Kiehl’s Creme de Corps

by

Balsam do ciała Creme de Corps, to jeden ze sztandarowych produktów marki Kiehl’s. Ma rzesze fanek na całym świecie. Dlaczego? Bo jest fantastyczny! Co takiego robi? Już Wam mówię..

Kiehl's Creme De Corps

Jeszcze balsam, czy może już masło? Coś pomiędzy. Creme de Corps ma konsystencję lekkiego, średnio gęstego balsamu, a moc nawilżania jak najlepsze, najbardziej treściwe masło. Wystarczy go niewiele na pokrycie całego ciała. Przyjemnie kremowy, rozsmarowuje się na skórze ekspresowo. Równie szybko się wchłania (pod warunkiem, że nie przesadzimy z ilością, potrzeba go odrobina). Nie pozostawia po sobie dokuczliwej lepiącej warstwy, raczej nawilżającą poświatę. Czuję jakby skóra była nią delikatnie otulona, nie tylko od razu po aplikacji, ale i kilka godzin później. Gdy biorę prysznic na drugi dzień, ona nadal jest i choć teoretycznie ją z siebie zmywam, to wysoki poziom nawilżenia zostaje zachowany. Skóra nadal jest fantastycznie zmiękczona i wygładzona. Nawet najbardziej suche rejony ciała zostają szybko ‘znokautowane’.

Kiehl's Creme De Corps

Choć to z założenia balsam do ciała, to genialnie sprawdza się również w roli kremu do rąk i tutaj doceniam go szczególnie. Moje dłonie (i skórki) bardzo szybko się przesuszają i potrzebują intensywnej regeneracji. Moja regularność ogranicza się na ogół do stosowania raz dziennie – na noc – w związku z tym produkt jaki na dłonie kładę musi być prawdziwą bombą odżywczą. Creme de Corps taką bombą właśnie jest! Każdego ranka moje dłonie są miękkie, wygładzone i doskonale nawilżone. W ciągu dnia pozostają w świetnej kondycji, a ja nie odczuwam potrzeby nałożenia nań kolejnej warstwy specyfiku, bo wiem, czuję, że wystarczającą porcję dostały poprzedniego wieczoru.

Kiehl's Creme De Corps

Creme de Corps nie posiada zapachu, dzięki czemu jest nie tylko idealnym nawilżaczem na noc, ale i na dzień. Nie będzie ‘kłócił się’ z naszymi perfumami, on jest bohaterem drugiego planu.

Kiehl's Creme De Corps

Nie bez powodu, to jeden ze sztandarowych produktów marki Kiehl’s. Nie bez powodu ma rzesze fanek na całym świecie. Powodów jak widać jest całe mnóstwo! 

0
  • Nie znam, ale jak wykończę zapasy swoich balsamów to z ogromna przyjemnoscia sięgnę po ten 😉 Pewnie zima 😀

  • Na pewno jest mnóstwo powodów:D niestety jeszcze nie miałam okazji o tym się przekonać. Ale mam nadzieję, że to nastąpi:D

    • Nigdy nie jest na to za późno 😀 Niech ten dzień kiedyś nadejdzie 😀

      • No zawsze mogę kogoś znajomego poprosić o pomoc w zakupie jak mnie przyciśnie żądza:D

        • Oczywiście! Jak coś ja będę w Wawie 17 czerwca, więc wiesz.. 😉

          • O! Muszę pomyśleć czy coś mnie wzywa w tym terminie:D myślałam o kremie pod oczy z awokado, ale wiadomo z 2str czekają jeszcze na mnie jakieś tam zapasy:D A Ty masz jakieś konto na złotówki w razie czego?

          • Zapasy nie zające, nie uciekną 😀 hihi Tak Kochana, mam konto w mBanku 🙂

          • Hyhy uciec nie uciekną;D no ja też mbank więc idealnie. Pomyślę zatem i jak coś to zmolestuję przed tym terminem albo następnym razem. Bo chyba nieraz jesteś w Wawie czy tylko tak mi się zdaje?:D

          • Oczywiście! Dawaj znać, czy to odnośnie Kiehl’s czy innej ‚warszawskiej’ marki. Zawsze chętnie pomogę! 🙂 Tak, bywam bardzo często. Średnio co 2 miesiące, zależy co się dzieje 😉

          • O super! A u Ciebie to jest może Lush?

