DIOR Addict Bath & Body Line. Nawilżające mleczko do ciała i perfumowany dezodorant.

by

Okres letni, to czas gdy mniej lub bardziej odkrywamy naszą skórę i chcemy by była ona ładna, zadbana i nawilżona. Ja chcę dodatkowo by przyjemnie pachniała. Po kąpielach słonecznych stosuję specjalny balsam po opalaniu, na noc klasyczny balsam nawilżający, na dzień / na wyjścia zapachowe dodatki. Dla mnie to czas, gdy szczególne pole do popisu daję takim ‘gadżetom’ jak dezodoranty i zapachowe mleczka. Produkty, które uzupełniają się idealnie z zapachem który lubię, w postaci wody perfumowanej czy toaletowej. Tegoroczne lato umila mi taki właśnie duet. Nawilżające mleczko do ciała i perfumowany dezodorant, które niedawno zasiliły serię Dior Addict.

DiorAddict_2015_Deodorant_1

Ktoś powie, że to tylko zbędne dodatki i gadżety, może nawet fanaberia. Wierzę jednak, że nie tylko dla mnie taki zmysłowy rytuał pielęgnacyjny ma szczególne znaczenie. Przecież my kobiety lubimy rozpieszczać się do granic przyzwoitości..

DiorAddict_2015_MoisturingBodyMilk_1

Nawilżające mleczko do ciała ma postać lekkiej, świeżej, mlecznej emulsji. Ekspresowo się rozprowadza i wchłania. Nie pozostawia po sobie dokuczliwej warstewki. Jest bardzo delikatne. Nawilża i w magiczny sposób upiększa skórę. Towarzyszyło mi podczas urlopu. Uwielbiałam aplikować je w ciągu dnia, na zarumienioną i rozgrzaną słońcem skórę. Dawało niezwykle przyjemne uczucie ukojenia. Kompozycja zapachowa wzbogacona kwiatowymi ekstraktami jaśminu jest świeża i subtelna, nie przytłaczała swoją obecnością, ani nie męczyła nosa, nawet w najbardziej upalne dni. Idealnie uzupełniał się z wodą toaletową Addict i dezodorantem.

DiorAddict_2015_MoisturingBodyMilk_2 DiorAddict_2015_MoisturingBodyMilk_3

Nie jestem fanką noszenia w torebce wielkiego arsenału kosmetyków. Balsam do ust, to jedyny produkt, którego zabraknąć w niej nie może. Czasem wrzucę błyszczyk czy puder matujący. To w zasadzie wszystko. Nie noszę ze sobą perfum, szczególnie gdy spakowane są w klasyczne, szklane flakony. Perfumowany dezodorant okazał się świetną alternatywą i metodą na przedłużenie zapachu oraz możliwość obcowania z nim jeszcze dłużej. Szybko znalazłam dla niego miejsce w mojej torebce. Subtelnie perfumowany, zapewniał mi delikatną ochronę w ciągu dnia. Ponawiałam aplikację kiedy tylko miałam ochotę na odświeżenie. Każdy jeden raz poprawiał mi nastrój. Zawsze!

DiorAddict_2015_Deodorant_2 DiorAddict_2015_Deodorant_3

Może dla niektórych nie niezbędne, ale jakie przyjemne!

0
  • Pierwsza hahahahaha! <3 a jakie ładne zdjęcia *.* kiedyś wypróbuję 😉

    • Cwaniara! 🙂 Dzięki Kochana! Wypróbuj koniecznie. Może Mikołaj Ci pod choinkę przyniesie 😀

      • Do grudnia daleko ale bliżej bo już w wrześniu mam urodziny i imieniny ;D muszę tylko pomarudzić ;D

        • A widzisz! Zawsze się znajdzie jakaś dobra okazja! 🙂

  • Ja bardzo lubię wszelkie mleczka, balsamy masła i inne takie atrakcje;) smarowidło do ciała musi być;) a zużywam tego tyle, że aż wstyd;) Teraz mam melonowy balsamik:)
    Btw widzę, że ostro się tam kąpały te Diorki:D

