LAURA MERCIER Tarte Au Citron. Suflet do ciała.

by

Nie lubię zimy. Na samą myśl o rytualnej pielęgnacji ciała aż mnie wzdryga. Odliczam tylko sekundy od wyjścia spod prysznica do szybkiego wskoczenia w pidżamę i jeszcze szybszego prosto pod kołderkę. Latem, to zupełnie inna sprawa. Wtedy używam na potęgę lekkich w formule nawilżaczy i preparatów przedłużających opaleniznę. Mam czasem wrażenie że w tym okresie zużywam ich więcej jak przez całą resztę roku. Zima rządzi się u mnie swoimi prawami. Ciepełka i mięciutkiej kołderki nikt mi nie zabierze, nawet najfajniej nawilżające mazidło. Jest tylko jedna rzecz, która jest w stanie oddalić myśl o szybkim susie do łóżka. I tu wychodzi na jaw moja wielka słabość. ZAPACH! To jedyny czynnik jaki rozbudza moje zmysły na tyle mocno, że zapominam o wszystkim innym. Nawet ciepłym łóżeczku.

Uwielbiam piękne zapachy. Zawsze kieruję się nimi wybierając produkty pielęgnacyjne. Każdy jeden jakiego używam musi pięknie pachnieć. Są jednak takie, które pachną najlepiej i najbardziej wyjątkowo. Wtedy nie liczy się tylko efekt, a cały proces. Wszystko co dzieje się od samego odkręcenia nakrętki aż do zamknięcia opakowania. Te kilka minut tylko dla mnie! Celebruję je do granic możliwości. Wtedy nic innego się nie liczy! Zapominam, że jest zima i przenoszę się myślami gdzieś daleko.

LAURA MERCIER Tarte Au Citron Souflette body creme

Mam kilka takich produktów, z którymi obcowanie sprawia mi niebywałą frajdę i przyjemność. Tak dużą, że wygrywa z niechęcią do wszystkiego innego, nawet do zimna. Jednym z nich jest suflet do ciała Laury Mercier o zapachy tarty cytrynowej. Połączyła nas miłość od pierwszego wąchnięcia. W tamtym momencie nic innego nie miało znaczenia. Tylko zapach. Absolutnie obłędny i fantastyczny! Tak pyszny, że miałam ochotę wyjeść ze słoiczka. Jednocześnie tak intrygujący, że nie chciałam by się kiedykolwiek skończył.

LAURA MERCIER Tarte Au Citron Souflette body creme

Trochę czasu minęło zanim odważyłam się nałożyć ów suflet na ciało. Nie z obawy, że nasza relacja okaże się tylko przelotną znajomością czy co gorsza platoniczną miłością. Raczej z obawy, że jak zacznę, to nie będę umiała skończyć. Że nie będę mogła się opamiętać i powstrzymać. Musiałam sobie stopniować te przyjemności. Zaczęłam od tego co znajdowało się pod nakrętką, a dokładnie pod plastikową nakładką. Kładłam odrobinę na dłonie, delikatnie rozcierałam i chłonęłam zapach każdym zmysłem. Później zanurzyłam palce w słoiku i zaaplikowałam na ciało. O maaamoo!

Jak to pachnie! Tarta cytrynowa, jakby stała obok! Świeżo starta skórka z cytryny połączona z puszystą bezą. Niby odświeżająca, ale jednocześnie w jakiś magiczny sposób otulająca. Nie mogę sobie odmówić ciągłego przykładania nakremowanej ręki do nosa.

LAURA MERCIER Tarte Au Citron Souflette body creme

Żeby jednak nie było, że w słoiczku zamknięty jest tylko piękny zapach i długo długo nic. Co to to nie! Już samo określenie ‚suflet’, idealnie zresztą trafione, niezwykle mocno działa na zmysły i nasuwa skojarzenia z tym co możesz znaleźć w środku. Konsystencja jest lekka, delikatna, jedwabista, aksamitna, nieco śmietankowa, cudowna! Wchłania się tak szybko jak rozciera. Dobrze nawilża i wygładza naskórek. I napiszę to po raz kolejny, genialnie pachnie! Żadne słowa nie są w stanie tego opisać. Czysty obłęd!

0
  • Martusia, my się w tym temacie rozumiemy bez słów, ja też kocham przepięknie pachnącą pielęgnację:). Idę po balsam, narobiłaś mi ochoty na smarowanko;) Muszę sprawdzić to cudo LM – może i ja się będę rozpływać w zachwytach tak jak Ty:)

    • Taaak Aniu. My zawsze w tych pielęgnacyjnych i zapachowych tematach czytamy sobie niemalże w myślach 🙂 Sprawdź to cudo koniecznie. Zapachy LM są tak specyficzne i tak bardzo inne od wszystkich, że jestem pewna nie jeden zawróci Ci w głowie 🙂

  • Zapach musi być obłędny :))

    • Nawet nie wiesz jak bardzo! To jeden z tych zapachów, którego żadne słowa nie są w stanie opisać. Trzeba go po prostu poznać! <3

      • Kusisz!!!

