BOBBI BROWN Long-Wear Liquid Liner i No Smudge Mascara

by

Linery marki Bobbi Brown, to produkty które doczekały się już miana produktów kultowych. Do żelków w słoiczkach dołączyły niedawno linery w płynie Long-Wear Liquid Liner. Długotrwała formuła, która przetrwa niejedną imprezę i wykończenie dla którego stracisz głowę! To prawdziwy kameleon.

Formuła linera oparta jest między innymi na wodzie, możesz się więc domyślić że ma płynną konsystencję. Dobrze się nakłada i możesz zmalować nim kreskę jaką tylko chcesz. Precyzyjna końcówka pozwala na rysowanie wyjątkowo cienkich linii, ale bez problemu uzyskasz również bardziej dramatyczny efekt.

Jeśli zależy mi na cieniutkiej kresce, trzymam aplikator w pionie. Jeśli kreska jest głównym bohaterem mojego makijażu i wolę by była grubsza i bardziej wyrazista, trzymam aplikator nieco pod kątem, tak by dotykał powiekę bokiem, a nie samą końcówką. Uzyskuję wtedy mocny, intensywny kolor i idealne krycie już za jednym pociągnięciem. Chwilę po nałożeniu eyeliner wysycha i jest nie do ruszenia.

Long-Wear Liquid Liner dostępny jest w 5 odcieniach, inspirowanych kolorami kamieni szlachetnych. Mój zwie się Golden Bronze Sparkle i jest magiczny. Zachwyca już w opakowaniu, ale na oku ukazuje swoją prawdziwą urodę. Unikalne polimery tworzą pełen refleksów, długotrwały kolor, który nie traci wyrazistości  i nie ściera się w ciągu dnia. Przezroczysta baza produktu stanowi gładką płaszczyznę dla unikalnej perłowej mieszanki. Tak przejrzysta struktura kosmetyku pozwala każdej drobince na bycie w centrum uwagi. Long-Wear Liquid Liner opalizuje wielowymiarowym połyskiem, który zmienia się wraz z kątem padania światła. Skrzy się, mieni i połyskuje. Oko w niego ubrane wygląda pięknie i intrygująco, a odcień jest tak uniwersalny że pasuje do wszystkiego.

Taka magiczna, metaliczna, opalizująca kreska nie potrzebuje już towarzystwa w postaci cieni do powiek. Wystarczy warstwa tuszu i jesteśmy gotowe do wyjścia. No Smudge Mascara dorównuje trwałością linerowi i jest dla niego doskonałym towarzyszem.

Formuła gotowa jest do użycia już od pierwszego razu. Ani za mokra, ani za sucha. Idealnie wyważona. Tradycyjna szczoteczka zapewnia równomierne rozłożenie produktu. Dobrze łapie rzęsy u podstawy i ładnie je rozczesuje. Efekt jest dość naturalny, jeśli taki lubisz, to powinnaś z No Smudge się zaprzyjaźnić.

Do tego ordrobina różu / brązera na policzki, błyszczyk na usta i już. Nic więcej do szczęscia nie potrzeba.

  • Ładniutko:). Liner ma ciekawy odcień, ale tusz dla mnie za delikatny, ja tam muszę mieć Dramatic Look;), wtedy moje rzęsy wyglądają po prostu przyzwoicie;)
    Mam pomadkę Bobbi Brown i chęć na kolejną;)

    • Liner rządzi! <3 Co do tuszu, to tutaj również się zgadzamy, też wolę bardziej dramatyczny i wyrazisty efekt 🙂
      Coś się mocno 'pomadkujesz' chyba ostatnio Aniu? 🙂

      • Fazę na pomadki mam już od dawna;) i nic nie wskazuje na to, aby coś się zmieniło:). Perfumy i pomadki to moje ulubione gadżety;) Choć cienie do powiek też lubię i mascary i podkłady, wiadomo;)

        • No i bardzo dobrze! Każda z nas ma jakiegoś swojego szczególnie mocno zakręconego fisia 🙂 U mnie to chyba perfumy i pędzle w pierwszej kolejności! I podkłady! I brązery! I mascary! O!

