KORRES Wild Rose Oil. Odżywczy i rozświetlający olejek do twarzy.

by

Olejki do twarzy znane są nam ze swojego dobroczynnego działania. Lubimy je i cenimy między innymi za wysoką koncentrację zbawiennych dla skóry składników. Gdy łączą w sobie nie tylko właściwości nawilżające i odżywcze, ale również przeciwstarzeniowe, zyskują dodatkowo większą przychylność i sympatię posiadaczek cer bardziej dojrzałych. Jeśli szukasz eliksiru piękności, podpowiem Ci gdzie go znaleźć.

Korres Wild Rose Oil, to całe bogactwo dobroci, z płatkami róży i olejkiem różanym na czele. W dużej mierze opiera się na naturalnych składnikach, co zapewne ucieszy Cię podwójnie, jeśli unikasz w produktach parabenów, olejów mineralnych czy silikonów. Wypełniony po samą nakrętkę nienasyconymi kwasami tłuszczowymi Omega 3 ,6, 9 i silnymi przeciwutleniaczami. Do tego olejki – morelowy, z nasion słonecznika i oliwa z oliwek. Znajdziesz w nim również znaną ze swoich kojących i nawilżających właściwości witaminę A. No i największa chyba gwiazda olejku, pochodna witaminy C, która rozjaśnia i wyrównuje koloryt, odkrywając gładszą i widocznie młodszą skórę. Chroni również przed wolnymi rodnikami oraz uszkodzeniami wywołanymi promieniowaniem UV. Stymuluje syntezę kolagenu, spłyca drobne zmarszczki oraz zwiększa elastyczność skóry.

KORRES Wild Rose Oil

Olejek możesz stosować solo, wmasowując kilka kropli w oczyszczoną skórę twarzy i szyi, bądź w duecie z ulubionym kremem traktując je jako serum. Wypróbuj koniecznie te dwie metody i sprawdź która bardziej odpowiada Twojej skórze. Ja zwykle sięgając po oleiste formuły wybieram opcję solo. Jako posiadaczka skóry mieszanej cenię sobie komfort ponad wszystko i do olejków podchodzę z wielką rezerwą. Olejek sam w sobie na ogół mojej skórze wystarcza. Nawet gdy jest lekki i szybko się wchłania, to nadal jest olejkiem i jego delikatnej tłustości nie da się uniknąć.

KORRES Wild Rose Oil

Wild Rose Oil jest trochę jak delikatnie tłusta woda. Ekstremalnie lekki, wchłania się właściwie w kilka sekund. Nawet dłoni, którą go aplikujesz nie będziesz musiała biec myć w popłochu by niczego po drodze nie pobrudzić. Nie pozostawia po sobie tłustej warstwy. Wszystko się pięknie i ekspresowo wchłania. Dlatego bardzo często stosuję go w duecie z lekkim kremem. Nie zauważyłam, by olejek wpłynął na wzmożone wydzielanie się sebum, co bardzo mnie cieszy bo taka formuła zawsze z początku wzbudza we mnie drobne obawy. Zauważyłam za to poprawę w nawilżeniu i odżywieniu skóry. Cera jest wygładzona i zmiękczona. Wygląda zdrowo i promiennie.

Systematyczne stosowanie olejku ma również pomóc zmniejszyć widoczność linii, drobnych zmarszczek i przebarwień. Do tego trudno mi się odnieść, bo nie używam olejku każdego dnia, tylko 2-3 razy w tygodniu, ale zakładam że producent nie robi nas w konia i coś jest na rzeczy.

KORRES Wild Rose Oil

Warto też wspomnieć o zapachu, bo to jeden z walorów, który wpływa na końcową satysfakcję. Nie zaskoczę Cię pewnie, ale olejek pachnie różą. Świeżo i subtelnie. Zapach jest nienachalny, ale dobrze wyczuwalny nawet po nałożeniu na skórę. Mi się podoba. Bardzo!

