CHANEL Les Beiges 2015

by

Wykraczając poza modę i pory roku Les Beiges de CHANEL stworzył naturalne piękno, będące samo w sobie manifestem stylu. Z tą wyjątkową kolekcją skóra w oka mgnieniu staje się naturalnie piękna. Podobnie jak Gabrielle Chanel, która uwolniła swoje ciało od ograniczeń, Les Beiges wyzwala codzienną upiększającą nas rutynę, sprawiając że staje się prosta i spontaniczna. Makijaż ma być szybki, łatwy i nieskomplikowany. Bogactwo odcieni i tekstur w kolekcji Les Beiges ma jeden ważny cel – ukazać naturalny, słoneczny blask zdrowej skóry.

Chanel Les Beiges 2015

Ozdobiona w pasy, które Mademoiselle zapożyczyła od żeglarzy i nadała im własnego kunsztu, ta linia kosmetyków czerpie inspirację z samego łona natury. Skomponowana z łatwych w użyciu formuł i kolorów pełnych blasku. Kości policzkowe są delikatnie podkreślone, policzki zarumienione, cera świeża i promienna, a wygładzone i nawilżone usta subtelnie połyskują. Nie tylko latem!

Gwiazdą kolekcji, bez dwóch zdań, jest paskowy puder HEALTHY GLOW MULTI-COLOUR Marinière. Dostępny w dwóch kolorystycznych wariacjach, u mnie możecie zobaczyć ten ciemniejszy – słoneczny Marinière N°02. Kompakt skrywa w sobie harmonijne połączenie dwóch odcieni, które według uznania, możemy nakładać razem lub osobno. Jaśniejszy odcień delikatnie rozpromienia, ciemniejszy dodaje kontrastu i pięknie konturuje. Zmiksowane razem tworzą idealną słoneczną mieszankę, która ładnie koloryzuje policzki i nadaje im subtelnego blasku.

Chanel Les Beiges 2015 Healthy Glow Multi Colour Mariniere 002

Sam puder jest leciutki i delikatny. Ma aksamitną konsystencję i bardzo dobrze nakłada się na skórę. Techniki aplikacji są wolne od ograniczeń. Puder zawiera idealną ilość pigmentów, które doskonale łączą się ze skórą, bez najmniejszego ryzyka popełnienia błędu. Jego formuła zawiera nie tylko filtry SPF15, ale wzbogacona została również w roślinne komórki z białej róży i kwiatu bawełny, które łącząc się ze skórą zapewniają ukojenie i ochronę. Dodatkowo posiada masło shea i pochodną witaminy E dla zachowania optymalnego poziomu nawilżenia i komfortu. O tym, że przy tym wszystkim też i pięknie pachnie, wiedzą zapewne wszyscy, którzy choć raz mieli w dłoni puder z linii Les Beiges. Można się uzależnić!

Chanel Les Beiges 2015 Healthy Glow Multi Colour Mariniere 002

ChanelLesBeiges2015_HealthyGlowMultiColourMariniere002

Zaprojektowany jako idealnie komponujący się z paletą Les Beiges dodatek, HEALTHY GLOW SHEER COLOUR STICK (186 zł), pozwala stworzyć nowy efekt w makijażu. Hybrydowy róż w sztyfcie, o aksamitnej i odświeżającej formule, nadaje policzkom odrobinę koloru i podkreśla ich naturalny, zdrowy blask. Mój odcień, podpisany numerkiem N°22, jest miedzianym brązem.

Chanel Les Beiges 2015 HEealthy Glow Sheer Colour Stick 22

Z początku byłam nieco sceptycznie nastawiona. Nie tyle do samej formy podania, bo ta sprawiała wrażenie szybkiej w użyciu i funkcjonalnej, co do koloru. Kocham brązujące odcienie, ale przeraziła mnie nieco ilość miedzi w miedzi. Sama nie wiedziałam na ile będę się czuć w takim wydaniu. Z pewną dozą nieśmiałości nałożyłam więc na policzki.. Aplikacja bajecznie prosta, wystarczy poprowadzić sztyft na skórze, następnie delikatnie rozetrzeć. Metoda absolutnie dowolna, sprawdzają się zarówno opuszki palców, pędzel, jak i zwilżony beauty blender. Intensywność odcienia możemy swobodnie budować i dostosować go do własnych oczekiwań. Im więcej warstw nałożymy, tym kolor będzie intensywniejszy. Im mocniej rozblendujemy, tym delikatniejszy będzie końcowy efekt.