    • Ja również! Tyle przyjemności i rozkoszy w jednej małej buteleczce może się pomieścić 🙂

      W taki upał, to nie tylko Diorki, ale i ja na kąpieli skorzystałam 😀

  • Jeśli tylko pachnie jaśminem to już mi się podoba 🙂

    • Taaaak! Przepięknie jaśminowy, rześki i odświeżający! Na lato idealny 🙂

  • Oj przyjemne to musi byc bardzo. Luksus 🙂 Piekne zdjecia, jak zwykle :-***

    • Takie właśnie jest Asieńko! Relaks i luksus w najczystszej postaci 😀 Dziękuję! :*

  • przecudowne fotki <3 <3
    uwazam ze nie sa to zbedne produkty, poniewaz z mojego ukochanego zapachu tez mam mleczko do ciala, zel pod prysznic wlasnie dla utrwalenia zapachu 🙂 swietna sprawa 🙂
    buziole Kochana :*****

    • Dziękuję Kochana! :*

      Też uwielbiam takie pięknie pachnące dodatki! Kupiłam sobie niedawno żel pod prysznic i balsam do ciała mojej ukochanej Coco. Przy następnej wizycie na lotnisku przytulę jeszcze masło i peeling! A potem będę leżeć i pachnieć 😀 hihi

  • produkty produktami, ale zdjęcia pierwsza klasa, tak na nie patrzę i się zastanawiam czy ktoś CI polewał wodę czy sama to ogarnęłaś bo jestem pełna podziwu 😀 i chciałam się Ciebie coś spytać, chciałabym kupić bliskiej mi osobie paletkę cieni i trochę się zastanawiam był szał na EL był szał na te z YSL na cienie Chanela, sama żadnej nie posiadam i nie wiem, którą Ty byś wybrała ? 🙂

    • Nad przebiegiem sesji czuwał Brat i to on był polewaczem i ogarniaczem całego tego przedsięwzięcia 😉 Ja robiłam zdjęcia i chroniłam aparat przed zalaniem 😉

      Kochana, a czy ta osoba używa na co dzień cieni? Ma wprawę w makijażu? Lubi makijaże mocniejsze czy raczej delikatniejsze?

      • używa i lubi mocniejsze makijaże w takich szarawych odcieniach 🙂

        • Ja bym stawiała na Chanel albo Estee. Konkretnej palety Ci nie polecę niestety, bo akurat mi z szarościami jakoś nie drodze. Palety Estee są świetne, a cienie Chanel po tej reformulacji też się doskonale spisują.

          • ok dziękuję ślicznie za poradę 🙂 mi się spodobały kolory w paletce z YSL ale zerknę wtedy na Estee 🙂

          • Najlepiej poszukaj pasujących Ci / koleżance kolorów i sprawdź sama jak pigmentacja itp. Tak naprawdę każda z tych firm robi świetne palety i myślę, że koleżanka będzie zadowolona! Ja bym była! 🙂

          • to też prawda, ja też bym się cieszyła z każdej 😀

          • Ano właśnie. Daj znać jak już się na coś zdecydujesz 🙂

          • zamówiłam z YSL taką szarą i myślę, że będzie się cieszyła. Ja przynajmniej już się cieszę 😀

          • Chyba nawet wiem którą! 😀 Na pewno się ucieszy! Ja się cieszę razem z Wami! 😀

  • Nie wyobrażam sobie życia bez otaczania się pięknymi zapachami – czy to w formie perfum, świec, płynu do płukania ubrań, żelu, balsamu, a nawet różu do policzków. Wszystko, czego używam musi pięknie pachnieć, a jeśli produkty są z tej samej linii zapachowej, użyję każdego z nich, żeby podbić zapach! 🙂

    • Podaj więc łapkę, mam dokładnie tak samo! 🙂 Umiem docenić produkty bezzapachowe, ale to te pięknie pachnące są zawsze moimi ulubionymi!

