M·A·C nowości sierpniowe

by

Jak każdego miesiąca, tak i w sierpniu, MAC zasypuje nas sporą gromadką nowości. Kilka z nich dziś zobaczycie u mnie. Jest coś do oka, do ust i do twarzy.

Na początek mój ulubieniec i jak tylko zobaczycie kolor, od razu domyślicie się dlaczego. Brudne i brązerowe róże kocham nie od dziś i to miłością absolutną. Można więc było przypuszczać, że róż Swiss Chocolate trafi w sam środek moich ‘różowych’ upodobań. Przepiękna ciemna czekolada, która choć kalorii nie posiada, to dawkować ją trzeba małymi porcjami. Intensywność odcienia i mocna pigmentacja nakazują aplikację lekką ręką. Łatwo można przesadzić, ale nie zapominajmy jednak, że to poczciwy klasyczny MACowy róż, a one z reguły są bardzo przyjazne dla użytkowników. Gdy za bardzo nas poniesie, bez obaw rozblendujemy nadmiar i zejdziemy do poziomu jaki nam odpowiada.

Mac Blush Swiss Chocolate

Wykończenie Czekoladka ma matowe, może być więc nie tylko różem, ale dodatkowo zastąpić produkt do konturowania. Policzki w nią ubrane są natychmiast pięknie zaakcentowane, a twarz optycznie wyszczuplona. Nie miejcie oporów by nałożyć ją również na oko. Ładnie podkreśli załamanie powieki i / lub zewnętrzny kącik. Ja nie mogłam się powstrzymać by nie dodać go do błystkowego cienia – kolejnej sierpniowej nowości.

MacBlush_SwissChocolate

Cienie Electric Cool Eye Shadow (80 zł) miały swoją premierę w zeszłym roku przy okazji kolekcji A Novel Romance. Pokazywałam Wam wtedy przepiękny fiolet Highly Charged. Dołączył do niego właśnie In Orbit. Dokładnie ta sama formuła, którą mogę zachwycać się równie mocno jak wówczas. Coś pomiędzy pudrem i kremem. Obłędnie miękka, puszysta i piankowa konsystencja. Bardzo przy tym delikatna. Jak widzicie mój egzemplarz ucierpiał podczas transportu i z tego co widziałam na kilku innych blogach, mój przypadek nie jest odosobniony. Na szczęście bez problemu da się go poskładać w całość. Wystarczy ubić palcem lub pędzlem i ponownie ‚sprasować’.

Mac Electric Cool Eye Shadow In Orbit

In Orbit to metaliczny, mocno błyszczący, brzoskwiniowy delikates. Ma w sobie całe mnóstwo drobinek, które przepięknie rozświetlają oko, ale mają tendencję do migrowania. Trzeba więc nieco uważać podczas nakładania. U mnie najlepiej sprawdza się metoda aplikacji palcem i ‚wbijanie’ cienia w powiekę. Ewentualnie płaski, zbity pędzel, jak 242. Ten pierwszy sposób pozwala jednak uzyskać większą koncentrację koloru, który sam w sobie jest dość subtelny. Efekt na oku, hmmm.. mocno imprezowy.

MacElectricCoolEyeShadow_InOrbit_3

Wśród nowości sierpniowych znajdziecie również tusz do rzęs Upward Lash (98 zł). Zwróćcie uwagę na opakowanie. Szminka w wersji maxi!

Mac Upward Lash

W środku z kolei szczoteczka w wersji mini, z krótkimi silikonowymi ząbkami. Specjalnie wyprofilowana, z wgłębieniem w środku, w którym znajduje się zbiorniczek z tuszem. To w niej ponoć leży cały sekret pięknych rzęs, a piękne rzęsy ten tusz robi niewątpliwie. Zajmuje to może kilka krótkich chwil więcej, jak klasyczną dużą szczotką, bo za jednym pociągnięciem pokrywamy mniejszą powierzchnię, ale dla efektu warto! Rzęsy są cudownie wydłużone, pogrubione i podniesione. Nieco jeszcze sklejone, bo formuła jest świeża i luźna, ale widzę w Upward Lash potencjał na miarę In Extreme Dimension!

