SISLEY Super Soins Solaires 2015. Kolekcja kosmetyków słonecznych.

by

Mamy tylko jedną skórę i aby mogła jak najdłużej pozostawać piękna i młoda, musimy chronić jej kapitał słoneczny. Marka Sisley już od 25 lat oferuje nam kosmetyki do opalania, wykraczające poza zwykłą ochronę przeciwsłoneczną. Wszystkie produkty wzmocnione są aktywnymi składnikami pielęgnacyjnymi, przeciwdziałają przedwczesnemu starzeniu skóry, niwelują skutki działania słońca i wspierają naturalny proces samoobrony skóry. Bogata w wieloletnie doświadczenia w dziedzinie ochrony przeciwsłonecznej marka Sisley, wraca w tym roku do kwestii profilaktyki i ochrony przeciwsłonecznej oferując nową kolekcję kosmetyków słonecznych do twarzy i ciała.

SISLEY Super Soins Solaires 2015

Aby chronić skórę i zachować swój kapitał słoneczny musimy zabezpieczyć się zarówno przed promieniowaniem UVB, odpowiedzialnym za poparzenia słoneczne, jak i promieniowaniem UVA, przenikającym do głębszych warstw skóry i generującym tam wolne rodniki – odpowiedzialne za proces starzenia skóry. Sisley w formule Super Soins Solaires stosuje kompleks filtrujący, będący połączeniem 4 filtrów o wysokiej skuteczności przeciwko promieniowaniu UVA i UVB, zapewniając dzięki temu ścisłą ochronę przed: poparzeniem słonecznym oraz fotostarzeniem, które pod wpływem wolnych rodników generuje powstawanie zmarszczek, przebarwień i wiotczenie skóry.

Te niezwykle skuteczne filtry oferowane są w dwóch stopniach ochrony do twarzy i ciała:
• 2 nowości do TWARZY: SPF15 oraz SPF50+ / PA++++
• 2 nowości do CIAŁA: SPF15 oraz SPF30 / PA+++

Sisley Super Soins Solaires 2015

Gama kosmetyków Super Soins Solaires poza tym, że chroni przed promieniowaniem UV, łączy w sobie 4 działania pielęgnacyjne, aby skutecznie przeciwdziałać szkodom powodowanym przez słońce:

1. Działanie przeciwrodnikowe – w nowych formułach wykorzystano kluczowe składniki pielęgnacyjne zabezpieczające skórę przed wolnymi rodnikami i przeciwdziałające stresowi oksydacyjnemu, który jest główną przyczyną fotostarzenia (zmarszczki, przebarwienia, wiotczenie skóry).

2. Ochrona komórkowego DNA – dzięki ekstraktom z szarotki alpejskiej i łagodnego, białego łubinu, gama Super Soins Solaires przyczynia się do zachowania integralności DNA komórkowego, co jest warunkiem ich prawidłowej odnowy.

3. Wzmocnienie funkcji bariery ochronnej skóry – wyciąg z szarotki alpejskiej oraz olejek kameliowy dodatkowo wzmacniają funkcję ochronnej bariery skórnej, przyczyniając się do utrzymania optymalnego poziomu nawilżenia i poprawiając odporność na agresywne czynniki zewnętrzne.

4. Nawilżenie, odżywienie i ochrona – aby rekompensować przesuszenie i odwodnienie skóry powodowane przez promieniowanie słoneczne, formuły zostały wzbogacone olejkiem słonecznikowym, olejkiem kameliowym, wyciągiem z mango oraz z masła Karité, które pielęgnują skórę i upiększają cerę.

Sisley Super Soins Solaires 2015

Krem, mgiełka, olejek… zgodnie z tradycją marki, aksamitne konsystencje Super Soins Solaires stają się jeszcze bardziej zmysłowe, komfortowe i przyjemne. Niewidoczne, ale wciąż obecne, są wodoodporne, by można było kąpać się bez przeszkód. Naturalnie perfumowane olejkami eterycznymi z szałwii i majeranku lub lawendy i geranium, zachowują aromatyczny zapach, który stanowi ich znak rozpoznawczy.

