CHANEL N°5. Olejek do ciała The Body Oil.

by

Chanel N°5, to zapach ikona! Tak kultowy i ponadczasowy jak czerwień na ustach. Symbol piękna, kobiecości, elegancji i luksusu. Wytrawny i bardzo dostojny. Ukochany albo znienawidzony, ale diabelnie pociągający i fascynujący! Doczekał się właśnie nowej odsłony, w postaci olejku do ciała N°5 The Body Oil.

To prawdziwa gratka dla fanek kultowej Piątki. Jeśli ją kochasz, pokochasz również olejek. To oczywiste! Nie tylko zadbasz o ciało, ale i o zmysły. Jeszcze bardziej wydłużysz sobie możliwość obcowania z ulubionym zapachem. Nie zniechęcaj się jednak jeśli czujesz, że jeszcze do niego nie dojrzałaś. Nie skreślaj olejku na starcie. Mi z klasykiem nie do końca jeszcze po drodze. Nadal mnie nieco obezwładnia i onieśmiela. Bałam się, że z olejkiem będzie tak samo.. że aż tak dużej mocy i dawki pudru i aldehydów nie będę w stanie udźwignąć. Rzeczywistość okazała się na szczęście zgoła inna.

Jest w tym pięknym flakonie coś co mnie uwiodło już podczas pierwszego użycia. Przede wszystkim moc kultowej Piątki została tutaj złagodzona i ujarzmiona. Olejek nie odurza ani nie przydusza, jest mniej dosadny i zdecydowanie bardziej delikatny. W subtelny sposób zaprasza do oddania się zmysłowym rozkoszom i zachęca do relaksu w uspokajającej aurze N°5. Kusi i uwodzi z dystansem, powolutku. Nic nie przyspiesza, do niczego nie zmusza. Zaskakuje lekkością i miękkością. Cudownie otula i koi wszystkie zmysły.

Olejek nie tworzy tłustej, oblepiającej warstwy. Szybko się wchłania i pozostawia po sobie uczucie idealnie wygładzonej, wypielęgnowanej skóry. Jest nie tylko pachnąca, ale jednocześnie miękka i nawilżona. N°5 The Body Oil zapewnia wyjątkowe chwile wyrafinowanej przyjemności. Rozpromieni każdy poranek i wywoła uśmiech na twarzy za każdym razem gdy po niego sięgniesz.

0
  • Czytałam już o nim u Kasi:) Dla fanek zapachu zdecydowanie rarytasik:) Dla mnie pewnie średnio:D

    • Powiem Ci, że i jedno i drugie, bo zapach jest na tyle delikatny i nie powala swoją mocą jak perfumy, że nawet jak ktoś do zapachu jeszcze nie dojrzał, to olejek i tak może polubić. Ja jestem tego najlepszym przykładem 🙂

      • Ach Ty niedobra! Jak trafię na jakiś testerek to sprawdzę! Jeśli mi się spodoba to będzie szok:D Mogliby wprowadzić olejki Chance:)

        • Koniecznie! Jestem bardzo ciekawa jak Ci się spodoba! 🙂 Linia Chance też ma kilka fajnych mazidełek do ciała, choć akurat Twój ukochany Eau Vive jeszcze się ich nie doczekał. Może coś się zadzieje na wiosnę / lato 🙂

          • Już się boję czym mnie tu będziesz kusić:P widziałam już zajawkę wiosennego diora w necie;)

          • Ja sama jeszcze nie wiem Kochana, ale fajnie by było jakby Eau Vive doczekało się jakiejś fajnej linii pilęgnacyjnej, bo lubię 🙂 I jak Ci się Dior podoba?

          • Róż taki koralowy całkiem fajny i puder rozświetlający. Coś chyba jeszcze ciekawego do ust było. Ale nie wiem czy coś przytulę 🙂

          • Zobaczymy co to z tego będzie! Generalnie bardzo lubię wiosenne kolekcje, bo zwiastują nadchodzące lato 😀

  • Ach, cudnie by się nim było otulić do snu. 🙂 Nie lubię używać perfum na noc, za mocno mi pachną, więc kropelka Piątki jak u Marilyn odpada… ale Piąteczka w formie pielęgnacji na pewno by się spisała. Brzmi tak ultraluksusowo.

