TOP 5 Lata 2016. Zapachy.

by

Każda pora roku rządzi się swoimi prawami, również a może szczególnie, w świecie zapachów. Choć nie ma oficjalnego podziału na produkty całoroczne i sezonowe, to są takie do których wybitnie ciągnie nas w danym okresie. Jeśli zaglądasz do mnie regularnie, to wybór mojej letniej zapachowej piątki nie powinien Cię zdziwić. Mocno od zeszłego roku się nie zmieniła, choć doszła jedna bardzo smakowita nowość.

Moim letnim numerem jeden, od kilku już lat, niezmiennie, a wręcz mam wrażenie że z każdym rokiem coraz bardziej, jest zielony Chanel Chance Eau Fraiche >>. Zapach przepełniony energią, skomponowany wokół kobiecej miękkości jaśminu, cytrusowej świeżości, wbogacony intensywnością drzewa tekowego. Czysty, jasny i wibrujący. Pełen świeżości i soczystości. Z jednej strony lekki, orzeźwiający i pobudzający, z drugiej głęboki, diabelnie elegancki i zmysłowy. Napawa optymizmem i przepełnia szczęściem, jednocześnie też kusi i uwodzi. Idealny na plażę, pasuje do zwiewnej sukienki i sandałków, ale równie dobrze mu z małą czarną na romantycznej kolacji tylko we dwoje. Na upalny dzień i ciepły wieczór / noc. #love

Chanel Chance Eau Fraiche

Gdy żar się lał z nieba, a ja miałam ochotę na ekstremalne orzeźwienie, sięgałam po Chanel Chance Eau Vive >>. Mix cytrusów (grejpfrut!), jaśminu, białego piżma, drzewa cedrowego i irysa. Koncentruje w sobie energię, która przepełnia mnie już od pierwszych sekund. Poraża wręcz świeżością. Pobudza i orzeźwia nawet w najbardziej upalny dzień. Buzuje, pulsuje i wibruje. Tryska optymizmem, radością i szczęściem. To istna bomba energetyczna! Doskonała na leniwe poranki, daje porządnego kopa na cały dzień. #love

Chanel Chance Eau Vive

Nie byłoby mojego lata również bez Miss Dior Blooming Bouquet >>. Znajdziesz w nim akordy peonii, esencję sycylijskiej mandarynki i różę. Podane na aksamitnej bazie z białego piżma. Zapach delikatny, świeży i radosny. Również energetyczny, ale nie tak jak ulubieńcy z rodziny Chanel Chance. Zdecydowanie bardziej subtelny. Ma w sobie coś, co przyciąga i intryguje. Odrobinę elegancji i niewinnej zmysłowości. Potrafi skusić i uwieść. Jest bardzo optymistyczny, zawsze wywołuje uśmiech na twarzy. Ma tylko jedną wadę i za to go chwilami nienawidzę. Jest bardzo ulotny i diabelnie nietrwały. #hateandlove

Miss Dior Blooming Bouquet

Z Tom Ford Soleil Blanc >> znam się najkrócej. To jedno z najmłodszych dzieci w mojej perfumeryjnej rodzinie, ale właściwie już po kilku użyciach stał się ulubieńcem i z każdym kolejnym tylko swoją wysoką pozycję mocniej akcentował. Zapachy Tomka z linii Private Blends są dość specyficzne, nie zawsze łatwe w odbiorze, raczej z tych do których trzeba dojrzeć. Na próżno szukać w nich świeżych, lekkich, typowo letnich nut. Soleil Blanc jednak w magiczny sposób idealnie wpisał się w moje tegoroczne lato. Łączy w sobie pikantne akordy kardamonu i różowego pieprzu wzbogacone odrobiną pistacji i bergamotki, są też kwieciste ekstrakty Ylang Ylang, egipskiego jaśminu i tuberozy oraz substancje ziołowe, gorzkie migdały, bób tonka i mleko kokosowe. Soleil Blanc nie buzuje ekstremalną świeżością jak większość tradycyjnych letnich zapachów. Trzyma się bliżej skóry. Jest bardzo zmysłowy uwodzicielski i apetyczny. Cudownie słoneczny i wakacyjny. #love

