M·A·C Soft Serve Eyeshadow Big Bad Blue. Jak okiełznać niebieski cień.

by

Czy są takie kolory, z którymi wyjątkowo Ci w makijażu nie po drodze? Cienie do powiek, na które nawet w perfumerii nie patrzysz, bo z góry zakładasz że do Ciebie nie pasują i ich po prostu nie lubisz? U mnie był to zawsze niebieski. Nie magnetyzujący granat, jego uwielbiam. Najnormalniejszy w świecie niebieski! Budzi we mnie dziwne skojarzenia. Jeśli jesteś mniej więcej w moim wieku (35+), to na pewno pamiętasz czasy PRL i Panie sprzedające w sklepach mięsnych! One zawsze miały na oku niebieski cień! Zawsze! Nie muszę chyba dodawać, że ze sztuką makijażu nie były szczególnie zaznajomione, a i podkreślanie brwi też nie było ich mocną stroną. Puść wodze fantazji i spróbuj sobie wyobrazić. Jeszcze kilka lat temu to wspomnienie wywoływało u mnie przysłowiowy dreszcz na plecach, ale z czasem i na niebieski cień znalazłam swój sposób. Dziś Ci go zdradzę. Zobacz jak w dosłownie kilka krótkich chwil zamienisz niebieskie oko rodem z PRL we współczesny look na co dzień i od święta.

MAC Soft Serve Eye Shadow Big Bad Blue

Cień MAC Soft Serve Eyeshadow o nazwie Big Bad Blue, wchodzący w skład kolekcji Soft Serve, bardziej niebieski chyba być nie może. Nieco nawet pastelowy, wybija z niego sporo błękitu. Spakowany w szklany słoiczek, do złudzenia przypominający opakowanie Paint Pot’ów. Różni sie jednak od nich formułą. Nie jest kremowy, a piankowy. Bardzo delikatny i jedwabisty w dotyku. Ekspresowy w użyciu. Możesz nakładać go palcem albo pędzlem (polecam Ci MAC 242). Intensywność możesz budować dokładając kolejne warstwy. Jeśli mocniej go rozetrzesz uzyskasz lekką, świetlistą mgiełkę. Jeśli wklepiesz i ‚wprasujesz’ w powiekę, pozostawi po sobie więcej koloru i jeszcze więcej blasku.

MAC Soft Serve Eye Shadow Big Bad Blue

Taki cudak do szybkiego makijażu. No, ale jest niebieski! Jeśli lubisz takie kolory, to jesteś zwycięzcą! Jeśli jednak do tej pory wywoływały grymas na Twojej twarzy, podpowiem Ci jakie dwa dodatkowe kroki wykonać byś mogła cieszyć się z obecności niebieskiego cienia na powiece.

Po pierwsze, przyciemnij zewnętrzny kącik oka. Czarnym matowym cieniem. Ja użyłam MAC Carbon. Po drugie, dodaj kreskę. Czarną i grubą. U mnie niezawodny jest zawsze MAC Fluidline w odcieniu Blacktrack. Te dwie proste czynności nie tylko zneutralizują nieco niebieskość, ale też dodadzą Ci pazura i tajemniczości. W wydaniu na wieczór możesz dodatkowo pokusić się o podkreślenie czarną kredką linii wodnej. Będzie jeszcze drapieżniej. Nie zapomnij o brwiach, dodaj neutralny róż na policzki i coś delikatnego na usta. U mnie to zawsze działa! Nawet niebieski cień może wyglądać na powiece pięknie, a uzyskanie takiego efektu jest prostsze niż kiedykolwiek mogło Ci się wydawać!

MAC Soft Serve Eyeshadow Big Bad Blue swatches

MAC Soft Serve Eyeshadow Big Bad Blue makeup

0
  • Anielsko <3 To jeden z tych kolorów, które lubię na innych na sobie niekoniecznie.

    • A może jak troszkę pokombinujesz, to się mocno (pozytywnie oczywiście) zaskoczysz! 🙂

      • Próbowałam sama, miałam nawet w MACu robiony makijaż, ale miłością nie zapałałam. Za to niebieskie kreski na powiekach lubię 🙂

        • Szkoda. Może jeszcze kiedyś Ci się odmieni 😉

  • Wygladasz cudownie i rzeczywiscie udalo ci sie okielznac ten kolor! Ja jednak sobie odpuszcze… Tym razem wybieram neutralne brazy!!