Wśród produktów do twarzy znajdziemy pielęgnacyjny krem do opalania Super Soin Solaire Visage Protecteur de jeunesse  SPF 15 (715 zł / 60 ml). Zapewniający średni poziom ochrony krem, ma gęstą, kremową, jednocześnie bardzo delikatną i nietłustą konsystencję. Nakłada i rozsmarowuje się na twarzy błyskawicznie. Równie szybko się wchłania i stapia ze skórą, nie pozostawiając po sobie białej warstwy. Aplikacja nań podkładu nie stanowi najmniejszego problemu. W ciągu dnia krem nie powoduje przyspieszonego świecenia się skóry i dobrze trzyma mat. 

Sisley Super Soins Solaires 2015

Używam kremu dopiero od 3 tygodni, ciężko mi więc zapewnić o długofalowym nawilżeniu, ale przez cały ten czas mojej skórze niczego nie brakowało. Czuła i czuje się komfortowo, zakładam więc, że poziom nawilżenia jest co najmniej utrzymany!

Sisley Super Soins Solaires 2015

W kolekcji do ciała znajdziemy Super Soin Solaire Protecteur de jeunesse  Braume Lactee Corps SPF 30 / PA+++ (450 zł / 150 ml). Pierwsze co zwraca uwagę w tym produkcie, to forma opakowania i idąca za nią zmiana formuły. Sisley zrezygnował z tubek i kremowych konsystencji na rzecz wielokierunkowego sprayu, który umożliwia wygodne i równomierne rozprowadzenie kosmetyku. Jest idealny na wakacje czy leniwy weekend za miastem i doskonale przystosowany do zawartości.

Sisley Super Soins Solaires 2015

Mleczna mgiełka, zapewniająca wzmocnioną ochronę dla jasnej skóry, przypomina swoją formułą lekki balsam. Rozprowadza się z łatwością, szybko się wchłania i pozostawia po sobie wrażenie miękkości i poczucie komfortu. Już sobie wyobrażam jak wielką przyjemność będzie sprawiać spryskiwanie tą mgiełką rozgrzanej słońcem skóry.

Sisley Super Soins Solaires 2015

W nowej kolekcji słonecznej Sisley wykorzystano największe innowacje w dziedzinie przeciwdziałania starzeniu, dla zapewnienia zoptymalizowanej ochrony, dzięki: zaawansowanej technologii filtrów słonecznych, nowym aktywnym składnikom wzmacniającym ochronę komórek skóry i ich DNA oraz formułom wodoodpornym, bez efektu białej warstwy. Zachowano jednocześnie to, co najlepsze w dawnych formułach: doświadczenie w pielęgnacji, sensoryczne konsystencje, efekt upiększający oraz gwarancję trwałej i promiennej opalenizny.

Sisley Super Soins Solaires 2015

Skóra ubrana w kosmetyki słoneczne Sisley jest doskonale chroniona przed fotostarzeniem. Pojawienie się przebarwień i oznak wieku jest spowolnione. Odżywiona i nawilżona skóra jest piękna i pełna blasku, może opalać się równomiernie i trwale. Zadbajmy o nią. Mamy ją tylko jedną!

0
  • Przyznaje, że u mnie z tą pielęgnacją przeciwsłoneczną bywa różnie;) ten kremik do twarzy brzmi zachęcająco, pomijając cenę. Nie każdy krem z filtrem nadaje sie pod makijaż etc

    • U mnie tak bywało jeszcze jakiś czas temu.. ale im jestem starsza, tym mądrzejsza 😉 i staram się teraz o dobrym filtrze nie zapominać 😉

  • ciekawa sprawa! SPF 50 to cos dla mnie! unikam slonca i lubie mocna filtry!
    a zdjecia , bajka <3
    buziaki i milego dnia :******

    • Ja lubię słoneczko i zawsze lubię się nieco zarumienić, ale nie lubię przypiekać się na raczka, więc filtr tak czy siak musi być 🙂

      Dziękuję Kochana! :*
      Miłego wieczorku! :*

  • Ten krem do twarzy mnie zaciekawił, ciekawe czy na moim smalcu by się przetłuszczał, czy nie 🙂

    • Jest zaskakująco lekki i ładnie trzyma mat, więc jest szansa, że nie będzie robił żadnych numerów. Moją przetłuszczającą się strefę T super trzyma w ryzach 🙂

  • Jakie Ty zrobiłaś przepiękne foty! Dziewczyno, ile w Tobie drzemie potencjału!

