SISLEY peeling w kremie Creme Gommante

by

Stosowanie maseczek, to przyjemność sama w sobie. Każda z nas uwielbia swoje wieczorne rytuały, gdy choć na kilka chwil może oddać się błogiemu relaksowi i przenieść do swojego osobistego SPA. O korzyściach płynących z regularnego stosowania maseczek pisałam w poście o maseczkach Sisley na każdą okazję >>. Nie zapominajmy jednak, że maseczka to tak naprawdę ostatni krok w naszej pielęgnacyjnej rutynie i każda jedna poprzedzona powinna zostać dokładnym oczyszczeniem skóry. Zawsze przy takiej okazji powtarzam, że nakładanie maseczki na nieoczyszczoną skórę jest jak pastowanie brudnych butów. Nie ma absolutnie sensu. To zdanie, nieco żartobliwie, ale i dość dobitnie, podkreśla sens tego pielęgnacyjnego procesu.

Sisley Creme Gommante

Jeśli chcemy móc czerpać z dobrodziejstw maski ile tylko się da, musimy dobrze skórę na jej przyjęcie przygotować. To zadanie dla peelingu. ‚Zdejmie’ cały brud jaki zebrał się na skórze w ciągu dnia, wyeliminuje martwe komórki i otworzy pory. Dzięki temu maska będzie miała szansę zrobić to co do niej należy. Wszystkie składniki będą mogły głębiej wniknąć w naskórek i dać spektakularne efekty, a na tym nam wszystkim przecież zależy.

Od jakiegoś czasu, regularnie do łazienki zabieram jego – Creme Gommante marki Sisley. Peeling o konsystencji kremu / pasty z całym mnóstwem malutkich złuszczających cząsteczek. Przeznaczony do każdego rodzaju skóry, a dzięki zawartości rumianku, znanego ze swoich właściwości kojących i zmiękczających, szczególnie polecany do skóry wrażliwej.

Sisley Creme Gommante

* Producent zaleca by stosować go 1-2 razy w tygodniu. Nałożyć cienką warstwę na suchą skórę twarzy lub szyi, omijając okolice oczu. Zostawić do wyschnięcia na ok. 2 minuty, a następnie zetrzeć palcami wykonując koliste ruchy. Drugą ręką przytrzymywać w tym czasie skórę dookoła danego miejsca. Spłukać obficie wodą, przetrzeć twarz i szyję tonikiem lub zrosić Eau Floral.

Creme Gommante w delikatny, acz skuteczny sposób, usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek.  Z jednej strony ma w sobie niesamowitą moc, ale z drugiej nie jest nic a nic dla skóry agresywny. Jest na tyle mocny by dogłębnie oczyścić te najbardziej zanieczyszczone, przetłuszczające się obszary twarzy, jednocześnie na tyle delikatny by nie zrobić krzywdy suchym, bardziej wrażliwym partiom. Nie musisz martwić się o podrażnienia.

Sisley Creme Gommante

Każde użycie peelingu zapewnia uczucie solidnie oczyszczonej skóry. Jej powierzchnia jest bajecznie wygładzona i wyraźnie zmiękczona. Cera staje się jaśniejsza i promienna. Regularnie stosowany, poprawia teksturę skóry i pozwala na utrzymanie gładkiego i równomiernego wyglądu. Posiadaczki cer przetłuszczających się ucieszy również obecność w składzie białej glinki kaolinowej, która pochłania nadmiar sebum i ogranicza przetłuszczanie.

Tak przygotowana skóra jest pobudzona i gotowa na następne kroki pielęgnacyjne. Możesz działać dalej i mieć pewność, że każdy kolejny produkt jaki na nią nałożysz będzie mógł dogłębnie wniknąć w naskórek i zrobić to co do niego należy.

Sisley Creme Gommante

0

  • Poszukuję dobrego peelingu, ale na ten jeszcze trochę poczekam :))

  • Maseczki uwielbiam, a peeling pewnie by się u mnie sprawdził:)

  • Renata A.

    Bez peelingu co drugi dzień nie wyobrażam sobie pielęgnacji. Ten miałam w próbce.

