SISLEY Phytobuste + décolleté. Pielęgnacja piersi i dekoltu.

by

Delikatna i wrażliwa skóra dekoltu powinna być odpowiednio pielęgnowana i otaczana szczególną opieką. Z wiekiem traci gęstość i uporządkowaną strukturę. Staje się coraz mniej jędrna, mniej sprężysta i bardziej podatna na wiotczenie. Myślę, że z tego faktu, szczególnie w pewnym wieku, zdaje sobie sprawę każda z nas, ale czy każda dba o ten specyficzny obszar ciała z należytą troską i uwagą? Naszym mamom i babciom już 38 lat temu (!) wyszła naprzeciw marka Sisley, wprowadzając do sprzedaży swój pierwszy produkt do pielęgnacji piersi, a nam w zeszłym roku zaproponowała Phytobuste + décolleté w nowej, ulepszonej formule.

Sisley Phytobuste Decollete

Stworzony specjalnie do pielęgnacji dekoltu, łączy składniki napinające o natychmiastowym działaniu by wygładzić dekolt, ze składnikami ujędrniającymi o działaniu długofalowym, by upiększyć biust. Aby zdecydowanie „podnieść na wyższy poziom” tę kobiecą i delikatną strefę, podwójnie globalna i kompleksowa formuła łączy składniki pielęgnacyjne działające na 3 poziomach:

1. Gładszy, jędrniejszy dekolt jak po liftingu, dzięki natychmiastowemu działaniu napinającemu – formuła zawiera wyciąg z ziaren owsa, składający się z siatki bardzo złożonych cukrów, która ściśle i trwale przylega do skóry tworząc elastyczny i sprężynujący film. Dekolt jest rozprasowany, napięcie skóry poprawia się w kilka minut.

2. Ładniej zarysowane, piękniejsze piersi na dłużej dzięki długofalowemu działaniu ujędrniającemu – sercem formuły Phytobuste + décolleté jest nowy fitokompleks ujędrniający, który przyczynia się do poprawy sprężystości, napięcia i jędrności skóry. Zawiera ponadto Witaminę E o działaniu przeciwrodnikowym oraz ekstrakt z żyta, który pozwala zwiększyć mechaniczną odporność skóry właściwej, zwłaszcza na siłę grawitacji, przywracając jej sprężystość i odpowiednie napięcie.

3.  Aksamitna, jedwabista skóra, lepiej odżywiona, lepiej nawilżona – aby upiększyć skórę biustu, wyjątkowo cienką i suchą, oraz by usprawnić działanie preparatu, formułę wzbogacono w składniki nawilżające i odżywcze: masło Karité, emblematyczny cenny składnik o działaniu odżywczym, regenerującym i ochronnym; olej słonecznikowy, bogaty w kwas oleinowy (omega 9) aby odżywić, uelastycznić i zrewitalizować skórę; oraz roślinną glicerynę by ją nawilżyć.

Sisley Phytobuste Decollete

W ramach intensywnej, dwumiesięcznej kuracji należy stosować Phytobuste + décolleté dwa razy dziennie, rano i wieczorem po prysznicu, lub raz dziennie dla podtrzymania efektów. Aplikować ilość produktu odpowiadającą 3 – 5 naciśnięciom pompki.

Biust – sugestia aplikowania preparatu metodą „krzyżowania na sercu” – prawą dłoń przyłóż płasko do lewego ramienia, zaczynając z tego miejsca przesuń dłoń na dekolt, następnie między piersiami, dołem wokół prawej i wykonując ósemkę, pod lewą pierś. Powrót do prawego ramienia przez dekolt. Ten sam ruch wykonaj lewą dłonią, zaczynając od prawego ramienia.

Dekolt – rozprowadź preparat przykładając dłonie płasko do skóry zaczynając od zagłębienia między piersiami w kierunku ramion. Na zakończenie dociśnij dłonie płasko na piersiach i dekolcie.