Chanel Les Beiges 2015 HEealthy Glow Sheer Colour Stick 22 Chanel Les Beiges 2015 HEealthy Glow Sheer Colour Stick 22

Róż ładnie wtapia się w skórę, zapewniając naturalny, świeży i słoneczny wygląd. Kolor jaki zagościł na moich policzkach, to coś będącego bardziej różanym brązem, niż miedzią, której tak się obawiałam. Mnie zachwycił! Uwielbiam takie i doskonale się w nich czuję.

Stworzony na bazie oleju kokosowego i pszczelego wosku, wzbogacony roślinnym koncentratem z kwiatu bawełny i białej róży. Formuła zawiera dodatkowo perłowe opalizujące pigmenty, które podkreślają naturalny blask cery. Jak widać, kolekcja Les Beiges, to nie tylko piękna oprawa, środek liczy się równie mocno!

Chanel Les Beiges 2015 HEealthy Glow Sheer Colour Stick 22

Z kolekcją Les Beiges pełna promiennego blasku jest nie tylko nasza cera i policzki. Balsam do ust HEALTHY GLOW HYDRATING LIP BALM (155 zł), stworzony został z takim samym uwielbieniem dla komfortu, swobody i wolności. Jego formuła bogata jest w komórki białej róży i kwiatu bawełny. Zawiera polimery, które umożliwiają stworzenie jednolitej warstewki na powierzchni ust. Dodatkowo zmiękczające olejki gwarantują dogłębne nawilżenie i ochronę przed wysuszeniem.

Chanel Les Beiges 2015 Healthy Glow Hydrating Lip Balm

Dostępny w jednym, limitowanym odcieniu N°10 zapewnia subtelne, półprzezroczyste wykończenie, otulając usta delikatną mgiełką koloru. Jest leciutki i przyjemnie kremowy. Nawilża, wygładza i zmiękcza skórę ust. Daje im pełen komfort. Idealny dla kobiet, którym nie zawsze po drodze z intensywnymi ustami, pragną za to wyglądać świeżo i naturalnie (jaaaa!).

Chanel Les Beiges 2015 Healthy Glow Hydrating Lip Balm Chanel Les Beiges 2015 Healthy Glow Hydrating Lip Balm

Lakiery do paznokci LE VERNIS (112 zł), moje ukochane! Największa część mojej lakierowej kolekcji (>99%), to kolory żywe i soczyste. Takie uwielbiam najbardziej, takie zawsze poprawiają mi nastrój. Wiadomo jednak nie od dziś, że żadna kobieta nie obejdzie się bez odrobiny klasyki. Nudziakowe lakiery pasują absolutnie do wszystkiego, na każdą okazję i wyglądają zawsze elegancko. W kolekcji Les Beiges więc i takich zabraknąć nie mogło. Są doskonałym dopełnieniem tej słonecznej naturalności. Dwa z trzech dostępnych w Europie (655 Beige Rose niestety się u nas nie pojawi) możecie podziwiać u mnie.

Naturalny kremowy beż Beige Pur i taki nieco brudasek z malutkimi drobinkami Precious Beige. Delikatne i półtransparentne, wystarczą dwie warstwy (niemniej jednak Precious Beige wygląda też fajnie, choć dużo bardziej subtelnie, po jednej) by efekt był ładny i równomierny. Tyle właśnie zobaczycie na moich paznokciach. Według mnie więcej nie trzeba, one z założenia są półprzezroczyste i nie ma co na siłę szukać większego krycia.

Chanel Les Beiges 2015 Le Vernis Beige Pur Precious Beige

Niezależnie od tego co dyktuje nam moda każdego sezonu, naturalność jest zawsze na czasie, a kolekcja Les Beiges to swoisty manifest naturalnego piękna. To jedna z tych kolekcji, które pasują absolutnie każdemu, produkty są łatwe w aplikacji i w noszeniu. Świetnie wyglądają i pasują do wszystkiego. Zawsze i wszędzie!

