Pielęgnacja ust zimową porą z SISLEY

by

Zima to ten czas, gdy nasza skóra wymaga i oczekuje od nas wzmożonej opieki i troski. Niskie temperatury na zewnątrz, wiatr, ogrzewane pomieszczenia, musi się z tym wszystkim zmagać. Dłonie chronią rękawiczki, ciało ciepła kurtka i szalik, twarz dobry krem odżywczy, a co z ustami? Ich nijak zakryć nie możemy. Musimy więc zadbać o nie szczególnie, bo właśnie w tym okresie są wyjątkowo podatne na uszkodzenia.

Ja swój pielęgnacyjny zestaw idealny znalazłam wśród produktów marki Sisley. Balsam, który stosuję w warunkach domowych oraz pomadki, które wspierają moją walkę o piękne usta poza domem.

SisleyLipCare_1

Nutritive Lip Balm to produkt już kultowy. Zna i uwielbia go wiele kobiet na całym świecie. Wcale mnie to nie dziwi, bo rzeczywiście ma wyjątkowe właściwości regenerujące i działa istne cuda. Gęsty, bardzo treściwy i mocno odżywczy. Wystarczy tylko odrobina, by pokryć nim całe usta. Idealnie do nich przylega i otula ciepłą, puszystą kołderką. Natychmiast koi i przynosi ulgę spierzchniętym wargom. Dzięki bezwodnej konsystencji zapewnia skórze warstwę ochronną przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Cudownie zmiękcza, wygładza i naprawia powstałe w ciągu dnia mikrouszkodzenia. Długotrwale nawilża i odżywia. Zapewnia ustom jędrność i poczucie komfortu. Wypełniony dobroczynnymi olejkami (orzech laskowy, śliwka, słonecznik) i masłami (shea i kokum) po samą nakrętkę. Skutecznie regeneruje, nawadnia i wypełnia usta.

SisleyLipCare_2

To mój nocny niezbędnik! Zawsze na nocnej szafce, choć często wędruje też ze mną po domu. Lubię go mieć pod ręką. Nawet gdy teraz do Was piszę, zerkam na niego z uśmiechem. Jest tuż obok. Odkręcam wieczko, nabieram na palec i nakładam na usta. Uwielbiam ten moment wnikania i wypełniania ust. Mogłabym myziać się nim nieustannie. Choć absolutnie nie ma takiej potrzeby, bo moje usta nigdy nie miały się lepiej. Przyjemność jest jednak niebywała i nie umiem jej sobie odmówić.

SisleyLipCare_3

W domu zawsze ze mną Nutritive Lip Balm, ale gdy wychodzę musimy się rozstać. Daję wtedy wykazać się Phyto-Lip Shine. Choć to z założenia pomadka, a nie balsam, to jak każdy produkt marki Sisley ma działanie dobroczynne i lecznicze. Formuła wzbogacona została o masło kokum i masło z mango, nawilża więc, chroni i zapewnia poczucie komfortu jak po zastosowaniu balsamu. Jednocześnie lekka i bardzo odżywcza. Nawilża, zmiękcza, wygładza, wypełnia i optycznie powiększa usta. Do tego przepięknie się błyszczy!

Dostępna w 16 odcieniach, między innymi Sheer Papaya i Sheer Berry, ale mój codzienny ulubieniec to Sheer Balm. Półprzezroczysty, uniwersalny i bardzo balsamowy. Uwielbiam go za to, że pasuje do wszystkiego i jego aplikacja nie wymaga precyzji ani lusterka. Nałożony na szybko, gdzieś po drodze, ‘w przelocie’, nie tylko pielęgnuje i skutecznie chroni usta, ale i zdobi, nadając im pięknego, intensywnego połysku.