  • Megly

    Ta kreska na oku jest niesamowita! Wow! Ale piękna 🙂 Taka nie z tej planety. Teraz przez Ciebie o takiej zamarzyłam! 🙂 Dla takiego efektu warto nawet zrezygnować z cieni. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu 🙂 Megly (megly.pl)

    • Takiej pięknej magicznej i migotliwej kresce towarzystwo cieni nie jest absolutnie potrzebne 🙂

  • Ja z Bobbi miałam tylko Shimmer Brick, ale szybko się rozstałyśmy – źle dobrany kolor;) A linera chyba nigdy nie okiełznam:D

    • No następna no. Trening czyni miszcza! Pamiętaj! Nawet linera można okiełznać. Trzeba tylko znaleźć ‚tego swojego’ 🙂

      • Może jakby ktoś mi tą kreskę namalował 😀

        • Twoja własna osobista łapka Ci zmaluje 😀

  • Ja linerów nie korzystam bo po prostu nie umiem robić ładnych kresek 😉 Więc kreskami zawsze zachwycam się u osób którym to wychodzi bez zarzutu 😉 Ale tusz bym chętnie przygarnęła ;))

    • To musisz się nauczyć Kochana. Myślę, że żadna z nas nie rodzi się z umiejętnością malowania kresek. Wszystko jest kwestią wprawy 🙂

  • Renata A.

    Najpierw musiałabym się nauczyć w końcu malować kreski☺ale jest progres, kupiłam pędzelek z maca 209 i robie juz kreski cieniem ☺

    • Aaaa! Brawo! Jestem z Ciebie dumna! Ja też zaczynałam od ‚cieniowych’ kresek. Jest nadzieja! 😀

  • piękny, brązowy, z odrobiną brokatu – nie pogardziłabym takim linerem, z racji tego, że ja lubię po prostu sobie malować kreski 🙂
    natomiast z wysokopółkowych tuszów do rzęs lubię Lancome Hypnose 🙂

    • Też uwielbiam <3 Ciensze, grubsze, czarne i kolorowe. Zależy od dnia i tego na co mam akurat ochotę. Mam wielką słabość do linerów i kredek do oczu 🙂
      Lancome Hypnose miałam już wieki temu i nawet nie pamiętam czy lubiłam czy nie 🙂

  • Czyli Opening Eyes fajniejszy od No Smudge? Ja miałam kiedyś inny Bobbikowy tusz, nazwy za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć, ale był genialny. No Smudge jest ciut za delikatny. Ja wolę bardziej dramatyczny efekt 🙂

  • Piękny kolor. Bardzo lubię żelowe eyelinery BB, ale trochę za dużo z nimi zabawy.

    • Kwestia przyzwyczajenia Aguś 🙂 Ja na żelkach uczyłam się kreski malować i dla mnie to akurat najprostsze linery w obsłudze ever. Tak jakoś zawsze wychodzi, że kreski żelkami wychodzą mi dużo ładniejsze jak czymkolwiek innym 🙂

      • A ja taka niecierpliwa jestem i te kreski nadal doprowadzają mnie do szału ;-P

        • To czym najchętniej je malujesz? Tak, żeby Ci cierpliwości starczyło od początku do końca? 🙂

          • Próbowałam pisakami, ale kreski nie wychodziły mi równe i raczej żelowym eyelinerem Bobbi Brown i pędzelkiem się bawię.

          • Mi też kreski nigdy równe nie wychodzą, bo jedna powieka opada bardziej jak druga 😉 Ale jak się rzęsy umaluje, to różnicy między nimi wielkiej nie widać 😀 ha!

          • Bogu dzięki za tusz do rzęs 🙂

            Ja też tak wyrównuję niedociągnięcia w makijażu.

          • Trzeba sobie jakoś radzić, prawda?! 🙂

  • Spryciula! Bardzo dobrze to sobie wymyśliłaś! 😀 hyhy

  • Póki co nie znam produktów tej marki.