          • Jest, ale tylko w Dublinie (200 km). Co prawda latam zwykle z Dublina właśnie, ale jadę prosto na lotnisko, najczęściej o nieziemskich godzinach (5 rano), gdy wszyscy normalni ludzie jeszcze śpią 😉

          • A no tak w Dublinie:) o 5 rano to nie da rady hihi :D:D

          • Też sobie myślę, że nie otworzą specjalnie dla mnie sklepu o 5 rano 😉

  • Moja skóra doceniłaby ten balsam 🙂 Bardzo chciałabym wypróbować krem pod oczy tej marki, ale nie wiem za bardzo gdzie można go bezpiecznie kupić w Polsce.

    • Mają swój butik tylko w Warszawie w Arkadii póki co. Mam nadzieję, że z czasem będzie ich więcej 🙂

  • Chyba czytałam o nim u Aguś, marka kusi ale jeszcze nie na moją kieszeń 😛 ale trochę małą ma pojemność 😉

  • Magda Anna

    O, dobrze wiedzieć. Jak wykończę obecny krem do rąk, to wypróbuję.

    • Ja go bardzo lubię w tej roli. Genialnie nawilża i jest mega wydajny 🙂

  • Łeee, ale tak bez zapachu? 😉 Chociaż serum zrobiło na mnie dobre wrażenie, także może ten produkt też wypróbuję 🙂

    • Nie jest niczym perfumowany, zapach jakiś tam minimalny jest, ale szybko ulatuje 🙂

      • Musiałabym poniuchać, ale oczywiście stacjonarnie nie mam Kiehls’a, czemu mnie to nie dziwi? Muszę się przeprowadzić do większego miasta gdzieś 😀

        • Zapach jest bardzo neutralny, powinien przypasować każdemu 🙂
          Ja też nie mam, jakoś muszę z tym żyć :I

          • Ja mam nadzieję, że pewnego pięknego dnia przeprowadzimy się do jakiegoś większego miasta, gdzie będzie wielki Selfridges, w którym będzie Kiehl’s, MAC, Bobbi Brown, Laura Mercier, NARS i inne cuda wianki na kiju 😀

          • i TOOOOMEEEEK 😀

          • Tak, Tomek też może być 🙂 Teraz mi się przypomniało, jak jakiś czas temu byłam u mojego taty w Birmingham i tak jest ogromniasty 3 piętrowy Selfridges, jak weszłam na to kosmetyczne piętro to dostałam oczopląsu dosłownie 😀 Nawet mam zdjęcie na Insta:) Tam było wszystko, po prostu chyba wszystkie marki, jakie można sobie wymarzyć, łącznie z Tomkiem:)

          • To ja tak mam jak jestem w Dublinie w Brown Thomasie! Nie dość, że duuuużo kolorowych kosmetyków (Tomki i inne <3), to jeszcze butik Chanel (tooorebki <3), Prada, LV, itepe <3 Ahhh, moglabym tam zamieszkać! 😀

          • Ja nawet nie wiedziałam, że taki sklep jest 😀 W Irlandii są inne, niż w UK chyba:) Ja tylko żałuję, że u nas nie ma Sephory, wiesz, co to by było? 😀 Wiecznie na debecie 😀

          • Brown Thomas jest akurat irlandzki, więc tylko tutaj 😉 Poza tym dużo podobnych, choć w UK więcej oczywiście. Taaaak, Sephora <3

          • Sephora by nas wykończyła :))) Chociaż i tak trzeba przyznać, że w UK, czy w Irlandii jest tyle sklepów, w którym można kupić nasze dobroci, że jeden w tą, czy w tamtą już różnicy nie zrobi:) No ale miałybyśmy produkty Sephora, które ja osobiście całkiem lubię, Eisenberga i takie tam inne. Ale chyba w sumie gdybym musiała wybrać to zamiast Sepho wolałabym w UK Organique 🙂

          • Prawda! Mamy całą masę innych świątyń rozpusty! Sephora nam nie jest już chyba do szczęścia potrzebna 😉 Ja akurat ich produktów nie znam i mnie nie kuszą, więc tym bardziej płakać nie będę 😉