SisleyPhytoLipShine_SheerBalm_5

W torebce zawsze ze mną Phyto Lip-Shine Sheer Balm, ale są dni gdy chcę nie tylko chronić moje usta, ale mam też ochotę na nieco więcej koloru. Wtedy towarzystwa mi dotrzymuje Rouge a Levres Hydratant Longue Tenue, pomadka o przedłużonej trwałości, która trwale nawilża i chroni usta przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Zawiera przeciwutleniacze oraz wyciąg z nagietka, który działa zmiękczająco. Łączy więc w sobie zalety dobroczynnego balsamu, ale i kolorowego produktu.

Pomadka jest leciutka i delikatna. Zmiękcza, nawilża i zapewnia pełen komfort. Mój odcień L9 Pinky jest smakowitą truskaweczką ze śmietaną. Doskonale pokrywa usta kremową formułą, ale nie daje pełnego, mocnego krycia. Przepięknie za to rozjaśnia i ożywia lico, a tego potrzebuje przecież każda z nas, szczególnie zimą!

Sisley Rouge A Levres Hydratant Longue Tenue L9 Pinky

Trio to doskonałe. Uwielbiam wszystkie razem i każdego z osobna. Jeśli jednak miałabym spakować tylko jedno, na bezludną wyspę, byłby to zdecydowanie balsam Nutritive Lip Balm. Jest genialny!

Sisley Phyto Lip Shine Sheer Balm makeupSheer Balm

Sisley Rouge A Levres Hydratant Longue Tenue L9 Pinky makeupL9 Pinky

0
  • Tez chce takie slonce ♥ pomadki piękne ;D

    • I ja! Rzadko do mnie ostatnio zagląda! 🙁

  • Jak pewnie wiesz mam świra na punkcie pielęgnacji ust. Ale z sisley jeszcze nie miałam nic takiego pielegnacyjnego 🙂 jedynie Phyto lip Twist;)

    • Wiem Kochana. Jesteś moim miszczem w tej dziedzinie! 🙂

      • Będę musiała kiedyś w nim zanużyć paluszki;) Hyhy

  • jak ja lubię wszelkiego rodzaju pomadki nawilżające tych jeszcze nie miałam ale może kiedyś spróbuje Twojego ulubieńca nutritive balm 🙂

    • Spróbuj koniecznie! To bardzo skuteczna broń w walce o piękne usta! Do tego jakże przyjemna 🙂

      • Ty tylko kusisz 😀 ale wiesz co z pamięci nie może mi wyjść ta pomadka z chanel z wiosennej kolekcji 🙂

        • Taki już mój los 😀 hyhy Różowy cukiereczek znaczy? Boski, taaaak! <3

  • Ten Lip Balm brzmi super, szkoda tylko, ze jest w sloiczku i trzeba wkladac tam paluchy za kazdym razem przy aplikacji :/ Ale, ale… Z tego trio najbardziej mi sie podoba ta pomadeczka w odcieniu Pinky <3 Super wyglada!

    • Też nie jestem fanką wkładania paluchów do takich małych słoiczków, ale większość mocno odżywczych mazideł jest podana w takiej formie, więc poniekąd nie mam wyboru i nie marudzę 🙂 Taaaak, truskawkowa Pinky jest boska! 🙂

  • Sisleya jeszcze nie miałam, teraz używam Lip Balm Biothermu jest świetny, więc też polecam:) A jako zwolenniczka koloru na ustach twierdzę, że ślicznie Ci w tej ostatniej pomadce:)

    • Będę o nim pamiętać! Choć Sisleyek jest bardzo wydajny, myślę że długo jeszcze mi posłuży 🙂 Dziękuję Aniu! Ta truskaweczka jest boska! 🙂

  • Ja czasami używam balsamu Biotherm lub Diorka. Nie pamiętam o tym zbyt często, może dlatego, że moje usta raczej nie bywają spierzchnięte czy suche. Jednak ten słoiczek (jak i pomadeczki) wygląda ślicznie i kusząco, aż chciałoby się pomyziać usta 😉

    • Szczęściara! Moje usta niestety źle znoszą zimny czas i potrzebna im solidna dawka nawilżenia i odżywienia. W innym przypadku są mocno wysuszone i pękają 🙁

