M·A·C Velvetease Lip Pencil. Temper Tantrum.

by

Marka M·A·C słynie z bogatej oferty produktów do ust. Klasyczne pomadki owiane są już legendą. Nie ma chyba miesiąca by do oferty nie dołączały kolejne, powiększając standardową kolekcję czy to w postaci sezonowych limitowanek. W lutym są to kredki Velvetease. Pomadki, które dzięki formie w jakiej są podane, łączą w sobie dodatkowo zalety konturówki.

Mac Velvetease Lip Pencil Temper Tantrum

Zgrabne, bardzo precyzyjne (wykręcane!) sztyfty z wielką łatwością pokrywają usta kolorem. Mięciutkie i zaskakująco kremowe. Rysik nie jest najcieńszy, ale przy odrobinie uwagi daje radę ładnie obrysować kontur ust. Mój odcień Temper Tantrum jest gorącą pomarańczką. Kryje świetnie, choć moje z natury mocno napigmentowane usta nieco spod niego prześwitują. Kredka jest bardzo lekka, absolutnie niewyczuwalna. Równomiernie otula usta kremową warstewką. Może niestety podkreślić przy tym suche skórki. Warto więc pokusić się o peeling i zadbać o dobrą kondycję ust. Wykończenie jakie po sobie zostawia nie jest stricte matowe. Zdecydowanie bardziej aksamitne. Kolor mega żywy i energetyczny.

84 zł / 12 odcieni

Mac Velvetease Lip Pencil Temper Tantrum Mac Velvetease Lip Pencil Temper Tantrum

Bardzo lubię taką formę podania produktów do ust. Są z reguły łatwe w obsłudze i świetnie zdają egzamin jako produkt wyjazdowy / torebkowy. W Velvetease pozytywnie zaskoczyła mnie kremowość i lekkość. Ujęło wykończenie. Gładkie i cudownie aksamitne. Minusik za tendencję do podkreślania suchych skórek.

Mac Velvetease Lip Pencil Temper Tantrum makeup