Chanel Les Beiges 2015 swatchesHealthy Glow Hydrating Lip Balm N°10, Healthy Glow Sheer Colour Stick N°22, Healthy Glow Multi-Colour 002 Mariniere

ChanelLesBeiges2015_HealthyGlowHydratingLipBalm_onlipsHealthy Glow Hydrating Lip Balm N°10

ChanelLesBeiges2015_HealthyGlowMultiColourMariniere002_onfaceHealthy Glow Multi-Colour 002 Mariniere

ChanelLesBeiges2015_HEealthyGlowSheerColourStick_22_onfaceHealthy Glow Sheer Colour Stick N°22

ChanelLesBeiges2015_LeVernis_BeigePur_nails

ChanelLesBeiges2015_LeVernis_PreciousBeige_nails

Kolekcja Les Beiges pojawi się w perfumeriach w połowie czerwca.

0
  • Kolekcja jest prześliczna! Mnie najbardziej chyba kusi ten sztyftowy róż 🙂
    Makijaże jak zwykle bajkowe, cudnie wyglądasz ♥♥♥

    • Który odcień Justynko? Ten mój czy inny? 🙂
      Dziękuję ślicznie! :*

      • Ciężki wybór między tym twoim, a tym takim bardziej brzoskwiniowym 😉

        • Bardzo ciężki, jeśli lubi się takie kolory 🙂

  • Z tej kolekcji najbardziej podobają mi sie pudry 😉

    • Oba? Czy jesteś w stanie ograniczyć się do jednego? 🙂

  • Beże zawsze spoko, cała kolekcja mi się podoba, a zwłaszcza pudry:)

    • Te puderasy zawsze mają największe wzięcie. Wcale mnie to zresztą nie dziwi 😉

  • Uff, nic mnie nie kusi 😀 Chociaż do niedzieli mam czas, żeby wykorzystać mój bon 5f do Debenhamsa i kurde nie wiem, co kupić… I czy w ogóle coś kupić. Niby jest minus 10% + jeszcze miałabym minus 5 funtów, ale niestety mogę kupon wykorzystać tylko stacjonarnie, więc oprócz Chanela i Rituals nie ma nic takiego, co by mnie w jakiś sposób interesowało…

    • Ja bym nie miałam najmniejszego problemu z ekspresową realizają na stoisku Chanel 😀

      • Domyślam się 🙂 Po długich rozważaniach w końcu zdecydowałam się na podkład Vitalumiere Aqua, chociaż chciałam też pomadkę, ale stwierdziłam, że nie nadążam używać tych, co mam, a podkład jeden ostatnio wykończyłam, więc jest podkład 🙂

        • Super zakup! Sama mam wielką ochotę na ten podkład, tylko zawsze zapominam wziąć próbasa z perfumerii 🙂
          Daj koniecznie znać jak się sprawuje, jak już troszkę poużywasz 🙂

          • Teraz jeszcze bym chciała pomadeczkę Gabrielle, ale to pewnie następnym razem 🙂 Co do podkładu to ja już go używałam wcześniej, znaczy nie miałam pełnowymiarowego, ale miałam 4 spore próbki, także trochę go wytestowałam i ma swoje wady, owszem, ale jednak efekt, jaki daje na skórze mi się ogromnie podoba, więc chciałam go mieć, tym bardziej, że z tych MACowych, co próbki dostałam ostatnio jakoś żaden mnie nie urzekł tak, żeby zaraz kupić pełnowymiarowy:)

          • Ooo, na czerwienie Cię bierze? 🙂

            Muszę więc wreszcie przytachać do domu próbasa i wytestować. Niemniej jednak obstawiam, że i tak się z nim polubię 😀 MACowe są specyficzne! Ja z wszystkich jakie kiedyś testowałam, polubiłam jedynie Studio Fix! 🙂

          • Na chłodne czerwienie, obadałam, pasują mi 😀 Dlatego muszę sobie choć jedną kupić, a że teraz staram się ograniczyć zakupy, bo trochę mnie poniosło w maju, to dopiero za jakiś czas kupię i to TYLKO jedną, więc mój wybór musi być mądry i rozważny:) Myślę nad Russian Red z MAC albo MAC Red albo Estee Lauder Vengeful Red (kiedyś ją pokazywałaś na blogu) lub właśnie Chanel Gabrielle. Jedna z tych 4 będzie moja za kilka tygodni, ale nie wiem, na jaką się zdecydować. Miałaś może Russian Red albo MAC Red? Pytam, bo do dwóch ostatnich mam dostęp i mogę obadać ich konsystencję, MACA niestety nie…