    Dobry filtr to dziś podstawa zachowania swojego piękna. Jednak ceny tych produktów nie są na tyle przychylne, by móc je regularnie kupować.

    • Dziękuję Aguś! Bardzo mi miło! 🙂

      Dokładnie tak jak piszesz! Dobry filtr powinien być najlepszym przyjacielem każdej kobiety!

  • Renata A.

    szkoda, że maja takie ceny

    • Sisley, jak na luksusową markę przystało, ma też bardzo luksusowe ceny. Mam nadzieję, że kiedyś każda kobieta będzie mogła sobie na taką odrobinę szaleństwa pozwolić 🙂

  • zdjęcia wywołały u mnie chęć wyjazdu na wakacje, albo przynajmniej krótkiego wyjazdu nad morze 😀

    • Wakacje już tuż tuż, na pewno nadaży się niejedna okazja 🙂

  • Przepiękne zdjęcia! Aż zachęcają do wypróbowania produktu, jednak ceny stopują mój zapał zakupowy.

    • Dziękuję! Może kiedyś nie będą musiały Cię stopować i sobie Sisleyowo zaszalejesz! 🙂

  • Kosmetyki sisley to najlepsze co może być dla mojej skóry (emulsja ekologiczna <3 i podkład rozświetlający :)). Jedynym minusem jest ich cena….

    Piękne zdjęcia:)

    • Emulsję ekologiczną znam póki co tylko z próbek, ale jak wykończę co nieco z zapasów, bardzo chętnię zapoznam się z nią jeszcze bliżej! Podkład uwielbiam Phyto-Teint Expert. Jeden z moich podkładowych ulubieńców ostatnich miesięcy! 🙂

      Dziękuję! 🙂

  • Jaki fajny kolega się zakradł na zdjęcie 🙂 filtr to niestety podstawa, ja bardzo sobie chwale Lancastera 🙂

    • Się przechadzał akurat, prawie w niego wdepłam, postanowiłam więc wykorzystać do niecnych zdjęciowych celów 😀 Tak jak mówisz. Filtr to podstawa, niezależnie od wszystkiego!

  • Fajne ale ja się nie opalam ;D

    • Kochana moja, nie trzeba się opalać, by używać filtrów. Musiałabyś z domu nie wychodzić, a zakładam, że czasem jednak gdzieś wyjdziesz 🙂

      • Wychodzę oczywiście, że tak, nie zyję jak amiszka ;D Poza tym teraz nawet zwykłe kremy do twarzy mają filtry 🙂

        • To było napisać, że wystarczą zwykłe kremy z filtrem, a nie że się nie opala 😛

          • To prawie to samo 😛 P/s jutro zrobię podejście nr dwa do malowania paczadełka i ‚wyciągnę to do góry’ w razie złego winą obarcze Ciebie 😀 <3

          • ‚Prawie’ robi kolosalną różnicę 😀
            PS: Pokombinuj troszkę, wszystko metodą prób i błędów. Na pewno się uda 🙂

          • Pokombinowałam i wyszła katastrofa 😛

          • No i kombinuj dalej! Nie poddawaj się od razu. Wszystko metodą prób i błędów, inaczej się nie nauczysz 🙂

  • Jak już widziałaś zaczęłam dbać ale zbyt późno 🙁
    Świetnie sie prezentują te produkty. Z chęcią wypróbowałabym ten do twarzy.