            Organique byłby super! Choć ja w sumie i tak latam często do PL, więc jak cokolwiek potrzebuję, to zawsze mogę sobie kupić przy okazji 😀

          • Ja i tak lubię w PL zajrzeć do Sephory, chociaż nie mają tam dużo więcej, niż mam tutaj, no ale mają np. w Galerii Bałtyckiej stoiska marek, do których tutaj nie mam dostępu, więc można sobie przynajmniej potestować, zanim coś kupię 🙂
            Mi niestety z Organique już zapasy się powoli będą kończyć, mam jeszcze kilka pianek do mycia ciała i jeden balsam, plus jeden tonik do twarzy i to już… No ale w tym roku już niestety nie pojadę do Polski, także będę musiała wymyślić coś innego do kupienia 🙂

          • Nie no, pewnie, ja też zawsze zaglądam do Sephory i Douglasa, choćby pooglądać 😀

            Czerwiec dopiero i do PL się już do końca roku nie wybierasz? Ja bym się chyba zapłakała 😉

          • Ja tam idę, żeby zmacać głównie, a potem i tak kupuję sobie tutaj, bo zwyczajnie w PL jest drożej, a po co przeplacać? No chyba, że czegoś nie ma, tak jak z Givenchy Teint Couture numeru 1, to muszę kupić w PL, bo tutaj nie da rady. Za to uwielbiam drogerie typu Rossmann i Natura, a już w ogóle kocham Superpharm <3

            Niestety, aż mi się płakać chce na tą myśl, ale nic nie mogę na to poradzić, że już nie pojadę do końca roku do PL, no i też nie wiem, kiedy w przyszłym roku pojadę, raczej to nie będzie pewnie styczeń, także w ogóle się zapłaczę :'(

          • Oczywista! Też nie cierpię przepłacać! Rosska i Natury ja akurat nie lubię i czasem zaglądam, w sumie nie wiem po co, bo i tak nic nie kupuję 😉 Po Superpharm lubię spracerować 😀

            Ale może coś się jednak zmieni i pojedziesz? Nigdy nie wiadomo 🙂

          • Oj, ta to wszystkie 3 lubię, ja w ogóle lubię kupować kosmetyki w różnych promocjach i z rabatami,a np. w Rossku jest Tołpa, z której lubię płyn micelarny:) No i w sumie dużo innych rzeczy, lubię go i tyle, Naturę lubię mniej i znacznie rzadziej robię tam zakupy, jak jestem w Pl, z kolei Superpharm to też jest bardzo milusi sklep i lubię mocno 🙂
            Już wiem, że niestety nie pojadę… :'(

          • Ooo, ja w Rossku kupuję przecież płyn do higieny intymnej Tołpy! Zapomniałam! 😀 To chyba jedyny produkt, z którym stamtąd wychodzę! No może czasem do kompletu dobiorę jakieś waciki czy maszynki do golenia 😉 hyhy

  • Zaciekawił mnie fakt, że dobrze nawilża skórki u dłoni 🙂

    • Za to właśnie między nimi go tak lubię! Z moimi dłońmi i skórkami nie każdy krem sobie potrafi poradzić 🙂

      • U mnie nawet cążki odmawiają współpracy 😀

        • Moje skórki też przyprawiają mnie o bóle głowy :/ Dlatego dobry krem jest zawsze na wagę złota! 🙂

  • No to przekonałaś mnie do zakupu 🙂 Tylko szkoda, że nie ma zapachu bo ja jednak lubię jak balsam pachnie, ale najważniejsze, że działa :))

    • Też lubię zapachowe balsamy (dlatego tak kocham Bath & Body Works, bo tam zapachy aż biją po nosie), ale najważniejsze jest jednak działanie 🙂

  • Megly

    Jestem zwolenniczką gęstych konsystencji – bardziej w kierunku masła. Jakoś nie lubię balsamów, wydają mi się zbyt wodniste. Ciekawa czy ten produkt przypadłby mi do gustu, ale ze względu na swoją jakość wydaje mi się, że byśmy się polubili 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂 Megly (megly.pl)

    • On ma dziwną troszkę konsystencję, bo niby balsamowa, ale też ciutkę masłowa, na pewno nie wodnista, bez obawy 🙂 Myślę, że dołączyłabyś do grona jego fanek 🙂

  • Musze kiedys przy okazji wyprobowac!:) uwielbiam geste produkty do ciala.