Tom Ford Soleil Blanc

Moją ulubioną letnią piątkę zamyka zapach, którego być może się w tym zestawieniu nie spodziewasz. Thierry Mugler Angel Eau Sucree >> najmniej letnia i orzeźwiająca propozycja z wszystkich. Wyborna mikstura orzeźwiającego sorbetu z czerwonych owoców, słodkiej karmelizowanej bezy oraz aromatycznej wanilii i paczuli. Słodziakowa, dla niektórych nawet nieco ulepkowata. Dla mojego nosa to taki łącznik pomiędzy odurzającą świeżością, której zwykle szukam w typowo letnich zapachach, a odurzającym otuleńcem, który zawsze pociąga mnie jesienią i zimą. Może niekoniecznie na upały, ale na ciepłe wieczory już jak najbardziej tak. Na te chłodniejsze, których w IRL w tym roku nie brakuje, koniecznie w duecie z klasykiem Angel. Bardzo kobiecy i zmysłowy! Do tego przepyszny! #love

Thierry Mugler Angel Eau Sucree

Ta piątka zapachów towarzyszyła mi tego lata najczęściej. Zawsze, każdego dnia bez wyjątku, dodawała energii i wywoływała uśmiech na twarzy. Przywoływała same dobre myśli i nastroje. Każdy z tych zapachów ma w sobie radość, beztroskę i szczęście. Wszystko czego potrzebuję i pożądam w gorące dni.

* Przygotowując ten wpis i analizując moje wybory ostatnich tygodni, doszłam do wniosku, że typowo letnich zapachów mam w swojej kolekcji jak na przysłowiowe lekarstwo. Do tej piątki dorzuciłabym jeszcze kilka, ale myślę że zamknęłabym się w dziesiątce, może piętnastce. Zdecydowanie więcej u mnie zapachów przejściowych i tych, po które sięgam w chłodniejsze miesiące. Zresztą moje ulubione nuty zapachowe są raczej z gatunku cięższych i otulających. Piżmo, drzewo sandałowe, ambra, wanilia, paczula, różowy pieprz.. Kocham zapachy wyraziste, dymne, szyprowe, orientalne. Słodkie i namiętnie odurzające. Wręcz cielesne. Tutaj miałabym nie lada problem z wyborem ulubieńców, bo konkurencja jest ogromna. Zobaczymy za kilka miesięcy, czy starczy mi odwagi by pokusić się o zapachowe TOP 5 zimy?! Tymczasem jednak ciesz się razem ze mną, że choć teraz umiałam ograniczyć się wyłącznie do pięciu! A jeśli zasłużyły na swój wpis, wiedz że są naprawdę wyjątkowe!

0
, 0
  • Miss Dior Blooming.. mam próbkę no i mamy zgrzyt: dla mnie zbyt słodki i trzyma się jakieś 3 godziny buu ;( zaś u mojej mamy pachnie przepięknie!

    • Dla mnie jest mega subtelny. Nie wyczuwam nadmiernej słodkości, choć ja z reguły lubię słodziaki, więc pewnie mój nos też go inaczej odbiera. Trwałość właśnie niestety bardzo słaba 🙁

  • Na te pierwsze dwa mam chęć. Sama już nie wiem na który bardziej ech!

    • Zielone Chance! Najpiękniejsze! I bardziej uniwersalne. Eau Vive to dla mnie typowo letni zapach. Eau Fraiche dobrze też się nosi jesienią 🙂

      • Mnie się z kolei wydaje, że spokojnie mogłabym nosić Eau Vive cały rok bo ja lubię typowo letnie, ale oba ładne no:)

        • No to Kochana sama musisz zdecydować. Kup jeden, a za jakiś czas drugi. O! 😀

          • No tak to się zwykle kończy:) Ale nie będę narzekać bo coraz rzadziej boli mnie głowa od zapachów więc mam coraz szerszy wybór 🙂