  • Bardzo piękny duecik 🙂 Szczególnie mleczko prezentuje się niezwykle ciekawie 🙂
    Cudne ujęcia, Marti 🙂

    • Myzianie się nim to sama przyjemność! 😀
      Dziękuję Justynko! :*

  • Uwielbiam Twoje wodne zdjęcia!:)

  • Nie wiem co się stało, ale Twój blog nie odświeża mi się na blogrollu :(( Myślałam, że może masz urlop od bloga, a tu patrzę na FB i Insta są wpisy, weszłam na bloga i tyle postów przeoczyłam. No to wieczorek mam już zapełniony 🙂
    Co do powyższego duetu uwielbiam takie rozwiązania jako alternatywę dla perfum w okresie letnim. Kiedyś miałam zwyczaj wykupywać całe linie kosmetyczne jakie towarzyszyły moim ulubionym perfumom, żele pod prysznic, dezodoranty i właśnie balsamy. Teraz mam już za dużo perfum, żeby coś takiego robić, ale bardzo mile wspominam tamte rytuały pielęgnacyjne. Czułam się luksusowo!

    • Kasieńko, tak się stało po ostatniej zmianie szablonu. Nie mam pojęcia dlaczego, bo żadnych ustawień nie zmieniałam, ale wielu osobom przestały się uaktualniać wpisy. Jedyne co mogę poradzić, to wywalić to co masz i dodać adres bloga na nowo. Działa, sprawdziłam! 🙂

      Mnie takie dodatki kręcą pod warunkiem, że zapach jest wybitnie mój. Niedawno kupiłam właśnie żel pod prysznic i balsam do ciała z mojej ukochanej Coco Mademoiselle. W najbliższej przyszłość chcę dokupić masło i peeling. Będę leżeć i pachnieć! Aaaaaa 😀

      • To będę musiała tak zrobić, jak odzyskam dostęp do komputra. Na razie piszę z telefonu. Miałam balsam i żel Coco M. Ale peeling musi być ekstra!! Mmmmm…. :))

        • I jak ten balsam i żel? Ja nawet nie miałam kiedy oddać się relaksowi, ale jak tylko nieco się ogarnę, to zrobię sobie wieczorek piękności.. nie chcę na szybko i byle jak.. musi być najpiękniej! 🙂

          • Melduję, że blogroll działa :))

            Co do balsamu i żelu, pamiętam że bardzo podobały mi się subtelne drobinki balsamu i to, że zapach tych kosmetyków długo się utrzymuje na skórze.

          • Juuhuuu! :*

            Mniaaam! Cudownie! Teraz jestem w fazie życia na kartonach, pakowania i przeprowadzki! Jak tylko się ogarniemy z tym syfem idę z nimi do łazienki! 😀

          • Miłych chwil z Coco życzę i szybkiego, bezstresowego uporania z przeprowadzką :))

          • Na pewno takie będą! Nie ma innej opcji! 🙂
            Dziękuję Kochana! Mam nadzieję, że się uporamy z tym wszystkim do końca przyszłego tygodnia! :*

  • Piekneperfumy Anna

    To wpis, który mieści się mojej kategorii: UWIELBIAM. Naprawdę, trafiłaś idealnie, bo ja podobnie jak Ty, po prostu uwielbiam mleczka i balsamy do ciała z linii perfumowanych. Mam kilka takich kosmetyków, np., żel pod prysznic Burberry Body, i mgiełkę do ciała także z tej linii, Balsam CK Sheer Beauty Essence (opisałam go u siebie), Dolce& Gabbana Light Blue i na razie sam balsam Pour Femme tez D&G (chyba musze perfumy dokupić:)), oraz perfumy i balsam Laura Biagiotti. – jak dla mnie same ochy i achy:) I jeszcze mi mało….

