SHISEIDO Expert Sun Protection Lotion SPF 50+

by

W okresie letnim, rok w rok, powraca do nas jak bumerang temat filtrów. To jedno z bardziej istotnych pielęgnacyjnych zagadnień w tym okresie. Każdy, mam nadzieję, ma świadomość że regularne ich stosowanie zapewnia ochronę przed promieniowaniem, przedwczesnym starzeniem i zanieczyszczeniami. Dla mnie to obecnie temat szczególnie gorący, bo jestem świeżo po urlopie, gdzie bliska relacja z filtrami była koniecznością. Jednym z moich sprzymierzeńców była tegoroczna nowość marki Shiseido – Expert Sun Protection Lotion SPF 50+.

SHISEIDO Expert Sun Protection Lotion SPF 50+

Emulsja ochronna z wysokim filtrem SPF 50 o bezpiecznej i delikatnej formule przeznaczona jest dla skóry wrażliwej, w tym skóry dziecka. Wolna od składników, które mogą odpowiadać za powstawanie podrażnień. Chroni skórę przed uszkodzeniami wywołanymi działaniem promieni UV.

Shiseido Expert Sun Protection Lotion SPF 50

Lotion ma rzadką, lejącą konsystencję. Należy wstrząsnąć go przez zastosowaniem i aplikować po uprzednio zastosowanej regularnej pielęgnacji. Bardzo dobrze się rozprowadza, trzeba tylko pamiętać by nie przesadzić z ilością, bo może bielić. Formuła jest lekka oraz komfortowa i dobrze przylega do skóry.

SHISEIDO Expert Sun Protection Lotion SPF 50+

Kontakt z wodą, a wskakiwałam do Morza za każdym razem gdy miałam ochotę nieco się ochłodzić (często!) nie powodował obniżenia stopnia ochrony. Wręcz odwrotnie. Dzięki technologii Wet Force >>, znanej nam już z zeszłorocznych słonecznych produktów marki Shiseido, skuteczność ochrony wzrasta w momencie kontaktu z wodą oraz potem. Robiłam więc to z największą przyjemnością, absolutnie bezkarnie i czułam się bezpiecznie.

SHISEIDO Expert Sun Protection Lotion SPF 50+

Moja skóra, nawet po tak długiej ekspozycji na słońce na jaką była narażona przez zeszły tydzień, nadal pozostaje gładka i sprężysta. Tonacja jest jednolita, bez widocznych zaczerwienień czy podrażnień. Z takim filtrem urlop musi być udany, a ja mam nadzieję, że opalenizną będę mogła cieszyć się jak najdłużej!

0
  • Renata A.

    Ja juz się nie mogę doczekać swojego urlopu ☺ja mam z shiseido tą wersję w białej tubie, zastanawiam się jaka jest między nimi różnica.

    • Szczęściara! Mnie jeszcze czeka lipcowy ‚urlop’ w Polsce i to by było na tyle. Gdzie i kiedy się wybierasz? 🙂
      Nie znam tego w białej tubie, ale pewnie to jakaś ‚starsza’ wersja, bez technologii Wet Force?

  • Życzę miłego urlopu, a dobry filtr to podstawa 🙂 Nie znam tego filtra, ale chętnie go sobie sprawię 🙂

    • Już Dorotko po urlopie niestety. Wszystko co dobre szybko się kończy niestety.

      • Znam ten ból, teraz i mój długi urlop się skończył 😉 Muszę zabierać się do pracy. 🙂

        • Ja już zaliczyłam brutalny powrót do rzeczywistości 😉

          • Ja też. Mało się nie zabiłam spadając na ziemię. 🙂

          • Skąd ja to znam … ehhh

          • Czasem można się poturbować… Ale po latach upadków można się też wzmocnić 😉

          • Tak jest! Mądrze prawisz 🙂

  • Megly

    Na buźkę latem, w ostrym słońcu filtr 50 to podstawa 🙂 W dodatku z mojej ukochanej firmy. Uwielbiam Shiseido, z zamkniętymi oczami bym go wybrałam i wiem, że byłabym zadowolona. Niestety nad morze w ciepłe kraje się prędko nie wybieram póki co 🙁 Pozdrawiam serdecznie! Megly (megly.pl)

    • Właśnie tak! Filtr 50tka to nasz najlepszy przyjaciel 🙂 Nie trzeba się w ciepłe kraje wybierać by móc się nim myziać i wystawiać na słonko bezkarnie 🙂

  • To już kultowy kosmetyk! śliczny kolorek pazurków 😉

    • Dokładnie tak. Shiseido ma kilka takich kultowych mazideł w swojej ofercie 🙂 Dziękuję :* To piękniaczki Semilaczki 🙂

  • Uwielbiam filtry przeciwsłoneczne tej marki 🙂 Mój ulubiony to krem do twarzy z filtrem z serii „miejskiej” 🙂 Używam go na codzień 🙂

    • Ja również. Mam już kilka i każdy jeden spisywał / spisuje się zawodowo! 🙂

  • Bardzo go lubię. Makijaż trzyma zawodowo. Tylko buzię mi bieli :-/ ale jestem w stanie to przeżyć.

