Thierry Mugler ANGEL Eau Sucrée EDT 2015

by

Kocha się Go lub nienawidzi, ale nie sposób przejść obok Angel obojętnie. Zapada w sercu i pamięci raz na zawsze. Czy tego chcesz czy nie.. Angel Eau Sucrée, letnia, pyszna interpretacja tej kultowej wody perfumowanej jest jak pachnący cukierek, zrodzony z pikantnego powiewu świeżości i zachwycających anielskich uciech. Rozbudzi Twój apetyt i zabierze Cię w podróż do świata cukierkowej przyjemności.

Thierry Mugler ANGEL Eau Sucrée EDT 2015

Angel Eau Sucrée (269 zł / 50 ml) letnia, dużo lżejsza odsłona klasyka, to wyborne połączenie orzeźwiającego sorbetu z czerwonych owoców, słodkiej karmelizowanej bezy oraz aromatycznej wanilii i paczuli. Apetyczny, uzależniający i pożądany, jego składniki powodują skrajne, zderzające się ze sobą wrażenia zmysłowe: gorący i zimny, słodki i pikantny, chrupki i rozpływający się w ustach, świeży i zmysłowy.

Thierry Mugler ANGEL Eau Sucrée EDT 2015

Są soczyste porzeczki i dużo karmelu. Jest owocowo i słodko, ale ta słodycz jest idealnie wyważona. Nie jest męcząca, zbyt landrynkowa ani ulepkowata. Można się nią zajadać bez umiaru.. Gdy do gry dołącza wanilia i paczula, robi się zmysłowo i nieco orientalnie. To przywołanie ekstremalnej, czarującej i urzekającej, uwodzicielskiej kobiecości, “esencja kobiety” według Thierry’ego Muglera. Przez cały czas czuć w tle znaną nam dobrze Aniołkową paczulową ziemistość i ‘piwniczość’, ale w akompaniamencie karmelu i owoców, zdaje się być ujarzmiona do granic możliwości.

Thierry Mugler ANGEL Eau Sucrée EDT 2015

Flakon Eau Sucrée to soczystość przezroczystego błękitu, chrupkiego jak cukierki. Gwiazda-ikona oświetlona perłowymi refleksami, przywołuje najlepsze wspomnienia dzieciństwa: posypana cukrem, zmienia się w prawdziwy słodki przysmak.. ale ma 0 kalorii!

Thierry Mugler ANGEL Eau Sucrée EDT 2015

Eau Sucrée to nadal Angel, nie dajcie się zwieść. Nie sposób pomylić go z innym zapachem. Nie brakuje mu pazura i zadziorności, choć jest zdecydowanie łatwiejszy w odbiorze, bezpieczniejszy, grzeczniejszy i bardziej ułożony. Daje się szybko oswoić. Jest zmysłowy i niesamowicie seksowny, podczas gdy klasyk kipi wręcz czystym erotyzmem. Delikatnie otula i uwodzi, ale nie przydusza jak klasyk, nie jest tak cielesny, zaborczy, agresywny i drapieżny. Eau Sucrée nie atakuje, nie zmusza do niczego.

Thierry Mugler ANGEL Eau Sucrée EDT 2015

Kobieta Angel Eau Sucrée jest odważna, zmysłowa i seksowna, ale nie prowokuje jak kobieta Angel. Jest bardziej dziewczęca. Świadoma własnej wartości i bezgranicznie wolna..

Myślę, że pokochają go nie tylko fanki Angel, ale i osoby, dla których był on za ciężki, za dziki i zbyt bezczelny. Eau Sucrée, choć ma te same korzenie, idzie w inną stronę. Nadal diabelnie ekscytuje i na swój sposób obezwładnia, ale jest subtelniejszy.. lekki, kremowy, puszysty i bardzo smakowity..