    • Ja też nie używam perfum na noc, ale uwielbiam zasypiać w takiej pachnącej atmosferze. Piękne aromaty w formie olejków i innych mazideł do ciała, to zdecydowanie moja bajka 🙂

  • Taki olejek to spełnienie marzeń każdej miłośniczki Chanel, chciałabym zasypiać nim otulona 🙂

    • To na pewno! Pozycja obowiązkowa jak sam zapach! 🙂

  • Megly

    Dobrze, że moc tych kultowych perfum została nieco złagodzona, bo szczerze mówiąc nie lubię nachalnych woni w olejkach i mogłabym się męczyć nawet z najpiękniejszą wonią przy zbytniej intensywności. Olejki kojarzą mi się z przyjemnym, leniwym wieczorem, kąpielą, domowym spa, masażem, a wtedy perfumy idą już u mnie w odstawkę. Pozdrawiam serdecznie! 🙂 Megly (megly.pl)

    • Zbyt intensywne zapachy bywają bardzo meczące i migrogenne. Na pewno nie nadają się na leniwe wieczory czy popołudnia. Mało przy tym relaksu. Olejek jest jednak bardzo subtelny i zdecydowanie mógłby być bohaterem takich upojnych chwil! 🙂

  • Martuś dawno nie komentowałam przez moją mała przerwę, aż mi dziwnie. A u Ciebie jak zawszę piękne zdjęcia 🙂 Jeśli chodzi o olejek to dałabym mu szansę chociaż fanką nie jestem, ale kto wie…

    • Super, że jesteś! :* Dziękuję! 🙂 A nie jesteś fanką olejków czy Chanelowej Piątki? 🙂

      • Chanelowej Piątki 😀 olejki bardzo lubię, więc może 🙂

        • Ja Chanelowej Piątki też średnio, ale ten olejek to jej delikatniejsza i na moje oko, lepsza wersja! <3

  • Generalnie jeżeli chodzi o perfumę to uważam że jest to zapach do którego trzeba dojrzeć, nie wiem czy olejek zapachowo przypadłby mi do gustu 😉

    • Zdecydowanie tak jest! Ja sama dojrzewam i wyczekuję chwili gdy będę umiałą bez skrępowania się z klasykiem zaprzyjaźnić 🙂

  • Kocham olejki, nowy zapach Chanel 5 również, teraz myślę kogo wpierw uwieść, bo trochę cienko u mnie ;))))

    • Olejek pachnie jak klasyk, nowy zapach L’eau pachnie nieco inaczej, choć to też kolorowa fantazja na temat klasycznego No 5. Olejek jest jak delikatna i mniej dosadna wersja klasyka 🙂

  • Zapowiada się jak poezja:). Nie ukrywam, że z chęcią bym go poznała od tej miękkiej strony;)

    • Tak właśnie jest Aniu. Poznaj go koniecznie przy okazji wizyty w perfumerii. Jestem bardzo ciekawa jak Ci się spodoba 🙂

  • Tak pięknie opisałaś ten olejek, że chociaż nie jestem fanką klasycznej piątki, to się rozmarzyłam 😉

    • Bo on jest absolutnie piękny Justynko! Nic tylko marzyć i marzyć 🙂

  • Kusisz, kusisz… mimo, że nie lubię klasycznych perfum to tu chętnie bym olejek niuchnęła 🙂

    • Ja do perfum jeszcze muszę dojrzeć, ale olejek to już inna sprawa. Choć pachnie No 5, to jest tak delikatny i otulający, że nie mogę przestać go wąchać! <3

      • Może będzie mi to dane kiedyś sprawdzić 🙂

  • Aż mam ochotę powąchać olejek Chanel No. 5, że sprawdzić tę bardziej miękką odsłonę zapachu:).