          • Suuuper! Będziesz miała w czym wybierać i przebierać! Szykuj się Maleńka 😀

  • Piękne zapachy, Chance Chanel lubię, podoba mi się też Miss Dior Blooming 🙂 Angel podobały mi się kiedyś a Tomka zapachu jeszcze nie znam 🙂

    • A Angel przestał Ci się podobać? Mówimy o klasyku, tak? Ta letnia wersja jest bardziej słodziakowa i przepyszna <3

  • Co się będziesz ogarniczać – zrób top 20 zapachów zimowych:D

    • Myślę, że w 20 mogłabym się zmieścić! 😀 hyhy

  • Znam wszystkie z wachania :))) no i mama jak i Ty uwielbia zielonego Chance <3
    Zawsze kojarze Was z tym zapachem… chociaz Ciebie najbardziej z TF Black Orchid <3 <3 <3
    Jak go czuje to zaraz mysle o Tobie :)))
    Moje lato to tylko Chanel Chance rózowe 🙂 na zime mam wiekszy wybór 🙂 ale musze uwazac!
    Straszine ubolewam nad tym, ze nie wszystkie perfumy moge nosic 🙁 wielka szkoda!

    • Zielone górą! 😀 Choć wiem, że Ty kochasz różowe. Tak czy siak, wszystko zostaje w Chanelowej Chance’owej rodzinie 🙂
      Aaaah, u mnie już paskudna jesień i mogę znów swobodnie nosić Black Orchid! Nawet dziś nim pachniałam! Najcudowniejszy! <3
      Mocno Ci współczuję! Ja lubię mieć duuużo zapachów i możliwość wyboru. Choć to też nie jest takie dobre, bo trudno powstrzymać mi kolejne chciejstwa 😉

      • Tez bym chciała mieć możliwość większego wyboru :-/ wielce nad tym ubolewam!
        U nas od dzis tez sie ochłodziło … Wiec mogę dzis cosik mocniejszego użyć 🙂
        Mam zamiar kupić sobie nową 5tke od Chanel … Po testach jest spoko i podoba mi sie, tylko strasznie wszystko sie ulatnia. 🙁

        • Ale chyba i tak jest już lepiej jak było kiedyś, co? 🙂 Może z czasem będziesz w stanie tolerować coraz więcej zapachów?!
          Mi się bardzo nowa 5 podoba. Nadal ma sporo z klasyka, jest taka dostojna i elegancka, ale jednocześnie bardziej współczesna <3

          • Lepiej 🙂 ale ubolewam ze wiele zapachów jednak nie mogę używać! Mimo, ze bardzo mi sie podobają to niestety na skórze męczą moja głowę 😀
            Mnie tez sie spodobał … Tylko kurczę mało trwały na mnie … Klasyka nie nie … No nie przekonam sie. Tak jak moja mama w zimę Coco namiętnie używa , tak proszę ją, zeby nie usuwała jak ma sie ze mna spotkać :)))) hahaha! Bo ona kocha a ja nie mogę :-/ tak jak i na zimę Opium YSL kocha a mnie rzuca niestety :-/
            Buziole :-********

          • Oj tam. Nigdy nie mów nigdy 😉 Black Opium zużyłam prawie całą butlę i coś mnie chyba zaczyna podrażniać. Nie wiem co się dzieje, ale muszę mieć naprawdę dobry dzień by mnie nie wkurzał!

  • O, ten aniołek, co go przedobrzyłam. 😉

    Fajny zestaw. Blooming Bouquet i Chance Eau Tendre mają jak dla mnie w sobie coś siostrzanego.

    • Taaaak! Mi sie jeszcze na szczęście nie przytrafiło 😉
      Oooo, dla mnie są zupełnie różne. Blooming bardziej słodki i subtelny, a Tendre ma w sobie troszkę goryczki.

