Zużycia #17

by

Tworzenie denkowych postów nigdy nie było moim ulubionym zajęciem, ale tym razem wybitnie długo się ociągałam.. Przeziębienie, które mnie dopadło, nie sprzyja jednak wpisom makijażowym, wykorzystałam więc swą niemoc i udało się wreszcie opróżnić denkowy koszyczek!

denko

Po kolei:

denko1

Wersje mini Shiseido Ibuki Purifying Cleanser i Gentle Cleanser – bardzo przyjemne, szczególnie do gustu przypadł mi drobinkowy Purifying. Recenzja (klik).

Chanel płyn dwufazowy – najlepszy, ukochany od kilkunastu opakowań! Następne w użyciu, kolejne w zapasach! Recenzja (klik).

Micele Bioderma – najlepsza, wspaniała! Zasłużyła na swoje zaszczytne miejsce w ulubieńcach ever! Wersję zieloną kupiłam z ciekawości, okazała się być równie fajna jak różowa. Będę ich teraz używać na zmianę.

denko2

Eisenberg Masque Creme Relaxant – ukojenie i relaks dla wszystkich zmysłów. Recenzja (klik).

Shiseido Ultimune – bardzo polubiłam ten dodatkowy krok w pielęgnacji, może nie niezbędny, ale jakże dla skóry przyjemny. Recenzja (klik).

Chanel Le Lift pod oczy – delikatny i aksamitny. Szybko się wchłaniał i świetnie nawilżał, napinając i ujędrniając przy tym okolice pod oczami. Będę tęsknić!

denko3

Revitalash Volumizing Primer i Mascara – niebieski primer i czarna mascara. Działałają w duecie całkiem znośnie, choć trzeba uważać by nie skleić przy okazji zanadto rzęs. O ile można nad tym popracować, to osypywania i odbijania nie jestem im w stanie wybaczyć. Żegnamy się bez żalu!

Dior It’Lash – doskonała, z każdym użyciem coraz lepsza! Jedna z ulubionych mascar zeszłego roku. Będę tęsknić! Recenzja (klik).

Shiseido Sheer Eyezone Corrector – idealne połączenie korektora z prawdziwego zdarzenia i rozświetlacza w jednym. Zdecydowanie jeden z zeszłorocznych ulubieńców. Już tęsknię! Recenzja (klik).

Dior Lip Glow – uwielbiam! Odżywia, wygładza, nawilża i delikatnie do tego koloruje usta. Był w zeszłorocznych ulubieńcach, a jakże! Tęsknić nie muszę, bo w użyciu kolejne opakowanie! Recenzja (klik).

Carmex i Blistex – tego pierwszego lubię, choć zbyt częste stosowanie skutkuje znużeniem smakiem i zapachem. Musimy robić sobie przerwy. Blistex był bardzo przeciętny. Rozstajemy się bez smutku.

Pat & Rub kawowy balsam do ust – dziwadełko. Użyłam kilka / kilkanaście razy i rzuciłam w kąt, aż minął mu termin. Płakać po nim nie będę!

denko4

Pat & Rub żel hipoalergiczny – seria hipo jest moją ulubioną, żel więc bardzo lubiłam. Nieco drażniła tylko luźna konsystencja i trzeba było uważać by nie przeciekła przez palce zanim dotrze na ciało. Chętnie znów kupię, ale tylko w super hiper promocji.

Bath & Body Works żelemoje ukochane ever!

Nuxe Face & Body Ultra-Rich Cleansing Gel – zwyklaczek o nieco drażniącym zapachu.

Organique cukrowa pianka myjąca – cudowna! Bardzo się z tymi delikatnie peelingującymi piankami polubiłam! Jeszcze nie tęsknię, bo używam innych wersji zapachowych, ale kiedyś zatęsknię na pewno! Recenzja (klik).

denko5

Organique peeling do stóp – bardzo chciałam go polubić, ale się nie udało. Okropnie tłusty, drobinki o mocy zdzierania równej zeru. Mały koszmar.

Pat & Rub balsam do ciała rozgrzewający – bardzo lubię te balsamy, mają porównywalną moc nawilżania do maseł, a zdecydowanie wygodniej się ich używa. Na pewno się jeszcze spotkamy! Recenzja innej wersji zapachowej, ale w działaniu identyczne (klik).

Bath & Body Works Triple Moisture Body Cream – kiedyś takie mocno zapachowe balsamy uważałam za miły gadżet, co to głównie mają pachnieć i nic więcej. Te jednak świetnie do tego nawilżają i ich używanie jest ogromną przyjemnością. W zapasach mam jeszcze dwie tuby, na pewno nie ostatnie! Recenzja innej wersji zapachowej, ale działają podobnie (klik).

denko6

Tołpa regenerujący płyn do higieny intymnej – używam regularnie od kilku miesięcy i bardzo lubię. Delikatne, nie podrażaniają, dobrze myją i bardzo przyjemnie pachną. W użyciu kolejne butle.

Vichy zielona kulka – ulubiona od lat!

Gillette Satine Care żel do golenia – kolejny ulubieniec, od wielu lat już ze mną.

denko7

Bath & Body Works mydłanajlepsze, najwspanialsze ever!

Organique mydło – przy mydłach B&BW wypada raczej zwyczajnie. Pomimo wielkiej sympatii do marki Organique, nie pokochaliśmy się.

denko8

Shiseido Tsubaki Head szampon i odżywka – spore odleweczki, które dostałam od Kasi (:*). Absolutnie wspaniałe! Szampon genialnie domywał włosy i odświeżał skórę głowy. Odżywka bajecznie je wygładzała, zmiękczała i sprawiała, że były cudownie mięsiste! Kupiłam szybko duże butle i czekają na swoją kolej!

Pat & Rub odżywka – całkiem przyjemna, ładnie wygładzała włosy, jednak porównując do wspomnianej wyżej Shiseido bardzo przeciętna.

denko9

Kilka próbasków.

Już ich nie ma.. Poleciały do kosza.. Uffff..