Mac Upward Lash

Nie ma MACowych nowości bez produktów do ust. U mnie możecie zobaczyć jeden z nich – pomadkę Flowerscope (86 zł) będącą mixem różu, fuksji i czerwieni. Jest dobrze napigmentowana i ładnie pokrywa usta kolorem. W sztyfcie formuła wydaje się być nieco zbita, ale delikatnie podtapia się pod wpływem ciepła ust i gładko sunie po ich powierzchni. Wykończenie to Cremesheen, czyli z delikatnym, kremowym połyskiem.

Mac Lipstick Flowerscope Mac Lipstick Flowerscope

Na sam koniec zostawiłam przewspaniały gadżet w postaci mgiełki Prep + Prime Fix+ (90 zł). Wiele z Was już ją pewnie dobrze zna, bo dostępna jest w stałej ofercie MAC, ale tym razem mamy do wyboru 5 limitowanych zapachów. Mój to ogórek. Świeży i orzeźwiający. Nie wyczuwam w nim ogórka w czystej postaci, raczej ogórkowy chłodnik. Przepyszny!

Mac Fix+ Cucumber

Jeśli go nie znacie, to pewnie zapytacie co ten Fix+ robi? Najprościej rzec ujmując to nawilżająca mgiełka. Możemy ją stosować na wiele sposobów, na przykład spryskać makijaż po nałożeniu pudru – zlikwiduje efekt pudrowości czy zwilżyć pędzel przed aplikacją sypkich pigmentów / cieni – podbije ich intensywność. Możemy również potraktować ją jako tonik – ma w sobie same dobroci, jak witaminy i minerały zapewniające skórze natychmiastowe nawilżenie oraz kojący skórę zastrzyk zielonej herbaty, rumianku i ogórka. Jest bardzo delikatna i odświeżająca – wersja ogórkowa odświeżająca razy sto – idealnie więc spisze się też podczas upałów do schłodzenia rozgrzanej skóry. Można wymieniać bez końca, ogranicza nas tylko wyobraźnia. Miejcie tylko na uwadze, że to nie jest produkt przedłużający trwałość makijażu. Na tym polu polegnie, nie takie jego zadanie.

Mac Fix+ Cucumber

To nie wszystkie nowości MACowe jakie mam Wam do pokazania. Będzie jeszcze zestaw pędzli Look In A Box Brush Kit Advanced, ale poświęcę mu wkrótce osobny wpis.

MacAugustCollections2015_swatches

MacInOrbit_Makeup_1Electric Cool Eye Shadow In Orbit + róż Swiss Chocolate

MacInOrbit_Makeup_2

MacClushSwissChocolateMakeupróż Swiss Chocolate

MacLipstickFlowerscopMakeuppomadka Flowerscope

0
  • Roz i szminka sa boooskie! A tusz mi przypomina masakrę z Sephory:)

  • tbof.pl

    pomadka piękna! Jestem ciekawa jak tusz sprawdzi się na dłuższą metę, chciałam go kupić ale jakoś szczoteczka do mnie nie przemawia 🙂

    • Sama jestem bardzo ciekawa! Póki co jest dobrze, ale pokładam w nim wielkie nadzieje! 🙂

  • Na ten tusz też mam chrapkę od kiedy go tylko zobaczyłam. Ciekawe tylko czy nie odbija się na górnych powiekach, bo z tym są u mnie największe problemy 🙂 A czy ta pomadka i róż ti edycja limitowana? Czy może są w stałej sprzedaży? Bo też zwróciły moją uwagę… A co do Fix+, to ja chciałam przygarnąć kokosowego, ale niestety wszędzie jest już wykupiony i chyba postawię na tego tradycyjnego, bo z resztą zapachów raczej bym się nie polubiła 🙂

    • Nic się nie odbija! Jedyne do czego mogę się przyczepić, to fakt, że nieco skleja rzęsy, ale to ‚zasługa’ mokrej jeszcze konsystencji. Jak nieco dojrzeje, powinien być lepszy! Podobnie mam zawsze z każdym kolejnym In Extreme Dimension. Na początku dramat, z czasem wielka miłość! 🙂

