TOP 5 Lata. Makijaż.

by

Lato wkrótce się skończy, ale zanim to się stanie, pora na małe podsumowanie. Moje makijażowe top 5 tego lata. Wybrałam pięć kosmetyków po które wyjątkowo często sięgałam w ostatnich tygodniach. Jeden z nich jest względną nowością i pochodzi z tegorocznej letniej kolekcji, pozostałe są ze mną już od dobrych kilku / kilkunastu miesięcy. Zdążyliśmy mocno się polubić, ba, nawet zaprzyjaźnić.

Kosmetykiem który ewidentnie mi się z latem kojarzy i szybko wskoczył na pierwsze miejsce moich letnich ulubieńców już 2 lata temu jest Sisley Phyto-Touche Illusion d’Eté >>. Jeden z piękniejszych błystkowych brązerów jakie posiadam. Wybitnie letni i słoneczny. Ma delikatnie żelową formułę, która zapewnia szybką i łatwą aplikację. Zdrowy koloryt uzyskasz kilkoma muśnięciami pędzla. Zastąpi Ci róż, brązer i rozświetlacz. Nic mu tak naprawdę do szczęścia nie potrzeba. Gwarantuje subtelnie świetliste wykończenie i złocistą cerę. Jest jak muśnięcie słońca. Nadaje lekko opalony i promienny wygląd. Doskonale odświeża i podkreśla karnację, a efekt końcowy jest wyjątkowo naturalny. #love

Sisley Phyto Touche Illusion D'Ete

Wybór mojego drugiego letniego ulubieńca może Cię nieco zdziwić, bo pochodzi z zeszłorocznej jesiennej (!) kolekcji. Nic jednak nie stało na przeszkodzie, bym pokochała go najmocniej latem. Róże Chanel uzależniają. Formułą, zapachem i kolorami, a ten właśnie mocno upodobałam sobie w ostatnim czasie. Joues Contraste Alezane >> to odcień dość nieokreślony, a ja takie kocham przecież najmocniej. Uroczy brudasek, w którym znajdziesz trochę brązu, różu i róży. To wszystko otoczone delikatnymi złotymi iskierkami. Podobnie jak Sisleyek zastępuje mi róż, brązer i rozświetlacz. Cudownie podkreśla policzki, ładnie konturuje i tworzy zdrowy rumieniec. #love

Chanel Joues Contraste Alezane

Trzecim moim letnim ulubieńcem jest puder Clinique Anti-Blemish Sollutions Powder >>. Mieszka ze mną już długi czas, ale to właśnie na przełomie tegorocznej wiosny i lata zaczęłam używać go regularnie. Początek był dość niewinny, poniekąd nie miałam wyjścia, całkiem mocno się opaliłam i pewnego dnia zostałam bez podkładu. To najciemniejszy puder jaki znalazłam w szufladzie, a że moja opalona cera sama w sobie wygląda całkiem dobrze, to postanowiłam wypróbować go solo. Strzał w dziesiątkę! Od tamtej chwili noszę go właściwie każdego dnia. W zależności od okazji, jako puder wykończeniowy lub solo. W tej pierwszej opcji nakładam go większym puchatym pędzlem, w tej drugiej, gdy zależy mi uzyskaniu większego krycia, sięgam po bardziej zbity pędzel, w stylu kabuki. Gdy jeszcze mocniej chcę ukryć zaczerwienienia czy przebarwienia nakładam go punktowo gąbeczką z opakowania. Puder fajnie matuje, wygląda przy tym bardzo naturalnie i świeżo. Jest leciutki i daje mi komfort jakiego oczekuję od produktu, który nakładam na całą twarz. #love

 Clinique Anti-Blemish Sollutions Powder

Mój letni makijaż jest zwykle bardziej minimalistyczny i o ile nie mam problemu by zrezygnować z cieni do powiek, to kreski nigdy odmówić sobie nie umiem. Na tego cudaka wylałam już tyle lukru, że wydawać by się mogło że więcej się nie da. A jednak! Musiał się tu znaleźć, bo tego lata pokochałam go jeszcze bardziej. Tom Ford Eye Defining Pencil Pen >> nigdy mnie nie zawiódł, nawet największe upały nie są mu straszne. Jest ideałem, począwszy od banalnie prostej obsługi, na trwałym efekcie skończywszy. Ekstremalnie precyzyjny. Zmalujesz nim każdą kreskę, cieniutką i grubszą. Masz dwie końcówki, nie ma opcji że choć jednej z nich nie polubisz. Mocno napigmentowany i najczarniejszy z najczarniejszych. Wystarczy jeden ruch dłonią i zmalujesz zgrabną linię powalającą swą intensywnością. Bez konieczności dorysowywania, poprawiania, przyciemniania. Pozostanie z Tobą do późnego wieczora, przez cały dzień na swoim miejscu, tak samo nasycona i wyrazista jak kilka godzin wcześniej! #love

Tom Ford Eye Defining Pencil Pen

Moją ulubioną letnią piątkę zamyka tusz do rzęs Dimension de Chanel >>. Rewelacyjny już od pierwszego użycia. Przyjemnie kremowa formuła i idealnie do niej dobrana szczoteczka tworzą piękny wachlarz rzęs. Cienkie i elastyczne włoski szczoteczki perfekcyjnie je rozczesują i rozdzielają. Mascara bajecznie wydłuża i przyzwoicie pogrubia rzęsy. Już jedna warstwa daje świetny efekt, ale ja zawsze kładę dwie i za każdym razem jestem zachwycona. To zdecydowanie jeden z fajniejszych tuszy, jeśli nie najfajniejszy, jakie miałam okazję poznać w ostatnich miesiącach. Wyjątkowo nam po drodze tego lata. #love

Dimension de Chanel

Wpisy z ulubieńcami nigdy nie należą do najłatwiejszych, dlatego tak niewiele znajdziesz ich na blogu. Zawsze bardzo trudno dokonać mi wyboru i zdecydować o tych najbardziej wyjątkowych i naprawdę naj. W tym przypadku, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, nie miałam najmniejszego problemu. Moja ulubiona makijażowa piątka tego lata inna być nie chciała. Po te kosmetyki sięgałam zdecydowanie najczęściej. Nie umieściłam w niej tylko ani jednego produktu do ust. Nie dlatego, że nic nie skradło mojego serca na tyle mocno by się tutaj znaleźć, tylko dlatego że potraktowałam je jako osobną kategorię i już wkrótce pokażę Ci moje ulubione mazidełka w osobnym wpisie. Będzie też ulubiona piątka letnich zapachów. Stay tuned!

Sisley Phyto Touche Illusion D'Ete makeupSisley Phyto Touche Illusion D’Ete

Chanel Blush Alezane makeupChanel Joues Contraste Alezane