CLARINS Skin Illusion Loose Powder Foundation

by

Jeśli używasz na co dzień podkładu, to z dużym prawdopodobieństwem jest to klasyczny podkład we fluidzie. Nie jest to jednak jedyna forma jaką marki kosmetyczne mają nam do zaoferowania. Coraz większą popularność zyskują ostatnio podkłady w poduszce, są też podkłady w kompakcie i wreszcie w formie sypkiej, choć tych ostatnich chyba najmniej. Skin Illusion Loose Powder Foundation marki Clarins jest jednym z nich.

Jedwabisty, sypki podkład, który łączy lekkość pudru z mocą krycia podkładu. Spakowany w tradycyjne dla tej formy produktu opakowanie, ale wyróżnia je magnetyczna nakrętka, w której znajduje się składany pędzelek kabuki. Genialne rozwiązanie! Pędzelek jest miękki i delikatny i zapewnia równomierną aplikację, a dzięki poręcznemu opakowaniu zabierzesz podkład wszędzie i będziesz mogła go sprawdzić w każdej sytuacji.

Podkład ma wyjątkowo lekką, delikatną, jedwabistą konsytencję i jest bardzo drobno zmielony. Możesz nakładać go bezpośrednio na pielęgnację albo na lekki podkład czy krem tonujący, w celu zwiększenia krycia i ładnego wykończenia makijażu. W każdej z tych opcji Skin Illusion idealnie stapia się ze skórą, zapewniając różny poziom krycia, w zależności od użytego pędzla czy formy aplikacji.

Delikatne omiecenie skóry bardziej puchatym pędzlem da Ci lekkie krycie. Twardszy, zbity pędzel i metoda stemplowania zwiększy krycie do mocnego. Wystarczy jedna warstwa by zakryć przebarwienia, zaczerwieniania i niedoskonałości i uzyskać jednolite wykończenie.

Skóra wygląda pięknie i naturalnie. Jest wygładzona i gładka w dotyku. Formuła podkładu oparta o naturalne wyciągi z ekstraktów roślinnych i minerały chroni skórę i zapewnia jej optymalne nawilżenie. Dodatkowo wzbogacona odbijającymi światło pigmentami, które zapewniają promienne matowe wykończenie i efekt naturalnej, rozświetlonej skóry. Podkład jest lekki i nosi się komfortowo przez cały dzień. Uwielbiam!

Dostępny w 6 odcieniach, mój zwie się 105 Nude i jest ładnym żółtawym beżem.

1

  • Co tu dużo mówić, jak zwykle prezentuje się pięknie na twym licu.
    Ciekawy pomysł na opakowanie, fajnie, że jest razem z pędzelkiem.
    Mam jednego sypańca z Tarte i bardzo go lubię 🙂

    • Też mi się ten pomysł podoba! Pędzelek nie ląduje w szarym kącie czy ciemnej szufladzie, tylko zawsze jest w parze z puderaskiem 🙂

  • Renata A.

    Bardzo naturalnie się prezentuje ☺juz o nim kiedyś myślałam , ale najpierw mam ochotę na diorkowy cusion ☺

    • Mówisz o Forever Renatko? Ja się właśnie biorę za jego testy 🙂

      • Renata A.

        I forever i dior skin różowy ☺który lepszy?

        • Diorskin różowy? 🙂

          • Renata A.

            Dreamskin capture totale☺ten miałam na mysli☺

          • Tak myślałam, ale wolałam się upewnić 😉 Forever przede wszystkim lepiej kryje i matuje. Dreamskin jest bardziej jak krem tonujący i bardziej pielęgnacyjny 🙂

  • Megly

    Ten Twój odcień chyba pasowałby i mi. Piękny beż, delikatny 🙂 Fajny produkt. Muszę też docenić Twoje pazurki – doskonałe! 🙂 Pozdrowionka poniedziałkowe! 🙂 Megly (megly.pl)

    • Jest neutralny i dość uniwersalny. Powinien wszystkim takim bladziochom jak ja pasować 🙂 A pazurki ‚stare’. Teraz jest duuuużo różu 😀

  • Nie spodziewałam się, że podkład w formie sypkiej może tak ładnie prezentować się na skórze:).
    Bardzo mnie nim zaciekawiłaś:).

    • Sama byłam zaskoczona Iwonko. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie poziom krycia i efekt finalny. Lubię takie miłe niespodzianki 🙂

  • Miałam okazję testować wersję Multi Eclat, była cudowna, ta nowa zapewne jeszcze lepsza:). Mam ten w kompakcie, jest świetny – chyba u Ciebie na zdjęciu też występuje;)

    • Taaak. To właśnie on 🙂 Multi Eclat nie znam, ale uwielbiam Everlasting + <3

  • Lubię takie sypańce bo wyglądają na twarzy świeżo i naturalnie 🙂

    • Coś dla Ciebie Kochana. Nie jest tradycyjnym fluidem 😀

      • Zaiste:D

        • No to masz co oglądać przy okazji następnej wizyty w Douglasie 😀

  • Justyna

    Perfekcyjnie i buzia nic więcej nie potrzebuje 😉

  • Pięknie wygląda na buzi i w opakowaniu, chcę go 🙂

  • Całkiem ciekawy puderek. Kończę teraz sypańca Kanebo i muszę się za czymś nowym rozejrzeć. Może za Clarins 🙂

    • Clarins ma bardzo fajne mazidełka, choć trochę to chyba marka niedoceniona w kosmetycznym świecie. Ja póki co na niczym się nie zawiodłam 🙂

      • Masz rację niedoceniona, bo i słabo jest promowana w mediach. Bardzo lubię pielęgnacje z serii Multi Active. A z kolorówką przyznaję miałam niewiele wspólnego bo tylko używałam 2 podkładów.

        • Ja też swoją znajomość z Clarins zaczęłam od pielęgnacji, bardzo dobrej swoją drogą. Później przyszła pora na makijaż. Wszystko przed Tobą Aguś 😉

  • Kurczę, już prawie go kupiłam, ale wywaliłam z koszyka, bałam się ze będzie ciężki.

    • Co się odwlecze, to nie uciecze 😀 Nie jest ciężki nic a nic 🙂

  • ehhh ja sypańców nie lubię. Nie żeby ten był zły, ale jakoś lubię płynne podkłady ;D

    • Rozumiem Kochana. Każda z nas ma swoje osobiste preferencje i upodobania. Gdybyś jednak zmieniła kiedyś zdanie, to wiedz że inne też są fajne 😀

  • Piękne zdjęcia jednak ja wolę płynne podkłady:)

    • Dziękuję! 🙂 Pewnie kwestia przwyczajenia 🙂

  • dobrze, jest wiedziec ile ciekawych kosmetykow oferuja nam firmy. ja jednak dalej bardziej gustuje w plynnych tego typu kosmetykach 🙂

    • Ja również po klasyczne płynne sięgam najczęściej, ale lubię również takie nieco inne wynalazki 🙂

  • Nie znam jego płynnej wersji, ale z Clarinsowych uwielbiam też Everlasting Foundation +. A ogólnie lubię podkłady w takiej innej jak płynna formie, bo mogą być podkładem albo pudrem 🙂

  • Chyba mam déjà vu 😀