CHANEL Chance Eau Vive EDT. Zapach szczęścia.

by

Gdy myślisz o zapachu na upalne letnie dni, wieczory i noce, pierwsze określenia jakie przychodzą Ci do głowy to zapewne : energetyczny, pobudzający i odświeżający. Zapach, który dodaje energii, pobudza do działania i odświeża jak nadmorska bryza. Najlepiej jak przy tym przywołuje same dobre myśli i poprawia nastrój. Każdego dnia, niezależnie od tego w jakim wstałaś humorze!

… if chance won’t come to you, then you must simply go find your chance …

Moje lato, od kilku już lat, upływa pod hasłem CHANEL CHANCE. Powtarzam to regularnie, jak mantrę, ale wiedz że te zapachy mają w sobie wszystko to czego potrzebujesz, pragniesz i pożądasz w gorące dni. Dają radość, beztroskę i szczęście! Wolność, nawet gdy musisz iść do pracy i nie odliczasz dni do urlopu, bo jest ich jeszcze tak wiele. Z tymi zapachami przeniesiesz się myślami w najpiękniejsze miejsca i poczujesz, choć przez chwilę, że nic więcej się nie liczy. Jesteś tylko TY i są ONE. Czy to pikantna i pudrowa Eau Tendre, czy to obezwładniająca i nieziemsko odświeżająca Eau Fraiche, czy elegancka i wytrawna klasyczna Chance..

Chanel Chance

Możesz też zdecydować się na najmłodsze dziecko z rodziny Chance – Eau Vive. Mix cytrusów (grejpfrut!), jaśminu, białego piżma, drzewa cedrowego i irysa. Przygotuj się na ekstremalną dawkę odświeżenia. To istna bomba energetyczna! Daje takiego kopa, że nie będziesz mogła usiedzieć w miejscu. Już od pierwszych sekund przepełni Cię moc i siła.

Chanel Chance Eau Vive Summer 2016

Eau Vive pobudza i orzeźwia jak mało co. Buzuje, pulsuje i wibruje. Pachnie radością i szczęściem. To idealna propozycja dla kobiet młodych ciałem i duchem. Zawsze wesołych i uśmiechniętych. Bo trudno się nie uśmiechać mając go na sobie!

Chanel Chance Eau Vive Summer 2016

Do wyboru masz kilka pojemności – od 150 ml aż do rozmiaru torebkowego maluszka 35 ml. A jeśli będzie Ci mało, możesz dodatkowo sięgnąć po mgiełkę do włosów i wypsikać się od stóp do głów. Dosłownie!

0
  • Przygarnęłabym jedno ;D A tak na serio masz piękną kolekcję – dech zapiera 😉 Mi jednak bliżej do Diora 😉

  • Na Eau Vive mam chęć już od zeszłego roku, a Ty mi musiałaś przypomnieć:D I w ogóle to nie wiem czemu tak często jest krytykowany:P

    • Musiałam przypomnieć, przecież to zapach typowo letni 🙂 A jest krytykowany? Hmmm. Nie rozumiem 🙂

      • No, że taki najgorszy z tej rodziny zapachów i w ogóle słabiutkie ma opinie w sieci:P a mnie się akurat najbardziej podoba:P widać słaby mamy gust 😉

        • No to widać obie jesteśmy słabe, bo i mi się bardzo podoba. Uwielbiam tę jego rześkość, idealnie spisuje się w upalne dni! 🙂

  • Ileee ich masz:) Ja za Chance nie przepadam, kiedyś miałam i zużyłam jako odświeżacz do kontaktu 😀 (wiem, bez komentarza – mogłam odsprzedać, czy coś). Moja Mama lubi Coco Mademoiselle, ale ostatnio Jej się znudził i kupiła Chanelowy Chance i muszę przyznać, że na Niej mi się podoba, na mnie nie bardzo. Drażni mnie. Ale za to jakoś coraz mocniej podoba mi się Coco Mademoiselle (woda toaletowa, bo perfumowana wciąż jakby za mocna), tylko wciąż nie jest to zapach, który mogę nosić codziennie. Nie wiem, od czego to zależy, że raz mi cudnie pachnie i już jestem bliska kupna flakonu, a innym razem jednak nie 🙂 Dziwne to 🙂