  • iconic 743

    Z zapachami Chanel mi nie po drodze nad czym bardzo ubolewam:(, robiłam tysiąc podejść i niestety…Tomek jest niezły, strasznie chciałabym w końcu poznać Tobocco Vanille , kusi mnie skład i kontrowersje jakie wzbudza:P. A Angel…kocham miłością absolutną od wielu lat , zawsze mam i ciągle mnie hipnotyzuje. Używam także latem bo ja tam mocno czuję taki piwniczny , kamienny zapach który dosłownie mnie chłodzi:).

    • Mi z kolei bardzo po drodze, z czego mocno się cieszę i raduję 🙂 Tobacco Vanille to zupełnie inna liga jak Soleil Blanc. Ja do niego jeszcze nie dojrzałam. Za ciężki i zbyt dymny jak dla mnie. Dłuższa znajomość mogłaby się skończyć bólem głowy. Poznaj jednak koniecznie. Tego wart jest na pewno 🙂 A Angel który? Klasyk czy ta słodziakowa odsłona? 🙂

  • Renata A.

    Zielonego chanelka bardzo lubię, mam ochotę jeszcze na tendre ☺u mnie królują w większości słodziaki i zapachy lekko orientalne.

    • Tendre też fajne, ale to właśnie Fraiche rządzi u mnie od kilku lat.
      Jakie są Twoje ulubione zapachy Renatko? Ja również kocham słodziaki i orientalne nuty 🙂

      • Renata A.

        Anioły i demony Givenchy, Angel, mis dior i ostatnio Missoni ☺

        • Pierwszą trójkę znam i również bardzo lubię! Missoni nie, pierwsze słyszę 🙂

          • Renata A.

            Zerknij jak będziesz w Sephor ze.

          • Jest ich jeden rodzaj czy kilka? 🙂

  • Megly

    Oprócz tego Toma Forda – wszystkie znam i widząc flakoniki towarzyszyło mi miłe uczucie synestezji, bo od razu przywodziły mi się na myśl te piękne nuty zapachowe. Jednak muszę nadrobić niewiedzę i powąchać nieznany zapach. Pozdrawiam 🙂 Megly (megly.pl)

    • Koniecznie zapoznaj się z Soleil Blanc. To jedna z piękniejszych Tomkowych kompozycji 🙂

  • Z tej piątki nie znam tylko Toma Forda. Cała reszta – doskonały wybór. Chanel wielbię od lat, niestety nie posiadam pełnego wymiaru wersji Eau Fraiche, zrezygnowałam z zakupu na rzecz Eau Tendre. Blooming…. piękny, ale faktycznie ulotny. Od pewnego czasu szukam piwonii w perfumach i w nim faktycznie czuję te kwiaty. Szkoda tylko tej miernej trwałości. Za to trwałość Angela powala:)

    • Czyli mamy podobne gusta i nosy 🙂 Eau Tendre również lubię, ale to Eau Fraiche wygrywa i kładzie innych na łopatki! To już mój trzeci flakon, mam go również w wersji podróżnej, nieustannie uwielbiam! Blooming bardzo ulotny. A szkoda, bo piękny! Angel za to wręcz przeciwnie! Lubię tę letnią wersję miksować z klasykiem. Wtedy dopiero jest moc, nie do pobicia 🙂 A Tomka koniecznie musisz poznać 🙂

  • Piękne zapachy:) Chanel – jak najbardziej, Dior Blooming Bouquet też lubię bardzo, a jeśli mam nietrwałe perfumy to jakoś mi to bardzo nie przeszkadza, ponawiam aplikację i już;) mam tego trochę, więc no problem;). Przeszkadza mi to wówczas jak jestem poza domem cały dzień i muszę zabrać flakon do torebki;) Jedynie z Angelem mi nie po drodze, choć tego flankera nie znam, ale jeśli mam wiele wspólnego z klasykiem to nie jest dla mnie;) Toma Forda wąchałam i jest piękny, jednak za mało uwago mu poświęciłam, więc powinnam jeszcze mu się przyjrzeć dłużej;)

