ESTEE LAUDER Clear Difference. Oil Control/Mattifying Hydrating Gel i Purifying Exfoliating Mask.

by

Serię Clear Difference miałam przyjemność poznać już prawie 2 lata temu. To doskonałe uwieńczenie dorobku Estee Lauder w dziedzinie pielęgnacji i regeneracji skóry. Wysoce skuteczne, beztłuszczowe formuły kosmetyków są na tyle łagodne i przyjazne skórze, że mogą być stosowane codziennie. Ich kojące właściwości i zdolność do regulacji poziomu produkcji sebum pomagają skórze odzyskać i zachować nieskazitelną czystość, gładkość i promienny blask. Choć podeszłam nieco sceptycznie, to z serum Advanced Blemish Serum >> szybko i na długo połączyła mnie wielka miłość. To co zrobiło z moją skórą przeszło najśmielsze oczekiwania. Nadzieje więc wobec kolejnych, zeszłorocznych propozycji z tej linii miałam już sporo większe. Mając w pamięci udaną relację z serum, zakładałam że zarówno żel Oil Control/Mattifying Hydrating Gel jak i maska Purifying Exfoliating Mask będą dla mojej skóry co najmniej równie łaskawe.

W produktach z serii Clear Difference zastosowano nową, kompleksową technologię oczyszczania skóry – Triple Action Clarity Technology (Technologię Potrójnego Oczyszczania). System ten, stworzony na bazie wyjątkowego połączenia kwasu salicylowego, glukozaminy i listownicy cukrowej, działa na trzech uzupełniających się poziomach: przerywa cykl pojawiania się wyprysków, wygładza i koi skórę oraz reguluje produkcję sebum i ogranicza widoczność rozszerzonych porów. Mi najbardziej zależało na tym na czym chyba większości osób borykających się z przetłuszczającą się cerą, czyli kontroli produkcji sebum. Z tego zadania ten duet wywiązał się doskonale.

Estee Lauder Clear Difference

W żelu nawilżającym Oil Control/Mattifying Hydrating Gel (270 zł / 50 ml) zachwyciła mnie na wstępie już sama konsystencja. Możecie się pewnie domyślić, że była żelowa, niesamowicie przy tym lekka i delikatna. Pomimo swojej lekkości żel świetnie nawilżał. Ani przez chwilę nie czułam, że czegoś mojej skórze brakuje. Z każdym kolejnym nałożeniem stawała się gładsza w dotyku, zdrowsza i delikatniejsza. Dzięki zawartości wysoce skutecznego ekstraktu z kwiatów polnych, który redukuje zaczerwienienia i koi podrażnienia, ten odświeżający i nawilżający żel pozostawiał po sobie uczucie świeżości, a stosowany regularnie miał za zadanie wzmocnić naturalną barierę ochronną skóry. Uwielbiam takie formuły, nie obciążają skóry i dają jej ekstremalny komfort. Cera była doskonale nawilżona, a odświeżająca konsystencja umożliwiała kontrolę poziomu produkcji sebum i redukowała stopień błyszczenia skóry.

Estee Lauder Clear Difference Oil Control Mattifying Hydrating Gel

Doskonałym uzupełnieniem linii Clear Difference jest maseczka złuszczająca Purifying Exfoliating Mask (230 zł / 75 ml). Działa na dwóch polach: jako kosmetyk złuszczający udoskonala powierzchnię skóry, a jako intensywna kuracja pielęgnacyjna oczyszcza ją z substancji toksycznych. Konsystencja jest lekka, delikatna i niesamowicie puszysta. Świetnie rozprowadza się na skórze i na pokrycie całej twarzy wystarczy jej tak naprawdę niewiele. To maska na bazie glinki, nieco więc zasycha, ale nie do takiego stopnia, że nie jesteśmy w stanie poruszyć mięśniami twarzy. Spłukuję ją zwykle jakieś 10 minut po nałożeniu. Wykonuję przy tym delikatny masaż. Maska ma w sobie drobne cząsteczki złuszczające, które usuwają z powierzchni skóry martwy naskórek oraz ją zmiękczają. Kompleks z białej glinki z kolei usuwa wydzieliny i zabrudzenia, głęboko ją oczyszczając. Widoczność porów jest znacząco ograniczona. Cera po zmyciu maski jest czysta, zmiękczona, jedwabiście gładka w dotyku, zmatowiona i mocno odświeżona.

Estee Lauder Clear Difference Purifying Exfoliating Mask

Choć oczekiwania miałam spore, to kolejne specyfiki z linii Clear Difference nie zawiodły i spisały się kapitalnie. Te lekkie, komfortowe, oczyszczające formuły na pewno docenią posiadaczki przetłuszczających się cer.