    • Mogłaś mi daaaać! Jak mogłaś? 😉 Coco Mademoiselle kocham! Niezmiennie od kilku lat! Choć latem, to Chance u mnie króluje najczęściej. A którą wersję Mama sobie sprawiła? 🙂

      Hmmmm. Dziwne nieco. Nie mam pojęcia. Mi się zapach podoba albo nie. Ewentualnie czuję, że nie pasuje mi danego dnia, ale nie miałam chyba jeszcze tak, by jednego dnia mnie zachwycał, a drugiego odwrotnie 🙂

      • Mogłam, to fakt:) Mogłam z nim zrobić wiele rzeczy, ale to było dawno, a ja byłam głupia 🙂 Mogłam chociaż sprzedać na jakimś Allegro, czy coś, chociaż nie wiem, czy sprzedawanie takich rzeczy się jeszcze opłaca, bo nie dość, że był minimalnie zużyty, to jeszcze ludzie nie mają zaufania, a do tego musiałabym oddać go za bezcen, także chyba wybrałam zużycie jako odświeżacz, żeby się nie bawić w jakieś wystawiania i inne 😀
        Poprzednim razem Mama moja wybrała Eau Tendre, tak dla odmiany od Mademoiselle, ale mi osobiście ten zapach do Niej nie pasuje, Ona po czasie też to stwierdziła, natomiast ostatnio kupiła sobie zwyczajny Chance EDP i z tym jest fajnie. Ona jest zadowolona i mnie się na niej też podoba:)
        Wiem, że to dziwne z tym Mademoiselle. Podoba mi się, naprawdę mi się podoba, ale nie wiem, co powoduje, że jednego dnia mogę go nosić, a innego mnie męczy. Na pewno nie jest to taki zapach do wyboru na każdy dzień dla mnie, tylko na jakieś wybrane dni 😀

        • Doskonale Cię rozumiem. Mnie sprzedawanie na all nie bawi i zawsze wolę wydać komuś z rodziny czy znajomym. Niemniej jednak używanie Chanel jako odświeżacza do powietrza, to czysta herezja! 😉

          Czyli klasyczny Chance, myślę że najlepsza decyzja, bo on jest najbardziej kobiecy. Pozostałe odmiany są już zdecydowanie bardziej dziewczęce i nie każda dojrzała kobieta będzie się czuła z nimi dobrze.

          To może w tym tkwi ta jego wyjątkowość? 🙂

          • Mnie nigdy nie bawiło ani sprzedawanie na Allegro, ani na Ebay, bo nie dość, że już i tak trzeba opuścić cenę, a wiadomo, że kupujący jeszcze będzie wybrzydzał, to dodatkowo na koniec płacisz prowizje za sprzedaż i dla PayPala, więc ostatecznie na tym zarabiasz tyle, co nic, a jeszcze musisz iść na pocztę, stać w kolejce, marnować swój czas i wysyłać, więc już lepiej sobie ten kosmetyk zostawić albo komuś oddać za darmo, niż sprzedawać gdziekolwiek.

            Wtedy takie rozwiązanie wydało mi się sensowne, żeby Chance wlać jako odświeżacz do kontaktu :DDD
            Jak już wspomniałam mnie się Chance podoba na kimś, na mnie jest za mocno drażniący, także dla siebie bym go nie kupiła ponownie, ale Mademoiselle to coś innego 🙂 Nawet jakbym miała go używać tylko w niektóre dni, to fajnie byłoby go mieć. Jest tylko jeden szkopuł – skoro aż tak nie jest suuuuper dla mnie, że na każdy dzień by się nadawał, to wolałabym go kupić w pojemności 30 ml, a on w takiej pojemności nie istnieje. Uważam, że to jest duży błąd ze strony Chanel, że nie robią EDT w wersji 30 ml.

