SISLEY Soir de Lune EDP

by

Soir de Lune, to kolejny po Eau TropicaleSoir d’Orient zapach Sisley, o którym chcę Wam opowiedzieć. Kolejny niejednoznaczny, intrygujący i bardzo dostojny zapach tej magicznej marki.

Sisley Soir De Lune

Rozpoczyna się mocnym akordem. Nuta górna kompozycji wznosi się aromatyczną świeżością bergamotki, z odrobiną mandarynki, cytryny, kolendry, gałki muszkatołowej i pieprzu angielskiego. Jest intensywnie, gęsto i wytrawnie. Ten szypr jest bardzo ostry. Tak ostry, że może nieco poddusić i drapnąć w gardło.. Nuta serca jest piękna i zmysłowa, elegancka i kobieca. Zapach majowej róży stulistnej i mimozy, wzbogaca jaśmin, konwalia i irys, dotknięte muśnięciem brzoskwini. Ja czuję przede wszystkim różę, dużo róży, ale nie takiej świeżej słonecznej, zerwanej prosto z krzaczka. Raczej nieco wysuszonej, bardziej klasycznej i dostojnej. Jest też troszkę jaśminu i brzoskwinia. Nie świdruje już w głowie tak mocno jak na samym początku, ale jednocześnie ani na chwilę nie przestaje być intrygująco i zachwycająco.. Leśną nutę głębi tworzą: mech, piżmo, miód, drzewo sandałowe oraz indonezyjskie paczuli, łagodnie nadające im  charakteru i zmysłowości. Do gry wkracza miód. Zapach się nieco osładza i łagodnieje. Robi się bardziej miękki, kremowy i ciepły. W tle rozbrzmiewają akordy mchu, paczuli i drzewa sandałowego. Nie sposób przejść obok nich obojętnie, nie sposób przyrównać do czegokolwiek innego.

Sisley Soir De Lune

Soir de Lune to zapach zadziorny, odważny i wyjątkowy. Z początku bezczelny i erotyczny. Z czasem bardziej zmysłowy i seksowny jak cielesny. Niesamowicie elegancki, dostojny i wytworny. Ma w sobie dużo klasy i szyku. Dodaje mocy i pewności siebie. Dla kobiet dojrzałych, zdecydowanych i w pełni siebie świadomych.

Sisley Soir De Lune

Przepięknie rozwija się na skórze. Hipnotyzuje i fascynuje w absolutnie każdej minucie. Idealnie wkomponuje się w atmosferę późnej kolacji tylko we dwoje albo spacer w świetle księżyca..

Nie jest to zapach z kategorii lekkich, łatwych i przyjemnych. Jest bardziej ambitny, może nieco niszowy. Trzeba do niego dorosnąć i dojrzeć. Może wzbudzać bardzo skrajne emocje. Albo się go pokocha albo znienawidzi..

Sisley Soir De Lune

Moja buteleczka pochodzi z tegorocznego świątecznego kofretu. Corocznie są one projektowane osobiście przez kreatorkę marki Sisley – Isabelle d’Ornano.

SisleySoirDeLune_7

Do wyboru są trzy kultowe zapachy marki. Eau Tropicale (320zł / 50 ml), Eau du Soir (880zł / 100 ml, 430 zł / 30 ml) oraz ten który możecie podejrzeć u mnie – Soir de Lune (880zł / 100 ml, 430 zł / 30 ml).

SisleyHoliday2015

Jeśli do zapachów podchodzicie nie tylko w sposób użytkowy, ale i kolekcjonerski możecie wybrać limitowaną edycję zapachu, która zgodnie z coroczną, świąteczną tradycją marki Sisley w okresie ostatnich kilkunastu lat, pojawia się w sprzedaży na przełomie listopada i grudnia. Do tej pory Eau du Soir. W tym roku, w miejsce kultowej poprzedniczki, swoją premierę ma limitowana edycja zapachu Soir de Lune. Kompozycja zapachu pozostaje identyczna, jak w wersji klasycznej, dostępnej przez cały rok, zmienia się natomiast szata graficzna flakonu i etui. Jak zapowiedź miłości, gwiazdy zmieniają się w diamenty i rozświetlają srebrzystym światłem mityczny flakon Soir de Lune, ozdobiony z tej wyjątkowej okazji kolorem nocnego nieba i platyny,  przydając jeszcze więcej blasku graficznej formie, odnowionej przez Isabelle d’Ornano. Niebieskie etui, zdobione eleganckim ornamentem gwiazd o migotliwych refleksach przywołuje wspomnienie nocnego spaceru.. Dostępna w ilości wyłącznie 6000 egzemplarzy na całym świecie, w pojemności 100 ml (970 zł). Prawdziwa gratka dla kolekcjonerów.