Thierry Mugler ANGEL Eau Sucrée EDT 2015

0
  • To jeden z tych zapachów, które są dla mnie zabójcze:D Ale mogłabym mieć żeby podziwiać flakon – bardzo mi się podoba:D

    • Każdy powód jest dobry, by go mieć w swoich zbiorach! 😀

  • Kocham i tą wersję i klasyka od lat 🙂

    • Ja tę wersję uwielbiam (trudno mówić o miłości po tak krótkim czasie znajomości ;)), klasyka lubię, choć muszę mieć na niego dzień 🙂

  • Klasyk mnie trochę męczy, ale lżejsze wersje są przecudne.

    • On jest bardzo specyficzny. Ja miałam z nim trudne początki, ale doszliśmy do etapu wielkiej przyjaźni. Choć na pewno nie jest to zapach po który sięgałabym z zamkniętymi oczami 😉

      • Z klasykiem to tak jak z Rush Gucci bardzo podoba mi się na innych, a na mnie 🙁

        • Nie znam chyba tego Rush, z Gucci miałam kiedyś ulubieńca – EDP II – w czasach gdy miałam jeszcze tylko jeden flakon perfum 🙂

          • Masakryczny Killer! Przez 2 dni nie mogłam go z siebie zmyć 🙁

          • No coś Ty. Aż tak?! 🙂 Musiałaś mieć niezłą zabawę 😀 hihi

          • Jedyne perfumy, którym udało się doprowadzić mnie do migreny.

          • Rozumiem, że teraz masz wielką traumę 😉

          • Martuś tylko do tego czerwonego pudełeczka 😛
            Z niecierpliwością czekam na Gucci Bamboo, bo już tyle czytałam na temat tego zapachu, że jestem rozgrzana do czerwoności 🙂

          • No to jak tylko do pudełeczka, to spoko 😉

            Oooo, nie słyszałam chyba o nim! Muszę poczytać 😀

          • Opis na Fragrantica.com powoduje ślinotok 🙂
            A ten Crystal Noir Versace udało Ci się w końcu powąchać?

          • Za chwilkę się zapoznam, choć już się boję, że obudzi się we mnie nowe chciejstwo 😀

            Nieee Aguś! Nie widziałam go nigdzie, w sensie nie natknęłam się przypadkiem, a zapomniałam by poszukać :/

          • Ja Bamboo jeszcze nie widziałam u mnie w perfumeriach :-/

            A na listę „do powąchania” dopisz sobie jeszcze Eros od Versace – bardzo jestem ciekawa co powiesz na ten zapach 🙂

          • Ja chyba też nie, myślę że wpadłby mi w oko 🙂 Obwącham na pewno!

            OK! Wpisuję! Czy te listy kiedyś się skończą?! 😀

          • Nie 😛

          • Tego się własnie obawiałam 😛

  • A te bezy zjadłaś? ;D juz u Aguś pisałam, ze ten kto wymyślił ten zapach chyba był głodny ;D

    • Nieeee. Zostawiłam sobie na czarną godzinę! 😀 Cukierkowy cukieras to jest. Choć zlizywać cukru z flakonu nie próbowałam 😛

  • jeju mogłabym go mieć dla samego flakonika 😀

  • Southgirl

    Nie znam tego zapachu niestety 🙁 Jedynie podstawową wersję, która nie bardzo przypadła mi do gustu 😛

    • Klasyk jest mocarzem, nie każdy lubi. Ten cukiereczek jest dużo delikatniejszy i zdecydowanie bardziej zjadliwy 🙂

      • Southgirl

        A to muszę kiedyś przy okazji wyniuchać 😀 Martula a znasz może zapach Ange Ou Demon Le Secret od Givenchy? Przyczepił się do mnie i nie daje spokoju, boooski jest! *.*

        • Koniecznie! 🙂 Nie znam, ale klasyka mam na liście do obwąchania, bo sporo dobrego o nim ostatnio czytałam, a i nuty wydają się być w moim guście 🙂 Wersję Le Secret kliknęłam za to w ciemno na stronie Sephory, bo fajna promocja 😀