          • Podobnie myślę Aliśku. Zawsze jak coś daję mamie w spadku, nie mówię tu o kosmetykach, to pada hasło ‚lepiej byś sprzedała i choć trochę kasy z powrotem odzyskała’. Nie dziękuję. Szkoda mi czasów i nerwów, szczególnie na drobniejsze rzeczy, które trzeba sprzedać za bezcen niemalże. Konkretniejsze zdarzyło mi się sprzedać, ale to taka ostateczność.

            Mniejsza pojemność jest tylko w EDP, ale i 50tkę zużyjesz przecież 😉

          • Też daję Mamie albo Siostrze, one są zawsze chętne 🙂 Ale kiedyś Mama się nie interesowała makijażem tak mocno, miała swoje sprawdzone kilka rzeczy i tyle, a Siostra była za mała (jednak niemalże 13 lat różnicy), także musiało minąć trochę czasu, zanim Mamę trochę zaraziłam miłością do makijażu i kosmetyków, a Siostra musiała podrosnąć, żeby też polubić i w ogóle zacząć swoją przygodę 🙂 Także teraz już problemu nie ma, bo mam komu dawać 🙂
            Dokładnie z tymi Ebayami i Allegro – nie chce mi się tracić czasu żeby sprzedać coś za bezcen, wolę to zostawić, wywalić albo oddać, niż się bawić w Ebaye.
            Nie wiem właśnie, czy tą 50 edt bym zużyła, skoro ona się nie nadaje na co dzień do stosowania dla mnie. Może specjalnie dla mnie zaczną produkować 30 ml :DDD

          • U mnie najwięcej dostaje Mama, bo lubi się malować i zawsze ją jakieś nowinki bardzo cieszą. Siostra w makijażu jest baaaardzo minimalistyczna, ale dobrymi perfumami czy tuszem do rzęs nie pogardzi 😉 Rośnie mi za to wielbicielka kosmetyczna, Siostrzenica która już wyciąga łapki w kierunku moich szuflad 😉

            Mooooże.. kto to może wiedzieć.. 😉

  • Nie moja bajka zapachowa, ale fajnie jest mieć takie zapachy wakacyjne 🙂

    • A jakie lubisz zapachy letnią porą Kasiu?

      • Wiesz co Martuś, chyba nie mam w zapachach takiego rozróżnienia na pory roku. Ostatnio jednak zachorowałam na MEMO French Lether… Normalnie zaczarował mnie ten zapach. Tylko biję się z myślami w kwestii zakupu ze względu na kwotę. Na razie używam najczęściej Armani Onde Mystere i Armani Onde Extase – do kolekcji brakuje mi tylko Vertige 🙂 No i mgiełka/woda z Lierac Eau Seensorielle Aux Trosi Fleurs Blanches – to jedyny faktycznie kwiatowy zapach, który mnie mocno kupił, ale to bardziej pielęgnacja do kompletu 😉

        • Ja z założenia też zapachów nie dzielę, ale latem, gdy gorąco za oknem, odruchowo sięgam po te świeże i rześkie. W chłodniejsze dni z kolei lubię się otulić 🙂

          Żadnego z tych Twoich niestety nie znam, a o MEMO pierwsze słyszę 🙂

          • Niestety świeże i rześkie nie są moja bajką. Owocowe i kwiatowe też raczej nie. Wybieram najczęściej miksy w kierunku drzewno – orientalnym, czasem skórzanym. W sumie wszystko zależy od kompozycji.

