SISLEY Soir d’Orient EDP

by

Od kilku miesięcy, od kiedy tylko pochłonął mnie świat zapachów, każda kolejna premiera perfum wywołuje głęboki uśmiech i dreszczyk ekscytacji. Gdy mowa o jednej z moich ulubionych marek, ekscytacji nie ma końca. Gdy mowa o Sisley, której zapachy są tak mało komercyjne, wyjątkowo oryginalne i hipnotyzujące, ekscytacja sięga zenitu! Kulminacja nastąpiła 17 czerwca, gdy miałam ogromną przyjemność uczestniczyć w wyjątkowym spotkaniu, na którym zaprezentowano dwie nowości marki, w tym właśnie nowy zapach – Soir d’Orient.

Sisley Soir D'Orient

Soir d’Orient, to połączenie kultowego już Eau du Soir ze wspomnieniem magicznych ogrodów Alcazar, które wielkim sentymentem darzy Isabelle d’Ornano, żona Huberta d’Ornano i współzałożycielka marki Sisley.

Zapragnęłam stworzyć perfumy orientalne, których do tej pory nie mieliśmy w swojej ofercie. Po wielkim sukcesie Eau du Soir, poprosiłam tego samego perfumiarza, który je tworzył, o opracowanie czegoś jeszcze bardziej zmysłowego i orientalnego, inspirowanego architekturą i sztuką mauretańską i urokiem Sewilli. Eau du Soir kojarzy mi się z ogrodem, a Soir d’Orient to przejście z ogrodu do pałacu. Ten zapach jest jak wieczorowa suknia dla Eau du Soir – powiedziała Isabelle d’Ornano.

Sisley Soir D'Orient

Zamykając oczy odkrywamy pełne ciepła bogactwo i enigmatyczną głębię Soir d’Orient. Wstęp jest musujący i upajający. Zapach łączący blask włoskiej cytryny i zieloną świeżość irańskiej żywicy galbanum ze zmysłową krągłością akordu szafranowego. Jest ostro i świdrująco. Po kilku krótkich chwilach zapach układa się na skórze i obdarowuje nas ogromnym bukietem róż. To kwiatowo korzenne serce jest zasługą czarnego pieprzu z Madagaskaru, który dodaje wyrazistej trwałości tajemniczym i kuszącym kwiatowym nutom tureckiej róży i egipskiego bodziszka. Róża nie jest słodka, romantyczna i delikatna. Raczej mroczna, nieco kadzidlana, otoczona zewsząd dymem.. Na sam koniec bogactwo akordu drzewa sandałowego i tchnienie tajemnicy w miedzianym akordzie somalijskiego kadzidła łączy się pełnym elegancji ciepłem indonezyjskiej paczuli.

SisleySoirDOrient_3

Soir d’Orient, jak sama nazwa wskazuje, to zapach bardzo orientalny. Szyprowy, z dużym dodatkiem róży. Ciemny i bardzo dymny. Magiczny, tajemniczy i elegancki. Uwodzi w kilka krótkich chwil, otumania i przyciąga. Nie daje o sobie zapomnieć, szybko uzależnia i obezwładnia. Nie przydusza jednak, nie zmusza do niczego. Ta jego orientalność i duszność została idealnie wyważona. Bardzo cielesny, wręcz kipi zmysłowością, jest przy tym szlachetny i ekstremalnie wytworny. Dla pewnej siebie kobiety, eleganckiej, wyrafinowanej i diabelnie seksownej.

Sisley Soir D'Orient

Według mnie to jeden z tych zapachów, do których trzeba dojrzeć na swój sposób.. i nie o metrykę tutaj chodzi. Daleko mu do komercyjnych i mainstreamowych, zdecydowanie bliżej do niszy. Daleko mu też do ciężkich, typowo orientalnych nut, które potrafią przyprawić o ból głowy. Soir d’Orient jest naprawdę wyjątkowy! Nie sposób mu się oprzeć. Nie sposób pozostać obojętnym. Soir d’Orient pozostanie na długo w Waszej pamięci.

Sisley Soir D'Orient

Perfumy będą miały swoją premierę w perfumeriach już we wrześniu 2015 i dostępne będą w 2 pojemnościach (50 ml – 605 zł i 100 ml – 880 zł).