  • Ja tu może nie powinnam wchodzić, Twój blog to samo zuooo. Ja muszę mieć i balsam i pomadkę, to mój kolor i mój słoiczek 😀

    • Oj tam, oj tam, wcale nie. Przecież kochasz Sisleyowe mazidła równie mocno jak ja! 🙂

      • Oj kocham, kocham, mogłabym z marką Sisley nawet ślub wziąć. ;)))) Przypomniałaś mi, że mam sprawdzić wyniki totka. 😀

  • Nikt nie potrafi kusić tak, jak ty to robisz! 😉 Zachciało mi się teraz tego balsamu w słoiczku 😉

    • Ależ to nie ja Justynko, to Sisley przecież 🙂 A balsam w słoiczku koniecznie weź na radar przy najbliższej okazji 🙂

  • Mam w kosmetyczce od Sisleya Nutritive Lip Balm 🙂 Używam i niebawem zrecenzuję na swoim blogu 😉

    • I jak, i jak? Uwielbiasz go równie mocno jak ja?

  • Pinky ma piękny kolor<3 balsamem czuję się bardzo pokuszona, muszę go poszukać u mnie w perfumerii

    • On taki troszkę oszukany Pinky, bo dla mnie bardziej truskowkowy jak różowy 🙂 Balsam jest genialny! Robi ustom baaaardzo dobrze! 🙂

  • Całe trio bardzo chętnie bym wyprobowała 🙂 a ja chyba będę płakać, Twoje posty wcale nie aktualizują mi się na liście czytelnczej 🙁 zawsze pomagało odobserwowanie bloga i zaobserwowanie jeszcze raz, ale nie widze tu u Ciebie tego gadżetu…

    • Gorąco polecam! 🙂 Nie aktualizują się od kilku już miesięcy, po zmianie szablonu. Usuń mój blog z blogrolla i dodaj na nowo. Powinno zadziałać! 🙂

      • Nie pomogło 🙁 nadal po usunięciu i dodaniu wyświetla się post z 3 czerwca 2015 🙁

        • Kurcze, zawsze działało! 🙁 Powinien automatycznie wskoczyć najnowszy post i od tego momentu aktualizacje powinny być na bieżąco. Dodałaś nowy adres? W sensie bez blogspot? http://www.beautyness.pl/

          • Próbuję jeszcze raz 😛 oby zadziałało…

          • Trzymam kciuki! 🙂

          • No niestety, nadal widnieje stary podkład clarins, nawet po ręczym wpisaniu adresu jak należy 🙁 smuteczek!

          • Zaskoczyło po chwili! Bardzo się cieszę i dziękuję za pomoc, bo męczyło mnie to, że co chwilę mnie coś omija. Dobrze, że przynajmniej blogroll się zaktualizował 🙂

          • Juuuuhuuu! Właśnie widziałam! Super, że się udało! :*

          • Nooo, fajnie 🙂 blogroll zaskoczył, ale lista czytelnicza nadal nie. No ale dobrze, że działa chociaż jedno, to będę już widziała jak pojawi się nowy post 😉

          • Listy czytelniczej jeszcze nie ogarnęłam :/ ehhh Dobrze, że choć blogroll nie jest przeciwko mnie! 🙂

          • Ten Clarins śni mi się już po nocach 😉

  • Szminkami Sisley najbardziej kusi Dorotka (Daisy), a teraz i u Ciebie widzę piękny kolor:).
    Od razu napiszę, co przykuło moją uwagę – Sheer Balm, który efektem przypomina nieco Crystal Baby z EL:). Tak się właśnie generują potrzeby:).
    PS. Patrzę tylko na usta, bo zazdroszczę idealnych kresek na powiekach:).
    Pozdrawiam Martuś.