          • Southgirl

            Jeee, zatem bedziesz go miala 😀 Nie zawiedziesz sie i juz zazdroszcze, bo gdyby nie fakt, ze perfumy mam w 4 butelkach to kupilabym go bankowo 😀

          • Taaak! Już czeka na mnie w PL 😀

  • Klasyk, który bardzo lubię 🙂

    • Powinnaś więc polubić się i z tym cukiereczkiem 🙂

  • chciałabym je wypróbować, bo po opisie widzę, że mogłyby mi się spodobać 🙂

    • Zajrzyj więc do perfumerii przy najbliższej okazji i przekonaj się na własnym nosie czy nie myli Cię intuicja 🙂

  • Renata A.

    mam go w planach zakupowych:) mnie się podoba 🙂

    • Mnie również! Ja teraz mam ochotę skusić się na zeszłoroczną letnią limitkę! Bardzo smaczny ten Aniołkowy cukierek 🙂

  • Marta Liber

    O rany kota! Martusia, ten tu to jest moja trauma zapachowa, wszystkie Anioły zresztą. Ból głowy i nic więcej, szkoda mówić. Ale weszłam bo mi się zdjęcia podobają i to chociaż podkreślę 😉

    • Ten cukierasek też za mocny? Bo że klasyk, to wierzę. On jest baaardzo specyficzny 🙂
      Dziękuję Martuśku! :*

      • Marta Liber

        Lubię mocarne perfumy, ale z Muglerem ogólnie mam zagwozdkę, bo jego dzieła są dla mnie migrenogenne :-/ Łobuzerka taka, hyy :-***

        • Bo to takie troszkę killery. Ja na klasyka muszę mieć dzień 🙂 Cukieraska za to mogłabym nosić codziennie 🙂

          • Marta Liber

            No to na zdrowie, hy hyyy 😀 <3

          • A dziękuję! 😀 :*

  • Pani Noemi

    Uwielbiam zapachy Muglera, sama namiętnie używam Aliena, mam ochotę również na Angela, chyba jedynie Womanity to nie mój zapach!

    • Aliena kupiłam sobie niedawno po szybkich lotniskowych testach, ale nie miałam jeszcze okazji dobrze go ponosić 😉 Womanity wąchałam tylko w przelocie i nie zapadł mi w pamięci. Zrobię jeszcze jedno podejście pewnie, choć obstawiam, że Angel i tak wygra w tej rozgrywce 🙂

  • Hihi ja lubie klasyka i te lzejsze wersje 🙂 chociaz klasyk to pozycja na wybrane dni, czasami mnie meczy i pod koniec dnia wiem ze rano wybralam zly zapach :p a tego cukrowego cudaka lubie, ale nie az tak zeby go miec :p

    • Ja na klasyka muszę mieć dzień. Nasze początki nie były łatwe. Pamiętam jak dziś, gdy użyłam go trochę na ślepo.. i potem na mieście miałam ochotę zedrzeć z siebie bluzkę 😉 Musieliśmy się dotrzeć. Teraz jest przyjaźń, choć z małym jeszcze dystansem 🙂 Cukieraska za to noszę bardzo często i nic a nic mi w nim nie przeszkadza. Jest do schrupania 🙂

      Aqua Chic 🙂 Też mi właśnie chodzi po głowie! 🙂

  • Jakoś z Therrym mi nigdy nie po drodze :/ A zapachy wszelkie mimo, że ładne powodują migreny :/

    • Każdy z nich jest specyficzny i albo się go kocha albo nienawidzi 🙂 Ja na szczęście jestem w tej pierwszej grupie 🙂

  • Megly

    Ja znam klasyczną wersję. Sama buteleczka jest urzekająca. Perfum dosyć ciężki, charakterystyczny. Musi przypaść do gustu. Swego czasu miałam „Aliena”. Thierry Mugler ma specyficzne zapachy. Bardzo trwałe 🙂 Pozdrawiam serdecznie. Megly (megly.pl)