Sisley Phytobuste Decollete

Preparat ma konsystencję lekkiej, świeżej emulsji. Rewelacyjnie się rozprowadza. Gładko i miękko sunie po skórze, nie powodując jej niepotrzebnego rozciągania. Jest wystarczająco gęsta by umożliwić delikatny masaż piersi, wchłania się przy tym tak szybko, by można było ubrać się bez czekania. Daje natychmiastowy efekt wygładzenia skóry dekoltu oraz wrażenie większej sprężystości biustu. Mam odczucie, że skóra jest bardziej zwarta i napięta. Z czasem też coraz lepiej ujędrniona.

Oczywiście nie oszukujmy się, to jest ‚tylko’ produkt pielęgnacyjny, wzmacniający i poprawiający strukturę skóry. Nie skalpel, który w magiczny sposób podniesie biust o kilka centymetrów. Tego od niego nie wymagajmy. Możemy za to liczyć na wzmocnienie podtrzymania biustu, dzięki połączeniu składników napinających z ujędrniającymi, które wygładzają i delikatnie ‚liftingują’ dekolt, poprawiają napięcie skóry, jej jędrność i sprężystość. To rytuał pielęgnacyjny dla kobiet, które chcą zachować ładny biust jak najdłużej. Niezależnie od rozmiaru.

0
  • Bardzo ciekawy produkt 🙂 myśle , ze razem z odpowiednimi ćwiczeniami zadziała tak jak powinien i wierze ze ujędrni biust.
    Sama ćwiczę biust i w domu nie nosze stanika po to zeby ćwiczyć biust. I mimo, ze mam spory biust ( C ) i za miesiąc 36 kończę to nie mam zwiotczalych i wiszących piersi 😀
    Buziole Kochana ma :-******

    • Ujędrni na pewno, ale go nie podniesie, na co niektórzy wiem że liczą. Cudów nie ma 🙂 Ja widzę u siebie poprawę w strukturze skóry i jędrności, choć mam duży biust (H ;)). O to więc chodzi. Ćwiczenia oczywiście swoją drogą. To już jednak nieco wyższy level 😉 Miłego dzionka Karolciu :*

  • Zbyt rzadko pisze się o pielęgnacji biustu, a jest to jeden z największych atutów kobiety 🙂

    • Dokładnie tak. Traktujemy go nieco po macoszemu zapominając jak bardzo jest dla nas ważny. Prawda jest też taka, że niewiele firm ma w swojej ofercie kosmetyki dedykowane tej części naszego ciała.

  • 80 % taniej i można kupować ;D

    • Jakby był tańszy, to by go tu pewnie nie było 🙂

  • Gorset od sukni ślubnej?:D

  • Fajna sprawa musi z tego być. Mnie zawsze jednak odstraszały liczne informacje na temat tego, że tego typu produkty mają jakoby wpływ na raka piersi. Z jednej strony człowiek miałby ochotę, ale z drugiej się zastanawia. Z innej beczki – czy nie zapycha? Wiesz co, u mnie dekolt jest na to bardzo wrażliwy, więc czasem mam różnego typu prezenty na skórze po próbie używania balsamów na dekolt i szyję 😐

    • Jest, bardzo fajna 🙂 Również czytałam kiedyś takie newsy, ale nie wiem na ile to prawda, na ile nie? Nie zapycha, nic się niepożądanego ze skórą nie dzieje 🙂

      • Właśnie te newsy można usłyszeć od lekarzy na onkologii – dlatego tak się waham. Ale nie mówią nigdy o samych balsamach, tylko produktach do pielęgnacji biustu. Trochę mnie to zastanawiało.
        Czyli jeśli dekoltu nie wywala, to może mogłoby się sprawdzić u mnie 🙂

        • Ciekawe czy potwierdzono te news’y w jakichś badaniach czy to tylko przypuszczenia? Może jakiś składnik tego typu produktów ma uboczne działanie? Jeśli tak, to jaki? Trzeba by było rozkładać każdy produkt na czynniki pierwsze..