            Myślę, że mogłabyś się polubić z Aqua, dla mnie Velvet jest taki trochę za suchy, ale Aqua jest super jeśli chodzi o wykończenie, tylko ściera się w ciągu dnia, no ale trudno:)
            Dalej te MACowe podkłady testuję i powiem Ci szczerze, że np Sculpt jest fajny, szkoda tylko, że odcień NC15 nie jest prawie wcale żółty (choć powinien), wpada bardziej w róż i może ktoś tego nie widzieć, ale JA (podkładowa maniaczka) to widzę, więc raczej nie kupię. Fajny kolor ma Mineralize Moisture, naprawdę super (NC15), ale takie strasznie mokre i błyszczące wykończenie zostawia. Nie jest źle, jakbym miała kupić to chyba jego, ale na razie nie jestem w desperacji jakiejś. Z kolei Studio Fix fajny, przyznaję, tylko jestem między kolorami, a dwóch nie kupię, żeby mieszać, a do tego wydaje mi się trochę za ciężki, to znaczy ok, podoba mi się wykończenie, aczkolwiek pytanie – czy kiedy moja skóra jest w tak dobrym stanie, jak jest teraz, to muszę ją obciążać takim ciężkim podkladem? No i właśnie sobie myślę, że nie, dlatego też się wstrzymam z zakupem , chociaż głównie przez te kolory…

          • Nie miałam niestety tych MACowych czerwieni, więc obawiam się, że nie pomogę. Podpytaj jedak dziewczyn na wizażu (chyba, że już to zrobiłaś ;)), większość na pewno je miała, bo to jedne z bardziej klasycznych MACowych pomadek 🙂

            No i widzisz, zapomniałam oczywiście! Wszystko w pędzie i biegu i nawet mi przez myśl nie przeszło by wziąć próbasa! Ehh! Może następnym razem uda mi się nie zapomnieć!

            Ja Sculpta akurat nie lubiłam! Mineralize Moisture był fajny, ale jak miałam suchą cerę, bo on dość mokre wykończenie zostawiał i szybko się wyświecał. Studio Fix kocham! Nie jest według mnie ciężki nic a nic! 🙂

          • Najwyżej zaryzykuję z Russian Red, ona jest czerwona i chłodna, więc powinna pasować, a reszta się jakoś ułoży 😀 Testowałam Diorową 743 Zinnia Red i wyglądam w niej bosko 🙂 Także teraz wybór, którą z nich jako pierwszą czerwień kupić, ale znając życie najpierw kupię MAC, a potem i tak wszystkie dokupię z czasem 🙂

            Co do podkładów to mi Sculpt pasuje, chociaż nie jest jakiś super, błyszczę się po nim szybko (ale też zależy, czym przypudruję), tylko ten kolor taki ziemisty, NC15 na pewno nie jest dla mnie, więc chociaż podkład sam w sobie fajny, to raczej nie kupię przez ten kolor, chyba, żebym miała możliwość zobaczyć NC20, czy coś, ale nie wiem, czy on nie będzie już zbyt ciemny… Mam ochotę jeszcze przetestować tego nowego Pro Longweara i starego zresztą też. F&B C1 jest dla mnie za żółty, za ciemny i do tego jeszcze ciemnieje na mnie bardziej, no i konsystencja jest beznadziejna, albo to ja nie umiem go używać, no ale już za sam kolor odpada, całkowicie nienoszalny dla mnie. Mineralize Moistute ma tylko ten minus, że się świeci, reszta mi sie podoba, aczkolwiek wciąż głównie jego biorę pod uwagę i Studio Fix, no ale tutaj draka, bo jestem pomiędzy kolorami, to też kupa…

          • Kup obie, a którą pierwszą, to może sobie zrób wyliczankę (choć pewnie będzie MACowa) 😀 hihi

            Czyli właściwie żaden Ci tak na 100% nie pasuje? To może je olej, nie musisz przecież też podkładu mieć MACzkowego 🙂 Ja choć na MACa miałam kiedyś wielką jazdę i kupowałam praktycznie wsio jak leci, to z podkładami nijak nie umiałam się polubić. Tylko ten Studio Fix mi pasował. Reszta słaba lub po prostu beznadziejna 😉

