DIOR Addict : Lip Sugar Scrub i Lip Glow 006 Berry

by

Zadbane i nawilżone usta zapewniają optymalny efekt koloru i są kluczem do pięknego wyglądu. Bez peelingu i dobrego balsamu się nie obędzie. Tez drugi znajdziesz w ofercie różnych marek, choć u mnie od dawna prym wiedzie fantastyczny Lip Glow marki Dior. Co sezon wyglądam nowych odcieni. No i się doczekałam! Tej wiosny będę rozpieszczać moje usta ‚jagódką’. A jak im będzie mało, to zaserwuję im warstewkę peelingu Lip Sugar Scrub.

Peeling w sztyfcie, który jest jednocześnie pomadką. Mnie już sam pomysł kupuje na wstępie! Lip Sugar Scrub zawiera w sobie kryształki cukru, które stopniowo rozpuszczają się na ustach zamieniając się w ultranawilżający, słodki balsam. Już za jednym pociągnięciem możesz wygładzić, nawilżyć i odżywić swoje usta. Wystarczy, że nałożysz grubszą warstwę w dowolnym momencie w ciągu dnia, a następnie rozetrzesz konsystencję między wargami. Możesz ją również wmasować palcem, by jeszcze lepiej pobudzić działanie składników pielęgnacyjnych i uzyskać efekt pełnych, nawilżonych ust.

Formuła jest przyjemnie kremowa, nie drapie ani nie podrażnia. Lip Sugar Scrub zapewnia komfort balsamu i daje efekt naturalnie zaróżowionych ust. Pozostawia je miękkie, świeże i naturalnie błyszczące. Możesz go stosować kiedy tylko masz na to ochotę. Samodzielnie lub przed aplikacją cięższej, mniej wyrozumiałej dla ust pomadki. Sztyft jest wygodny i łatwy w użyciu, nie wymaga zmywania, a jego niewielkie opakowanie sprawia, że może zawsze Ci towarzyszyć.

Balsam do just Lip Glow, to mój absolutely ulubieniec jeśli chodzi o pielęgnację ust i delikatny makijaż w jednym. Jestem jego fanką od kilku lat i zawsze mam w użyciu choć jedno opakowanie. Wspominałam o nim już wiele razy na blogu, ostatnio we wpisie z ulubionymi produktami do ust >>. Kocham go za to jak nawilża i wygładza usta oraz jak bardzo jest dla nich komfortowy. Nie bez znaczenia jest również subtelna warstewka koloru jaką po sobie zostawia, dając efekt delikatnie pokolorowanych, ładniejszych ust. Przepięknie je wypełnia i uwydatnia.

W stałej ofercie znajdziesz go w delikatnie różowym odcieniu 001 Rose, co jakiś czas pojawia się również w innych limitowanych kolorach, jak 004 Coral >> czy 005 Lilac >>. Wiosną tego roku prezentuje się w nieco ciemniejszej odsłonie 006 Berry. Podobnie jak jego poprzednicy reaguje z naturalną chemią ust i w magiczny sposób dopasowuje się do tonacji skóry. Choć w sztyfcie wygląda na mocny i wyrazisty, to na ustach przybiera zdecydowanie delikatniejsze oblicze i podkreśla ich naturalny odcień. #love

Oba produkty łączą w sobie walory pielęgnacyjne i makijażowe. Za to właśnie tak bardzo je lubię! Balsamem Lip Glow nie umiem przestać się zachwycać i uwielbiam go w każdym odcieniu. Wiosenny Berry szybko zamieszkał w mojej torebce i towarzyszy mi każdego dnia. Lip Sugar Scrub to genialne 2 w 1. Uwielbiam go za łatwość obsługi i formę opakowania, dzięki której mogę mieć go zawsze przy sobie.

