci krzywdę?

  • Świetna sprawa, że można myć gąbeczkę.

  • Renata Fiuk-Kuszka

    mi on totalnie nie pasuje. za malo rozswietlenia, widze tepy mat.

    • Oooo, u mnie ładnie, delikatnie rozświetla. Jaką masz skórę Kochana?

  • Lżejszy niż klasyczny DW, ale moim zdaniem do dobra wiadomość dla tych dziewczyn, które bały się go do tej pory.

    • Właśnie tak. Choć ja myślę, że i klasyka nie ma się co bać 🙂

  • Widzę, że firmy ścigają się w świetnych pomysłach 🙂

    • Ooo taaak, zaskakują na każdym kroku 🙂