0
  • Widziałam jego nuty….i już przebieram nogami, żeby go powąchać.

    • Aguś, musisz go koniecznie powąchać! Jest absolutnie cudowny! Niby orientalny, ale tak bardzo inny od znanych mi typowo orientalnych zapachów.

      • Powiem Ci, że skład ma niekiepski. Mam nadzieję, że znajdzie się w miarę szybko w Kielcach.

        • Już we wrześniu Aguś! 🙂

          • Wiem Kochana ale do września jeszcze tak daleko 🙂

          • Szybko zleci! 🙂

          • Wiem 🙂

          • Czekaj cierpliwie 🙂 I zdaj koniecznie relację jak już będziesz PO! Jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń 🙂

          • Ha ha ha dam znać jak tylko je dopadnę. Tym bardziej, że na jesień już trochę mi się gust zmienia 😀

          • Jak się zmienia? Mów szybciutko 🙂

          • Lubię cieplej i ciężej 🙂

          • Ulala! Zabrzmiało jak gorące wyznanie! 😉

          • No ja tak mam 🙂 Taka już ze mnie ciepła dziewczyna!

          • No i prawidłowo! 😀

  • Matko 2 miesiące bym musiała na niego robić ;D Już o nim słyszałam i ndala jest dla mnie tajemniczy 🙂

    • Ale ile później byś miała przyjemności! 🙂

  • Powącham go koniecznie!!

    • Tak właśnie zrób! I daj koniecznie znać jak wrażenia! 🙂

  • na całe szczęście to nie moje nuty bo jest mega drogi, ale wiadomo to sprawa indywidualna 😀 nie korci mnie ale powiem, że buteleczka tez mi się nie podoba jak dla mnie to taki too much 😀

    • Odbiór zapachów jest jedną z najbardziej indywidualnych kwestii. Strasznie mnie fascynuje to jak jeden zapach może być różnie postrzegany przez różne nosy! A buteleczka mnie zachwyca. Czerń i złoto, to najlepsi przyjaciele kobiet! Plus diamenty oczywista! 😉

  • Serena85

    Mialam okazje stac sie jego szczesliwa posiadaczka kilka miesiecy temu. Tak jak za bardzo nie przepadam za zapachami Sisley (oprocz Eau Tropicale), tak ten totalnie zwalil mnie z nog!!! Delikatny i przyjemny, jednak skrywajacy w sobie cudna tajemnice orientu. Pierwsza buteleczka juz wykonczona w polowie (lub nawet wiecej, bo w sumie to nic nie widac przez to szklo), ale juz wiem, ze na pewno nabede kolejna, tym razem wieksza pojemnosc 😀

    • Tak bardzo inny od typowo orientalnych perfum, prawda?! Nie dusi, ani tym bardziej nie zabija, raczej obezwładnia w pozytywnym tego słowa znaczeniu 🙂

      • Serena85

        Dokladnie tak!!!! Nie trzeba sie obawiac, ze inni nie beda umieli przez nas oddychac ::-D. Jak kolezanka mi go opisala przed wyslaniem, myslalam ze bedzie to jeden z tych ciezszych typu Opium, ale nic z tych rzeczy. To by tez tlumaczylo fakt, ze premiera jest w miesiacach cieplejszych, kiedy wiekszosc z nas otula sie lzejszymi i swiezszymi zapachami. Jak dla mnie niesamowicie udany zapach 😀

        • Bo orientalne zapachy tak się właśnie kojarzą. Pierwsze co przychodzi na myśl to zabójcze Opium 🙂 A tutaj nawet grama z tego dusiciela nie ma 🙂

  • Natalia An

    Opis i zdjęcia zniewalające <3 Na pewno przetestuję, jak tylko pojawi się w perfumeriach 🙂

    • Dziękuję! Testy gorąco polecam. Zapach jest absolutnie powalający! <3

  • Orientalny, ale bardzo przystepny prawda?

  • Ja chyba częściej wybieram takie nieco oklepane zapachy 😀 ale to ze względu na moją wrażliwość hihi. Powącham jak już wejdą do sprzedaży 🙂

    • Ja tak kiedyś miałam, ale chyba dojrzałam. Uwielbiam poznawać nowości, wkraczać na nieznane mi dotąd grunty i przełamywać dotychczasowe zahamowania 🙂

  • wow! Jakie opakowanie!