* Olejek znajdziesz w Sephorze, która ma wyłączność na produkty marki Korres.

0
  • Fajny bajerek z tymi zatopionymi płatkami:) Ostatnio nawet zapach róży mnie nie wnerwia, dziwna sprawa:P

    • Oooo, świat się kończy! 🙂 Korzystaj z tego Moja Droga 😀

  • Fajnie, że się szybko wchłania. Generalnie olejki stosuję tylko do oczyszczania twarzy wieczorem, rzadko zostawiam na buzi, bo jakoś mnie ta tłusta warstwa irytuje. Jak sobie pomyślę, że zostanie to to w nocy na poduszce, brr… Ale może taki, co wsiąka, by mnie przekonał. 🙂 Lubię zapach róży, no i te płatki zatopione w buteleczce to uroczy dodatek.

    • Ja nie cierpię takich niewchłaniaczy, mam mieszaną skórę i jak coś na niej zostaje, to dostaję szału! Choćby produkt działał cuda wianki, to nie przemogę się by go stosować. Bardzo sobie cenię komfort, podkreślam to chyba na każdym możliwym kroku 🙂 Ten olejek wchłania się momentalnie. Aż trudno mi uwierzyć, bo to jednak olejek jest 🙂

      • Ech, ja mam skórę suchą i pewnie powinnam lubić taką warstwę izolacyjną, nooo, ale nie cierpię. 😉

        • No powinnaś Moja Droga 🙂 Jednak wiadomo, nic na siłę.

  • Róża róża ♥

  • Markę Korres lubię, miałam maseczki do twarzy i żel pod prysznic – wszystko fajne:) Olejku do twarzy też używam – aktualnie jest to olejek Estee Lauder.

    • Ja dopiero poznaję, póki co jest super, ale wszystko jeszcze przede mną 🙂

  • Joyofjelly

    Używam teraz kremu z tej serii i jest bardzo zadowolona więc pewnie olejek też przypadł by mi do gustu :). Dodatkowo zapach róży jak dla mnie bomba.

    • Kremu nie znam, ale jeśli go lubisz, to myślę że i z olejkiem byś się bardzo polubiła. Wszystko by w końcu zostało w rodzinie 🙂

  • Megly

    Niestety nie trawię zapachów różanych w kosmetykach… Cóż ja mogę na to poradzić. Niestety. Zupełnie nie moja bajka. Także choćby produkt był najlepszy, chyba się nie przemogę. Pozdrowionka serdeczne 🙂 Miłego dnia 🙂 Megly (megly.pl)

    • No nic nie poradzisz Kochana. Ja też jeśli nie lubię danego zapachu, to za nic w świecie nie przemogę się by go stosować. To chyba całkiem normalne 🙂

  • Mam i go bardzo sobie chwalę. Jeden z moich ulubionych olejków 🙂

    • Jest naprawdę super! Lubię go za to ekspresowe wchłanianie i efekt jaki zostawia na skórze 🙂

  • Renata A.

    Moja skóra nie cierpi olejków tak samo jak silikonow, zapycha się momentalnie.

    • Wcale? Nic a nic? Silikonów tu nie znajdziesz, ale olejek jest bardzo fajny i godzien uwagi 🙂

  • Uważam, że Korres jest jedną z bardziej niedocenianych marek u nas, a produkty mają naprawdę dobre – ja lubię żele pod prysznic bardzo.

    • Myślę, że to jeszcze dość mało znana u nas marka. Ja sama dopiero odkrywam jej dobrodziejstwa 🙂 Żele na pewno wypróbuję, skoro mówisz że fajne! 🙂

  • Bardzo ciekawy produkt

  • Rozumiem Kochana. Nic na siłę oczywiście. Ja podchodzę do olejków bardzo ostrożnie, ale jeśli jest lekki, komfortowy i szybko się wchłania, to doceniam jego działanie. Cukrowy peeling miałam kiedyś z Phenome, ale ilość oleju była w nim zatrważająca.