MARC JACOBS Remedy. Korektor pod oczy.

by

Podkład i korektor to z założenia najlepsi przyjaciele kobiety. Podczas gdy ten pierwszy wyrównuje koloryt skóry, ten drugi tuszuje niedoskonałości i stawia przysłowiową kropkę nad ‚i’. Dobrze dobrany i dopasowany kolorystycznie korektor może uczynić cuda. Nawet, a może właśnie przede wszystkim, ten nałożony w minimalnej ilości pod oczami. Ukryje cienie, zatuszuje oznaki zmęczenia i upływającego czasu. Rozświetli, odmłodzi spojrzenie i je odświeży.

Największą słabość mam do korektorów w formie pisaka. Przeznaczone do okolic wokół oczu, skupiają się przede wszystkim na lekkim kryciu i rozświetleniu. To jest właśnie to co lubię. Korektor Remedy Marca Jacobsa daje mi nawet nieco więcej. Od większości pisakowych korektorów różni się aplikatorem. Nie ma tutaj standardowego pędzelka, a aplikator z palladu, który delikatnie chłodzi podczas aplikacji i działa jak kojący kompres. W pakiecie otrzymasz również cudowne odświeżenie i wygładzenie skóry.

Jakby tego było mało Remedy działa też przeciwstarzeniowo! Zawiera kompleks składający się z teiny (kofeina, tak bardzo pożądana w produktach pod oczy), kolagenu, ekstraktu witaminowego i wody z orzecha kokosowego. Wzbogacony dodatkowo silnie działającymi przeciwutleniaczami (ekstrakt z zielonej herbaty i witamina E) i kwasem hialuronowym, aby ujędrnić skórę i wypełnić zmarszczki. Same dobroci i przyjemności!

Kremowa konsystencja bardzo dobrze się rozprowadza i dopasowuje do skóry. Pięknie się wtapia, wygląda naturalnie. Kryje naprawdę świetnie, jak na produkt tego typu oczywiście. Chwilami nawet bardziej przypomina korektor jak tradycyjny pisakowy rozświetlacz. Nie tworzy grubej topornej warstwy, raczej lekką, delikatną, niewidoczną powłoczkę. Upiększa w dyskretny sposób. Odświeża i rozjaśnia spojrzenie. Ładnie wyrównuje koloryt, wygładza skórę, delikatnie rozświetla i całkiem fajnie nawilża.

Porównując do osławionego Touche Eclat YSL >>, który jest swego rodzaju pierwowzorem i zawsze stanowi odniesienie, Remedy ma bardziej gęstą i bogatą formułę, lepiej kryje, ale nieco słabiej rozświetla. Ja lubię oba, choć od kiedy poznałam Remedy, to on właśnie rządzi w moim codziennym makijażu. Jeśli szukasz czegoś lekkiego, naturalnie wyglądającego i bardziej cenisz sobie krycie jak rozświetlenie, jest duża szansa że i Tobie na jego widok mocniej zabije serce.

By się o tym przekonać, wybierz się do perfumerii Sephora albo na sephora.pl >>

2 Wake-Up Call