CHANEL Le Lift Creme-Huile Reparatrice

by

Wraz z wiekiem nasza skóra staje się coraz bardziej cienka i podatna na uszkodzenia, a jej naturalne mechanizmy regeneracyjne słabną. Coraz trudniej odbudowuje się płaszcz hydrolipidowy, w efekcie linie i zmarszczki pojawiają się szybciej, a skóra domaga się większego komfortu.

Z tych wszystkich powodów, CHANEL uzupełnia swoją kultową już linię Le Lift o Le Lift Creme-Huile Reparatrice. Produkt do intensywnej pielęgnacji skóry, który posiada silne właściwości odżywcze i odnawiające. Jego formuła w 30% składa się z olejków i zawiera specjalny regenerujący kompleks aby wzmocnić działanie przeciwstarzeniowe i zapewnić skórze długotrwały komfort.

12 lat badań pozwoliło wyselekcjonować wyjątkowo skuteczny i mocno skoncentrowany składnik aktywny 3.5-DA. Dostosowuje się do indywidualnych potrzeb każdej skóry i ukierunkowany jest na skuteczne działanie przeciwstarzeniowe. W połączeniu ze specjalnie wyselekcjonowanymi olejkami (m.in. olejek jojoba, ekstrakt z masła Shea) oraz kompleksem o wzmacniających właściwościach (roślinne aminokwasy, fitoskwalany) przywraca barierę ochronną skóry, wzmacnia cement międzykomórkowy i zwiększa zdolność do utrzymywania wilgoci.

Formuła kremu jest lekka i delikatna. Zachwyca mnie to jak lekki i komfortowy może być produkt naładowany po brzegi dobroczynnymi olejkami. Le Lift Creme-Huile Reparatrice przypomina lekką emulsję i jedynie wczytanie się w skład zdradza co tak naprawdę w nim ‚siedzi’. Zachowano tu perfekcyjny balans między miękkością i lekkością kremu, a naturalnym bogactwem i mocą jakie płyną z olejków.

Krem możesz nakładać rano i wieczorem. Ja używam go rano, na uprzednio zaaplikowane serum. Wchłania się ekspresowo i jest świetną bazą pod makijaż. Niezależnie od tego jaki podkład na niego nałożę, nawet ten najcięższy i najbardziej matujący, krem daje skórze wielki komfort i taką moc nawilżenia i odżywienia, że nic więcej do szczęścia jej nie potrzeba.

Ponadto skóra jest pięknie wygładzona, zmiękczona i jedwabista w dotyku. Elastyczna i delikatnie ujędrniona. Wygląda świeżo i promiennie. Strefa T dobrze trzyma mat przez kilka kolejnych godzin, a suche rejony są dogłębnie nawilżone.

Nie zapominajmy też o procesach, które dzieją się w skórze. Działanie przeciwstarzeniowe kremu trudno jednoznacznie ocenić. To nie botoks, nie wyprasuje magicznie wszystkich linii i zmarszczek w kilka minut. Działa bardziej prewencyjnie, hamuje i spowalnia proces starzenia się skóry. To inwestycja w dłuższą młodość i lepszą kondycję skóry. Mi taka świadomość w zupełności wystarcza.

Linię Le Lift wyróżnia również przepiękny zapach. Jeśli choć raz miałaś okazję go poznać, na pewno zapadł Ci w pamięci i dobrze wiesz o czym mówię. Dzięki niemu codzienne wcieranie kremu przemienia się w najcudowniejszy rytuał, jak w najlepszym SPA!