SHISEIDO Synchro Skin Lasting Liquid Foundation

by

Zawsze, niezależnie od sezonu, cieszą mnie podkładowe premiery. Choć mam już grupkę swoich ulubieńców i teoretycznie nie szukam ideału, to uwielbiam tę kategorię produktów chyba jak żadną inną. Lubię obserwować transformację mojej skóry w trakcie aplikacji. Lubię dopasowywać formułę, krycie i wykończenie do okazji czy aktualnej potrzeby. Do każdego nowego podkładu świecą mi się oczy, szczególnie takiego który potencjalnie stworzony jest do mojej mieszanej cery, jak właśnie Synchro Skin Lasting Liquid Foundation.

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation

Najmłodsze dziecko Shiseido, to podkład który dzięki zastosowaniu technologii sensorycznej adaptuje się do zmian jakie zachodzą w skórze o różnych porach dnia, tak aby zagwarantować efekt idealnej cery przez cały dzień. Dostosowuje się do typu skóry oraz jej kondycji, dzięki czemu zwiększa się trwałość i świeżość makijażu. Jak sama nazwa wskazuje, synchronizuje się z naszą skórą i idealnie do niej dopasowywuje. Dodatkowo zawarte w formule fluidu składniki pielęgnacyjne oraz filtr SPF 20 zapewniają ochronę przed zagrożeniami.

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation

Synchro Skin ma delikatną, bardzo płynną konsytencję. Dobrze się aplikuje i rozciera, w efekcie ładnie wtapia w skórę. Jest lekki i delikatny, ale ma moc. Już jedna warstwa pozwala uzyskać przyzwoite średnie krycie. Jeśli komuś za mało, może nadbudować do mocniejszego. Podkład pięknie dopasowuje się do skóry, wyrównuje koloryt, neutralizuje zaczerwienienia i podkreśla naturalną tonację. Delikatna i nawilżająca formuła uwalnia skórę od problemu nadmiernego błyszczenia, a cienkie linie oraz pory skóry stają się mniej widoczne. Skóra jest optycznie wygładzona. Promienieje, wygląda naturalnie i świeżo. Jest ładnie zmatowiona, nawet bez warstewki pudru matującego. Późnym popołudniem zaczyna się delikatnie świecić w strefie T, ale wystarczy zebrać nadmiar sebum bibułką matującą i możemy cieszyć się piękną cerą do samej nocy.

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation

Podkład podlega nowej klasyfikacji odcieni. Mamy 3 kategorie ROSY dla skóra o odcieniu różanym, lekko różowym (która staje się czerwona w chwili opalania i długo taka pozostaje), NATURAL dla skóry która nie jest ani żółtawa ani różowa oraz GOLDEN dla skóry o żółtawo-oliwkowym odcieniu (która łatwo ciemnieje w chwili opalania). Mój kolor to Golden 2 – jasny żółtek.

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation Golden swatches

Shiseido Synchro Skin Lasting Liquid Foundation Golden makeup

0
  • Nie znam, ale myślę, że Cię to nie zaskoczy! Wiem jednak, że jakbym musiała wybrać to spośród odcieni golden:)

    • Nic a nic. Przecież Ty puderaskowa Dziewczyna jesteś 🙂

  • Żółciutki Ci on 🙂 Nie mogę się doczekać testów 🙂 Od dawna przebieram nóżkami ze względu na ten podkład.

  • Pięknie wygląda ten podkład, też należę do żółtków, nie wiem skąd ja się wzinam 😀

    • Ja z kolei należę do różowiaków i dlatego muszę używać żółtki 😀

  • Megly

    Dla mnie zdecydowanie coś z Goldenów by się przydało, bo mam bardzo, bardzo żółciutki odcień skóry. Ewentualnie natural, musiałabym spróbować. A mój żółtawy odcień skóry to nie tylko genetyczne uwarunkowania, ale i fakt, że piję baaardzo dużo soków marchewkowych i marchew uwielbiam. A podkładach z różowymi tonami czuję się jak świneczka Piggy, a dopiero żółte sprawiają, że ,a, poczucie komfortu 😉 Ciekawa jestem czy ta płynna konsystencja przypadłaby mi do gustu. Pozdrawiam ciepło 🙂 Megly (megly.pl)

    • Może Natural właśnie, żeby dodać nieco skórę ożywiać i dodać więcej świeżości 🙂 Ja jestem z kolei różowa i muszę się neutralizować za pomocą żółtków 🙂

  • Najbardziej pasują mi podkłady z żółtymi pigmentami, a podkład, który tak dobrze czuje potrzeby skóry to chyba ideał:) Mi ostatnio panie w Douglasie podczas konsultacji kosmetycznych po zmyciu makijażu powiedziały, że mam tak ładną cerę że nie powinnam wcale używać podkładu (tylko zimą), ale ja jestem takim niedowiarkiem, że nie uwierzyłam;) ja bez podkładu? – no way! Ale wiosną z pewnością przerzucę się na jakiś lżejszy;) bo do tej pory miałam w użyciu głównie Everlasting+ Clarinsa, więc było konkretnie;)