    • Wypróbuj! Nic nie stoi na przeszkodzie Nudku! 😀

  • Southgirl

    Pierwsze słyszę/czytam o nim 😀 Zapowiada się ciekawie, tylko szkoda, że nie ma zapachu buu 🙁

    • Najważniejsze, że działa, prawda?! 😀

      • Southgirl

        Tak jest! 😉

  • Pani Noemi

    Ja również lubię jak balsam pachnie, ale wiem, że nie zawszę chcę aby ten zapach się wybijał, mam ogromną chęć wypróbować spróbować kosmetyki tej marki, przy najbliższej okazji na pewno coś tam sobie kupię 😉

    • Również lubię jak ładnie pachnie, ale najbardziej lubię jak działa 😀
      Masz ochotę na coś konkretnego? Czy póki co interesuje Cię marka bardziej ogólnie? 🙂

      • Pani Noemi

        Na pierwszy ogień chce spróbować Midnight Recovery i Creamy Eye Treatment. 🙂

        • Brzmi jak duet doskonały! 🙂 Ja wkrótce biorę się z osławiony krem pod oczy z avocado! Baardzo jestem go ciekawa, bo póki co czytałam chyba same ochy i achy 🙂

          • Pani Noemi

            Jestem ciekawa, czy i u Ciebie będzie równie dobrze się sprawdzał jak u innych dziewczyn, ja muszę grzecznie poczekać na wizytę w salonie 😉

          • Na nic innego nie liczę! 😀 Na pewno napiszę o swoich wrażeniach i odczuciach, jak go poużywam 🙂

  • Kami

    Nie znam tego balsamu, ale już go lubię 🙂 🙂 Potrzebuję właśnie czegoś mocno nawilżającego, więc dziękuję za ten post. A z Kiehl’s mam jakiś olejek, ale nie zaczęłam jeszcze używać i krem pod oczy z avocado, który uwielbiam 🙂 Córa mnie zapoznaje z ich produktami i właśnie pisała, że prześle jeszcze coś do pielęgnacji włosów, ona szaleje za produktami tej firmy 🙂

    • Krem z avocado czeka u mnie w kolejce. Wykańczam właśnie pszczółkowego z Guerlain i biorę go w obroty 🙂 Mam nadzieję, że dołączę do grona jego wielbicielek! 🙂

      Brawo dla córy, że tak dba o mamę! Daj koniecznie znać co tam Ci podesłała i jak Twoje wrażenia 🙂 A ten balsam / masło gorąco polecam! 🙂

      • Kami

        Mam nadzieję, że się polubicie, bo według mnie on potrafi działać cuda, nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinią wśród moich znajomych ale z kosmetykami różnie bywa 🙂

        Moja Olka jest bardzo kochana, w zeszłym roku wyjechała na studia do Bostonu i od tego czasu zaopatruje mnie regularnie we wszystkie odkrycia 🙂 🙂 🙂 Szkoda tylko, że droga paczek do Polski doprowadza nas obie do stanu przedzawałowego, Ostatnia szła ponad miesiąc, była rozwalona, opakowania zastępcze do wyrzucenia, więc gdybyś chciała dać coś w prezencie, odpada :/ Ale i tak notujemy mały postęp, bo poprzednia dotarła mniejsza o połowę wysłanej zawartości, a reklamacja do tej pory jest nierozpatrzona 😉
        Ciągle jeszcze żyjemy w kraju, w którym nie jest normalnie.