    • Bardzo charakterystyczny i specyficzny. Tak jak napisałam, albo się go kocha albo nie.. ale nie sposób go zapomnieć 🙂 Aliena też mam, ale nie zdążyłam jeszcze za bardzo go ponosić, więc nie wiem czy będzie z tego przyjaźń czy miłość 🙂

  • Chciałam je powąchać w Sephorze, ale nie mieli 🙁 A może pan nie wiedział o co mi chodzi 😉 Bardzo, bardzo chcę je powąchać, a po Twojej recenzji to już nie wytrzymam!! 😛

    • Powinni mieć, może Pan nie wiedział 🙂 Sama sobie je wyszukaj na półeczce i sprawdź zapach koniecznie 🙂 A klasyka lubisz Kasieńko? 🙂

      • Klasyka cenię. Uważam, że ten zapach to przełom w perfumach i na swój sposób jest genialny.

        • Dokładnie! Czego by o nim nie mówić, genialny jest bez dwóch zdań! 🙂

      • Powąchane w bezcłówce i zabrane do domu 😛

  • Przecudowne zdjecia! perfekcyjne i estetyczne <3 Kocham dlatego tu zagladac <3 i nie lejesz kawe na lawe tylko pieknie opisujesz :)))
    Tak jak piszesz, albo sie go kocha albo nienawidzi!
    Ja go nienawidze! za kazdym razem wywoluje u mnie migrene ( mam znajoma co kazdego roku na urodziny mi bule w prezencie dawala) mój maz dostaje wymiotów jak tylko go czuje a do tego Angel uzywaja glównie u nas Panie z PL i z tego powodu równiez go nie lubie ;D hehehe
    Milego wieczorku :******

    • Dziękuję Ci! :* Ty wiesz! <3 :*

      Kochana, z Twoimi migrenami, to bym się mcono zdziwiła, gdybyś go lubiła. On jest hardcorem nawet dla mnie 🙂 Choć bardzo go lubię (klasyka w sensie), to muszę mieć dzień na tę jego zaborczość i bezczelność. Inaczej by mnie pewnie zamęczył 🙂 Ten cukieras nowy jest dużo delikatniejszy za to i mogłabym go nosić codziennie 🙂

      Miłego dnia! :*

  • Panna Migootka

    Nie miałam jeszcze żadnego z tych zapachów, ale butelka jest przepiękna. Muszę na niego spojrzeć jak będę w drogerii. 🙂

  • Magda Anna

    Oryginału nie cierpię, jest okropny i wręcz chamski, nie nadejdzie chyba już dzień, w którym zmienię swoje zdanie. Żadne odmiany mnie nie ciągną, przy okazji powącham, ale tylko z czystej ciekawości.

    • Dla mnie jest raczej bezczelny, ale rozumiem o co Ci chodzi. Ja go kupiłam zupełnie w ciemno, pierwszy raz się psiknęłam też właściwie w ciemno, poszłam na zakupy.. i miałam ochotę zedrzeć z siebie bluzkę na środku sklepu. Musieliśmy się dotrzeć, teraz go lubię, ale muszę mieć dzień, by móc się upajać, a nie męczyć 🙂

  • Perfum Angel nie miałam jeszcze okazji powąchać, a jak czytam opisy niektórych osób to myślę „o nie to zapach totalnie nie dla mnie”, za to innym razem „tak to by mi pasowało” rozdarcie razy 100000. Czas w końcu sprawdzić o co czasami tyle histerii. Gwiazdka jest piękna i taka wdzięczna do fotografowania. Uwielbiam porzeczki i karmel, w perfumach jeszcze ich nie próbowałam jednak czuję, że to może być strzał w 10!

    Oglądanie twoich zdjęć to sama przyjemność!