    • Aguś, ja też. Kiedyś nie przykładałam wielkiej wagi do ochrony przed słońcem. Z wiekiem jednak człowiek troszkę mądrzeje! 😉

      • Jak widziałaś na załączonym obrazku ja zmądrzałam zdecydowanie za późno.

        • Aguś, lepiej późno niż wcale :*

          • Zgadza się, ale ile problemów można by uniknąć ;-/

          • Kto mógł to wiedzieć. Do niektórych rzeczy musimy czasem dorosnąć i dojrzeć :*

          • Noooo 🙂

          • Więc się powtórzę – lepiej późno niż wcale! 🙂

  • mamibecia

    Zapewne są super, ale ceny z kosmosu :/

  • nie słyszałam o tej marce 🙂

    Malinowe Ciasteczka

    • Na poznanie nigdy nie jest za późno 🙂

  • Najważniejsza jest ochrona przed fotostarzeniem skóry 🙂 Jestem bardzo mocno związana z filtrami 50 i bardzo je doceniam 🙂 Podoba mi się koncept, ale cena jest zaporowa XD

    • Dokładnie Kasiu. Ja kiedyś wielkiej uwagi do ochrony nie przykładałam, ale z wiekiem coraz mocniej te produkty doceniam 🙂

      • Od kilku lat unikam słońca, a od 3-4 wspieram się mocno filtrami i uważam, że moja skóra mi podziękuję za to kiedyś 😉

        • Na pewno! Ja słońca nie unikam, choć wylegiwanie się plackiem na plaży też nie dla mnie. Lubię jednak nieco się zarumienić, ale nie spiec przy tym na raczka 😉

          • Mam bardzo dużo znamion i pieprzyków, więc uciekam 🙂 A z filtrem też się opalę, znacznie wolniej, bo w końcu opalenizna jest formą naturalnej ochrony skóry, a przy filtrze powstaje ona w bardziej właściwy sposób 🙂

          • Dokładnie o to chodzi. Skóra opala się wolniej i bardziej równomiernie, ale chcąc nie chcąc przecież się opala.. tylko w bardziej, nazwijmy to, kontrolowany sposób 🙂

  • Magda Anna

    Chciałam ostatnio kupić fluid Sisley i jak zobaczyłam składy, to się za głowę złapałam – jak za taką kasę można sprzedawać wodę i silikony? Nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że jest to przyzwoita marka, może nie eko, ale z w miarę naturalnym składem. Guzik prawda. Niestety szkoda mi skóry na chemiczne filtry. Nie szkoda mi wydawać pieniędzy na porządne składy, ta marka takich nie posiada.

    • Mi chemia nie obca, wczytywanie się w składy mnie nie kręci, jeśi produkt mojej skórze robi dobrze, to może mieć w środku czego tylko dusza stwórcy zapragnie. Sisley nigdy nie reklamował się jako marka naturalna. Chemia jest wszędzie i nie rozumiem trochę tego ogólnego na nią ataku. Wszystko zależy co z czym i w jakich stężeniach. Do stosowaniu produktów Sisley nikt Cię Magda przecież nie zmusza 🙂

      • Magda Anna

        Nie zmusza, to prawda, dlatego też nie kupiłam. Do tego odniosłam się przy okazji, może bardziej powinnam była zaznaczyć, że filtry chemiczne to nic dobrego.

        • Tak jak parabeny czy silikony..

          • Monika Majewska

            Gówno prawda 🙂 Filtr chemiczny jest jednym z bezpieczniejszych surowców, oczywiście kupowany od sprawdzonego i europejskiego dostawcy a nie ściągany gdzieś z Chin. Nie sądzę jednak, żeby tak znana marka jak Sisley bawiła się w takie rzeczy. Magda przy okazji przypominam, że naturalnymi filtrami, czyli dwutlenkiem tytanu i tlenkiem cynku nie osiągniesz większego faktora niż 20 😀

          • Monia, nie wiedziałam, że taki z Ciebie mały chemik 😀 Dzięki za wyjaśnienie!