          • Haha, właśnie tak sobie myślę, że jak zrobią w Debenhamsie znowu minus 10 (i mam jeszcze 5 funtów z karty na punkty), to se kupię Russian Red, albo ją i puderek 😀

            Tak, w zasadzie żaden z tych, co przetestowałam nie jest w 100% idealny, ale ten Mineralize Moisture ma fajny kolor i nie jest ciężki, więc jakby się wysuwa na prowadzenie, jeśli bym miała jakiś kupić:) Zobaczymy jeszcze, jak te Pro Longweary i inne, będę 26 lipca w Birmingham na tydzień, a tam są miłe panie w MAC, co dają próbaski, także będę miała co testować :DDD

          • Aaaa, ja uzbierałam szalone €5! Też zaszaleję przy najbliższym -10%! 😀 hyhy

            Ja tego PL nowego muszę wypróbować koniecznie, bo on mi się wydaje mógłby mi się spodobać! Miałam jechać na miasto po próbasy, ale nie wyszło.. a jak byłam w Wawie potem to totalnie zapomniałam! :/

          • Haha,to tyle, co ja, tylko u Ciebie Euro 🙂 Możemy szaleć, jak nic 😀 Tylko ciekawe, kiedy to minus 10% dadzą, bo już czekam i czekam 🙂
            Jak ja Ci zazdroszczę tego dostępu do MACa, ja bym już dawno leciała z jęzorem na wierzchu po próbki, gdybym miała salon w mieście 😀

          • Często w sumie dają, ja muszę tylko na zapas wygenerować jakąś pilną potrzebę 😀 hyhy
            Nie no Kochana, ja do MACa mam 30 km, więc nie tak znowu u siebie na miejscu 🙂

          • Aaaaaa, widzisz, ja myślałam, że masz MACa rzut beretem gdzieś w mieście:) Ja, jak w końcu się ogarnę i się przeprowadzimy do przyszłej soboty, to będę miała 50 metrów od mojego miejsca pracy, także wiesz, gdzie będę chodzić na każdą przerwę, prawda? :DDDDD
            A w D. już dawno kurde nie dali minus 10%, nie wiem, co tam ściemniają 🙂

          • Nie Kochana, mieszkam w małym miasteczku, gdzie mogę liczyć tylko na zwykłe drogerie. To co lepsze dopiero w mieście, czyli 30 km dalej 🙂 Ulalala, będzie się działo! 😀

            Wiesz jak jest.. nie czekasz, pojawia się co chwilę.. czekasz, a oni coś się zebrać w sobie nie mogą 😉

          • Już się dzieje, jednak myliłam się z tymi 50 metrami, to jest jakieś 250 metrów od mojej pracy, znaczy 250 metrów w jedną stronę mam Selfridges, w którym mam MAC, a 250 metrów w drugą stronę mam salon MAC, byłam tam już kilkanaście razy, ale jakoś dziwnie jeszcze nic nie kupiłam, nie wiem, chyba czekam na objawienie 😀

            Liczę na to minus 10% w Debenhamsie, bo kurka wodna jeszcze mam wciąż to 5 funtów do wykorzystania 😀

          • No to faktycznie te 200 metrów robi wieeeelką różnicę 😀 hyhy Objawienie nadeszło wreszcie? Ja myślę, że to to, że masz salon teraz pod nosem, to tak na wariata kupować nie musisz.. tylko zaduma i kontemplacja musi najpierw nastąpić 😀

          • Te 200 metrów nie robi żadnej różnicy, tym bardziej, że tam, gdzie poprzednio mieszkałam nie miałam MACa wcale, a tutaj raj, codziennie niemalże jestem albo w jednym, albo w drugim, ale wciąż jeszcze nic nie kupiłam, bo się spłukałam na nowy domek, jednak już zbieram do skarbonki na jakąś pomadkę, czy coś, bo od 3 miesięcy żadnej nie kupiłam 😀

            Za to kupon ten z Debenhamsa wykorzystałam na krem pod oczy z Clarinsa, także teraz czekam na kolejne minus 10%, na szczęście za 40 dni jest Black Friday i na pewno zrobią jakąś promocję 😀