Lip Sugar Scrub

Lip Glow 006 Berry

0
  • Jaki czad z tymi drobinkami :O one nie kruszą się ze sztyftu ?;>

    • Nic a nic. Siedzą grzecznie na swoim miejscu 😀

  • Przyznam, że peeling ma bardzo ciekawą formę:). Podoba mi się taki pomysł. Ale prawda jest też taka, że w Dior w ogóle mi się podoba:). Ostatnio kupiłam piękną różową pomadkę Diora, cudowna jest;) Zresztą nie tylko ona;)

  • Oba produkty do mnie przemawiają:) Lubię zarówno tradycyjny Lip Glow jak i Lip Maximizer więc pewnie i te by mi się spodobały:) Fajnie, że ten Lip Glow wygląda tak delikatnie, a nie jak na sztyfcie!:) Ciekawe jakby u mnie wyglądał i jak długo będzie w sprzedaży bo te limitki to zawsze szał!:D

    • Ja je wielbię. To jeden z moich ulubionych produktów do ust ever! <3 Te Lip Glowki właśnie są takie magiczne. W sztyfcie mocne, a na ustach bardziej delikatesowe. Limitki szybko się rozchodzą. Musisz się wokół nich zakręcić 😀

  • Bardzo delikatnie podkreślają usta ♥ Myślałam że ten ciemniejszy będzie mocnym kolorkiem ! 😉 Zaskoczyłaś mnie 😉

    • Formuła Lip Glow dopasowuje się do naturalnego koloru ust i na każdych będzie wyglądała nieco inaczej, ale generalnie każdy jeden jaki mam to delikates 🙂

  • O kurcze bomba zakochałam się w tych produktach:)

    • Wcale Ci się nie dziwię. Są fantastyczne! Zakochać można się nawet na odległość 😉

  • PIęknie zadbane usta!! Jeszcze nie widziałam tych produktów w sklepie…

    • Taaaak! <3 Mają / miały swoją premierę na wiosnę, więc już powinny na dobre zadomowić się na perfumeryjnych półeczkach.

  • Southgirl

    Taki delikatesik ten balsam, wiec nie dla mnie niestety 😛 O cene peelingu boje sie pytac, bo po mojemu powinien kosztowac grosze (swietny cukrowy peeling Sylveco dostaniemy za 10 zl, a spisuje sie suuuper), ale jak Dior to na bank ponad 100 za cukier zawolaja 😀 😉

    • Dla mnie na szczęście bardzo tak, bo powszechnie wiadomo, że kocham takie delikatesiki 🙂 Kochana, z cenami wiadomo jak jest. W każdej kategorii produktu znajdziemy dobry produkt za kilkanaście, ale i kilkaset złotych. Każdy ma swój wolny wybór 🙂

  • Usta jak marzenie! Ja jestem zakręcona na punkcie pielęgnacji, więc jak jakiś produkt z kolorówki mi ją daje to jestem kupiona. Bardzo fajne propozycje 🙂 Ach, jak ja uwielbiam te Twoje recenzje.
    Pozdrowionka. Miłego weekendu życzę 🙂

    • Mam dokładnie tak samo! Kocham takie magiczne 2 w 1. Kolorówka z walorami pielęgnacji to jest TO co wszystkie wielbimy! 🙂

  • Nie, nie wierzę, że to się dzieje naprawdę 😀
    Któregoś dnia patrzyłam na siebie w lustrze – ech, ciągle zapominam o tym peelingu ust, wyglądają okropnie: ten kolor nierównomiernie porozkładany – i zastanawiałam się, czy da radę wtłoczenie ziarenek cukru w jakąś owocową pomadkę ochronną, takie 2 w 1. Zaglądam do Marti, a tam: mówisz-masz 😉
    Pomysł na kosmetyk jest świetny.

