M·A·C wrześniowe nowości

by

Wrzesień w M·A·C to kolejny miesiąc przepełniony kolorowymi nowościami. Zgodnie z tradycją kusi nas kilkoma kolekcjami, tak by każdy mógł upolować coś dla siebie. Wśród nowości zobaczysz produkty do twarzy, oczu, ust.. Dla każdego znajdzie się na pewno coś miłego. Zapraszam na mały przegląd sMACowitych różności.

Linia Studio Fix, z jednym z bardziej przez wszystkich lubianych, przeze mnie kochanym, podkładem marki MAC na czele, wzbogaca swój repertuar o korektor w kredce Studio Fix Perfecting Stick. Dzięki niezwykle prostej aplikacji uzyskasz pożądany efekt w niezwykle krótkim czasie. Nie potrzebujesz pędzelka ani innych zmyślnych aplikatorów. Nakładasz na skórę prosto ze sztyftu i delikatnie wklepujesz palcem. Uzyskasz w tej sposób ładnie wyrównany koloryt i naturalne wykończenie. Krycie jest dobre, jeśli potrzebujesz większe, możesz dołożyć kolejne warstwy. Formuła jest przyjemnie kremowa, ani nadmiernie śliska, ani toporna czy tępa! Zdecydowanie z grupy lekkich i delikatnych, absolutnie nie obciążających skóry. Wygląda ładnie nawet pod oczami, pod warunkiem że nie przedobrzysz i nie nałożysz produktu zbyt hojnie.

Korektor dostępny jest w 16 odcieniach. Zarówno w tonacji żółtej (NC15 – NC50) i różowej (NW15 – NW50). Jeśli nie jesteś pewna, która jest dla Ciebie odpowiednia, zapraszam Cię do wpisu, w którym wyjaśniałam różnice między NC i NW >>.

MAC Studio Fix Perfecting Stick NC30

Studio Fix Perfecting Stick NC30

Cień Gutter Gal w odcieniu jasnej szarości idealnie spisze się zaaplikowany na całą powiekę. Ma gładką, niemalże kremową teksturę i nakłada się bezbłędnie. Jest dość delikatny, dlatego najlepiej aplikować go płaskim zbitym pędzlem, bardziej do powieki dociskając, niźli rozcierając. Intensywność możesz swobodnie zbudować nakładając kolejne warstwy. Zwiększysz ją również gdy zastosujesz bazę.

Cień ma matowe wykończenie i jest na tyle neutralny, że możesz wykorzystać go w różnych zestawieniach kolorystycznych. Ja, w moim makijażu który zobaczysz na samym dole wpisu, pozostałam w tej samej tonacji. Wewnętrzny kącik rozświetliłam delikatnie jasnym szarym duochromem (MAC Vex), zewnętrzny przyciemniłam ciemną szarością (MAC Gazette Grey), a i nie mogłam odmówić sobie odrobiny czerni (MAC Carbon). Kreska miała być czarna, ale dla odmiany wybrałam metaliczną szarość (MAC Midnight Snack >>).

MAC Eyeshadow Gutter Gal

Cień ‚Gutter Gal’

Gdy makijaż oczu doprowadzisz do perfekcji, zatrzymaj się na chwilę przy brwiach. Nie muszę Cię specjalnie przekonywać jak wiele zmienia choćby delikatne ich podkreślenie. Nie musisz od razu przekształcać ich całkowicie. Wszystko zależy od okazji i reszty makijażu. Poza tym sama wiesz najlepiej co lubisz i co najlepiej Ci pasuje. Z kredką Brow Sculptor (masz aż 8 odcieni do wyboru) uzyskasz efekt na każdą okazję. Na co dzień i od święta. Specjalnie ścięty sztyft pozwoli Ci na wymodelowanie brwi dokładnie tak jak chcesz. Użyj płaskiej koncówki dla uzyskania naturalnego looku lub spiczastej dla bardziej precyzyjnego i wyrazistego wyglądu. Jeśli za bardzo poniesie Cię fantazja, nadmiar produktu bez kłopotu wyczeszesz szczoteczką.

Brow Sculptor umożliwia nadanie wymarzonego kształtu każdym brwiom.  Idealnie dopasowuje się do włosków, ładnie je modeluje i wypełnia matowym kolorem. Formuła zawiera wosk, który dodatkowo delikatnie usztywnia włoski i utrzymuje w ryzach przez cały dzień. Zapewnia świeży, naturalny efekt.

MAC Brow Sculptor Fling

Brow Sculptor ‚Fling’

Makijaż ust w MAC nigdy nie miał żadnych ograniczeń. Do wyboru masz dziesiątki formuł i wykończeń oraz całe mnóstwo odcieni. Mniej lub bardziej zwariowanych. Do tych drugich można na pewno zaliczyć niektóre spośród błyszczyków Vamplify. MAC określa je mianem najbardziej scenicznych błyszczyków jakie ma w swojej ofercie. Zawierają silnie działające pigmenty i nasycone są nową technologią wzmacniającą kolor. Nie sposób się nie zgodzić, bo moje odcienie to prawdziwy hardcore! Skrzący fiolet She-Rebel i kremowy brąz Absolute Score.

Ich formuła przypomina nieco pomadki w płynie. Szczególnie brązu, który jest bogaty, mocno kremowy i niesamowicie napigmentowany. Fiolet jest bardziej kapryśny. Nie daje pełnego krycia i ma tendencję do tworzenia prześwitów i nierówności na ustach. Oba dobrze się noszą i są dla ust komfortowe (w środku znajdziesz połączenie wygładzających, naturalnych olejków – zawierających kokos, słodki migdał, awokado i sezam ). Nadają ustom pięknego połysku.

Do oferty wchodzi 7 nowych odcieni. Jest ich teraz aż 16. Nie wszystkie takie zwariowane jak moje. Zachęcam Cię do zapoznania się z nimi, bo formułę mają naprawdę fajną.

MAC Vamplify Gloss

Vamplify ‚She-Rebel’ i ‚Absolute Score’

Jeśli jednak uznasz, że bardziej Ci po drodze z błyszczykami Cremesheen Glass, ponadto jesteś fanką mocnych uwodzicielskich czerwieni, zerknij koniecznie na Right Up My Alley. Leciutka konsystencja, ekspresowa aplikacja i sam efekt końcowy na pewno przypadną Ci do gustu. Usta są wygładzone i mega soczyste. Do tego ten obłędny lustrzany połysk! Przyznasz, że nie sposób oderwać wzroku i skupić swoją uwagę na czymkolwiek innym.

MAC Cremesheen Glass Right Up My Alley

Jak widzisz, wrzesień w MAC bardzo kolorowy. Dziwić nas to nie powinno, w końcu mamy jeszcze lato. Moi faworyci z tej gromadki, to na pewno kredka do brwi Brow Sculptor, która pozwala uzyskać naturalny, ale odpowiednio dla mnie widoczny efekt. Polubiłam też sztyft Studio Fix, który stosuję nawet czasem na całą twarz zamiast podkładu i wygląda świetnie.

mac september 2016 swatches Studio Fix Perfecting Stick NC30, Brow Sculptor Fling, cień Gutter Gal, Cremesheen Glass Right Up My Alley, Vamplify She-Rebel i Absolute Score

MAC Vamplify She-Rebel makeupVamplify She-Rebel

MAC Vamplify Absolute Score makeupVamplify Absolute Score

MAC Cremesheen Glass Right Up My Alley makeupCremesheen Glass Right Up My Alley