          • O matulu, aż na takim głodzie jesteś? To już sobie wyobrażam co tam w Twojej główce się dzieje. Rozbijaj świnię i na zakupy 😀

            Oooo, Black Friday! Będzie się działo! 😀

          • W mojej głowie to już sama nie potrafię opisać, co się dzieje, ostatnio mi się śniło, że robiłam w MACu zakupy (serio:D), jestem u nich co drugi dzień (bo teraz jeden z salonów przenoszą jeszcze bliżej mojej pracy, także na razie jest nieczynny, a nie chcę codziennie łazić do tego w Selfridges, żeby sobie babki nie pomyślały, że jakaś nienormalna jestem, że przyłażę i nic nie kupuję, tylko macam i testuję :D). Jednak jak ponownie otworzą ten drugi salon to będę łazić raz tu, raz tu 😀
            A na Black Friday właśnie zbieram do skarbony kasę, bo będę potrzebowała tonik i chcę tego MACowego spróbować, ale na pewno właśnie wtedy zrobią też minus 10% w D, to tak sobie wydedukowałam, że jak zacznę zbierać teraz chociaż po trochę, to na Black Friday uzbieram i na tonik i może na chociaż jakieś 4 produkty do ust (2 Patentpolishe i 2 pomadki chociaż kurde) :DDD

          • Szaleństwo! 🙂 Dasz radę! Wierzę w Twoją silną wolę. Tylko świnki żal 😉 hihi

          • Na szczęście zbieram do plastikowego opakowania po Beauty Blenderze, także ono jest otwierane i żadnej świnki tłuc nie będę musiała:) Dzisiaj już mam dylemat, czy kupić z MACa Lip Bag z kolekcji Enchanted Eve, czy może zestaw Patentpolishy (na dwa nie mam niestety), ciężkie jest życie uzależnionej 😀

          • Chyba Lip Bag kupiłaś, coś mi tak migło chyba na Insta? 🙂

          • Tak, lip bag, chociaż nie użyłam pomadki póki nie poszłam w czwartek do MACa i nie zmacałam jej na żywo (bo jednak jak brałam ten lip bag to nie było żadnych swatchy, ani nic i nie wiedziałam, czy zostawić sobie, czy nie), a do tego jeszcze wymieniłam na B2M opakowania na cudną pomadeczkę All Fired Up i kupiłam Revlonowego Lip Buttera, chcę więcej 😀

          • Kolekcja Ci się pięknie rozrasta! Masz jeszcze miejsce na te mazidełka w szufladach? 😀 hihi

          • Takiej dużej kolekcji jeszcze nie mam, nawet do 30 nie dobiłam 🙂 Znaczy całościowo dobiłam, ale błyszczyki się liczy oddzielnie, więc ich nie liczę 🙂 Teraz mam dylemat, jak moje maziajce posegregować, bo mam stand na 24 pomadki i on jest pełny i teraz nie wiem, gdzie te nadmiarowe ulokować, a nie chcę, żeby leżały tu i ówdzie, z drugiej strony jak kupię kolejny stand, to i tak będę musiała go schować, bo nie mam aż tak wiele miejsca na toaletce, takie widzisz dylematy mam 😀

  • Sylwia S

    Delikatna i subtelna kolekcja – najbardziej podoba mi się balsam do ust i paseczkowe puderki 😉

    • Taka właśnie jest idea kolekcji Les Beiges. Ma być naturalnie i delikatnie, a sam makijaż ma być szybki i łatwy 🙂

  • Southgirl

    Nooo całkiem całkiem, ale na szczęście wolę nieco bardziej wyraźne kolorki, więc nic mnie nie pokusiło ;))) Za to cena za szanelowe lakiery, jak zawsze mnie powala na łopaty… a chciałabym choć jeden przytulić 🙁

    • Ja akurat jestem brązerowym świrusem, do tego najczęściej delikatesowe usta, więc kolekcja baaardzo w moim klimacie 🙂 Chanelowe lakiery kocham! Przytul jakiegoś koniecznie 🙂

      • Southgirl

        Nie przytulę niestety, bo wolałabym lekko dołożyć kasiury i wydać na korektor od Armaniego, co za mną łazi od kilku dobrych dni, skubaniec jeden 😛 Miała go Marti? Ten w czarnym opakowanku z pędzlakiem prawie jak do linera 😛