SisleySoirDeLune_Holiday2015

0

  • ojej opis piękny ale ja to zawsze jednak muszę powąchać 😀 a przyznam, że dopiero co wczoraj zgrzeszyłam i zamówiłam sobie flowerbomb bo mój la vie est belle jest na wykończeniu, więc narazie pozostaje mi wąchać:D

    • Oczywiście. Żaden opis nigdy nie jest tak w 100% ukazać zapachu. Szczególnie, że każdy z nas inaczej odbiera zapachy, a i na skórze różnie potrafią się ułożyć 🙂

      Flowerbomb bardzo lubię, a LVEB to ostatnio jeden z moich ulubieńców 🙂

  • Szyprowe zapachy nie dla mnie raczej ;x

    • Za mocne? To dość specyficzna i niełatwa grupa zapachów. Trzeba do nich dojrzeć. Wszystko przed Tobą 🙂

  • Jakie ładne zdjęcia! Zapachów Sisley nie znam jednak zupełnie 🙂

    • Dziękuję Kochana! :* Na poznanie nigdy nie jest za późno. Zatrzymaj się przy nich na chwilę przy najbliższej okazji 🙂

      • Obadam sobie bo ostatnio mój nos w miarę łaskawy;)

        jedynie jedne perfumy z YR nie przypadły do gustu, ale to był gratis do zamówienia, a zapachu nie znałam więc nie ma co się dziwić:D
        Za to mamie się spodobały więc je dostała 😉

        • Zrób więc to koniecznie 🙂

          Najważniejsze, że się nic nie zmarnowało, a i mama na pewno zadowolona 🙂

          • No dla mamy to prawie jak dla siebie więc dobrze, że jej się podoba 🙂

          • Cudownie! Trzeba zadbać o Mamę od czasu do czasu 😉

  • Lubię ten zapach, choć raczej na kimś, niż na sobie.

    • Oooo, nie układają się dobrze na Twojej skórze?

  • Magda Anna

    Muszę zatem sprawdzić. Zauważyłam, że zapachy Sisley zyskują z czasem. Na początku są pudrowe, ciężkie, przytłaczające, a gdy trochę się ulotnią, odpada z nich ta babcina nuta.

    • Zgadzam się. Lepiej bym tego nie ujęła 🙂 Z początku są ostre i świdrujące, ale gdy ułożą się na skórze wychodzi z nich to co najlepsze.

  • Uwielbiam te perfumy <3 Generalnie Sisley ma naprawde cudowne zapachy, spokojnie mozna by je uznac na niszowe, bo nie przypominaja tego, co zazwyczaj serwuja nam inne "mainstreamowe" marki 😉

    • Dokładnie tak! Są zupełnie inne, bardziej ambitne i zdecydowanie bliżej im do niszy niż mainstreamu. Czy Soir de Lune to Twój ulubiony zapach z Sisley? 🙂

      • Tak, zdecydowanie 🙂 Bardzo mi sie podoba <3 Chyba na okres wiosna/lato pomysle o Eau Tropicale, chociaz niestety, juz testowalam go pare razy i szybko niedobruch sie ulatnia :/

        • Ja go stosunkowo późno odkryłam, ale pamiętam że wiele razy o nim wspominałaś. U mnie miłość do zapachów Sisley zaczęła się od Eau du Soir i do niego mam teraz największy sentyment 🙂 Eau Tropicale taki niedobry? Chlip 🙁

          • Eau du Soir tez lubie 😀 No niestety, ale generalnie na mnie sporo zapachow nie chce sie trzymac,buuu 🙁 Dlatego rozwazam zakup Eau Tropicale z balsamem, bo one fajnie przedluzaja trwalosc zapachu 😀