      Co do pomadki, to nie mam pewności (choć obstawiam, że to limitka), ale róż wchodzi chyba do stałej oferty 🙂

      Fix+ jest fajny, podstawowa wersja niczym nie różni się od tych zapachowych, a też ma delikatny, przyjemny zapach 🙂

      • widziałam, że róż jest chyba w stałej kolekcji. chyba w douglasie, a pomadka to podobno nowość dopiero wprowadzona, tusz tak samo, więc raczej nie wycofają 🙂 serio te zapachowe fix+ nie różnią się zapachem od tej podstawowej wersji? wszędzie czytam, że tuż po aplikacji każdy ją je mega czuje, a później tak samo mega wietrzeją 😀

        Rozwiązałaś mój problem ze znalezieniem szminki idealnej, bo szukałam takowej od dawna a jakoś w każdej czułam się jak clown 😀 mam nadzieję, że ta będzie mi pasować jak już ją dorwę do testów w salonie. A róż też, choć dopiero co nie dawno kupiłam harmony i well dressed i będę musiała koniecznie w salonie zrobić swatche porównującego zaprezentowany przez Ciebie odcień do harmony, bo nie lubię mieć albo dubli albo bliźniaczo podobnych odcieni 🙂

        • Bo to wszystko to nowości są 🙂 Tylko róż i pomadka zostają w stałej ofercie, co do pomadki nie mam pewności czy nie jest limitowanką? Musiałabyś dopytać w salonie 🙂

          Kochana, miałam na myśli, że mają te same właściwości. Zapachy są różne 🙂

          Swiss Chocolate i Harmony to zupełnie różne odcienie. Możesz bez obaw przygarnąć go do rodzinki 😀

          • Mam nadzieję, że na koniec września jeszcze uda mi się dorwać tą pomadke, tusz i róż w salonie 🙂 Bo wcześniej niestety się nie wybieram, bo leci do mnie Contour Kit z ABH i oczyscilam się z funduszy 😀

          • Trzymam kciuki by się udało! Jak nie, to daj znać, może uda mi się dorwać u siebie! 🙂

          • Okej 🙂

          • Wiesz gdzie mnie znaleźć jak coś 🙂

          • Wiem, wiem dzięki 😉

  • Ta szminka to absolutnie mój kolor!! Doskonała!!!! Muszę odwiedzić Maca 😀

    • Koniecznie Kasieńko! Będzie Ci w niej pięknie! :*

  • W szmince sie zakochałam 🙂 piękny kolor!

    • Widzę, że szminka ma spore grono fanek 🙂

  • Monika Majewska

    Mam nadzieję, że w Warszawie uchowa się przynajmniej jeden egzemplarz Swiss Chocolate do mojego powrotu 😀

    • Monia, trzymam kciuki by tak było! Jak nie, to pisz, może upoluję Ci u siebie! 🙂

      • Monika Majewska

        Trzymam za słowo 🙂

        • Oczywista! Wiesz gdzie mnie znaleźć jak coś! 🙂

          • Monika Majewska

            Oczywiście 🙂

  • Opakowanie tuszu do rzęs bardzo mi się podoba.

  • Ale swietne opakowanie tego tuszu! A Swiss Chocolate to idealny wrecz odcien dla Ciebie 🙂 W ogole wszystko mi sie podoba 😛 (niedobrze :P)

    • Fajnie sobie wymyślili z tym tuszem, prawda?! 🙂 Czekoladka bardzo mojowa. Miłość od pierwszego wejrzenia nas połączyła 🙂

  • Przepiękny odcień pomadki, mniam:) i róż też bardzo ładnie się prezentuje- Twój make-up- super!