    • Czyli uwielbiamy obie! 🙂 Również jestem fanka takich dodatków, bo choć nie są do życia niezbędne, to niesamowicie je uprzyjemniają! A przyjemności wszelakie, to ja bardzo lubię! 😉 Teraz jestem na etapie ‚budowania’ kolekcji mojej ukochanej Chanel Coco Mademoiselle! Kupiłam niedawno żel pod prysznic i balsam do ciała, a przy najbliższej okazji przygarnę jeszcze masło i peeling! I to będzie chyba absolutnie wszystko z tej linii zapachowej. Nie kręci mnie tylko olejek do kąpieli, bo z wanną mi nie drodze 🙂

      • Piekneperfumy Anna

        To mamy dużo wspólnego, bo ja tez przyjemności uwielbiam, i rozpieszczać sama siebie także:) i tez wole prysznic niż kąpiel:) Pozdrawiam serdecznie:)

  • Musiałaś mi przypomnieć o ADDICT?
    aaaaaaa
    zatesknilam:(

  • Kosmetycznie nawiedzona

    Ale świetne zdjęcia 🙂

  • Tutaj muszę się z Tobą zgodzić- dla niektórych może to być nawet fanaberia, ale… Tak naprawdę wszystko w naszym życiu nią jest :D. Bo przecież po co się malujemy, kremujemy, pielęgnujemy, ładnie ubieramy, pachniemy, czeszemy? Bo chcemy, bo lubimy, bo to sprawia frajdę, bo to po prostu przyjemne. I myślę, że gdyby nie takie fanaberie, to byłoby straszliwie nudno i na co byśmy wydawały wszelkie oszczędności :D?!
    Serię Addict znam, ale tylko z „widzenia”. Ja cały czas męczę swoją emulsję do ciała z J&J i chyba muszę stać się bardziej systematyczna, bo poziom nawilżenia mojego ciała od pępka w dół jest wprost pisząc ZŁY. Może właśnie dlatego, że oko czeka na coś nowego ;)? Myślę, że kiedyś i tego Diorka wypróbuję, tylko jak pisałam Ci kiedyś(a może to Ty napisałaś?), muszę do tego dojrzeć :D!

    • Każdy ma swoje hobby, prawda? Jeden zbiera znaczki, my kosmetyki 😉 A fanaberie są mniejsze i większe. Dla jednego fanaberią będzie pełen makijaż, dla innego to absolutne minimum. Ważne by to nam było dobrze!

      A do Addict nie dojrzałaś jeszcze? 🙂

      • Nie, bo ja bez nałogów jestem, haha :D!

        Nie dojrzałam jeszcze do kosmetyków pielęgnujących ciało(od szyi w dół) z wyższych półek. Cały czas wolę mój balsam dla niemowlaków… 😀

        • Aaaaa, no tak! Mam nadzieję, że kiedyś Ci się odmieni! Tyle cudowności Cię omija 😉

          • Myślę, że na pewno :D! To tak jak nie używałam kremu pod oczu i bach, 20 lat na karku i od razu, hahaha…

          • Z kremem pod oczy to inna bajka chyba jednak, bo w pewnym wieku to już konieczna konieczność 😉

          • No tak, tu masz kompletną rację! 😀

          • Zdarza mi się 😉 hihi

  • Cudownie! Mam nadzieję, że pokochasz ją równie mocno jak ja 🙂 Gdzieś Ty ją dorwała w takiej cenie? Szczęściara! 🙂
    Plener urlopowy u rodziców 🙂

  • Może przez przypadek ją dali na promo 😉

    • Renata A.

      Kochana, wszystkie 35 ml były w tej cenie☺chciałam tendre, ale zanim się zdecydowałam to już jej nie bylo

  • Może i fanaberia, ale trzeba sobie sprawiać małe przyjemności, to wspaniałe, gdy można czerpać radość z tak prostych rzeczy jak aplikacja ulubionego kosmetyku 🙂 Piękne zdjęcia <3

    • Dokładnie tak! Każdej z nas należy się odrobina takiej przyjemności i błogości! Dziękuję! 🙂

  • Cudowne zdjęcia Marti! 🙂 Aż poczułam chłodek na plecach, mimo że na zewnątrz jest 30 stopni 😀

    • Dziękuję! I bardzo proszę 🙂 Robienie tych zdjęć to dopiero była radocha. Temperatura powyżej 30 st właśnie, słońce grzało jak oszalałe, a tu taki przyjemny mokry chłodek 😀