        • Rozumiem, choć jedno nie wyklucza drugiego przecież 🙂
          Miała Marti, a nawet ma nadal! 😉 Pisała kiedyś o nim na blogu, czy Asia nie pamięta? :O

  • Jak zwykle będę zachwycać się Chanel. Przepięknie Ci w tej miedzi 🙂 Lakiery to wspaniała klasyka. Lubię pazury na ostro, ale i nudziaki pokochałam. Puder pasiaczek boski. Ciekawe czy u nas będzie. :)***

    • To pozachwycajmy się razem 🙂 Ja jestem Chanelomaniaczką do potęgi milionowej, a ta kolekcja jest wybitnie w moim guście. Brązy i różane miedzie, to absolutnie moje klimaty. Delikatesowe usta również! Jedynie lakiery nie do końca, są ładne i na pewno od czasu do czasu będę po nie sięgać, ale zdecydowanie królują u mnie odcienie konkretniejsze 🙂

  • Joanna K

    Cudeńka!!:)

    • Taaaak! Chanel zachwyca, jak zawsze! 🙂

  • Iwona Gold

    Marta, jak Ty to robisz, że wyglądasz tak świeżo i promiennie?:) Piękny makijaż zmalowałaś.:)

    • To nie ja Kochana, to CHANEL! 😀

      Dziękuję! 🙂

  • Balsam do ust skradł me serce 🙂 nie wiem, jak to jest, kiedyś kosmetyki do ust w ogóle mnie nie interesowały 😉 chociaż lakier też wygląda ślicznie, lubię takie kolory.

    • Taki delikatesowy balsam do ust chyba każda kobieta mieć powinna w swoich kosmetycznych zbiorach 🙂 Ja ogólnie mało ‚ustowa’ jestem, ale balsamy dające odrobinę koloru i pielęgnację kocham wielce! 🙂

  • Pięknie, pięknie u Ciebie a mi w końcu udało się wliźć. 😀 Seria również jest godna mojej miłości, idę stąd, bo inaczej znów się rozchoruję na jakieś ostre chciejstwo. 😀

    • Dziękuję Dorotko! 🙂 Nie uciekaj, listę pisz 😉

      • Właśnie wpisałam i teraz kombinuję, jak to sobie tak bezboleśnie machnąć. 😉

        • Może oczy zamknij! 😀

          • Pewnie tak zrobię, już zamknęłam 😀

          • Mam nadzieję, że teraz boleć nie będzie! 😉

  • Megly

    Wszystko w takich lekkich odcieniach nude – tak jak lubię. Świetna opcja na naturalny look na lato. Zwłaszcza lakiery do pazurków bardzo mnie urzekły. Dłonie w takich kolorach wyglądają delikatnie, nie narzucają się. 🙂 Super 🙂 Pozdrawiam serdecznie, Megly (megly.pl)

    • Takie nudkowe, słoneczne odcienie pasują chyba każdej z nas, są przy tym bardzo uniwersalne 🙂

  • Renata A.

    Puderek jest z pewnością wart uwagi:) reszta zupełnie mi się nie podoba. Z les beiges uwielbiam podkład:)

    • Zdecydowanie! Prawdziwy z niego cukiereczek 🙂 Podkład ten zeszłoroczny? Też go bardzo lubię. Ładnie wygląda na buzi i bosko pachnie! 🙂

      • Renata A.

        tak, jest mega delikatny:) a zapach mmmm……

        • Mogłabym leżeć (ewentualnie siedzieć!) i go ciągle wąchać 😀

  • Nawilżający balsam do ust mnie zainteresował działaniem, a do tego ma piękny kolor 🙂 Lakiery też cudne.

    • Nie dość, że ładnie na ustach wygląda, to do tego robi im dobrze! 🙂

  • Pudry z tej kolekcji wyglądają bardzo fajnie no i oczywiście balsam do ust 🙂

    • Limitowane puderasy Chanel, to prawdziwe cukierasy, prawda?! 🙂

  • Magda Anna

    Czy to jest brązer? Czy co? Bo nie wiem, czy mam chcieć 😉

    • Taaaak, brązer! Chcesz? 😀

      • Magda Anna

        Tak, o tak!