          • Świetny pomysł. Wszystko zostanie w rodzinie 😀

  • zapach chyba nie dla mnie, za mocny

    • Mocny i bardzo specyficzny. Na pewno nie każdy będzie umiał się z nim polubić 🙂

  • Piękny opis:) Najbardziej podoba mi się Eau Tropicale, mam ochotę na flakonik:)***
    Szypry Sisleya są piękne, klasyka gatunku w najlepszym wydaniu, ale to jednak nie łatwe zapachy…

    • Może spraw sobie pod choinkę. Okazja na realizację zapachowych marzeń teraz idealna 🙂
      Dokładnie tak…. 🙂

  • Jak Ty kusisz tymi perfumami 😀 Będę koło nich krążyć i wąchać, aż w końcu pewnie ulegnę 😀

    • Nie wiem na ile trafią w Twój gust Dorotko, ale powąchaj przy okazji. Może zaintrygują Cię równie mocno jak mnie 🙂

  • O nie! 🙂 Jak mogłaś mi to zrobić Martuś? 🙂 Pisać tak intrygująco o zapachu, którego nie znam:). Ty wiesz, jak sprawić, by obrać kierunek w stronę perfumerii:). Cytrusy, przyprawy, mech, piżmo, miód, drzewo sandałowe, paczula to są moje nuty:). Bardzo lubię zapachy ambitniejsze i niepodobne do tych, które już znamy.
    Udanego weekendu:).

    • Wybacz Iwonko, ale nie mogłam się powstrzymać. Jak go wreszcie poznasz (bo poznasz, prawda?), sama będziesz chciała się tym uczuciem podzielić ze światem. Bardzo jestem ciekawa jakie emocje u Ciebie wywoła 🙂

      Wesołych Świąt! :*

      • Poznam, poznam:). I na pewno o nim napiszę:).
        Buziaki:).

        • Już nie mogę się doczekać! Uwielbiam Twoje zapachowe wpisy! :*

          • Dziękuję:). Bardzo mi miło :).

            Dobrej nocy Martuś:).

            ❤️

  • Klasyka. Wąchałam w Warszawie i muszę stwierdzić, że bardzo mi się podobają.

  • Cieszę się, że o nim piszesz 🙂 Oswajajmy takie piękne, trudne, kompozycje i pokazujmy je światu. Brawo Marti!

    • Dziękuję Kasieńko! :* A przy okazji pochwalę Ci się, albo może poskarżę, że zamówiłam sobie kilka próbasków zapachowych z Mon Credo (głównie Serge Lutens), przy okazji innego zakupu. Aż się boję 😀

      • Koniecznie daj znać, co sądzisz. SL to piękna nisza 🙂 Klasyka niszy. Czekają Cię ciekawe wrażenia.

        • Masz tam jakiegoś ulubieńca? 🙂

          • Oj sporo, Datura Noir, Arabie, Feminite du Bois, Gris Clair, Fleurs d’oranger, Un bois vanille… A Ty co zamówiłaś? 🙂

          • Wzięłam Feminite du Bois, Clair de Musc, L`eau Froide, Santal Majuscule, Datura Noir, L`eau Serge Lutens, La Fille De Berlin, Vitriol D`Oeillet.. czyli tylko jeden z nich jest Twoim ulubieńcem.. zobaczymy.. nie mam pojęcia czego się spodziewać 🙂

          • Clair de Musc też lubię, ciekawe czy ułoży się na Tobie pudrowo, czy mydełkowo 🙂
            Koniecznie podziel się wrażeniami! Jestem bardzo ciekawa, jak Ci się spodobają zapachy :*

          • Oczywiście! Zrobię to na pewno! 🙂 :*

  • wspanialy opis i wzbudzilas moja ciekawosc! Wiec musze powachac , chocby dla zaspokojenia mojej ciekawosci hihi 🙂
    piekne zdjecia Kochana :*****

    • Dziękuję Kochana! :* Powąchaj z ciekawości, ale obstawiam, że u Ciebie może być migrogenny. Może jednak się mylę? 🙂