    • Pomadka pięknie odświeża lico! A róże w takich odcieniach to moje wielkie miłości! 🙂 Dziękuję! 🙂

  • cień rzeczywiście bardzo dyskotekowy ale mi się podoba 😀 a pomadeczka jak dla mnie hicior, przepiękny odcień 😀

    • Mi też się podoba, ale ja lubię takie ‚dziwne’ i szalone odcienie na powiekach! 😀

  • Joanna K

    Cudny cień 🙂

  • Fajnie wygląda ten „pomadkowy” tusz:D ja sobie teraz używam tego małego z paletki Naked. Fajny daje efekt i opakowanie poręczne 🙂

    • Zaskakująco fajny, a wierzę, że jak dojrzeje i złapie jeszcze trochę powietrza, będzie jeszcze lepszy! 🙂
      Fajny Urbankowy maluszek? Super! 😀

      • To ciekawe jak się rozwinie:) chociaż ja tam rzadko czekam aż tusz podeschnie:)

        A w sam raz mi się przydał na wyjazd, nie podrażnia, ładnie podkreśla bez usztywnienia rzęs, nie spływał i nie kruszył się nawet na plaży;) jest najs:)

        • U mnie wszystko zależy od stopnia zniecierpliwienia i od tego jaki widzę potencjał, bo zwykle już z początku widać co jest na rzeczy 😀

          No to super, że tak Ci przypadł do gustu! 🙂

          • No tak potencjał często można określić na początku 🙂

          • Dokładnie! Potem się dopiero okazuje czy mieliśmy rację czy nie 😀

  • szminka piękna! moje kolory 🙂

  • Wszystko kusi i ta pomadeczka ma taki iście mojowy kolor :)) Piękny makijaż 🙂

  • Wszystko cudne, ale ta pomadka na ostatnim zdjęciu przyciąga moje oko najbardziej 🙂 Makijaż jak zwykle prefekt :-*

    • Pomadka chyba zbiera najwięcej komplementów. Wiele kobiet kocha takie odcienie 🙂

  • Cień piękny a pomadka chcę ją ( przestań w końcu mi pokazywac to co chce!) ;D

  • Pomadka piękna 🙂 Już dawno miałam się wybrać po Fix+, ale ciągle jakoś nie mogę się zebrać, bo do Mac mi nie po drodze 😉

    • No jak to? Przecież wszystkie drogi prowadzą do MACa 😀

  • Ciekawe nowości 🙂 pomadkach świetny kolor i maskaradzie bardzo zaciekawiła 🙂
    Fix+ lubie ale nie skusiłam sie bo go az tak często nie używam 😀
    Buziaki :-*******
    Pazurki <3 <3 hyhy wiem nawet co to bo poznałam lululu :-*******

    • Ja się najbardziej tej mascary obawiałam, bo z tuszami MAC bywa różnie.. jak zobaczyłam szczotę, to sie nieco przestraszyłam.. jak nałożyłam na rzesy, to mile zostałam zaskoczona 🙂 Póki co jest fajnie, choć nie idealnie, ale myślę, że z czasem będzie lepiej! Zobaczymy! 🙂

      No Fix+ to taki gadżecior, ja też nie używam notorycznie, choć latem zdecydowanie częściej jak zimą 🙂

      Tiru riru 😛 hihi :*

      • Dokładnie Kochana! Tak jak mówisz :-**** rożnie z nimi to bywa 😀 chociaż jak poleżą troszkę po otwarciu to sa zdecydowanie lepsze 🙂 u mnie tez Fix+ w lato wiecej w użyciu 😀
        Tiru riru kocie moj :-********

        • Zdecydowanie! Dokładnie tak miałam z In Extreme Dimension. Z początku wielka nienawiść, z czasem wielka miłość! 🙂 :**

          • hahahah! witaj w klubie! o tym samym gagatku myslalam ;D ;D
            :*****

          • Bo mądre umysły myślą podobnie! 😀 hihi :*

          • :-***** no jasne :-)))

  • Marilyn

    Pięknie wyglądasz w tej pomadce 😉

  • Jaka piękna szmineczka!

  • Ten cień jest niesamowity :D! Gdyby nie to, że mam tak wiele cieni… Byłby idealnym cieniem „na szybko”!
    Ale spokojnie, co się odwlecze… Haha!
    Nie można przejść obojętnie obok opakowania tuszu. Tu MAC naprawdę mnie zdziwił swoją pomysłowością :).
    Reszta cukierasków- bardzo dla Ciebie//niekoniecznie dla mnie :D… Ja już mam swoje niecne plany na kolejne zakupy i w sumie fajnie, że nic nie zaburzyło mojej uwagi tym razem!