    • Ja go kładę głównie na ciało. Na twarz 50tkę Clarins. Jakoś mi lepiej pasuje 🙂 No bieli trochę, trzeba dobrze skórę nakremować przed i kłaść go tylko troszkę 🙂

  • Krem superowy i manicure też;)

  • Lubię kremy do opalania od Shiseido, jednak w ubiegłym roku moje serce podbił olejek z Lancaster 🙂

    • Ja do Lancaster mam uraz po ostatnim zakupie (w ciemno) balsamu po opalaniu. Tak niemiłosiernie śmierdzi, że po kilku chwilach boli mnie głowa :/ Szybko poleciał do kosza.

  • Ira

    Ja w tym roku kupilam chyba z dziesiec roznych w nadziei, ze w koncu slonce przyjdzie… Przyszlo, ale to takie ze nawet filtry nie pomogly. Wlasnie jestem na etapie zdrapywania platow skory z nog :P. U mnie koniecznie, przed kontaktem ze sloncem, musi byc przyspieszacz opalania. Zauwazylam, ze w latach kiedy przyspieszaczy uzywam, czy to przed urlopem, czy to przed kalendarzowym latem, mam mniejsza sklonnosc do poparzen. W tym roku przyspieszacz nabylam, ale nie pomyslalam glupia, ze slonko przyjdzie :/. Cierpialam bardzo przez okolo poltora tygodnia, ale teraz juz jest przyjemnie. Skora zeszla z wiekszosci partii, tylko nogi zostaly 😀

    • Ałć! Aż tak? Ja zawsze z filtrami i staram się w miarę stopniowo wystawiać na słońce, bo taki jednorazowy dłuższy pobyt od razu pewnie też by mi kuku zrobił 😉

      A co to za przyspieszacz?

      • Ira

        Niestety zle bylo ze mna :/. To byla tylko godzinka z gazeta w ogrodzie, temperatura okolo 15 stopni. Zapomnialam, jakie u mnie slonce potrafi byc agresywne 🙁
        Przyspieszacz z Elemis. Stymuluje produkcje melaniny i ona ‚czeka’ w glebszych warstwach, az sie pojawi promieniowanie sloneczne. Pomaga to, jesli jestes bardzo wrazliwa i sklonna do poparzen slonecznych, bo normalnie organizm potrzebuje troche czasu, zeby melanine wyprodukowac… To jest ten okres, kiedy wrazliwa skora jest poparzona, wlasnie dlatego ze nie miala ochrony od strony melaniny.
        U mnie takie poparzenia to norma niestety :/

        • Wow, nieźle. Taka pogoda najgorsza, bo niby nie ma upałów, ale słońce swoje robi. U mnie też było niedawno po 18, góra 20 st., ale potrafiło porządnie przypiec.

          Generalnie nie jestem szczególnie nadwrażliwa. Opalam się łatwo i szybko (szybko też niestety blednę :/), ale zapamiętam sobie o tym Elemisku i może kiedyś wypróbuję 🙂

          • Ira

            U mnie wlasnie tez jest szybko……i bolesnie :D, dlatego Elemisek jest wybawieniem. hihi

          • U mnie na szczęście na wielkich boleściach się raczej nie kończy, ale dobrze że Elemisek robi u Ciebie swoją robotę 🙂

  • Ciekawi mnie ten produkt coraz bardziej. Jak się będę na kawie z Agą widzieć, to poproszę ją, żeby go przyniosła – porównam sobie z innymi moimi filtrami 🙂 Choć ja akurat w tym momencie nie mam wodoodpornych 🙂

    • Świetny pomysł. Będzie przyjemne z pożytecznym 😀

      • No wiesz, życie powinno się składać z jak największej ilości przyjemności, a obie czynności zdecydowanie należą do przyjemnych XD

        • Oczywiście! Oby takich jak najwięcej! 😀

  • Andżelina Chenclewska

    Jak dla mnie ma urocze opakowanie 🙂 Ale w rękach nigdy nie miałam.

    http://www.gitaraiszpilki.pl

    • Zgadza się. Uroku odmówić mu nie można 🙂

  • Jejku, jejku, jak bosko! Mam nadzieję, że wypoczniesz za wszystkie czasy! 🙂
    No tak, Ty przy swoich przebarwieniach z filtrami przyjaźnisz się przez cały rok. Dobrze, że masz zaufanego przyjaciela 🙂

  • Biszkopcik86

    Od dawna mam na niego ochotę i jakoś nigdy nie wychodzi 🙂

    • To niech w końcu wyjdzie. Może następnym razem 🙂

  • No no jakie godne foteczki. Aż chciałoby się być na miejscu produktu 😀 no i życzę długo utrzymującej się opalenizny 😉

    • Też bym chętnie tam wróciła! <3 Dzięki Kochana. Mam nadzieję, że za szybko sobie nie 'pójdzie' 🙂

  • swietny jest <3 chetnie do niego powracam <3
    super fotki, takie wakacyjne <3 <3
    buziole :****

    • Pomyśleć, że kiedyś na widok filtrów się mocno krzywiłam. Młoda i głupia byłam! 😀
      Dziękuję Kochana moja! :*