    • Ha! Musiałyśmy przyciągnąć się myślami Zajączku! 🙂 Swoją drogą jestem ciekawa czy samodzielnie udałoby się zrobić takie cudo. Pewnie tak. Działaj Kochana, jeśli masz ochotę i odrobinę cierpliwości 🙂

  • Wow, wow, Lip Sugar Scrub! Brzmi bosko, chcę go. <3

    • Nie tylko bosko brzmi, ale boski jest 😀

  • Ale mi narobiłaś ochoty na te pomadko peelingi :))

    • Jest fantastyczny Dorotko, szybki i łatwy w obsłudze i jaaaaaki przyjemny! 🙂

  • nigdy nie używałam peelingu do ust 🙂 zawsze tylko jakieś mazidełka, pomadki 🙂
    ale teraz to tak mnie skusiłaś, że chciałabym spróbować takiego peelingu, zwłaszcza, że to peeling i balsam w jednym 🙂

    • Wszystko więc przed Tobą Kochana. Tutaj mamy właśnie 2 w 1 i można powiedzieć, że peeling jest jednocześnie balsamem, tudzież balsam jest peelingiem 🙂

  • iconic 743

    Jedyny kosmetyk zakupiony przeze mnie z wiosennej kolekcji Diora to własnie Berry i w sumie to nie wiem co mysleć,,,Jest piękny , kolor idealny , super wygląda na ustach ale tak tępo po nich sunie że w ogóle nie powiedziałabym że to kosmetyk pielęgnacyjny. Trzyma się u mnie bardzo długo a pigment mocno się wbija w usta. To naprawdę super kosmetyk ale z pewnością nie jest to balsam do ust:)

    • On ma zbitą formułę, ale fajnie delikatnie podtapia się na ustach i dzięki temu zyskuje mocno na wydajności. Ja go uwielbiam, mam kolejne opakowanie i na pewno nie ostatnie 🙂

  • Peeling wydaje się być ciekawym rozwiązaniem. Może kiedyś się skuszę i wypróbuję 🙂

    • Skuś się, skuś. Dobrych peelingów nigdy za wiele, a to maleństwo jest naprawdę fajne 🙂 I Lip Glowek mój ukochany <3

      • Wykończę mojego Lushka to się pewnie skuszę 🙂

  • Scrub jest świetny, już wypróbowałam!

  • pomadko-peeeling mnie kusi 😀 lubię takie rozwiązania 🙂

  • Taki peeling to by mi się zdecydowanie przydał.

    • Dobry peeling nie jest zły, prawda?! 🙂

  • Rzadko używam peelingów do ust, jak już to zazwyczaj sięgam po Sylveco 😛 Śliczną skórę masz 😀

    • Trochę niedoceniane jeszcze ą peelingi do ust, ale myślę że z czasem skradną nasze serca na dobre 🙂
      Dziękuję! Nie jest źle 🙂

  • Zestaw idealny <3 Berry wygląda cudowanie na ustach, na wiosnę będzie idealny!

    • Zgadza się! Lepiej być chyba nie mogło 🙂

  • Ooooo, daj koniecznie znać jak wrażenia! Ja bym chciała powiększyć górną wargę 😀

  • A co było nie tak ostatnim razem? Ja się trochę boję, że coś pójdzie nie tak i będę żałować :/

    • Renata A.

      Zrobiły się grudki, chyba kwas był zbyt twardy.

      • Ajć. Czy to wina kwasu? Osoby wykonującej zabieg? Czy nietolerancji organizmu?

  • Rozumiem Kochana i szkoda, że to nie Twoja bajka jednak. Ja go uwielbiam, ale jeśli wolisz bardziej kremowe formuły, to musisz szukać gdzie indziej. Chlip 🙁

  • Oby tym razem było lepiej!

    • Renata A.

      Kochan jestem juz po zabiegu, możesz zerknąć na insta lub fb, są fotki na drugi dzień po☺

      • Ooooo, zerknę na pewno! 🙂 I jak wrażenia?

        • Renata A.

          Tym razem jestem zadowolona, nie ma jakiegoś mega efektu, ale widać niewielka różnicę.

          • Suuuper! Informuj na bieżąco, jakby coś się działo.. a ja powolutku sobie będę dojrzewać do tej decyzji 😉

  • Genialny zestaw ❤️