          Nie wywala. Możesz spokojnie spróbować 🙂

  • Achhh przydałby się 🙂

  • Joyofjelly

    Bardzo lubię tego typu produkty, ale trzeba je niestety systematycznie używać co nie zawsze mi wychodzi. Piękne zdjęcia :D.

    • No niestety, brak systematyczności to nasz największy wróg w wielu dziedzinach życia 😀 Dziękuję! :*

  • Bo to Sisley Renatko.

  • Megly

    Zdjęcia super 🙂 Jakoś specjalnie nie stawiam jeszcze na ujędrnianie tych okolic, ale pielęgnacja i nawilżenie + wygładzenie jak najbardziej. Ale trzeba będzie pomyśleć i nad ujędrnianiem, lepiej wcześniej niż później 😉 Pozdrawiam ciepło! Megly (megly.pl)

    • Dziękuję! 🙂 Oczywiście, jak mawiają najstarsi górale, lepiej zapobiegać jak leczyć 🙂

  • No i nie wiem co mnie bardziej kusi: ten czerwono-czarny gorset czy krem Sisley:)

    • Kochana, nie widzę problemu byś miała i jedno i drugie 😉

      • Hi, hi;) no w sumie czemu nie;) tylko używanie jednoczesne niewskazane;) ale w zależności od nastroju albo jedno albo drugie;)

  • Powinnam wypróbować ten produkt. W ogóle zacząć pielęgnować skórę dekoltu… Ciągle nie mogę się jakoś do tego zebrać, powtarzam sobie: mam jeszcze czas, mam jeszcze czas 😀

    • Dekolt to bardzo często zapominana przez nas część ciała jeśli o pielęgnację chodzi. Częściej nakładamy dedykowany specyfik na stopy jak na dekolt. Dziwne, prawda?! 🙂

      • Dokładnie 😀 Nigdy o tym nie pomyślałam ale rzeczywiście prawda 😉

        • Tak mi się właśnie nasunęło podczas czytania komentarzy 🙂

  • No no, jaka bielizna!:) biustu to mi brak heheh, ale czasem coś kupuję by smarować to swoje nic 😀 bezcyckowie znaczy się:D

    • Przecież nie rozmiar ma tu największe znaczenie. O każdy biust dbać trzeba. Nawet mały 🙂

  • Jeny, ta bielizna podziałała na moje zmysły :D.
    Ale jeśli chodzi o mój biust, to mu już nic poza chirurgiem chyba nie pomoże :< :D. Najpierw +15 kg, później -25 kg i niestety, skóra, to skóra. Mam biust 70- cio latki, ale dobrze, że są staniki i te sprawy :D. Zawsze się śmieję z takich kosmetyków, ale myślę, że Sisley, to Sisley i różnicę jakąkolwiek robi. Tak, jak wspomniałaś, to nie skalpel, ale dobra pielęgnacja robi wiele i Ty oraz ja doskonale o tym wiemy :). Także! Tu się pierwszy raz nie zaśmieję!

    • Jakże dojrzała to Justyś postawa 🙂 Mój biust też do idealnych nie należy. Jest spory, zawsze był.. czego będąc młodszą dziewczyną nie umiałam zakceptować i zamiast o niego dbać, to miażdżyłam obcisłymi topami, które wkładałam pod bluzki. Na samą myśl dreszcz mnie przechodzi. Wiadomo, że odbiło się to na jego kondycji, dlatego teraz staram się mu to wszystko jakoś wynagrodzić 😉

      • Ano, nie owijam w bawełnę :D.
        Szkoda, że pewna wiedza przychodzi ludziom dopiero po latach, kiedy to już nie są w stanie naprawić skutków. Ale co tu zrobić?

  • Mój biust jest od 11 miesięcy jest w u życiu Synka, że tak powiem. Dbam o niego jak mogę, smaruję odkąd tylko zaszłam w ciążę, więc najgorzej nie jest, ale dbać trzeba! Piękne zdjęcia <3

    • Super, że Synek ma tak mądrą i skrupulatną Mamę! Dziękuję! :*