    • Dziękuję! :* Neutralne brązy oczywiście górą (i fiolety), ale czasem warto też wprowadzić małe urozmaicenie 🙂

  • Nie wiem jak Martus to robisz, ale Tobie nawet w tych najbardziej znienawidzonych kolorach będzie idealnie <3

    • Każdemu będzie idealnie, jak tylko znajdzie na nie sposób 🙂 Ale dziękuję Kochana! :*

  • Dla mnie niebieski to Kleczkowska i chyba ciężko będzie mi się przekonać do takiego koloru. Choć Ci powiem skrycie, że niebieskie cienie były pierwszymi jakie kupiłam Siostrze sto lat temu, a moją pierwszą paletką były fiolety!

    • Teeeeż! Choć ja najpierw jednak widzę panią w mięsnym 😉 Oooo, i co Siostra na to? Nie powiem, oryginalne zestawienie kolorystyczne wybrałaś 🙂

  • Dokładnie tak – wyszło współcześnie:) Bo na niebieski trzeba mieć pomysł i odwagę;) Ja tam lubię od dawna;)

    • Tak jest! 🙂 Wystarczy odrobina odwagi i fantazji. Kiedy, jak nie teraz?! 🙂

      • Właśnie teraz, póki jeszcze pasuje;)
        Martusia, wracaj Kochana*

        • Dokladnie! 🙂
          Wracam Aniu. Prawdopodobnie dzisiaj! Stesknilam sie! :*

  • Ładny ten odcień ale to prawda niebieski jest trudnym kolorem, ja z moimi kudłami wyglądałabym jak idiotka ;P

    • Na każdego można chyba znaleźć swój sposób. I na pewno też kwestia przyzwyczajenia.

  • „Jeśli lubisz takie kolory, to jesteś zwycięzcą! ” yeach! Ja uwielbiam niebieski, ale jako cień do powiek to już nie jest mój najbardziej twarzowy kolor mimo wszystko! Ale mam jedną paletkę w odcieniach niebieskości i jak pokombinuje to jest nawet nieźle. Ale i tak lepiej wyglądam w połączeniu złota i brązu;) Za to lubię niebieskie kredki do powiek bo one z kolei dobrze mi się komponują. Najchętniej na dolnej powiece 😉

    • To co niebieskiego lubisz? Ciuchy? Ja kocham granat, chaber, indigo <3 Złoto i brąz to klasyka. Nie zawsze trzeba iść na łatwiznę (sama też czasem chodzę 😛 hyhy) 😉 A tak apropos kreski i dolnej powieki, to u mnie najlepiej chyba złotko właśnie tam wygląda 😀

      • Ja generalnie lubię rożne odcienie. Najbardziej taki chabrowy. A to rôżnie jakieś dodatki, torebki etc. Lubie otaczać się niebieskim hihi

  • Ładny ten cień ale nie widzę go u siebie… nie, no widzę jako delikatny dodatek, ale tak na całą powiekę to jednak nie.

    • Nigdy nie mów nigdy. Może kiedyś się jednak przekonasz, albo znajdziesz na niego swój sposób 🙂

  • Marta, ale on jest piękny!
    Ja miałam pistacjowy i też udało się okiełznać:)

  • Mnie sie bardzo podoba 🙂 lubię błękity, granaty , turkusy i inne niebieskie odcienie !
    Bardzo ładnie go okiełzałaś :-)))
    Buziole ogromne :-****

    • Mi w takim wydaniu też się podoba, choć wspomnień z dawnych lat tak łatwo wymazać się nie da 😉 Dzięki! 🙂

  • Niedawno oswoiłam zieleń – z niebieskim będzie trudniej;), aczkolwiek rzeczywiście czarna kreska i przyciemnienie
    zewnętrznego kącika to jest jakaś myśl:).

    • U mnie z zielenią jest już trudniej, bo mam zielone oczy i trochę takie zestawienie nudą zalatuje 😉 A Tobie jak udało się ją oswoić?

      • Łączę ją z brązem albo nakładam na środek powieki złoty bądź szampański cień:).
        Obie jesteśmy wśród tych nielicznych zielonookich;).

        • Ja też do zieleni dorzucam często ciemny brązik, albo czerń, ona zawsze pasuje 🙂
          Piona! :*

  • Megly

    Odkąd w mojej ukochanje palecie z Too Faced (Semi-Sweet) pojawił się niebieski cień – na dobre się z nim polubiłam. Kiedyś zupełnie bym nie była przekonana do takich kolorów na powiece, a teraz powiem, że mi się podoba! Pozdrawiam serdecznie 🙂 Megly (megly.pl)

    • Dobrze Cię rozumiem. Ja też na swój sposób musiałam dojrzeć do niebieskiego oka 🙂

  • Joyofjelly

    Choć do mocnych kolorów na ustach jestem wstanie się przekonać, tak do niebieskiego koloru na oczach nie :). U Ciebie wygląda to genialnie, lecz u mnie kreska niestety eyelinerem odpada, źle w niej wyglądam niestety.