    • Ja również staram się stosować jak najbardziej regularnie się da, co 2-3 dzień. I jak Ci się podobał? 🙂

  • Fajny kosmetyk. U mnie peeling to podstawa pielęgnacji.

    • I prawidłowo Aguś. Dobry peeling to podstawa 🙂

  • Kosmetyki Sisley to gwarancja sukcesu! Ach, gdyby tylko były odrobinę tańsze 😉 W każdym razie z pewnością polubiłabym ten peeling 🙂

    • Masz rację Justynko. Coś w tym jest na pewno. Jeszcze na żadnym się nie zawiodłam. Czy to kolorówka czy pielęgnacja. Każdy jeden czarował na swój sposób 🙂

    • Mówię i myślę to samo 😉

  • Dobry peeling to jest to! Sisleya nie znam zupełnie, ale moim odkryciem jest peeling z herbatą Teaology – cudo! jest żelowy, a w trakcie aplikacji zamienia się w olejek i pięknie pachnie herbatą. Szkoda, że mi się skończył… Teraz używam Juveny i Ch.Bretona – na zmianę;)

    • Brzmi bardzo smakowicie. Lubię herbatkę. Spijam ja litrami 😉

  • Una

    Nie znam go, ale przed chwilą odkryłam, że skończył mi się peeling do twarzyczki, a zapasowego nie ma. Jak ja to zrobiłam?! 😉

    • O rety, Ty mi to powiedz. Jak mogłaś do tego dopuścić?! 😉

  • Kiedyś uwielbiałam bardzo mocne peelingi do twarzy i ciała, później pokochałam kremowy, pieknie pachnący scrub z lupinami orzechów L’occitane do ciała i wtedy zaczelam rozglądać sie za tymi delikatniejszymi. Szczególnie w przypadku pielęgnacji twarzy i teraz gdy uzywam Clarisonic, takie delikatniejsze peelingi sprawdzają sie świetnie. Kremowy peeling Sisley oraz mleczko do demakijażu, to dwa kosmetyki z pielęgnacji, ktore bardzo polubilam 🙂

    • Miałam dokładnie tak samo Soniu. Im mocniej drapało, tym lepiej. Wydawało mi się, że tylko mocny drapak jest w stanie dobrze oczyścić skórę i ‚zdrapać’ martwy naskórek.. Obecnie wybieram te nieco delikatnijesze, szczególnie do twarzy właśnie. Bo to głównie o regularność chodzi, a nie mechaniczną intensywność ‚drapania’. Szczoteczka soniczna również niewątpliwie robi swoje 🙂

  • Ja uwielbiam mocne peelingi 🙂 No i racja odpowiednie przygotowanie skóry przed aplikacja maski to podstawa!

    • Ja kiedys uwielbialam i stosowalam gdzie sie tylko dalo 🙂 Teraz drapolce do ciala, ale do twarzy cos delikatniejszego 🙂

  • Ja używam różnych peelingów i mocniejszych i słabszych,zależy na jaką część ciała używam..Ale bardzo je lubię

    • Ja do ciala lubie drapolce, ale do twarzy wybieram zwykle te troche slabsze 🙂

  • Oj fajny fajny! Przydałby mi sie ! Lubię takie peelingi do twarzy bo tych mocnych , suchych juz dawno nie używam! Chociaz do ciała to lubię takie mocne drapaki hihi :-****
    Buziole Kochana :-*****

    • Do ciala tez lubie drapaczki, ale do twarzy staram sie uzywac jednak nieco delikatniejszych 🙂 :*

  • Ooo, a co bylo z nim nie tak?

    • Renata A.

      Ciężko się nim operuje i słaby efekt jak dla mnie.

      • Ajć, no to faktycznie, do ulubieńca sporo mu brakuje :I

  • Southgirl

    Mmm czuje, ze polubilibysmy sie, ale cenowo na razie nie dla mnie, bo nakupowalam ostatnio tyle rzeczy za gruba kase, ze na razie starczy 🙂

  • iconic 743

    Mam , uwielbiam i nie dam złego słowa powiedzieć 🙂

    • No to piona! Będziemy bronić go własną piersią! 😉