  • Una

    Wszystkie kolory bardzo w moim guście…

    • I w moim! Kocham takie słoneczne kolory! 🙂

  • Normalnie chyba 10 razy ogladalam Twoje zdjecia! jak ZAWSZE estetyka, perfekcja i ach i och i cudo! Kocham Twoje zdjecia! Sa idealne <3 <3 <3
    Co do kolekcji, to tylko lakiery mnie interesuja z wiadomych wzgledów hehehe ;D ;D
    reszta jak dla mnie malo ciekawa, az tak mnie nie porywa ;D
    buziaczki :********

    • Dziękuję Kochana! Wiesz, że bardzo mi miło czytać takie słowa! :*
      Rozumiem oczywiście, że lakiery obowiązkowo muszą znaleźć się w Twojej kolekcji! Nie ma innej możliwości! 🙂 :*

  • Kocham beże niezmiennie, więc i ta kolekcja bardzo mi się podoba 🙂 Mam ochotę obejrzeć lakiery z bliska 🙂

    • Wszystkie chyba je kochamy, mniej lub bardziej, ale kochamy 🙂 Obejrzyj z bliska koniecznie, nie tylko lakiery! 😀

  • Piękna kolekcja 🙂 No ale wielką robotę robią tu też zdjęcia, na których pięknie pokazałaś te kosmetyki – drobinki, faktury, kolory. Przyjemnego używania!
    pozdrawiam, A

    • Bardzo mnie zawsze raduje fakt, że doceniacie, że dobrze widać na zdjęciach to co chcę pokazać! Zależy mi by zdjęcia nie były tylko estetyczne i miłe dla oka, ale przede wszystkim, by ktoś kto czyta i ogląda, mógł coś dla siebie ‚wyciągnąć’! Dziękuję ślicznie za dobre słowo!:*

  • Pani Noemi

    Bardzo usta mi się podobają ;)…i ładnie tu się zrobiło, zmiany na plus 😉

    • Mniamuśne, prawda?! 🙂
      Bardzo dziękuję! Miałam wielką ochotę na małą zmianę, no i jest 🙂

  • Tym razem zakochałam się w lakierach, są na prawdę cudowne, a że zrobiłam ostatnio w swoich czystkę mogę zaszaleć 🙂

    • No to nie masz teraz wyjścia! Usprawiedliwienie masz, teraz tylko wyczekiwać kolekcji w perfumeriach i biegusiem na zakupy 🙂

  • Piękna jest ta kolekcja! Chwilami wydaje się nudna i staromodna, ale tak jak wskazałaś, takie kolory winny się znajdować w zbiorku każdej kobiety 🙂

    • Nudziakowa nie musi być od razu nudna, a takie odcienie nie dość, że bardzo uniwersalne, to pasują chyba każdej z nas, niezależnie od typu urody 🙂

  • Piekne zdjecia <3 JAk ja lubie tu zagladac 🙂 Slicznie Tobie w Chanelkowych bezach <3

  • Puder zdecydowanie podoba mi się najmocniej. Mam słabość do wszelkich mozaik, a ta pięknie prezentuje się na policzkach. Idealne poł

    • połączenie różu z bronzerem 🙂

      • No to podaj łapkę Aniu! Ja jestem wielką fanką takich odcieni i mogłabym się z nimi nie rozstawać! 🙂

  • viola

    cala kolekcja mi sie podoba – lubie takie ciche tony w codziennym makijazu 🙂

    • Ja również! Są bardzo uniwersalne i pasują do wszystkiego, a że mam Chanelfixa, to Les Beiges kocham ze zdwojoną mocą 😀

      • viola

        fixów Ci u nas dostatek 😀 u mnie jako naczelny występuje TFfix 😉

        • Oczywiście, każda normalna kobieta powinna mieć jakiegoś swojego osobistego fixa 😀
          TFfix baaardzo dobrze rozumiem! <3

          • viola

            a to mnie teraz rozbawiłaś 😀 im bardziej normalna – tym więcej fixów 😉

          • Coś w tym chyba musi być! 😀

  • K. Kasieńka

    Lakiery cudo nad cudami 🙂

  • hilman awaludin

    steady once the information, thank you yes, Greetings and healthy always, I also had an interesting article, please visit:

    obat herbal vig power capsule