    • Wiesz co, ja też generalnie nie mam problemu z trwałością zapachu, ale dokładnie tak jak piszesz, w sytuacji wyjścia z domu na kawałek dnia, już fajnie by było móc ponowić aplikację. A takich falkonów nigdy ze sobą nie zabieram, więc pojawia się mały problem..
      Ta wersja Angel ma co nie co z klasyka, ale jest bardziej osłodzona i taki smakowita. Nie jest tak mocna i krzykliwa, zdecydowanie łatwiejsza w odbiorze. A klasyka nie lubisz?
      Tomek jest boski! Choć nie przebił mojego najukochańszego Black Orchid, to depcze mu po piętach! 🙂

  • Wszystkie poza Tomaszem znam i bardzo lubię 🙂 Misskę Dior właśnie zdenkowałam :/
    Ja chyba w 5 nie zamknęłabym się , hihi na lato mam zdecydowanie więcej ulubionych zapachów 🙂
    Tomasza mam w planie zakupowym 🙂
    Czekam na Twoją zimową odsłonę ulubieńców 🙂

    • A Misskę zdenkowałaś, bo tak lubisz, czy tak jakoś wyszło? Lubisz tę odsłonę najbardziej z wszystkich Missek?
      No właśnie ja też myślałam, że nie uda mi się aż tak ograniczyć, ale okazało się że tych letnich świeżaków nie ma u mnie aż tak dużo 🙂
      Oj, zimowa odsłona ulubienców będzie duuuużo większa 😉

      • Tę Bouquet bardzo lubie ❤️ Jak Ci sie widzi najnowsza Miss ?

        • No to piona! 🙂 Wiesz co, fajna jest, choć dla mnie bardziej wiosenna jak jesienna 🙂

  • Znam tylko Chance i Angel, Tomka niestety nie miałam okazji poznać 🙁

    • Wszystko przed Tobą Aguś. Namierz go koniecznie i się bliżej zapoznaj 🙂

      • Nie ma jak Skarbie. Chyba, że do Warszawy trza by się wybrać 😛

        • A u Ciebie w Dougim nie mają Tomkowych zapachów?

          • Z nowości nie ma nic. Dopiero ode mnie się dowiedziały 🙁 Jest tylko kilka wybranych podstawowych zapachów.

          • Pewnie zaledwie linię Signature mają. Private Blend tylko dla wybranych w wybranych perfumeriach, a nawet nie wiem czy przypadkiem nie tylko w Arkadii, tam gdzie makijaż Tomkowy.

          • Z PB są chyba tylko 3 zapachy 🙁

          • Ah, no to szał 😉

  • Klasyczne Chanel Chance to mój absolutny hit całoroczny, do zestawienia dodałabym See by Chloe 🙂

    • A widzisz, ja o tym Chloe tak czytam i czytam, ale sama jeszcze nie ogarnęłam tematu by wreszcie poznać je na własnym nosie. Muszę koniecznie to zrobić przy najbliższej okazji! 🙂

      • Skoro Miss Dior lubisz, to See by powinny Ci się spodobać – są słodkie ale nie duszące i nie mają tego charakterystycznego „pudru”, który mnie odrzuca w klasycznym Chloe, ja je uwielbiam 😉

        • Baaardzo! Uwielbiam słodziakowe zapachy i zdecydowanie ciągnie mnie w ich stronę! 🙂

  • Ja również lubię, ale widać jest gdzieś ta granica, której przekroczyć jeszcze nie mogę, by nie skończyło się migreną 🙂

  • Uwielbiam takie zapachowe podsumowania:).
    Z tego zestawienia nie podpasowałaby mi tylko tuberozowa Soleil Blanc, bo tej nuty jakoś wyjątkowo nie lubię;).
    Czekam oczywiście na TOP 5 jesieni i TOP 5 zimy:).

    • A miałaś okazję ją poznać Iwonko? Gorąco Cię mimo wszystko zachęcam. Ja wyczuwam głównie taki słoneczny kokos. Tuberozę też troszkę, ale na pewno nie dominuje nad innymi nutami 🙂

      Oj oj, trudno będzie ograniczyć się tylko do 5, ale postaram się! 😉