            A co do Memo Paris, to niszowa marka, którą powoli poznaję 🙂 Znalazłam sklep, w którym można kupić ich perfumy w Polsce i robią oni również odlewki do testerów. Kupiłam kilka zapachów na próbę, ponieważ mają bardzo dużo ciekawych kompozycji. Dzięki temu znalazłam Memo French Lether. Tylko kosztuje prawie dziewięć stów 😉

          • Orientalne nuty, to i jak najbardziej moja bajka, ale nie w upały. Mogłyby mnie wtedy zabić 😉

            Ja w marki niszowe jeszcze nie weszłam. I chyba tego nie zrobię, bo to przecież never ending story. Starczy mi bardziej komercyjnych cudowności 😉 Oooo, taka cena bardzo Tomkowa 😀

          • Ja weszłam w marki niszowe, żeby znaleźć sobie sygnalny zapach i kurde, chyba wdepnęłam równo XD Zobaczymy, co z tego wyniknie 😉

          • To taka podróż z biletem w jedną stronę 😉 hihi

          • Dziękuję Martuś – umiesz pocieszyć :-*

          • Polecam się Kasiu! 😀 hihi

  • Energetyczny i trochę szalony;) Moja ulubiona wersja to Eau Tendre i Eau Fraiche:)

    • Moja to Fraiche. To mój pierwszy zapach Chance, dostałam go od męża na imieniny kilka lat temu, więc mam do niego dodatkowo wielki sentyment (do zapachu, nie do męża ;)).

  • Renata A.

    Mam freiche, podoba mi się tez tendre ,a pozostałe tak sobie.Teraz urzekł mnie nowy Missoni ☺

    • Fraiche to mój największy ulubieniec! Najcudowniejszy <3 Potem postawiłabym na równie klasyka i Eau Vive i na końcu Tendre 🙂

  • Megly

    Jak to „Zapach szczęścia” to jak najszybciej muszę się z nim zapoznać. Piękne, klasyczne flakoniki, pozytywnie mi się kojarzą. Pozdrawiam serdecznie 🙂 Megly (megly.pl)

    • Tak mi się właśnie te zapachy z linii Chance kojarzą. Aż chce się krzyczeć z radości 🙂

  • Southgirl

    Zapowiada się fajnie, choć jak wiesz cytrusy to nie moja bajeczka 😉 Ale obwącham! 😀

    • Obwąchaj koniecznie. Jest moc i energia! 🙂

  • Nie miałam okazji jeszcze wąchać tej wersji, ale na pewno nadrobię to przy jakiejś okazji 🙂

    • Jest zupełnie inna od Twojej ulubionej Tendre, ale równie piękna, jak cała rodzina Chance 🙂

  • Zapach szczęścia – tu masz rację 🙂

  • Eau Vive i Eau Tendre na mnie nie leżą dobrze, ale za to pozostałe zapachy z serii Chance uwielbiam <3

    • U mnie rządzi niezmiennie Fraiche. Jest najcudowniejszy! <3 Eau Vive jest super na upały. Orzeźwia jak mało co 🙂 Tendre jest najmniej ulubionym z nich wszystkich i tylko go lubię.

  • Eau Vive jakoś mi na mnie nie leży … A może powinnam go chwile „ponosić ” a nie tylko psiknąć 😀 hihihi
    Buziole :-****

    • Być może, jeśli tylko najdzie Cie ochota, to tak zrób 🙂 Mi się bardzo podoba. Jest najbardziej orzeźwiający z tej całej ‚Chance’owej’ gromadki i na wielkie upały sprawdza się idealnie 🙂 :*

  • Pani Noemi

    Zielonek mój ukochany <3 Te zapachy faktycznie są idealne na lato 😉

    • I mój, i mój <3 Taaak! Najwspanialsze <3

  • Fajnie że jest też 35 ml pojemność 🙂 No i ta mgiełka do włosów brzmi super. Koniecznie muszę powąchać, bo tej wersji nie znam.

    • To najbardziej rześka odsłona Chanel Chance. Ja ją bardzo lubię na upalne dzionki 🙂