  • Chętnie obwącham jak będę miała okazję bo opisany jest bardzo obiecująco.

    • We wrześniu powinnaś go bez problemu znaleźć w perfumerii 🙂

  • Renata A.

    Ciekawa kompozycja, z ciekawości powąchamstwo oczywiście ☺

    • Gorąco polecam Renatko! 🙂

      • Renata A.

        Juz zedytował te głupoty co mi się podrzucają , sorki nie zauważyłam wczesniej☺

        • Domyśliłam się Kochana, że to telefon Ci takie numery wywija 😉

          • Renata A.

            Ciesze się ☺

  • Piekneperfumy Anna

    Dołączam się do osób, które koniecznie musza powąchać i poznać bliżej:) zwłaszcza ze nie jest aż tak ciężki, jak sugeruje czarny flakon:)

    • Zdecydowanie nie. Jest mroczny i bardzo intrygujący, ale ciężkości na pewno nie można mu zarzucić! 🙂

      • No, teraz to już jestem mocno zaintrygowana!:) Będę wiec czekać na wrzesień, może to będzie taki miły jesienny akcent.

        • Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu! Daj koniecznie znać jak wrażenia, jak już go powąchasz 🙂

  • opis bajeczny i zdjecia cudne <3
    az musze powachac 😀
    buziole :******

    • Dziękuję Kochana! :* Powąchaj koniecznie, daleko mu to typowego migrenowego orientalka 🙂

      • No wlasnie z Twojego opisu to wyczytałam dlatego mnie zainteresował 😉
        Buziole ogromne :-******

        • Dorwij więc go koniecznie jak już się u Ciebie pojawi i daj znać jak wrażenia. Bardzo jestem ciekawa 🙂 :*

          • Dobra 🙂 ciekawe kiedy bedzie u nas 🙂 powącham koniecznie :-****

          • Może już jest? W UK i IRL już chyba w lipcu wszedł 🙂

  • Ja tez go muszę powąchać 😀

  • Zapowiada się interesująco 🙂

  • Opis brzmi mega! Ciekawa jestem ich bardzo! 🙂 W Dougim albo Sephorze będą?

    • Tak Kochana! Powinny być i w jednym i drugim! Nie sposób pewnie będzie go przeoczyć 🙂

  • Wyobrażam sobie jaka to musiała być przyjemność brać udział w premierze tych perfum!
    Bardzo sugestywnie opisałaś zapach, brawo!!!
    Absolutne „must smell” 😉

    • Było absolutnie cudownie! Zapach unosił się w powietrzu i czułam jak stopniowo nim przesiąkam <3
      Dziękuję Kasieńko! Uczę się nadal 🙂

  • Dzisiaj je testowalam 😀 (Pani z Sephory dumnie do mnie doskoczyla z tym zapachem, nawet nie musialam go szukac :P) Iiii jak myslalam – nie podoba mi sie – czuje za mocno kadzidlo w tym zapachu (ja generalnie nie znosze kadzidla w perfumach, wiec domyslalam sie, ze tak moze byc). Nie wiem tez, ale wyczuwam duze podobienstwo do Soir de Lune, tylko D’Orient jest tak jakby mocniejsza wersja Soir de Lune z dodatkiem kadzidla… Ale cos podobnego maja w sobie (ciekawa jestem czy Ty podobienstwo dostrzegasz ;))

    Po paru godzinach juz mi sie bardziej podoba jak robi sie mniej intensywny, ale zeby sie przez pare godzin meczyc w tym kadzidle? 😛

    • Jeśli nie lubisz kadzidła, to trudno będzie Ci z nimi wytrzymać. Dla mnie nie są typowo kadzidlane, ale kadzidło jest, tego ukryć się nie da 🙂 Soir De Lune nie mam, kojarzę jak przez mgłę i jedyne co najmocniej utrwaliło mi się w pamięci to dużo miodu 🙂

  • Jej… szypr z domieszką róży – przepadłam. Prezentuje się jak mój must have, muszę się za nim rozejrzeć 🙂

    • Boskie zestawienie! <3 Koniecznie się rozejrzyj, jeśli lubisz takie zapachy 🙂