    • Musisz więc koniecznie powąchać Aniołka. To zapach bardzo specyficzny, jedni go kochają, inni nienawidzą. Mało kto pozostaje chyba neutralny i obojętny 🙂

      Dziękuję! Bardzo mi miło! 🙂

      • Powinnam mieć gdzieś próbkę, więc jak ją znajdę to od razu wypróbuję 😀

        • Koniecznie! I daj znać jak wrażenia! 🙂

  • Kami

    Klasyka nie lubię, ale ta wersja jest rzeczywiście lżejsza i łatwiejsza dlatego się skusiłam i nie żałuję. Zdjęcia jak zawsze piękne 🙂

    • Suuper! Wiesz więc dokładnie o czym mówię i za co tak go polubiłam! 🙂
      Dziękuję! 🙂

  • Marilyn

    Jeszcze nie odważyłam się psiuknąć klasykiem ;P Póki co wykręca mi nos od samego wąchania atomizera ;P

    • To się nie psikaj, bo ja tak kiedyś zrobiłam i miałam chęć zedrzeć z siebie bluzkę na środku sklepu 😉 Musiałam go dobrze poznać, by móc docenić. Teraz się lubimy, ale są dni, gdy nie mam odwagi się nim spryskać, bo wiem, że mogłabym go znienawidzieć.. a tego nie chcę 😉

  • Kocham Angel. Tej wersji jeszcze nie poznałam, ale w weekend mam nadzieje nadrobić i jak tylko to bedzie to to biorę bez zastanowienia 🙂 Klasyk to zdecydowanie jedn z najbardziej moich zapachów wiec każda jego wersja zawsze mnie interesuje 🙂

    • Jeśli kochasz klasyka, to jest duża szansa, że i Cukieras przypadnie Ci do gustu 🙂 Jest inny, ale nadal bardzo Aniołkowy 🙂 Daj znać koniecznie jak wrażenia, jak tylko uda Ci sięgo namierzyć 🙂

  • Roma Patt

    Uwielbiam <3 Zjadłabym aniołkowego dropsa, mniam 😀

  • Muszę go obadać w perfumerii 🙂 Klasyka znam, choć nie miałam, w sumie ciekawy jest, ale dla mnie bardziej na zimowy czas.

    • Zdecydowanie! On nie nadaje się na każdą okazję i ja sama muszę mieć dzień by móc go nosić bez skrępowania. Cukieras za to pasuje mi póki co praktycznie zawsze 🙂

  • Rossa

    Jedyna wersja Angel, którą lubię 🙂 Oczywiście z tych które znam, bo jest sporo limitowanych, do których nie dotarłam a podobno niektóre piękne.
    Podobają mi się Twoje recenzje perfum i jako uzależniona od pięknych zapachów, proszę częściej ;))))

    • Klasyk Ci nie pasuje? Za mocny? 🙂

      Ślicznie dziękuję! Nie jestem mistrzem w opisywaniu zapachów, nadal się uczę, ale staram się jak mogę 😉

      • Rossa

        W klasyku zbyt dużo mi przeszkadza 😉 Na mojej skórze nie jest to piękny zapach, tylko wręcz przeciwnie, testowałam raz i więcej się nie odważę.
        To zależy co się uznaje za mistrzostwo 😉 Twoje recenzje bardzo dobrze się czyta i czekam na więcej 🙂

        • Rozumiem Cię doskonale! Ja miałam z nim bardzo trudne początki, ale dotarliśmy się z czasem i teraz się lubimy 🙂

          Bardzo mnie to cieszy! Postaram się więc prezentować zapachy regularnie 🙂

  • Porzeczki, karmel i zadziorność – zapowiada się interesująco 🙂

    • Baaaardzo! Zapoznaj się z nim koniecznie Justynko! 🙂

  • Zwariuję zaraz! Jakie Ty robisz genialne zdjęcia! <3