    • Ale Kochana czy cieni może być tak naprawdę za dużo? Chyba nieeee. Ja tam nigdy nie mam dość 😀
      Tusz sobie świetnie wymyślili! Teraz niech zrobią taka pomadę w wersji maxi 😀 hyhy
      Jakie plany? Mów szybciutko! 😀

      • Haha! W Twoim przypadku właśnie podejrzewam, że można kupować i kupować, a Ty i tak je zużyjesz :D. A u mnie, hmm… Tam ze dwa na rok mogę sobie kupić, ale oby nie więcej :D!
        Plany w sumie spełnione- bardzo pielęgnacyjnie na razie :). Krem/żel do buzi i serum z jednej marki(bo mój krem się już skończył!)- a mam na myśli markę Beyond Organic SkinCare. Czyli ta, co mam tego cudaka od nich do „ratowania” buzi :D. No i dwie mgiełki do włosków wczoraj kupiłam sobie w S. na poczet karty podarunkowej. Chciałam coś z Alterny, ale że obiecałam sobie brak zakupów do września, to musiałam dotrzymać słowa, haha :D!
        Ogólnie rozglądam się za bronzerkiem jakimś, ale to już na spokojnie, jak zakotwiczę w Łodzi na dobre, bo pewnie padnie na MAC. Nie chciałabym trafić na jakąś niedouczoną konsultantkę(co już nie raz się trafiło), która źle pomogłaby mi dobrać odcień :(.

        • Kochana, szanse na zużycie cieni raczej nikłe. Zresztą ja zużywam tylko pielęgnację, kolorówkę używam! 😀 To moje motto życiowe i tego będę się trzymać 😉

          Super, że plany zakupowe spełnione! Ja nawet nie mam czasu na planowanie, bo sama nie wiem co bym chciała, a że chciałabym dużo, to koniec końców sama nie wiem co najbardziej 😉

          • Też prawda :D. To samo słyszę od rodzinki!
            No ja właśnie ostatnio jak już usiądę, żeby rozejrzeć się za czymś online, to bum! I jakaś praca do wykonania i czasu nie ma… :<

          • Wróciłam! Mam wreszcie neta! Juuuhuuuu! 🙂

          • Jeeeea! 😀
            Kurczę, coś długo się uwijali, hahaha! 😀

          • Ewidentnie im się nie spieszyło 😉

  • Renata A.

    Ale cudnie ☺oko Obłędne ☺kusisz mnie tym mac’em , ciekawa jestem tych pędzli, poszukuje do pudru jakiegoś fajnego, może coś polecisz?

    • Dziękuję Renatko! Takie odcienie świetnie podbijają zieloną tęczówkę, dlatego tak dobrze u mnie wyglądają 😉

      Mój absolutny ulubieniec pudrowy, którego używam od lat to MAC 150. Lubię też ‚Jedynkę’ od Chanel, choć jest mniejsza, kabuki Dior (numer 17) super jak trzeba dobrze ‚wbufować’ puder w skórę 😉

      • Renata A.

        Dziękuje, musze się rozejrzeć ☺

        • Bardzo proszę. Może wybierzesz coś dla siebie 🙂

  • Oj Macuś Macuś… znowu coś ślicznego… i tak ładnie opisałaś, że serce wypycha się przed rozumek 🙂 ale… tak zy owak w sercu zapada, zostaje zapamiętany i … w życie wejdzie w swoim czasie 🙂 szczególnie róż

    • Czy to właśnie różyk wpadł Ci w oko najbardziej? 🙂

  • Piękne kolory, jak zwykle wszystko idealnie napigmentowane i wysokiej jakości 🙂 ! Chociaż najbardziej zainteresował mnie tusz do rzęs – kupiło mnie szczerze mówiąc już samo opakowanie 😀

    • Opakowanie jest bajeczne, prawda?! 🙂 Zawartość też niczego sobie na szczęście 😀