        • Jest czym Kochana, musisz mi uwierzyć 🙂

          • Wierzę, bo już się na sufleciki od pewnego czasu napalam, ale cena mnie poraża. Ale może kiedyś się skusze. 🙂

          • Ja też napalałam się od dawna, ale właśnie ta cena.. kosmos! Teraz jak jeden suflecik dostałam i poznałam na własnej skórze ile to daje przyjemności, to chcę wszystkie! <3

          • To teraz zrobisz napad na całą serię! 🙂

          • Już zrobiłam malutki. Kupiłam sobie zestaw mini masełek, sztuk 6, więc poznam sobie po kolei co to za cuda i będę wiedzieć co kupić w wielkim słoju. Do tego wzięłam sobie zestaw mini 4 kremów do łapek. Też miodzio pachną <3 I zestawik z balsamem do ciała waniliowym coś tam 😉

          • Widziałam te zestawy na spacenk i przyznam, że sama się nad nimi zastanawiałam. Ahh myślałam, żeby w rodzinie zrobić takie prezenty pod choinkę i jeden dla siebie. A przy okazji wszystkie sobie sprawdzę. 🙂

          • Aaaaa! Cudownie! Tylko przygotuj się na mały szok, bo te sufleciki są malutkie. Ja niemal się przewróciłam jak do mnie doleciały, bo choć wiedziałam że każdy ma tylko 30 ml, to jakoś zakładałam, że będą większe 🙂

            Ja też taki jeden zestawik kupiłam dla Mamy. Jak powąchała tę moją tartę, to mi oddać nie chciała 😉

          • Zdaję sobie sprawę, że te sufleciki swoją wielkością nic nie zawojują, ale chociaż będzie można sprawdzić inne zapachy. 🙂
            Ja to od razu wzięłam 3 różne zestawy… dla każdego coś innego. Chyba, że przed świętami zajdziemy sobie jeszcze za skórę to nikt nic nie dostanie i wszystkie będą moje :D:D:D

            Musiałaś siłą wyrywać z rąk ;>

          • Do zapoznania się i kilku małych wymyziań spokojnie Ci takie maleństwo wystarczy. Choć ja póki co tylko wącham, szkoda mi ich. Są takie słodziakowe 😀 Jakie inne wzięłaś? Ja myślałam o jakimś duecie z większym sufletem, ale tam wszędzie jest miód do kąpieli, a mi do wanny nie po drodze jednak, więc bez sensu żebym miała się zmuszać albo nie używać 🙁

            A żebyś wiedziała 😀

          • Ja jestem bardzo wannowa, także te miody do kąpieli są mi jak znalazł, bo jak wejdę do środka to wyjść nie mogę.
            Wzięłam zestawy z Almond Coconut Milk, Ambre Vanille i duo Cremee Brulee.

          • No to Kochana te zestawy z sufletem i miodem do kąpieli są dla Ciebie stworzone! Szczęściara! 🙂

          • Najgorsze, że jak przyjdą to do choinki będę musiała czekać z ich otwarciem :(((

          • Nie żartuj sobie! Wyjmij jedno opakowanie z zestawu i nikt się nie połapie 😀 hyhy

          • Hahah tylko za który się najpierw wziąć!

          • Wylosuj! Którykolwiek weźmiesz i tak będzie bosko! <3
            Ja się wczoraj wymyziałam znów moja tartą. Cały czas pachnę. I pidżama pachnie! Jeeejku, cudowne to! <3

          • Dziś pójdzie jakiś w ruch, bo nie wytrzymam!!

          • I co, i co? 😀

  • Ooooo majonezik pięknie pachnący ;D a te maluszki to co? *,*

    • Pięknie, to mało powiedziane. Tu jest odjazd i pełen obłęd! <3 A maluszki to też sufleciki, w różnych wersjach zapachowych, w rozmiarach mini 🙂

  • Początek tego wpisu dotyczy też mnie. Jedynie zapach mnie skusi do wcierania czegokolwiek:) Nie jestem fanką zapachów „spożywczych”, ale opisałaś to tak fenomenalnie, że sama miałbym ochotę wypróbować ten kosmetyk!;) Poza tym, opakowanie jest naprawdę piękne.