        • Oby więc i jakieś cuda u mnie poczynił. Na pewno dam znać! 🙂

          O matko! Dużo już dziwnych rzeczy słyszałam na temat Poczty Polskiej, bo to tutaj głównie chyba leży wina! :/ Paczki zagraniczne, szczególnie ze Stanów, zawsze cieszą się powodzeniem (jakkolwiek inaczej by tego nie nazwać!) :/

          • Kami

            Wczoraj właśnie śmiałyśmy się w pracy, kiedy koleżanka opowiadała jak jej mąż nałożył sobie przez pomyłkę ten krem na włosy, miał je mocno przesuszone po urlopie, kąpielach słonecznych i bardzo poprawił ich kondycję 🙂 🙂 🙂 Tak że działa cuda na całego 😉
            To akurat była przesyłka firmą kurierską, która rujnuje również paczki z Niemiec, mnie i moim znajomym zdarza się to na tyle często, że nie można uznać za sporadyczne. Poczta Polska też ma duże dokonania 😉

          • No proszę, dobrze wiedzieć! Sobie Facet dobrze wykombinował 🙂

            Ajć, o firmach kurierskich też krążą różne, niekoniecznie pozytywne opinie, ale chyba PP ‚wygrywa’ jednak zwykle tę batalię. Mi, odpukać, póki co żadne dziwne sytuacje się nie przytrafiły. Wszystko chyba przede mną 😉

          • Kami

            Potrzeba matką wynalazku 🙂 🙂 🙂 Mam wrażenie, że mężczyźni najczęściej znajdują nowe zastosowanie dla produktów kosmetycznych 😉
            Oby nie. Niech Cię omijają z daleka, szkoda straconych nerwów.

          • Coś w tym jest! Oni chyba zbyt wiele nie myślą i nie rozkminiają tak jak kobiety! 😉
            Oby! 🙂

  • Rossa

    Znam 🙂 Jest świetny, dzięki niemu nie miałam żadnych przesuszeń w strefach, które zawsze mam suche. Naprawdę znakomity balsamik 🙂

    • Czyli obie jesteśmy jego fankami 🙂 Ja go uwielbiam przede wszystkim w roli kremu do rąk! Na ciało wystarczy, że nałożę raz w tygodniu i w międzyczasie ‚normalny’ balsam bez problemu utrzymuje wysoki poziom nawilżenia 🙂

  • Kuszący produkt nie powiem, ale znając markę Kiehl’s to pewnie do najtańszych się nie zalicza 😛

    • Nie znam dokładnej ceny, ale zapewne masz rację. Marka Khiel’s się ceni 😉

  • Od jakiegoś czasu się nad nim zastanawiam, nie ukrywam, żę najbardziej zależy mi na nawilżeniu, ale ten brak zapachu mimo wszystko trochę mnie odstrasza;)

    • Ma on niewątpliwie swoje plusy i minusy 🙂 Ja z reguły lubię ładne zapachy, ale tutaj wygrywa dobre nawilżenie! 🙂

  • Marta Liber

    Baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo go lubię 🙂 Ja w ogóle lubię się z Kiehl’sami. Żaden produkt mi krzywdy nie zrobił, chociaż jestem mało kłopotliwa i niepodatna na uczulenia zazwyczaj.

    • Ja też na szczęście nie mam problemów z zapychaniem czy uczuleniami 🙂 Ale skórę mam na ciele suchawą, na dłoniach ekstremalnie suchą. Muszę atakować je z grubej rury 😀

  • Skoro nie posiada zapachu, to pewnie bym się z nim polubiła 🙂 Przyglądnę się mu przy najbliższej okazji 🙂

    • Zrób to koniecznie Justynko. Może rzeczywiście się polubicie 🙂

  • Akurat kremów do ciala, zeli pod prysznic i szamponów do wlosów od Kiehl´s nie lubie..nie widze w nich nic specjalnego i jak dla mnie sa inne firmy co maja znacznie przyjemniejsze produkty ;D
    Z Khiel´s uwielbiam za to produkty do pielegnacji twarzy 🙂 sa super, naprawde 🙂
    sliczne fotki Kochana :**** zawsze mile u Ciebie sie czyta i oglada <3
    Buziaki :*

    • Ja dopiero z ofertą się zaznajamiam, więc jako tako ciężko mi ocenić po całości. Z tym ‚kremem’ akurat bardzo się polubiłam. Szczególnie w roli kremu do rąk, a tutaj muszę mieć zawsze naprawdę mocną artylerię 😉 Kojarzę u mnie na lotnisku w Dublinie ich stoisko i właśnie muszę się przyjrzeć ofercie kremów do rąk, bo może są jeszcze lepsze? 🙂 Mam też szampon (Amino Acid coś tam) i też go lubię, świetnie oczyszcza włosy i skórę głowy (i bosko pachnie ;)). Z produktów do twarzy biorę w obroty lada dzień kremik z avocado. Znaaasz? 🙂

      Dziękuję Kochana! :*

  • Renata A.