    • U mnie jak widać jest zupełnie odwrotnie. Mam sposób na okiełznanie niebieskich cieni, w przeciwieństwie niestety do mocnych ust 😉

  • Dziękuję Kochana! :* A próbowałaś jakoś z tymi niebieskościami pokombinować? Zawsze znajdzie się jakiś sposób. Wystarczą chęci, odrobina fantazji i cierpliwości 🙂 A kreski czemu byś nie zmalowała?

  • Oj tak, pamiętam te makijaże z PRLu, wprawdzie jak przez mgłę, ale jednak 😉 W końcu tez jestem 35+ 😉
    Niebieski to nie jest łatwy odcień do stosowania w makijażu, ale w twoim przypadku wiedziałam, że masz na niego dobry sposób. I nie zawiodłaś mnie, Marti! Makijaż jest przepiękny! Bardzo subtelny i świeży!

    • I tylko jak przez mgłę je pamiętasz? To ja muszę być bardziej 35+ od Ciebie 😉
      Myślę, że na wszystko można znaleźć swój sposób. Cieszę się bardzo, że Cię nie zwiodłam! Ufff! Dziękuję Kochana! :*

      • Nie nie Marti, ja jestem bardziej 35+ 😉 Mnie we wrześniu suknie 37 😉
        A ty nigdy nie zawodzisz 🙂 Twój makijaż zawsze jest udany, choćby nie wiem co 🙂

        • No to tylko ciut ciut bardziej. Ja od lipca 36 😉
          Miodek na moje serducho! 😀 :*

  • Gobli.pl

    Ja mam tak samo 😀 dzięki za wskazówki kochana! Pozdrawiam :*

    • Myślę, że jest nas więcej 😉 Bardzo proszę! :*

  • Jako nastolatka nosiłam takie cienie, kiedy jeszcze nie wiedziałam, jak się malować i co mi w ogóle pasuje 😀
    Kochana ja tak nie w temacie cieni, ale muszę zapytać, bo wiem, że masz oba te podkłady. Shiseido Synchro Skin czy Chanel Les Beiges? Który wg Ciebie jest lepszy, dłużej się utrzymuje i z którego jesteś bardziej zadowolona? Wiem, że one są w wykończeniu dość podobne, znaczy Synchro bardziej puderkowy, ale wciąż efekt na twarzy jest podobny do Chanela, także pytam z ciekawości, bo kurde chodzą za mną oba, ale obu nie kupię, bo mam jeszcze na liście do kupienia nowy YSL Touche Eclat i bym chciała YSL poduszkę i Skin Foundation z Bobbi Brown, także tego 😀

    • Taka chyba wtedy moda była 😉

      Nieco bardziej trwały jest Synchro, ale wolę Les Beiges o.O

  • Trening czyni mistrza Renatko. Gdybyś widziała moje starsze makijaże, albo kreski 😉 haha

  • Niestety (albo na szczęście! ;)) takowych nie posiadam. Musisz uwierzyć mi na słowo 😀

  • Niebieskim kolorem „ożywiam” makijaż oka, stosując go na dolną linię rzęs:) Jednak tylko latem i wolę, gdy niebieski idzie w stronę turkusu:) Wyglądasz tak wakacyjnie, słońce, morze, te sprawy:)

    • Pieknie niebieskosc wyglada na dolnej powiece. Brawo za ‚odwage’ 🙂
      Kochana, to pewnie zasluga powakacyjnej oplenizny 🙂

  • Zastanawiałam się niedawno, czy i kiedy niebieskie cienie wrócą. 🙂

    Niebieski to w ogóle nie mój kolor, a niebieskie cienie kojarzą mi się z latami 80-tymi…dużymi fryzurami, różowymi szminkami i dużymi poduchami na ramionach. 🙂 Choć ten jest dość ładny, stonowany odcień mimo drobinek.

    • W moje laski wrocily, od kiedy znalazlam na nie sposob 🙂 Skojarzenia mam podobne. Jestem dziecie rocznik ’80, wiec bardzo dobrze pamietam jak to kiedys bylo 🙂

  • A ja tam lubię niebieskie cienie 😉 Ale zawsze były one w towarzystwie, np granatu czy grafitu.
    Bardzo ładny makijaż!

    • No i bardzo dobrze, bo kazdy cien w dobrym towarzystwie bedzie wygladal pieknie, nawet niebieski 🙂 Dziekuje!