  • Bardzo mi się podoba idea balsamów regenerująco-odżywczych do ust. Niestety nie miałam jeszcze okazji próbować produktu marki Sisley. Może kiedyś bliżej się zaprzyjaźnimy 🙂

    • Mam nadzieję Aguś, że się kiedyś poznacie, z czasem zaprzyjaźnicie i pokochacie 🙂

      • Mam kilka typów kosmetyków, które chciałabym przetestować. Ta pielęgnacja akurat też jest na mojej liście 🙂

        • Oooo, a co konkretnie Aguś? Jestem ciekawa co szczególnie macha do Ciebie łapką 🙂

          • Wiele dobrego czytałam i słyszałam o balsamie do ust marki La Mer. Więc sama widzisz macha obiema łapkami tylko ceny trochę powalają na kolana.

          • Ja też! Mam go na liście do wypróbowania! Pewnie nieprędko to nastąpi, bo Sisleyek bardzo wydajny, ale kiedyś na pewno się spotkamy! 🙂 Zamknę oczy jak będę płacić 😀 hyhy

  • Renata A.

    Mam pomadecz kę sheer w kolorze coral, ładnie się prezentuje nawet☺szkoda tylko, że nie mam takich ładnych ust jak Ty.

    • Ładna ta Sheer Coral! Muszę obadać ją na żywo 🙂 Oj tam, na pewno masz ładniejsze! Ja swoich ust bardzo nie lubię :/

  • Joanna K

    Fajny produkt, przydaje się zimą 😉

    • Super spisuje się również latem czy wiosną, bo nie jest ciężki ani nie ocieka tłuszczem. Zimą jednak zdecydowanie bardziej / częściej się przydaje 🙂

  • W tym roku na pewno kupuję tego malucha w słoiczku, innej opcji nie widzę!

    • Koniecznie Justynko! Jest cudowny i mam nadzieję, że nigdy się nie skończy, bo będę rzewnie płakać 😉

  • Nigdy nie miałam do czynienia z tą marką i szczerze mówiąc nie należę do osób, które potrafią wydać tak zawrotną cenę za kosmetyk 😉

    • Nie każdy ma takiego fisia na punkcie drogich kosmetyków jak ja 😉 Wszystko to pewnie kwestia upodobań i priorytetów 🙂

  • Balsam w słoiczku wygląda mega dziewczęco <3 Kocham wszystko co różowe, więc już mi się marzy mieć takiego słodziaka 😀 A jak jeszcze faktycznie tak dobrze działa, to już całkiem byłabym w siódmym niebie 🙂

    • Bo on dla dziewczynek. Może takich nieco już większych, ale nadal dziewczynek 🙂

  • Hihihi a ja lubię takie fisie 😉 balsamu w słoiczku nie znam ale pomadki, szminki czy błyszczyki Sisley całkiem dobrze. Komfort, kolory i cała oprawa jest świetna 🙂
    Moja pielęgnacja ust jest baaardzo bogata i nawet dumalam czy warto to pokazać, ale post tasiemiec by z tego wyszedł :):*

    • Fisie misie 🙂 Wiem, że masz i znasz. Często kusisz Sisleykowymi dobrociami 🙂 Pielęgnacyjny ustowy post zrób koniecznie. Jestem ciekawa co tam skrywasz 🙂

  • Używałam tego balsamu kilka lat temu, ale nie wspominam go jakos WOW, na moich ustach wrażenia nie zrobił:(

    • Ooo, szkoda 🙁 Moje usta bardzo go polubiły. Masz jakiegoś innego ulubieńca w tej kategorii? 🙂

  • Najbardziej urzekl mnie balsam w sloiczku 🙂 lubie takie gadzety i sa one dla mnie niezbedne :)))
    Buziole :****

    • Zdecydowanie! O usta trzeba dbać, a że bywają zwykle zimą bardziej kapryśne, to potrzebna im taka broń masowego rażenia 😀 :*

  • Ojj chyba przy okazji promocji w sephorze balsam w słoiczku do mnie powędruje, bo Clarins ostatnio nie radzi sobie z moimi ustami 🙁

    • Z moimi ustami Sisleyek radzi sobie świetnie. Skuś się 🙂 Chyba nawet teraz jest jakieś -20% na zakupy powyżej 200 zł 🙂

      • Dostępna jest inna wersja 🙁 Confort Extreme
        -20% przy wydanych 400zł, ale w koszyku już czekają rzeczy na zakup, więc teraz tylko się zdecydować co jeszcze.