    • Zdecydowanie ideał Aniu 🙂 Szczęściara! Ja bez podkładu mogłabym straszyć 😉 Everlasting+ Clarinsa uwielbiam, ale on faktycznie dość konkretny. Przy ładnej cerze nie ma co sięgąć aż po taką broń rażenia. Lepiej poszukać czegoś lżejszego, a takich na naszym kosmetycznym rynku co niemiara 🙂

      • Kochana, dziękuję, ale ja też bez podkładu czuję się tak, że mogłabym straszyć… więc wiesz;) Może latem jak się opalę, to będzie inna bajka, a tak to co? – będę straszyć swoją bladością? nie, to jednak nie moje klimaty aby podkładu nie nosić…. Ja jestem krytyczna wobec siebie, może i za bardzo nawet, ale trudno;) Poza tym uwielbiam podkłady… i zrezygnować? nie, nie, nie ….;) Ale – kremy BB przecież są na rynku, a ja też nie używałam za bardzo, Może na nie się przerzucę, sama już nie wiem. Tylko problem jest taki, że moja cera spija podkład jak gąbka, po kilku godzinach to już prawie go nie mam. Albo za mało go nakładam, albo mam taką cerę chciwą na kosmetyki;) Dlatego był Everlasting, bo on zostaje na dłuższy czas niż inne;)

        • Wieeem, latem jest zawsze inaczej. Moja cera wygląda zdecydowanie lepiej w wersji opalonej. Wtedy zwykle starcza mi jakaś naprawdę leciutka formuła i mogę bez skrępowania iść do ludzi, nie tylko po bułki do sklepu 🙂

          Aj, faktycznie chciwa musi być bardzo na te wszystkie cuda co na nią nakładasz 🙂

  • Joanna K

    Fajny ten podkład 🙂 mi by chyba rosy podpasował 🙂

    • Lubisz różowiaczki Asiu? 🙂

      • Joanna K

        Tak, mam raczej chłodny odcień cery i żółte podkłady nie za bardzo mi pasują…

        • No właśnie to dobieranie tonów nie zawsze jest tak oczywiste jakby się mogło wydawać. Ja mam również chłodny odcień cery, ale różowe odcienie robią ze mnie świnkę. Musze stosować te żółte, bo ładnie neutralizują wszelkie zaczerwienienia 🙂

  • Uwielbiam go z całego serca i za każdym razem zadziwia mnie to jak wygląda na buzi, jest piękny przez cały dzień! 🙂

    • Również go polubiłam i podoba mi się to jak się zachowuje w ciągu dnia. Dobrze go sobie w Shiseido wymyślili 😀

      • No i jeszcze do tego Sonia kusi:). I to w momencie, gdy już się zdecydowałam, że na pierwszy ogień idzie Uv Protective;).

  • Chętnie bym go wypróbowała na sobie 🙂

  • A dla mnie podkłady Shiseido to czarna magia. Nie potrafię opisać ich jednym słowem. Lubię, ale mnie rozczarowują, niby dobrze kryją, ale czegoś mi brakuje, całkiem przyzwoicie się trzymają, choć spodziewałam się czegoś więcej. Są strasznie suche i aplikacja to koszmar, a później jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pięknieją. Za dużo niewiadomych, sporo zachwytów i w sumie nie wiem co z tego wychodzi. Miłość czy nienawiść? 🙂

    • Hmmm, rzeczywiście brzmi jak uczucie pod tytułem ‚miłość czy nienawiść’. Z drugiej strony zawsze to lepiej jak obojętność 🙂 Może Twoja skóra nie jest z nimi kompatybilna? Albo nie mogą dogadać się wystarczająco mocno z pielęgnacją? Zagadka 🙂

      • Zdaje mi się, że potrzebowałabym do nich jakiejś dobrej bazy 🙂 Może wtedy troszkę lepiej by to wyglądało. Spróbuję z moim Smashboxem 🙂

        • O widzisz. Pokombinuj, myślę że warto. Na pewno znajdziesz jakiś sposób by móc się z nimi dogadać 🙂

  • ja nigdy nie miałam pełnowymiarowego podkładu z shiseido tylko kilka próbek i chyba 2 razy byłam w sephorze żeby mi nałożyli trochę podkładu na faciate, ale moja skóra coś ich nie trawiła, strasznie podkreślał moje suche skórki i był dla mnie za ciężki ( ten podkład w niebieski opakowaniu ) i tak jakoś mnie nie korcą shiseidowe podkłady 😀

    • Rozumiem Patku, szybko można się po takich doświadczeniach do produktów danej marki zniechęcić. Może jednak nie były one dopasowane do Twojego typu skóry. Dlatego się z nią nie umiały dogadać. Może kiedyś uda Ci się znaleźć coś bardziej odpowiedniego 🙂

  • Koniecznie Renatko! 🙂

  • Ładnie wygląda skóra – na wypoczętą i taką ‚po urlopie’. Chciałabym go przetestować, w ciemno nie kupię, bo podkłady Shiseido ciemnieją na mojej skórze.