          • Monika Majewska

            Marti, ale ja jestem chemik 🙂
            Z wykształcenia i zawodu 🙂

          • Aaaaaa, coś mi gdzieś z tyłu głowy świtało, ale nie byłam pewna czy to tak tylko hobbistycznie czy coś więcej 🙂 Super!

          • Monika Majewska

            🙂

          • Zapamiętam sobie gdzie ‚uderzać’ w razie zapytań i problemów o tematyce chemicznej :]

  • Megly

    Muszę się zaopatrzyć, bo jedynie mi zostały produkty z tamtego roku. A słońce daje się już we znaki. Ochrona przede wszystkim, zwłaszcza twarzy, która jest bardzo wrażliwa na promienie słoneczne. Łatwo o poparzenie, a potem skutki są ciężkie do przebrnięcia. Zainteresowałaś mnie tymi produktami 🙂 Pozdrowionka! 🙂 Megly (megly.pl)

    • Takich produktów nigdy za wiele, szczególnie wiosną i latem, które mam nadzieję, już tuż tuż za rogiem 🙂 Chronić skórę trzeba, dla własnego dobra. Docenia się tego efekty w pewnym wieku 😉

  • Zdjęcia są tak piękne, że ciężko jest się skupić na treści. Mistrzostwo! Tak jak kiedyś już Ci mówiłam moja skóra niestety z produktami pielęgnacyjnymi Sisleya nie polubiła się, więc wolę nie ryzykować 🙂

    • Dziękuję Aniu! :* Rozumiem Twoje rozterki. Też bym się pewnie bała, choć z drugiej strony rozbudzona ciekawość nie dawałaby mi spokoju 🙂

  • Ochrona przed fotostarzeniem to od jakiegoś czasu podstawa mojej pielęgnacji – żałuję, że tak późno zaprzyjaźniłam się z filtrami…

    • Nie Ty jedna. Ja również nigdy nie zawracałam sobie głowy filtrami, aż do przekroczenia magicznej 30tki. Do niektórych rzeczy trzeba chyba dorosnąć 😉

  • Natalia An

    Cudowne zdjęcia 🙂 Mam wielką ochotę na pielęgnacyjny krem do twarzy ale nie wiem, czy mąż mnie nie wyrzuci z domu, kiedy zobaczy rachunek ;))) Sisley ma bardzo dobrą pielęgnację, ale serii słonecznej nigdy jeszcze nie używałam 🙂

    • Dziękuję! 🙂 Rachunku mężowi przecież pokazywać nie musisz! Ja też mu nic nie powiem, możesz być spokojna 😀

  • Dobry krem z filtrem to dla mnie podstawa, juź od kilku lat! Fantastycznie zapowiadają się te Sislejki, ja jednak chyba się nie skuszę ze względu na cenę 😉 A przynajmniej nie w te wakacje 😉

    • No to może w kolejne.. 😉 Na Sisleykowy filtr nigdy nie jest za późno 😉

  • Ach ten Sisley 🙂 Dopiero teraz do mnie dotarło, o tych olejkowych kompozycjach. I oni tak wszystkie kompozycje perfumują? I tylko te dwa połączenia zapachowe?

    • Wszystkie kosmetyki Sisley mają ten ziołowy charakterystyczny bardzo zapach, na pewno nie raz się już z nim spotkałaś. To na pewno ich znak rozpoznawczy, ja na ogległość go wyczuwam 🙂 Te olejki, które wymieniłam są w produktach z tej linii słonecznej. Czy dokładnie te same są w innych nie wiem na pewno, ale zapach ma tę charakterystyczną właśnie Sisleyową nutę, więc bardzo możliwe, że tak 🙂 Jeśli masz ochotę, mogę się dokładnie dowiedzieć 🙂

  • kusząca propozycja …. 🙂

  • Nie znam kosmetyków Sisley osobiście, ale wierzę, że muszą być świetne!

    • Są! Mam nadzieję, że będziesz miała kiedyś okazję by się o tym przekonać! 🙂