        • Kochana, to jest to samo 🙂 On z jednej strony na słoiczku ma napis Nautritive Lip Balm, z drugiej Confort Extreme Levres.. 🙂
          Faktycznie, przy 400 zł, pokićkało mi się 😉 Co tam jeszcze masz w koszyku? 🙂

          • Oooo to dzięki za informację, bo się biłam z myślami 😀
            W takim razie na pewno go wezmę 🙂
            A zawartość koszyka to mi się z każdym wejściem na stronę zmienia.
            Obecnie mam lakier z Burberry, którym jakiś czas temu kusiłaś na blogu! I eye clour cream w odcieniach Dusky Pink i Dusky Mauve (coby pasował do lakieru).. I zastanawiam się jeszcze nad nową pomadką z Givenchy, ale nie wiem w jakim kolorze. 🙁

          • Weź sobie, weź 🙂 Dusky Mauve jest boski! Nawet się nie zastanawiaj 🙂 Cieni kremowych nie znam, ale chyba musze im się bliżej przyjrzeć. Kup więc jakieś ładne i mnie pokuś 😀

          • Kupione. Od rana szaleje z zakupami.
            Zastanawiam się jeszcze nad nowym matowym rozświetlaczem z Givenchy, chociaż od dłuższego czasu chodzi za mną ten z Laura Mercier (tylko cholernik wszędzie wykupiony) 🙁

          • To się nazywa wspaniałe rozpoczęcie dnia! 😀

            Mnie jakoś Givenchy nie kręci 🙂 a od Laury który? Może u mnie gdzieś jest? 🙂

          • Mnie rajcuje jego tłoczenie <3
            Z LM to Matte Radiance Baked Powder w odcieniu Highlight 01. – czekam, aż wrzucą go na spacenk

          • No ładne, ale jak pomacasz to popsujesz przecież. Musisz kupić dwa. Jeden do używania, drugi do patrzenia 😀

            Jak coś to ten puderas jest w HoF. Ale tylko w odcieniu numer 4, czyli chyba ciemnym?

          • Tak to najciemniejszy, w ogóle z nimi taki myk, że są Shades 1-4 i Highlight 1. Shades są akurat dostępne, a z tym H jest problem 🙁 Ale jestem cierpliwa, więc poczekam. 😀

            Od razu kupię 10 i porozkładam po mieszkaniu, żeby podziwiać

          • Aaaaaa, nie wiedziałam. Nie interesuję się ofertą LM, ale dobrze wiedzieć 😉
            To jest myśl! Ha! 😀

          • Na blogu widać, że gustujesz w innych markach 🙂

          • Nie da się ukryć, prawda?! 😀

          • Nie da 🙂 Dobrze, że na rynku jest tyle marek i każdy ma wybór, żeby znaleźć coś dla siebie. A przede wszystkim nie ograniczać się do jednej, jedynej tylko tej „właściwej” marki. 🙂

          • Oczywiście! Przecież nie ma tylko jednej ‚właściwiej’ 🙂

          • Nie było, nie ma i nie będzie 🙂
            Bo każda ma jakieś perełki w swoim asortymencie 🙂

          • Dokładnie tak! Dla każdego coś miłego 🙂

  • no nie powiem… ciekawa byłam recenzji tego masełka słyszałam wiele dobrego. Skoro chwalisz to coś w tym jest kochana :). Zobaczę przy okazji bo mój ulubieniec pomału się kończy

    • Zobacz koniecznie. Ja ze swojej strony gorąco polecam 🙂

  • Bardzo lubię balsam, ale ostatnio muszę go chować bo jest go tylko1/3 słoiczka, a na każdej sesji dziewczyny chcą go używać.
    🙂

    • Nie zabieraj na sesję! Schowaj do szuflady, pod klucz najlepiej! Tam gdzie go nikt nie znajdzie 😀