    Niestety nie mam możliwości wypróbowania tych kosmetyków:(

    • Ze względu na utrudnioną dostępność Renatko?

      • Renata A.

        zupełny brak dostepnosci:(

        • Niestety tylko Warszawka 🙁 Jeśli miałabyś na coś ochotę, chętnie dopomogę w zakupie, będę za 2 tygodnie w stolicy 🙂

          • Renata A.

            wiesz, ja zawsze muszę wszystko najpierw pomacać, powąchać, pomyziać:) ale dziękuję

          • Doskonale Cię rozumiem! Jakbyś jednak kiedyś cokolwiek potrzebowała, to się nie krępuj 😉

          • Renata A.

            🙂

  • Do tej pory miałam okazję używać tylko ich kremu pod oczy z awokado, ale na pewno na nim się nie skończy 🙂 O Creme de Corps czytałam wiele bardzo pozytywnych opinii i z chęcią bym go wypróbowała. Póki co mam chrapkę na ich filtr przeciwsłoneczny 🙂

    • Ten kremik u mnie czeka w kolejce. Wykańczam właśnie pszczółkowego z Guerlain i avocado biorę w obroty 🙂 Lubiłaś go? Mam nadzieję, że i ja dołączę do grona wielbicielek, których chyba całkiem sporo 🙂 Creme de Corps spróbuj kiedyś koniecznie. Może zimą? 🙂 Teraz filtr zdecydowanie bardziej się przyda 🙂

      • Lubiłam go i to bardzo. Podobała mi się w nim przede wszystkim niezwykle kremowa, treściwa konsystencja, która była wręcz idealna na noc. Dodatkowo fundował niesamowitą dawkę nawilżenia i odżywienia. Mam nadzieję, ze będziesz z niego równie mocno zadowolona. Creme de Corps na zimę będzie idealny, na pewno poradzi sobie z sezonowymi przesuszeniami na nogach! Po głowie chodzi mi również ich słynny
        Midnight Recovery Concentrate, czekają mnie spore zakupy 🙂

        • Brzmi doskonale! Liczę, że połączy nas wielka przyjaźń! Na pewno dam znać za jakiś czas 🙂 Creme de Corps na zimę będzie doskonały! Funduje skórze naprawdę ogromną dawkę nawilżenia, więc niskie temperatury mu niegroźne 🙂 O Midnight Recovery Concentrate też słyszałam dużo dobrego! 🙂

  • Szkoda, że bezzapachowy 🙁 Uwielbiam ciekawe kompozycje zapachowe w balsamach do ciała. Ale jak będę w Kiehlsie i tak obadam! 😀

    • Też lubię, baaardzo! Tutaj jednak doceniam za działanie, szczególnie na dłoniach, nie czepiam się więc 🙂

      • Ale z zapachem, który by nas zachwycił byłoby doskonale 😉 Choć z drugiej strony mógłby to być śmierdziuch, więc może niech zostanie tak jak jest.

        • Jeśli by pachniał jak Coco Mademoiselle, nie robiłabym nic innego, jak tylko w siebie non stop wcierała 😀

  • Ten balsam to chyba prawdziwe cudo, ukojenie dla suchej skory. Nigdy nie miałam problemów z suchością skory ciała, ale od jakichś 2 miesięcy to się zmieniło diametralnie. Gdzie jest dostępny?

    • Asieńko, Kiehl’s póki co tylko WarszaFka, w Arkadii 🙂 Ewentualnie można poszukać on line 🙂

  • Uuu Marti, strasznie mnie zaciekawiłaś! Będę pamiętać o tym cudaku na przyszłość. Póki co trzymam się swojego ciążowego zestawu, ale z czasem sięgnę po coś nowego 🙂

    • Twój ciążawy zestaw jest doskonały! Ten cudak może wskoczy dnia pewnego do zestawu pociążowego. Nigdy nie jest na takie dobre mazidło za późno! 🙂

  • Kończę miniaturkę i muszę powiedzieć, że najbardziej odpowiada mi brak gryzącego zapachu:)

  • Lubię takie bezzapachowe cacka 🙂