    • Oczywiście, weź sobie próbkę i przetestuj. Nie ma co kupować w ciemno. Warto sprawdzić najpierw formułę i to jak podkład zachowuje się na skórze w ciągu dnia 🙂

  • Rzeczywiście, efekt daje bardzo ładny 🙂

  • swietny, naturalny efekt 🙂
    Widzialam je juz u nas, musze koniecznie zerknac na kolorki 🙂 mam tylko nadzieje, ze dobiore cosik dla siebie 🙂
    Buziole :*****

    • Nie widziałam całej gamy kolorystycznej na żywo, ale zerknij, może uda się coś dobrać 🙂 :*

      • Oby oby 🙂 i ten co pokazywalas w czarnym opakowaniu chce baaaardzo :-****

        • Też sobie weź próbaska jak będziesz w perfumerii. A co tam 😀
          Miłego dzionka Karolciu! :*

  • Daje fajny naturalny efekt, a jak czytałam opis to myślałam, że jakieś bajki piszesz 😀
    Bo nie może być tak idealnie, a jednak 🙂

    • A widzisz. Taka miła niespodzianka. Weź sobie przy okazji próbaska w perfumerii i sama zobaczysz 🙂

      • Ciekawe tylko czy w mojej perfumerii mają. Hmmm ale sprawdzę 😀

        • Powinni mieć, idź i spytaj Dziewczynko 🙂

  • Bardzo ciekawi mnie ten podkład widziałam go na blogu u pączek w pudrze i kusi mnie 🙂 nie ma go jednak jeszcze w sklepach

    • Powinien już być. Może mają jakieś nieprzewidziane opóźnienia? Zaglądaj do perfumerii. Na pewno się w końcu pojawi 🙂

  • Jak ja lubię takie płynne podkładziki 🙂 Śliczny naturalny efekt na buzi! Jak widać Shiseido nie zawodzi 🙂

    • Ja lubię różne konsystencję, najważniejsze jaki jest końcowy efekt 🙂 Takie płynne jednak szczególnie mocno przywołują na myśl ciepły okres wakacyjny 😀

  • Kocham ten podkład 🙂 Czaiłam sie na niego od dnia kiedy zobaczyłam pierwszy filmik na youtubie i już pierwszego dnia, jak tylko pojawił się w Sephorze miałam go w koszyku 🙂 Teraz używam codziennie i naprawdę jestem nim zachwycona 🙂

    • Super! Tez go bardzo lubie i mysle, ze jest nas wiecej 🙂

      • Oj tak, zdecydowanie 🙂 A czym dłużej go używam, tym bardziej przekonuję się do tego, że jest to hit 🙂

  • Jeszcze nie miałam okazji go testować. Zastanawiam się jednak, jaką on ma konsystencję i wykończenie na buzi? Czy to jest coś podobnego do Chanelowego Velveta? Do jakich innych podkładów w konsystencji i wykończeniu on jest podobny? 🙂

    • No właśnie bardzo mi się z Chanelowym Velvetem kojarzy. Też jest rzadki i czuć taką trochę pudrowość podczas nakładania. Bardzo dobrze trafiłaś 🙂

      • O kurde… Szkoda… Mi właśnie tak nie bardzo w Velvecie pasuje to, że on zmienia konsystencję z płynnej na taką pudrowatą 🙁 Wzięłam dzisiaj próbkę tego Shiseido, chociaż nałożę dopiero w sobotę, żebym miała kontrolę nad tym, jak wyglądam cały dzień ( nałożyłabym na przykład jutro, ale jednak nie wiem, jak będzie wyglądał na buzi po jakimś czasie, także wolę go wypróbować, jak będzie dzień wolny), zobaczymy. Lubiłam Velveta, on wygląda pięknie jeśli cera jest dobrze nawilżona, ale jest strasznie kapryśny. Jeśli ten by nie był kapryśny, a będzie wyglądał cacy, to będę go chyba chciała 😀
        A jeszcze inne pytanko – jak Synchro Skin wypada w porównaniu do tego Shiseidowego w czarnym opakowaniu? 🙂

        • Kochana, jest jeden sposób by się o tym przekonać. Każda z nas ma inną skórę i z każdą inaczej się dogada. Spróbuj go sobie i wszystko się szybko wyjaśni 🙂

  • Testuję i podoba mi sie, zastanawiam się tylko jaki odcień wziąć, czy z gamy neutral czy gold.

    • Na lato Gold powinien się super sprawdzić 🙂