    • Zrób to Iwonko koniecznie. Jest cudowna! <3 A sam zapach lubisz?

      • Jestem już na tym etapie, że lubię;).

        • Szczęściara! 🙂

          • Szypry od Sisley, o których kiedyś pisałaś (bodajże rok temu) też bardzo mi odpowiadają;). Chyba weszłam na kolejny level i znacznie poszerzyła mi się tolerancja na skomplikowane zapachy;).

          • Masz na myśli Soir d’Orient Iwonko? <3
            Te wyższe levele mnie nieco przerażają. Mi też się coraz więcej 'dziwnych' zapachów podoba 🙂

          • Tak, Soir d’Orient i Soir de Lune edp <3.

          • Fakt, obie są szyprowe, ale Soir d’Orient aż szyprem wali po nosie (w dobrym tego slowa znaczeniu, oczywiście jeśli ktoś lubi takie zapachy) <3

  • wiesz co, powiem Ci, że jeśli ktoś ma problem z klasyczną Piątką, to radzę zacząć właśnie od olejku 🙂
    chociaż ja tego olejku nie testowałam, mogę jednak podać inną historię…
    kiedyś kupiłam sobie zestaw My Burberry edt (perfum + olejek) – niestety od samego początku coś mi nie pasowało… więc perfum szybko posłałam w świat – zostawiłam sobie natomiast olejek… wprawdzie był to olejek do kąpieli, ale to nic.
    codzienne spotkanie pod prysznicem z tym olejkiem sprawiło, że… zaczął mi się podobać… i zatęskniłam za tym flakonikiem, który oddałam 🙂
    myślę, że ten olejek to może być taki mały krok i dla Ciebie – byś wreszcie oswoiła No. 5 🙂
    także życzę Ci przyjemności i fajnej zabawy podczas pielęgnacji tym olejkiem 😀

    • Tak właśnie zakładam i taki mam plan! Wydaje mi się, że to dobry ‚łącznik’ i może przepustka do świata No 5. Obym się nie pomyliła! 🙂
      I co, kupiłaś powownie to My Burberry? 🙂

  • a jeśli chodzi o Chanel to ostatnio mam wielką chcicę na COCO <3
    lubisz? 🙂

    • Wiesz co, wąchałam wieki całe temu i na tamten moment miałam podobne odczucia jak do klasycznej No 5. Nie dla mnie, muszę dojrzeć. Na pewno zrobię kolejne podejście, może coś się już w tym temacie zmieniło 🙂

  • Przymierzam się, próbowałam już kilka razy, i za każdym razem mnie przyciąga i daje mnóstwo przyjemności, poprawia mi nastrój 🙂 ta 5 jest jak się nie mylę nową wersja starej 5tki, i mnie się bardzo podoba 🙂 Miałam okazję kiedy wyprzedawano „starą 5tkę” otrzymac w Sephora próbkę, potem jeszcze jedno podejście do tej starej robiłam, aż .. pokazano mi nową wersje, i ta kupiła mnie 🙂 jeszcze jej nie ma ale… bedę miała 🙂

    • Pisząc nowa wersja starej Piątki masz na myśli tę wersję L’Eau? Czy zmieniają coś w klasyku?

      • szczeze? nie wiem, ale jak rozumialam to klasyczna 5tka miala sie zmienic, podobno stara miala wyjsc stad wyprzedaze byly, a to czesto sie nie zdarza. Ty swoim okiem i wiedza napewno dijdziesz o co chodzilo 🙂 ta tylko uzytkowniek ladnych zapachow 🙂

        • Kochana, bardzo mnie mocno zaintrygowałaś! Postaram się wywęszyć o co chodzi 🙂

  • MartyKot90

    Po przeczytaniu tego artykułu kupiłam i… chyba się zakochałam <3 Cudo !!!!

    • Cudownie! Bardzo się cieszę! Ja jestem nim zachwycona <3