    • Ja lubię się smarować wiosną i latem. Jak zimno i paskudnie za oknem, to muszę szukać innych bodźców i ten w postaci zapachu zawsze wygrywa! 😀 A Ty jakie lubisz zapachy? Dla czego jesteś w stanie się przełamać? 🙂

  • Ooo nie, co za kusidło! Tarta cytrynowa z bezą i ta śmietankowa konsystencja, którą widać już na zdjęciu… Ślinka mi pociekła. <3

    • To wyobraź sobie co by się działo, gdybyś mogła zanurzyć nos w swoim osobistym słoiczku <3

      • Maaagia. 🙂 A kiedyś nie znosiłam cytrynowej tarty (i w ogóle wszystkiego o smaku i zapachu cytryny, poza cytryną w herbacie), dopiero się przekonałam jak zjadłam tę właściwą.

        • Ja muszę cytrynowe aromaty nieco dawkować, bo mąż jest alergikiem na cytrusy m. in. 😉 Tej przyjemności nie umiem sobie jednak odmówić! 🙂

  • Ten zapach wydaje się być niesamowity! Wow!!!

  • Megly

    Jak to wspaniale brzmi: „suflet do ciała” 🙂 Działa na zmysły! Ja też chyba nie umiałabym się powstrzymać i chciałabym jak najwięcej tej przyjemności sobie aplikować. Fajnie, że konsystencja jest lekka. Pozdrawiam ciepło 🙂

    Megly (megly.pl)

    • Takim pysznym suflecikiem można się od stóp do głów smarować! <3 Z drugiej strony obawa przed zużyciem powstrzymuje jednak przed taką rozwiązłością. Jak żyć 🙂

  • Ciekawa jestem jak pachnie. 🙂

    • Napewno jeszcze bardziej smakowicie jak można sobie wyobrazić 🙂

      • Ale kusisz! 🙂

        • Naprawdę jest czym! 🙂

          • Mam nadzieję, że będę mogła zapoznać się z tym zapachem. 🙂

          • Zrób to przy najbliższej okazji 🙂

          • Gdzie go dostanę? 🙂

          • W Polsce tę markę na wyłączność mają perfumerie Douglas. Pielęgnacja jest chyba tylko w tych wybranych, większych 🙂

          • Super, czyli w Krakowie kupię. 🙂

          • Myślę, że nie powinno być z tym problemu 🙂

          • 🙂

  • Jestem bardzo ciekawa ich zapachów, muszę się wybrać do Douglasa i obwąchać wszystkie kompozycje zapachowe. Słoiczki są genialne!

    • Aniu od poznania tych boskich zapachów dzieli Cię tylko ta krótka droga do Douglasa 🙂 Sprawdź je koniecznie i daj znać który najbardziej przypadł Ci do gustu 🙂

  • suflet do ciała – ahh, to brzmi super! i jeszcze pachnie tartą cytrynową – cudownie 🙂
    wiem co masz na myśli mówiąc o tym, że dla Ciebie bardzo ważny jest zapach produktu, którego używasz. u mnie jest tak samo…
    nie mam przyjemności ze stosowania kosmetyku, który nie pachnie…
    moją słabością, oprócz perfum, są także żele pod prysznic 😉

    • Bo nie liczy się sam rezultat w postaci nawilżonego czy umytego ciała, ale również, a może nawet przede wszystkim, sam proces i to jaką przyjemność można z tego czerpać. Ja czerpię wielką <3 A jak coś mi niefajnie pachnie, to choćby cuda działało, nie zmuszę się by stosować! 🙂

  • No cena niestety potrafi zabić, nawet mnie, a ja dużo jestem w stanie przeżyć 😉 Ale poluję na promocje i okazje, bo zapachy są tak genialne, że nie umiem sobie odmówić <3

  • iconic 743

    Podpisuję się obiema rękami pod tym co przeczytałam:). Kosmetyki do makijażu Laury są fajne ale te do ciała genialne….zapachy i opakowania są nie do przebicia. Mozna się uzależnić:).

    • Makijażu Laury nie znam jeszcze za dobrze (polecasz coś?), ale pielęgnacja jest… o maamoo <3

      • iconic743

        Znam tylko pojedyncze cienie i róż . Są ok ale szalu i zakochania nie ma..

        • Ja znam póki co tylko eyeliner. Jest świetny! Ciekawa jestem właśnie jak inne propozycje Laury. Muszę wypróbować! 😀

  • Pokaźne opakowanko:D Przy moich zużyciach wychodzi za drogo, ale niuchnę może;)

    • Taaaak, spory słoik i suflecik jest bardzo wydajny, więc za szybko nie powinien się skończyć. Choć na codzienne, regularne smarowanie raczej byłoby mi go szkoda 😉