  • Iwona Gold

    Martuś, Electric Cool Eye Shadow In Orbit jest stworzony dla Twoich tęczówek:) Jak zwykle zachwycasz:)

    • Dziękuję Kochana! Masz rację, takie odcienie świetnie podbijają zieloną tęczówkę 🙂

  • Ten róż używałabym właśnie jako cień. Piękny. Lubie na oczach takie czekoladowe brązy bo ładnie podbijają zielone tęczówki:)

    • Mamy więc te same skojarzenia, bo ja pierwsze co pomyślałam, gdy go ujrzałam, to że bajecznie musi wyglądać na powiece. No i wygląda! 🙂

  • Piękny ten cień do powiek <3

  • Pomadeczka jest piękna <3
    Z tym opakowaniem tuszu MAC dał radę 😀

    • Świetne, prawda?! Przy pomadzie wygląda jak jego starszy brat / siostra 😀

  • Pani Noemi

    pomadka taka :* :* 😀

    • Taka całuśna, prawda?! 😀

      • Pani Noemi

        Bardzo ;D Czy Ty piękna nie masz ze 200 pomadek? 😛

        • Yyyyyy, a czy to podchwytliwe pytanie? 😀 hihi

  • Katarzyna D

    Ta mgiełka to świetny produkt 🙂 ja najbardziej lubię to jak niweluje pudrowe wykończenie którego nie znoszę 😛

    • No to podaj łapkę, też uwielbiam używać jej w tym celu właśnie 🙂

  • Oj MACuś, MACuś… uzależniłeś i trudno się wyleczyć. Fajne te nowości, a w przypływie małej chwili i ochoty na „odlot” odwiedziłam salon MAC. Troszkę zabawy kolorami, a że nie jestem wizażystką to dobieram dla siebie no i stało się… stało się to co od lat brzmiało mi za uszami, że śliwka jest kolorem dla mnie.
    Tobie w tych prezentowanych cudeńkach ślicznie 🙂 lubię brązy, ale sama wybrałam prześliczną pomadkę LUSTRE PLUMFUL i … no tak… eyeliner MACROVIOLET. próbowałam miedzianego brązu i zieleni, ale nic ja ten macroviolet nie podkreślało mojego oka nie narzucając się jednocześnie. Czarny jest już dla nie troszkę nie na teraz. No i zostałam właścicielką tych dwóch kolorów, jednak śliweczki zamiast brązów 🙂 ale nie każda śliweczka. Sprawdziłam patrząc na inne firmy, Dior, Clarins, … wszystko co było w Douglasie czy Sephora, nawet mój kochany Loreal… to nie ten odcień. Ta śliwka nie drażni, nie narzuca się a wygląda naprawdę fajnie. Mam dość duże, podobno ładne usta i wydawać by się mogło że wszystko pasuje, a jednak w moim odczuciu jak jakiś kolor jest zbyt ostry, wyrazisty, usta moje wydają się niemal wulgarne. Nie lubię tego, a MACusiowy jest właśnie w sam raz…

    • A nie mówiłam, a nie ostrzegałam 😀 hihi

      Zazdroszczę umiejętności noszenia Plumful. Ja się nieco boję takich odcieni. Najlepiej czuję się w delikatesach, co to w oczy nadmiernie się nie rzucają, a usta podkreślają zaledwie subtelnie. Macroviolet uwielbiam! Zresztą wspominałam Ci, że MACowe fluidline’y to moje ukochane linery ever i ten fiolecik, to był jeden z moich pierwszych MACowych zakupów kilka lat temu 🙂

      PS: Wybacz, że dopiero odpisuję, ale przez długi czas odcięta byłam do internetu i dopiero powolutku ogarniam się z powrotem. Łatwo nie jest nadrobić wszystkie zaległości 😉

  • Wooow! Pięknie wygląda! I wcale nie daje jakoś mocno po oczach! Cudownie musi rozjaśniać i rozświetlać lico! 🙂 Do takich ust zawsze najlepiej delikatniejsze oko. U mnie by to była kreska i tusz do rzęs 🙂